Widok

Panny Młode ze Starogardu cz. II

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Tak więc otwieramy nowy wątek starogardzki. Ja już po ślubie ale przed odnowieniami (za około 9 lat) więc też czuję się panną młodą. :))) Dalej, dziewczyny, piszcie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny...a co z pierwszym tańcem?:) pytam również te, co już są po ślubie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My troszke uczylismy sie walca, ale ciagle nie mozemy zdecydowac sie na ta pierwsza piosenke, powiem, ze lubimy sobie potanczyc, ale jesli chodzi o tance towarzyskie to cienko to widze. Myslalam o "Kolysz mnie" Martyny J, albo "one love" U", a moze Soyka... Jak widac jestem zdecydowana:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pierwszy taniec-uwazam za takie walce czy cokolwiek sa sztywne,owszem ladnie prezentuja sie mlodzi jak potrafia tanczyc,ale ja stawiam na normalny taniec do ulubionej piosenki.a mam fajna i na szczescie nie taka smutna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jak idzie sie do ksiedza te trzy miesiace przed slubem to trzeba zabrac jakies dokumenty czy cos?bo jak bylam wczesniej sie o to pytac to powiedzial ze mam jeszcze sporo czasu i narazie nie mam sobie tym glowy zawracac he takze nie udzielil mi wystarczajacej odpowiedzi buninka,to rzeczywiscie jest upokarzajace to co pisalas o tej babie przy mateuszu,mam nadzieje nie bede miala okazji sie z nia spotkac ... mnie to przerazaja te papierkowe sprawy,no ale nie ma rzeczy niemozliwych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no mi ksiądz mówił, że muszę mieć ostatnie świadectwo gdzie mam ocenę z religii. no metryka chrztu, chyba bierzmowanie. idź do księdza, na pewno Ci wszystko powie. luknij ten formularz co podesłałam, tam chyba tez jest napisane co trzeba mieć.
co do tańca też zdecydowaliśmy się na walca. tylko ja mam mały problem. mój P. nie jest ze starogardu. więc jak tu będzie to będziemy się uczyć. z tymże on całe dzieciństwo tańczył ( nie tańce towarzyskie ale tańczy super) mi za to słoń na ucho nadepnął. chcę zatańczyć jak najlepiej, żeby mu przyjemność zrobić. i ja raczej jestem skuszona ku walcowi angielskiemu, on ku wiedeńskiemu. cóż będzie katorga, ale dam z siebie wszystko ;) co do piosenki, nie możemy się zdecydować :) ale mimo wszystko będzie walc :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok,dzieki.glupie te pytania w tym formularzu nie/?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Początkowo planowaliśmy zatańczyć układ z walcem wiedeńskim do ballady Metallicy Nothing Else Matters ale mój mąż strasznie się stresował kiedy doszło do nauki (pomysł był jego) i stwierdziłam że to ma być przyjemność a nie stres, więc zrezygnowaliśmy z tego i w rezultacie tańczony był przez wszystkich polonez, walc wiedeński z Wojny i pokoju oraz walc angielski Oczarowanie. Po tych trzech klasykach wszyscy zostali na parkiecie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no te pytania z formularza beznadziejne. zastanawiam się, czy mam odpowiadać pod księdza czy to co ja myślę ( a niekoniecznie może im się podobać:/).
kurcze buninka widzę, że to Wasze wesele dopięte na ostatni guzik było:) ja też zrobię wszystko żeby się udało :) nauki tańca przed nami. przyjmuję dwie opcje. albo mój P. zniesie mój płacz i nauczy mnie tańczyć. albo zrezygnujemy z walca :P marzy mi się walc, co wyjdzie zobaczymy. tak jak piszecie, to ma być przyjemność dla nas, nie na pokaz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam w koncu moja sukienke, musze teraz tylko uwazac, zeby nie schudnac wiecej, bo bedzie lezala jak na kolku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Doskonały ślub i wesele to było moje powołanie. Najwięcej zamieszania było ze ślubem a konkretnie ze śpiewaczką i repertuarem. Spodobały mi się utwory zupełnie nieznane, których śpiewaczka nawet nie słyszała. Zgodziła się je wykonać, ale do jednego ściągaliśmy nuty z Angli a druga tak się pani Ewie spodobała (do tego nut już nie mogliśmy nigdzie znaleźć) że ze słuchu spisała nuty dla siebie i organisty. W kościele zjawiliśmy się na godzinę przed ślubem, gdze kamerzysta "zarządził" próbę generalną. W tym czasie Ewa robiła próby śpiewu, więc ja już wiedziałam jak to będzie. Natomiast ludzie podczas ślubu podobno tak bardzo się wzruszyli, że połowa płakała. Koleżanka wspominała że tak ją "wzięło" że położyła się na kolana męża bo nie mogła normalnie usiedzieć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jeśli mogę się jeszcze pochwalić, to nadmienię że robiliśmy plakaty takie jak są w kinie. Marzyłam o ślubie w stylu hollywoodzkim i po to były te plakaty. Mój mąż teraz robi obiad, jak skończy to wklei zdjęcia na których są te plakaty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oto one...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ucina obraz, moze tak bedzie lepiej
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marzena, jak będzie mi się chciało jeść to napiszę do Ciebie i Ty zjesz za mnie ;) wtedy na pewno nie przytyjesz do ślubu ;) ja moją sukienkę mam cały czas w domu, jeszcze za wcześnie na przeróbki. ale czasem mam ochotę ją wyciagnąc, przymierzyć:) ale nie robię tego, bo mi się znudzi ;) widzę buninka, że mamy takie samo powołanie do ślubu ;) ja to siedzę i robię ozdoby na wódkę, na kieliszki pary młodej...niby można to wszystko kupić. ale ja wolę sama, milej mi czas zleci do września ;) co do oprawy muzyczne w kościele, moja kuzynka grywa na skrzypcach podczas ślubów ( polecam!) a jej siostra na flecie. jak ta na flecie zagrała Ave Maria na ślubie swojej siostry ( skrzypaczki:P) to płakałam jak bóbr. Zresztą nie tylko ja. Więc myślę, że dziewczyny coś mi tam zorganizują. Słyszałam o jakiejś niespodziance, więc nie wypytuję :)
aa no i wczoraj dostałam od kuzynki cały zestaw, który pani od uświadamiania wciska parom młodym. ponoć musieli to kupić by zaliczyć nauki paranoja :/ jak zobaczyłam ten termometr, dwa stopnie na nim. faktycznie rtęciowy. o Panie!
buninka...gdzie Ty takiego męża znalazłaś, że Ci nawet obiady gotuje ;) ??:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He he, obiady gotuje nam a nie mi. Każde z nas ma różne dania które potrafi najlepiej zrobić. Tym razem mamy fasolkę po bretońsku. Ale rzeczywiście, trafiłam bardzo dobrze, mąż jest bardzo dobrym człowiekiem. Zawsze chce mi dogodzić, ale to co wymyślił dziś pobiło wszelkie granice: odnowienie ślubu na statku pasażerskim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja ciągle nie wiem co zrobić na podziękowanie dla rodziców:( przeczytałam tyle pomysłów, ale nie mogę się na nic zdecydować. a chciałabym coś oryginalnego :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdybyśmy my mieli rodziców i robili podziękowania, to na pewno nie pozwoliłabym zagrać cudownych rodziców mam. Ojciec koleżanki tak się wzruszył że prawie zasłabł. W zamian za to sama zaśpiewałabym piosenkę Dody "Dziękuję". Nad upominkami się nie zastanawiałam.

A tak w ogóle to mieliśmy wklejać swoje suknie. Ja wkleiłam.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zobaczymy czy mi się uda...
image
taka bede miala sukienke. tyle, że w kolorze śmietanki, perły...zależy od światła. pewnie będę dokupywać bolerko, tak dla swojego spokoju. ciesze się, bo mój P. mówi, że jest śliczna :) a wybredny jest i welon mu się nie podoba :D
co do piosenki dla rodziców, jakbym ja ją zaśpiewała wszyscy by chyba płakali...ale ze śmiechu :) my chyba zdecydujemy sie na piosenkę Jacka Kieroka- Rodzicielska miłość. chyba nasi rodzice po cichu liczą na podziękowania w starym stylu. chociaż ja bym ich chętnie uniknęła i puściła piosenki "a ja wolę moją mamę" oraz "co powie tata" :D raczej większy problem mam z upominkami :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jestem debeściara, udało się wkleić foto ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nilla uwazam, ze Twoj pomysl z piosenkami co powie tata i a ja wole moja mame jest rewelacyjny w przyszly piatek mamy spotkanie z zespolem i to im wlasnie zasugeruje niech zrobia z tego jakis mix. Moja mama wiecznie ryczy, wiec nie mach ochoty, zeby caly wieczor plakala.
Co do jedzenia, nie ma mowy, przez cale zycie mialam stabilna wage, nie liczac ciazy, ale teraz to jest porazka przed swietami przytylam 5 kilo teraz je zgubilam i pomalutku chudne dalej, wyglada na to ze stress. Z jednej strony sie ciesze, ze nikt do moich planow sie nie wtraca, z drugiej cale wesele zalatwiane przez jedna osobe i to na odleglosc to za duzo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry