Widok
Doskonały ślub i wesele to było moje powołanie. Najwięcej zamieszania było ze ślubem a konkretnie ze śpiewaczką i repertuarem. Spodobały mi się utwory zupełnie nieznane, których śpiewaczka nawet nie słyszała. Zgodziła się je wykonać, ale do jednego ściągaliśmy nuty z Angli a druga tak się pani Ewie spodobała (do tego nut już nie mogliśmy nigdzie znaleźć) że ze słuchu spisała nuty dla siebie i organisty. W kościele zjawiliśmy się na godzinę przed ślubem, gdze kamerzysta "zarządził" próbę generalną. W tym czasie Ewa robiła próby śpiewu, więc ja już wiedziałam jak to będzie. Natomiast ludzie podczas ślubu podobno tak bardzo się wzruszyli, że połowa płakała. Koleżanka wspominała że tak ją "wzięło" że położyła się na kolana męża bo nie mogła normalnie usiedzieć.
no te pytania z formularza beznadziejne. zastanawiam się, czy mam odpowiadać pod księdza czy to co ja myślę ( a niekoniecznie może im się podobać:/).
kurcze buninka widzę, że to Wasze wesele dopięte na ostatni guzik było:) ja też zrobię wszystko żeby się udało :) nauki tańca przed nami. przyjmuję dwie opcje. albo mój P. zniesie mój płacz i nauczy mnie tańczyć. albo zrezygnujemy z walca :P marzy mi się walc, co wyjdzie zobaczymy. tak jak piszecie, to ma być przyjemność dla nas, nie na pokaz.
kurcze buninka widzę, że to Wasze wesele dopięte na ostatni guzik było:) ja też zrobię wszystko żeby się udało :) nauki tańca przed nami. przyjmuję dwie opcje. albo mój P. zniesie mój płacz i nauczy mnie tańczyć. albo zrezygnujemy z walca :P marzy mi się walc, co wyjdzie zobaczymy. tak jak piszecie, to ma być przyjemność dla nas, nie na pokaz.
Początkowo planowaliśmy zatańczyć układ z walcem wiedeńskim do ballady Metallicy Nothing Else Matters ale mój mąż strasznie się stresował kiedy doszło do nauki (pomysł był jego) i stwierdziłam że to ma być przyjemność a nie stres, więc zrezygnowaliśmy z tego i w rezultacie tańczony był przez wszystkich polonez, walc wiedeński z Wojny i pokoju oraz walc angielski Oczarowanie. Po tych trzech klasykach wszyscy zostali na parkiecie
no mi ksiądz mówił, że muszę mieć ostatnie świadectwo gdzie mam ocenę z religii. no metryka chrztu, chyba bierzmowanie. idź do księdza, na pewno Ci wszystko powie. luknij ten formularz co podesłałam, tam chyba tez jest napisane co trzeba mieć.
co do tańca też zdecydowaliśmy się na walca. tylko ja mam mały problem. mój P. nie jest ze starogardu. więc jak tu będzie to będziemy się uczyć. z tymże on całe dzieciństwo tańczył ( nie tańce towarzyskie ale tańczy super) mi za to słoń na ucho nadepnął. chcę zatańczyć jak najlepiej, żeby mu przyjemność zrobić. i ja raczej jestem skuszona ku walcowi angielskiemu, on ku wiedeńskiemu. cóż będzie katorga, ale dam z siebie wszystko ;) co do piosenki, nie możemy się zdecydować :) ale mimo wszystko będzie walc :)
co do tańca też zdecydowaliśmy się na walca. tylko ja mam mały problem. mój P. nie jest ze starogardu. więc jak tu będzie to będziemy się uczyć. z tymże on całe dzieciństwo tańczył ( nie tańce towarzyskie ale tańczy super) mi za to słoń na ucho nadepnął. chcę zatańczyć jak najlepiej, żeby mu przyjemność zrobić. i ja raczej jestem skuszona ku walcowi angielskiemu, on ku wiedeńskiemu. cóż będzie katorga, ale dam z siebie wszystko ;) co do piosenki, nie możemy się zdecydować :) ale mimo wszystko będzie walc :)
a jak idzie sie do ksiedza te trzy miesiace przed slubem to trzeba zabrac jakies dokumenty czy cos?bo jak bylam wczesniej sie o to pytac to powiedzial ze mam jeszcze sporo czasu i narazie nie mam sobie tym glowy zawracac he takze nie udzielil mi wystarczajacej odpowiedzi buninka,to rzeczywiscie jest upokarzajace to co pisalas o tej babie przy mateuszu,mam nadzieje nie bede miala okazji sie z nia spotkac ... mnie to przerazaja te papierkowe sprawy,no ale nie ma rzeczy niemozliwych
Mam nadziej, ze mnie te poradnie przedmalzenskie omina. Gdy rozmawialam z ksiedzem w Wojciechu, przez telefon byl bardzo wyrozumialy, z moim przyszlym mieszkamy juz razem 9 lat, mamy 2jke dzieci i to troche byloby smieszne. Zreszta i tak musielibysmy tutaj chodzic na jakies spotkania i uwierzcie, ze nie wybralabym Polskiego kosciola na te spotkania. Zreszta nalezymy do malutkiej angielskiej parafii, na msze przychodzi chyba tylko 7ka dzieci w tym czworo polskich:) i sa zabierane na specjalne zajecia, wiec my mozemy w spokoju posluchac co ksiadz ma dopowiedzenia. Proboszcz jest sredni, ale drugi ksiadz swietny jesli moge to tak opisac, a spotkania z tego co slyszlam bardzo nieformalne. Bardziej by przyciagnac ludzi do kosciola niz ich straszyc. No ale jak ma sie parafie z tysiacami parafian to mozna sobie na wiele pozwolic.
Ale sie rozpolitykowalam. Koniec
Ale sie rozpolitykowalam. Koniec
o tym Mateuszu też słyszałam :/ uświadamiała moją kuzynkę...która miała kilkumiesięcznego syna :P generalnie przyjmuję dwie wersje. albo pójdę tam i wogóle nie będę jej słuchała...albo się z nią pokłócę :P uświadamia jak nie zajść w ciążę, żeby stosować naturalne metody antykoncepcji, w tym wspomniane przez buninke metody termometrowe. potwierdzam co pisze buninka, moja kuzynka mówiła to samo. i mnie to przeraża:P bylam u proboszcza to kazał przyjść 3 miesiące przed ślubem. grrr. przeczytajcie sobie formularz jaki trzeba wypełnić w kościele. gdzieś mi tam wpadł w ręce. pytania beznadziejne.
Oj nie ominie, nie ominie... Jest to strata czasu totalna a kobiety prowadzące poradnie są tak nawiedzone że im szaleństwo aż z oczu wyziera. Nie lubią młodych świadomych swej seksualności kobiet więc udawajcie takie niedorajdy to będą kazały (przynajmniej ta pani przy Mateuszu) przyjść tylko na dwa a może tylko jedno upokarzające spotkanie. Podpowiem że ta z Mateusz puszcza i podbija kartkę już po jednym, gdy pokażecie że znacie NPR.