Widok

Pierwsze weto Dudy

Duda zawetował dzis nie wiedzieć czemu ważną dla tysięcy Polaków i dobrą ustawę dotyczącą uzgadniania płci.
Pierwsze weto Dudy nie potwierdza wiec "dobrej zmiany dla Polski", przeciwnie : wskazuje, ze motywem działania Dudy będzie pogarda wobec rzeczywistych problemów ludzi.
Duda miał szanse wykazać sie empatią i pokazać ze szanuje inne poglądy i chce by Polska była państwem przyjaznym dla swoich obywateli. Będąc jednak podporządkowanym swoim bezpośrednim mocodawcom ślepo wykonał wydane mu polecenie.
Przy tym ograniczeniu i poddaniu nie ma miejsca na myślenie o prawdziwych ludzkich problemach.

Nietolerancja, buractwo i ciasnota horyzontów to prawdziwy obraz tej prezydentury.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 10
> tym się różnimy od zwierząt, że nie dajemy umrzeć nawet tym, którzy w życiu byli nieprzezorni.

I to jest najlepsze rozróżnienie prawicy od lewicy.

Prawica uznaje prawo każdego człowieka do życia wg własnych zasad. Nawet, jeśli te zasady są głupie i dla niego obiektywnie szkodliwe, o ile nie szkodzi tym innym. I pozwala mu w zgodzie z tymi zasadami zdechnąć.

Lewica traktuje ludzi jak bydło bez własnego mózgu, kierując na każdym kroku ich postępowaniem (pobierając oczywiście za "troskę" odpowiednią prowizję). I nie da im zdechnąć, bo nagle nie miałaby się o kogo troszczyć, czyli przestałaby być potrzebna.

Przez tysiące lat ludzkością kierowały zasady prawicy. I społeczeństwa się rozwijały. Odkąd Europę a potem i inne części świata opanował rak socjalizmu, społeczeństwa zaczęly zdychać. A na ich miejsce wchodzą społeczeństwa, które tę selekcję przetrwają, bo nie są przeżarte socjalizmem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
niechętnie, ale muszę się zgodzić również trochę ze Skydriverem - MINIMALNE świadczenia socjalne - żeby mieć dach i nie zdechnąć z głodu - są ok... WYŁĄCZNIE jeśli ci ludzie całe, lub jakąś część życia pracowali i wpłacali składki - jak najbardziej...
jeśli nie pracowali - zostaje ulica... można podobno 10k/mc wyżebrać...

@Sadyl:
"Odkąd Europę a potem i inne części świata opanował rak socjalizmu, społeczeństwa zaczęly zdychać. A na ich miejsce wchodzą społeczeństwa, które tę selekcję przetrwają, bo nie są przeżarte socjalizmem."
wiem, że pierwsza osoba wspominająca o hitlerze przegrywa z automatu każdą internetową dyskusję ;) ale już niech stracę...
czytałem ostatnio świetny tekst o tych tam dzikusach od mahometa i nazistach...
http://increasingawareness.tumblr.com/post/6987402972/radical-islam-vs-nazi-germany-a-germans-view

ciekawe, czy EU się obudzi... czy tylko niektóre państwa...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> MINIMALNE świadczenia socjalne - żeby mieć dach i nie zdechnąć z głodu - są ok..

Z tym się zgadzam (szczegóły poniżej)

> WYŁĄCZNIE jeśli ci ludzie całe, lub jakąś część życia pracowali i wpłacali składki

Z tym już nie.

Świadczenia minimalne powinny wynikać z faktu, że żyjesz.*
Jeśli czytałeś mój poprzedni wpis, powinieneś zadać pytanie: skąd mają się w budżecie wziąć środki na świadczenia emerytalne, skoro nie chcę ich zabierać ludziom z wypłat (w formie ZUS-u czy PIT-u).
Odpowiedź również podawałem na Forum: praktycznie cały budżet Państwa powinien opierać się na VAT-cie, akcyzie + podatku od gruntu czy eksploatowanych kopalin.
Pomijając grunt i kopaliny: lwia część budżetu to opodatkowanie KONSUMPCJI a nie dochodu (a zwłaszcza: pracy).
Każdy obywatel płaciłby ten podatek całe życie. Im bardziej "wystawny" tryb życia by prowadził, tym więcej odprowadzałby do Skarbu Państwa.
Zatem emerytura należałaby się KAŻDEMU obywatelowi. Można oczywiście zastanawiać się nad celowością emerytur dla np. ludzi, którzy całe życie spędzili w pierdlu, ale to margines, nie negujący idei :D

--
(*) To wersja lightowa. Ideą prawicy jest zero świadczeń ze strony Państwa. Każdy sobie rzepkę skrobie. Ale ten light jest łatwiejszy do przepchnięcia i zrozumienia nawet dla przeciętnego oglądacza polsatu czy tefałenu :D
Od czegoś trzeba zacząć ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
> tym się różnimy od zwierząt, że nie dajemy umrzeć nawet tym, którzy w życiu byli nieprzezorni.
I to jest najlepsze rozróżnienie prawicy od lewicy.

Czyli człowiek w odróżnieniu od prawicowych zwierząt jest lewicowy z natury.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Przekroczony czas na zmiany :/

> Ideą prawicy jest zero świadczeń ze strony Państwa.

Nie zdążyłem dopisać: zero świadczeń SOCJALNYCH!
Państwo jest od utrzymania Policji, Wojska, części infrastruktury, budowania i dozorowania przestrzegania Prawa (nie: Lewa!) i polityki zagranicznej.
Reszta powinna być w rękach (w mniejszej części) samorządów i (w znacząco większej) obywateli.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, ćwoku.
Ludzie z natury są prawicowi. Chcą kierować swoim losem.
Kobiety nieco mniej... często chcą być pod skrzydłem Człowieka.
Stąd naturalna u Kobiet tendencja do lewactwa.
Tak samo mają artyści i pedały.. czyli osoby o bardziej (podobnie jak u Kobiet) aktywnej prawej pólkuli mózgu.
Ktoś, kto nie będąc kobietą, artystą lub pedałem wyznaje (lub przynajmniej: głosi) lewicowe idee, robi to z wyrachowania lub głupoty. Nie ma innego logicznego uzasadnienia, niestety* :)

--
(*) Wiem..wiem.. Wyraz "logika" w słowniku zarówno kobiet jak i lewaków nie istnieje :D

BTW: stając w obronie lewactwa nagle zrobiłeś się PiS-owski. Oj.. dostaniesz zj*ebki od oficera prowadzącego :D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Aradash, sadyl:
A co z pozostałymi świadczeniami "obsługiwanymi" przez ZUS? Np. zasiłkami chorobowymi, czy macierzyńskimi? Jak skasujecie te drugie, to może się to odbić niekorzystnie na systemie :D A jak człowiekowi mającemu na utrzymaniu rodzinę + kredyt zabierzecie większą część pensji przy 2-3 miesięcznym zwolnieniu lekarskim, to może się to okazać dużym problemem. Może zmusi go to do podejmowania działań niekorzystnych dla jego zdrowia (a tym samym dla systemu, no chyba, że leczyć się będzie za swoje). Gdybam sobie tylko, więc się złośćcie.
Gdyby istniały cudownie proste rozwiązania, nie stwarzające żadnych komplikacji, to pewnie już byśmy je mieli.

@ sadyl: Tobie też meliska nie zaszkodzi ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
@sadyl
W moim zdaniu nie było znaku zapytania tylko kropka, ale widzę, że podobnie jak większość prawactwa musisz kogoś obrażać, by żyć.

Daje się to logicznie uzasadnić faktem polegającym na niedorozwoju obu półkul mózgowych u prawaków na rzecz silnie przerośniętego móżdżka, co z kolei jest charakterystyczne dla zwierząt. W związku z tym niedorozwojem większość prawaków ma też olbrzymi problem z usytuowaniem doktryny chrześcijańskiej w swoim zwierzęcym świecie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
@z głową w chmurach:

1. Masz jakieś imię, nawet fałszywe, na potrzeby Forum? (byle w miarę krótkie :D) Byłoby prościej dla moich przeżartych peselozą paluchów ;)
2. Żyjesz w świecie socjalistycznym. W świecie, w którym państwo (z małej, bo szacunek taki sam) narzuca kwestie np. zasiłków chorobowych czy macierzyńskich.
Czemu, Kobieto, nie spróbujesz pomyśleć jak Człowiek: że to wszystko można zawrzeć w umowie łączącej Cię z pracodawcą (jeśli jesteś wyrobnikiem u kogoś) lub w umowie z jakimś TU, które Cię od takich zdarzeń ubezpieczy, jeśli Pracodawcy nie masz i pracujesz na własną rękę i odpowiedzialność?

> @ sadyl: Tobie też meliska nie zaszkodzi

Nie ma potrzeby. Jestem spokojny jak ch*j nieboszczyka :D
Swoje przeżyłem i wiem, że świata już nie zbawię ;)
Moje wypowiedzi na tym Forum raczej są kierowane do pozostałych odbiorców, niż Aradash i Skydiver. Żadnego z Nich (duża litera ze względu na Aradasha) do niczego nie przekonam - i nie mam takiego zamiaru.

@Skydiver:

Przywołując mą zwierzęcość, podnieciłeś mnie niemożebnie. Zrobimy to u Ciebie, czy u mnie? ;>
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sadyl :
Ale co ty chcesz zrobić ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> co ty chcesz zrobić ?

Sądzę, że szczegóły na Forum publiczne się nie nadają.
Jako lewak i tak będziesz stroną pasywną, zatem nie Tobie decydować o scenariuszu :D

Ale widzę, że sama idea ci się spodobała ;]

BTW: Czy Milusio i Błyskawicznie Nam Panujący mógłby skrospostować niniejszy wątek na Towarzyskie -> Poznajmy się? Na wypadek, gdybym odmówił Skydiverowi bliższej znajomości? Niech ma inne szanse ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ sadyl:
>1. Masz jakieś imię, nawet fałszywe, na potrzeby Forum?

Możesz używać wersji skróconej mojego nicka.

> 2. Żyjesz w świecie socjalistycznym. W świecie, w którym państwo (z małej, bo szacunek taki sam) narzuca kwestie np. zasiłków chorobowych czy macierzyńskich.

Nie żyję w świecie socjalistycznym (może trochę ;) ). Po prostu mam skłonność do analizowania i wyszukiwania potencjalnych problemów. Jeżeli chcemy coś zmieniać, to powinniśmy upewnić się, że zmieniamy na lepsze. I że przy okazji rozwiązywania istniejących problemów nie tworzymy kolejnych.
Tam, gdzie składka jest adekwatna do świadczenia pewnie da się to zastąpić prywatnym ubezpieczeniem. Tyle, że prywatny ubezpieczyciel też chce zarobić, więc koszty nie znikają.
Mój pracodawca pewnie będzie wolał zatrudnić kogoś innego, jeżeli zatrudnienie mnie będzie oznaczało dodatkowe koszty.
Jeżeli ubezpieczenie chorobowe będzie dobrowolne, to osoby o najniższych dochodach się nie ubezpieczą.

Nie chodzi o to, żeby tworzyć system, który zachęca do nicnierobienia i życia na koszt innych. Ale o to, żeby człowiek, który stara się i pracuje miał poczucie, że mu się z dnia na dzień świat nie zawali na głowę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sadyl
Szczerze mówiąc nie odczytałem żadnej idei, ale pewnie winna temu jest moja prawa półkula. Myślę sobie jednak, że musi być ci ciężko, więc zrób sobie to gdziekolwiek.

w chmurach... ma rację.
Z tym, że problem chorób ludzi nie powinien obciążać Państwa (co innego macierzyństwo, które powinno być przez Państwo wspierane podobnie jak obronność, bezpieczeństwo i sprawiedliwość). Brak wynagrodzenia w trakcie choroby powinien być refundowany przez prywatnego ubezpieczyciela na podstawie obowiązkowej polisy. W przypadku, kiedy kogoś rzeczywiście nie byłoby stać na polisę, ale byłby poważnie chory, różnicę dopłacałoby Państwo. W tej chwili Państwo dźwiga zupełnie niepotrzebnie cały system ubezpieczeń zdrowotnych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Sadyl
"praktycznie cały budżet Państwa powinien opierać się na VAT-cie, akcyzie + podatku od gruntu czy eksploatowanych kopalin." - gdzieś na forum (lub na portalu, chyba w komentarzach do jakiegoś artykułu) pisałem dokładnie to samo :) ograniczyłem się w wypowiedzi do VATu, ale sprawa jest oczywista...

"Świadczenia minimalne powinny wynikać z faktu, że żyjesz." - fakt, jeśli by zlikwidować zupełnie składki, to to jak najbardziej ma sens... to nawet lepsze rozwiązanie niż takie o którym myślałem...

co do kasy w budżecie...
piękne jest to, że można matematycznie udowodnić, (w... bo ja wiem... 5 minut z marszu?) że efekt końcowy jest taki, że hajc w budżecie jest taki jak teraz, a obywatele mają więcej w portfelach - część osób powie, że to niemożliwe ;) niewiarygodne... i nie mówię tylko o lewakach... po prostu niektórzy mają problemy z logiką i analizą otaczającego ich świata ;) do dowodu wystarczy tylko wiedza, czym jest VAT, i kto go płaci ;) stawka vatu również jest bez znaczenia... czy będzie to 2-10 czy 20% w ciągu roku - czy, dla uproszczenia: dekady - do budżetu trafi tyle samo pieniędzy...

@chmurka
"Np. zasiłkami chorobowymi, czy macierzyńskimi" - nie rozumiem pytania... bo Ty nie zrozumiałaś nie mówimy tylko o emeryturach... wspomniałem w moim poście, że podział 'składki' na: rentową, emerytalną, chorobową, wypadkową jest GŁUPI, bezzasadny, i tylko wprowadza zamieszanie...

poza tym, ja byłbym za tym, żeby opieka medyczna była prywatna - wyłącznie prywatna + z państwowej kasy można 'oddawać' prywatnym ubezpieczalniom koszty ratowania WYŁĄCZNIE życia ludzkiego osobom nieubezpieczonym...

rodzi to wiele pytań, na każde mogę chętnie odpowiedzieć - ale nie na forum, bo nie chce mi się tyle pisać...

powiem tylko, że w świecie w którym ja żyję, od paru ładnych lat nie spotkałem się z pracodawcą, który w pakiecie razem z pensją i np. karta multi-sport co już powoli jest standardem nie oferował prywatnej opieki medycznej... świat idzie do przodu, póki co tylko duże i średnie firmy tak mają, ale jeszcze paręnaście lat temu nie miały :) niedługo wszyscy będą to oferowali... po cóż więc mam płacić 'chorobowe i grzybowe' do ZUSu? skoro kolejki w NFZ trwają latami ;) i - mało tego - składki państwowe są dużo wyższe, niż w ubezpieczalni prywatnej ;)

"Nie żyję w świecie socjalistycznym" - wszystko co Cie otacza to socjalizm, a raczej post komunizm ;) bo socjalizm to jest (był) w Szwecji...

"Mój pracodawca pewnie będzie wolał zatrudnić kogoś innego, jeżeli zatrudnienie mnie będzie oznaczało dodatkowe koszty." - zatrudni kogoś innego na np. 2 tygodnie Twojej choroby? no nie wydaje mi się... urlop macierzyński to 18 lub 20-28 tygodni - liczmy pół roku - myślisz, że pracodawcy opłaca się szukać, zatrudniać, uczyć, szkolić, testować nowego pracownika? może jak ktoś robi na kasie albo infolinii to tak... ale i tak wątpię, bo urlop macierzyński przysługuje tylko osobom mającym umowę o pracę, i pracodawca nie może Cie zwolnić w tym czasie... więc zwolnienie takiej osoby po urlopie to debilizm... a pracodawcy głupi nie są :)

"człowiek, który stara się i pracuje miał poczucie, że mu się z dnia na dzień świat nie zawali na głowę" - ja się staram, i pracuję, i nie mam takiego poczucia... bynajmniej NIE przez wiarę w to, że państwo mi cokolwiek da... mam rodzinę... jak każdy... mi państwo do niczego nie jest potrzebne jako instytucja socjalna... ALE... ponieważ państwo oferuje takie usługi jak różne zasiłki i inne g*wna, to GDYBY mi się coś stało, to z pewnością próbował bym jak najbardziej wydoić skarbówkę... tak jak oni doją mnie... nie dlatego, że potrzebuję, tylko dlatego, że skoro płacę podatki, to mi się należy... bo czuje się comiesięcznie okradany... a 'sępienie' w przypadku choroby/wypadku to niestety jedyny sposób, żeby odzyskać część wpłaconych środków...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> @chmurka

Już wiem, jak się skrótowo forumowo do J. zwracać :D

@Aradash:

> urlop macierzyński przysługuje tylko osobom mającym umowę o pracę, i pracodawca nie może Cie zwolnić w tym czasie... więc zwolnienie takiej osoby po urlopie to debilizm..

Sam w tym momencie propagujesz myślenie socjalistyczne, które Chmurce próbuję wyperswadować :D

> ponieważ państwo oferuje takie usługi jak różne zasiłki i inne g*wna, to GDYBY mi się coś stało, to z pewnością próbował bym jak najbardziej wydoić skarbówkę... tak jak oni doją mnie... nie dlatego, że potrzebuję, tylko dlatego, że skoro płacę podatki, to mi się należy... bo czuje się comiesięcznie okradany... a 'sępienie' w przypadku choroby/wypadku to niestety jedyny sposób, żeby odzyskać część wpłaconych środków

I tu znowu się z Tobą zgodzę w 100% :D

BTW: Cieszmy się Skydiverami.. Tak szybko odchodzą :D
Ze 2 tygodnie zostały ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeszcze odnośnie służby zdrowia...

pierwsze co pomyślicie, to leczenie raka... i związane z tym koszty

na raka choruje 1 na 300 osób...

firmy świadczące usługi medyczne:
-pobierają ~2x mniejszą składkę niż NFZ (a w pakiecie rodzinnym jeszcze mniej)
-nie dopłaca do nich państwo -> to znaczy: SĄ RENTOWNE mimo małej ilości klientów (~5% społeczeństwa)
-lekarze zarabiają więcej niż ci pracujący tylko w NFZ
-zerowe kolejki do specjalistów

teraz przypuśćmy, że NFZ znika, i są tylko prywatne firmy:
-więcej klientów to większe zarobki... 20x więcej klientów dla ~każdej z tych firm...
-ceny jeszcze ulegną zmianie - bo firmy będą walczyły o klientów...
-...więc i jakość usług jeszcze bardziej wzrośnie...

widzieliście jak wyglądają budynki prywatnych szpitali? bo ja ostatnio pół roku temu miałem przyjemność być na Zaspie, to tynk ze ścian leciał ;)
ale do konkluzji:
gdyby te prywatne firmy zarabiały 20x niż teraz, to wydaje mi się, że było by ich stać na leczenie raka u jednej na trzysta osób ;)

te 20x więcej to oczywiście minimalna kwota... zawsze podaje skrajnie niemożliwe (na korzyść MOJEJ wypowiedzi) wartości, żeby mnie nikt nie posądził o zgadywanki... jak ktoś uważał na matematyce, to wie dlaczego tak robię :)

no więc to nie będzie 20x więcej, tylko JESZCZE więcej - bo teraz większość pakietów z jakich korzystają ludzie to te minimalne lub troszkę lepsze... bo wystarczają w zupełności... ale gdybym miał dodatkowe 1000zł miesięcznie z tego co obecnie płacę na NFZ to na pewno kupił bym (niewielkim kosztem) jakiś lepszy pakiet - tak na wszelki wypadek... - 'wszelki wypadek' zdarza się JESZCZE rzadziej niż raz na 300 osób, więc śmiem oszacować, że zarobki prywatnych firm świadczących OGROMNY wachlarz usług medycznych wzrosły by nie 20x ale ponad 100x...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokańczając ostatnie zdanie powyższego posta:
...stąd kasa na leczenie raka :)
i szybkie uzasadnienie, bo nie chce mi się potem w to wnikać:
obecna składka 250zł
z czego 230 idzie na opłaty i leczenie ludzi
zostaje 20zł czystego zysku dla szpitala od osoby

przy wyższym pakiecie:
składka 350zł
230 wciąż idzie na leczenie ludzi bo jak zapłacę więcej za ubezpieczenie, NIE ZACZNĘ bardziej chorować! :)
120zł czystego zysku dla szpitala od osoby - 6x więcej...

przy jeszcze wyższym pakiecie:
składka 450zł
230 na leczenie ludzi
220zł czystego zysku - 11x więcej...

składka 550zł
230 na leczenie
320zł zysku - 16x więcej....

~550 płaci się na NFZ przy zarobkach netto ~5000

no więc mamy 6, 11, 16x więcej kasy...
powiedzmy, że jest to 5x więcej kasy :)
przypomnę, że porównujemy zarobki po przejściu wszystkich z NFZ w stosunku do obecnych

5x więcej kasy bo część osób zostanie przy minimalnej składce, a część kupi taką że jego personalne wpłaty z któych szpital ma zysk wzrosną o x16

ale liczmy lekko te 5x :)))
pomnóżmy x20 - bo obecnie (sprawdzone info) 5% polaków korzysta z prywatnych firm, więc było by to 20x więcej ludzi
5x20 = 100
pytania?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

@Sadyl
>> urlop macierzyński przysługuje tylko osobom mającym umowę o
>> pracę, i pracodawca nie może Cie zwolnić w tym czasie... więc
>> zwolnienie takiej osoby po urlopie to debilizm..

>Sam w tym momencie propagujesz myślenie socjalistyczne, które
>Chmurce próbuję wyperswadować :D

nie nie, ja tylko mówię, jak to w Polsce względem prawa funkcjonuje obecnie - pracodawca NIE MOŻE Cie wywalić jak bierzesz urlop macierzyński ;)
mógłby Cię wywalić gdy ten urlop się skończy - ale wtedy wrócisz do pracy, więc musiał by być głupi, żeby taką osobę - wyszkoloną, wypoczętą, w którą z pewnością zainwestował - zwolnić...

nie mam pomysłu jak rozwiązać kwestię urlopu macierzyńskiego...
nigdy o tym nie myślałem, i nie zastanawiałem się....

nie można obciążać tym pracodawców - z jakiej racji miałbym wypłacać kobiecie wynagrodzenie za wykonywaną pracę, skoro żadna praca nie została by wykonana bo była na urlopie macierzyńskim?

wydaje mi się, że ciężar tego powinien spoczywać na państwie...
ale nie % standardowej wypłaty, tylko tak jak w przypadku zasiłków i emerytur -> absolutne MINIMUM...
jak kobieta decyduje się na dziecko, to raczej ma męża lub partnera... więc on będzie pracował jak wcześniej... (nie dlatego, że jest facetem, tylko dlatego, że ona po porodzie nie będzie w stanie...) oczywiście, będą mieli minimalnie mniej forsy - co za tym idzie automatycznie zniknie problem sztucznego przedłużania urlopu żeby wyłudzić kasę za nic :)
w ogóle to mówimy tu o zupełnie innych realiach... obecnie większości osób która to czyta kojarzy się, że facet i babeczka pracują, bo zarabiają 1500zł każde... po wprowadzeniu paru zmian już nie będą zarabiali 1500zł... nie pamiętam kto, na życzenie specjalnie poszukam, robił prognozy, że w przeciągu 5 lat Polacy mogą zarabiać 2x więcej niż obecnie ;) i to nie żadna magia i obiecanki cacanki... ja nic nikomu nie obiecuje, a grupa osób która analizę przeprowadziła nie miała w tym żadnego interesu, bo są Duńczykami :D (jeśli dobrze pamiętam)

co do przypadków skrajnych, niechcianych ciąż etc:
NIE MOŻNA tworzyć przepisów biorąc pod uwagę patologie i przypadki marginalne...
prawo i przepisy powinny być robione tak, żeby największy zysk z tego mieli ludzie normalni
a nie, że "ale przecież 0.001% przypadków będzie taki a sr*ki" - no będzie, i co z tego? mają pecha... trzeba było myśleć głową a nie innymi narządami... minimum, i kropka... nie ma 'przypadków szczególnych' samotnej matki czy innych udziwnień... za minimum też przeżyje...

przypadki na wsiach widzi się na każdym kroku....
rodzinny po 10-15 dzieci, bo 'co rok prorok' bo mają 0 kasy i tylko się dymają żeby dostać zasiłki...
nie wymyśliłem tego, mam znajomego który aktywnie pomaga takim ludziom, kołuje im ubrania etc etc... opowiedział mi to i owo... mało tego ci ludzie to debile... oni tymi ubraniami/książkami potrafią np palić w piecu.... :| są jeszcze inne historie, ale to nie czas i miejsce...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Aradash:

To nie jest do końca tak, jak myślisz.
Z racji zawodu.. i związanej z nim (całkiem niezłej) sprzedaży prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, mam ciut inne obserwacje.
O ile ubezpieczając mieszkanie, czy auto, ludzie chętnie godzą się na niewielką zwyżkę składki w zamian za szerszy zakres ubezpieczenia, a wyłudzenie świadczeń jest marginesem, to w przypadku ubezpieczeń zdrowotnych króluje postawa: dać jak najmniej i wycyckać jak najwięcej. Najlepiej: zapłacić za 2-3 miesiące po stówce, zrobić sobie pełną diagnostykę, z kilkoma MRI włącznie, odbębnić cykl rehabilitacji.. a potem ubezpieczeniie olać.
Skąd to się bierze? Wg mnie.. z fałszywej alternatywy.
O ile każdy wie, że NIKT mu grosza nie da za jakieś zdarzenie związane z mieszkaniem czy autem, którego sobie nie ubepzieczył, to w przypadku ubezpieczeń zdrowotnych, KAŻDY (mylnie zresztą) sądzi, że "przycwaniakuje" omijając wielomiesięczne kolejki w NFZ... a gdyby coś poważniejszego go przytrafiło.. to trudno.. NFZ jest.. czyli nadal jest chroniony. Na gorszych warunkach, ale jest.
Ułuda "państwowej opieki medycznej" skutecznie blokuje rozwój ubezpieczeń prywatnych. Podejrzewam, że aktuariat nawet nie umiałby policzyć składki :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozumiem, faktycznie nie wziąłem tego pod uwagę...

...bo mój tok rozumowania zakłada, że NFZ nie ma ;)
że magicznie znika... i wszyscy nagle, np od stycznia, ZAMIAST płacić składki na NFZ wybierają ubezpieczyciela prywatnego, prywatny ubezpieczyciel przejmuje nad obywatelami pieczę...

wtedy sytuacja o której piszesz nie miała by miejsca, bo w momencie 'po trzech miesiącach' jeśli delikwent przestał by płacić, i np. nie wiem tramwaj urąbał by mu łapy, to do końca życia żył by za 1500-1800zl socjalu wspomniane wyżej ;) ja bym nie ryzykował... nie ryzykował bym MIMO, że prawdopodobieństwo utraty obu rąk lub paraliżu rąk - co uniemożliwiło by mi pracę - jest praktycznie ZEROWE... nie ryzykował bym wegetacji za 1800zł/mc do końca życia...

kto by chciał, to by ryzykował... nie sądzę, żeby ktoś ryzykował nie mając backupu w postaci NFZ ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwestia urlopu macierzyńskiego...
1. Zazwyczaj kobieta pracuje nie dlatego, że lubi, tylko dlatego, że musi, bo pensji męża/partnera nie wystarcza na normalne życie. Potem płaci za opiekunkę do dziecka czy przedszkole i w rezultacie się okazuje, że wynik finansowy jest taki sam, jak gdyby nie pracowała i zajmowała się domem. Ale przez dziesięciolecia Jej wmówiono, wbrew naturze, że kobieta powinna się "realizować" a rola szczęśliwej żony i matki jest uwłaczająca jej godności.
Jakby praca na kasie w Biedrze była czymś o niebo bardziej prestizowym niż widok własnych, dobrze wychowanych dzieci.
Tymczasem.. likwidując składkę ZUS i PIT, facet, który obecnie zarabia 3 kzł na rękę, przynosiłby do domu ponad 5 kzł - bo tyle faktycznie kosztuje on swojego pracodawcę. Jego żona nie musiałaby pracować. No.. chyba, ze sama by chciała - ale wówczas musiałaby w swojej głowie sama ustalić priorytety: praca czy dzieci.
2. Wiadomo, że żadne TU nie zaproponuje sensownej składki dziewczynie wchodzącej dopiero na rynek pracy, za świadczenie w postaci wielomiesiecznej renty w przypadku urodzenia dziecka. No... chyba, że umowa ubezpieczenia zawierana byłaby na wiele lat z góry i w razie jej rozwiązania przez Ubezpieczoną, ciążyłby na Niej obowiązek opłacenia brakujących składek. Sądzę, że rynek szybko by wymusił jakieś rozwiązania.
Najważniejsze, że byłoby to rozwiązanie dobrowolne i każdy mógłby sobie przekalkulować, czy chce z niego skorzystać, czy woli ponosić ryzyko, oszczędzając na składce.

Brak "państwowych" urlopów macierzyńskich wymusiłby również na części kobiet większą staranność w doborze partnerów kopulacyjnych i zmniejszył rozmiar patologii o której pisze Aradash
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry