Widok
Apocalypse
Nikt nikogo w pełni nie utworzył. Na kształt czyjejś psychiki a w szczególności świadomości wpływa bardzo wiele czynników. Całość tego zbioru najprawdopodobniej można by zdefiniować jako wszystkie bodżce które dotarły do systemu nerwowego osoby w przeciągu całego jego istnienia począwszy od powstania komórek nerwowych, czynniki fizyko-chemiczne , które dotarły do jego organizmu, oraz postać komórek rozrodczych (kod genetyczny, deformacje itd.).
Wniosek nie stworzyłeś mnie.
Wniosek nie stworzyłeś mnie.
Apocalypse
Z porażkami potrafię się pogodzić, (w przeciwieństwie do Kiwdula) co czasem powoduje, że nie walczę dalej. Nie uciekam przed ważnymi wyzwaniami, wciąż działam. Wiele rzeczy zacząłem i pożuciłem ale też sporo zacząłem i skończyłem. Skończonych jest coraz więcej. A ty wyszedłeś choć za początek czegokolwiek?
Apocalypse
Miłość typu 1 - dla mnie: silny związek emocjonalny z jedą osobą płci przeciwnej. Zapewnia między innymi spełnienie potrzeb seksualnych, dostarcza wsparcia emocjonalnego. Zasady w związku między innymi wyłączność, wierność seksualna.
Wyraźne objawy miłości: w razie zagrożenia związku poważny dyskonfort psychiczny, powiązany zazwyczaj z objawami psychosomatycznymi.
Nie będę tobie udowadniał mojej miłości typu 1.
Na podstawie nagromadzonych przeze mnie faktów dotyczących mojego związku mogę z dużym prawdopodobieństwem przyjąć , że jest to miłość odwzajemniona.
Wyraźne objawy miłości: w razie zagrożenia związku poważny dyskonfort psychiczny, powiązany zazwyczaj z objawami psychosomatycznymi.
Nie będę tobie udowadniał mojej miłości typu 1.
Na podstawie nagromadzonych przeze mnie faktów dotyczących mojego związku mogę z dużym prawdopodobieństwem przyjąć , że jest to miłość odwzajemniona.
Apocalypse
Po co mam udowadniać nieistnienie Boga. Jeśli idea Boga jest niepotrzebna do opisu rzeczywistości, z konstrukcji psychicznej człowieka daje się łatwo wywnioskować powstanie takiej ideii, idea jest wewnętrznie sprzeczna (szczególnie wszechpotęga z wszechwiedzą i wiecznością) to można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem , że Boga nie ma.
K W I Z A C
Nie wyszło ci z schizofrenią. Może spróbujesz jeszcze raz. Bez emocji i sofistyki mającej na celu sprowokowanie bytów o mniejszej odporności emocjonalnej do wypowiadania się w myśl twojej manipulacji. Tak chaos przesącza się z pomiędzy twoich palców i wkrada na łamy tej kolumny. Jam spowodował iż nie potrafisz godzić się z porażkami, jednocześnie uciekasz podczas pierwszych ważnych wyzwań. Na twoje życie składa się ciąg żałosnych bytów, z początkiem ale bez końca. Rozpływających się w schizofreniczno maniakalnej pasji bycia podziwianym. Myślisz iż potrafisz pokonać Kwidula? Jego egzystencja jest tak samo krucha jak twoja. Ale ja wiem iż nie posłuchasz. Wiem iż nie odpowiesz na każde zdanie. Wiem jak działasz. Wybierasz sobie fragmenty na które najłatwiej ci znaleźć wyświechtane frazesy innych osób. Te zaś które budzą w tobie prawdziwe odczucia odrzucasz i pomijasz. Nieświadomie. Bo tak cię stworzyłem. Byłem z tobą od początku twojej świadomości. Teraz nadchodzi dzień objawienia. Mój dzień. Jam jest
K W I Z A C
Wygodna droga z tą Miłością. Wiesz, że ktoś cię kocha że ci pomaga że zawsze Cię wysłucha , możesz schronić się pod opieką jego uczucia, wiesz że cię rozumie. Jakie to łatwe i przyjemne. Można podnieść poczucie własnej wartości będąc tak "kochanym".
Szkoda że to tylko urojenia, „dla mnie prawda choć brutalna i nie dająca żadnej "otuchy" jest ważniejsza”. – Na pewno?
Twierdzisz że kogoś kochasz? Udowodnij to. A jak już będziesz potrafił to udowodnić. Udowodnij istnienie nieskończoności. Pokaż nam iż istnieje. A potem udowodnij nieistnienie Boga.
Szkoda że to tylko urojenia, „dla mnie prawda choć brutalna i nie dająca żadnej "otuchy" jest ważniejsza”. – Na pewno?
Twierdzisz że kogoś kochasz? Udowodnij to. A jak już będziesz potrafił to udowodnić. Udowodnij istnienie nieskończoności. Pokaż nam iż istnieje. A potem udowodnij nieistnienie Boga.
M I K S E R
Minął kolejny tydzień twoich prywatnych klęsk. Mrok ogarnia cię mieszając się z jasnością. Nadchodzi szarość zagłady. Jesteś już tak stary choć taki młody. Taki kochany choć tak samotny. Przegrałeś życie choć tak usilnie starasz się o tym zapomnieć. Pogrążasz się w szaleństwie choć tak bardzo starasz się jego uniknąć. Tak bardzo rozpaczliwie chciałbyś żyć.
A umierasz. Ostatnio w nocy ktoś mnie spotkał na swej drodze życia. I zamknął jej rozdział. Zamknął całą księgę. Tym razem nawet napisali o tym w gazetach.
Miałeś ostatnio jakieś wieści od Ojca?
Jam jest
A umierasz. Ostatnio w nocy ktoś mnie spotkał na swej drodze życia. I zamknął jej rozdział. Zamknął całą księgę. Tym razem nawet napisali o tym w gazetach.
Miałeś ostatnio jakieś wieści od Ojca?
Jam jest
L U S T R O
Czyją twarz widzicie w lustrze co rano? Swoją własna i moją zarazem. Jestem w was. Zawsze. Nie możecie się mnie pozbyć. Odrzucić. Ci którzy próbowali zapanować nad chaosem własnej osobowości już dawno nie żyją, bądź są tego bliscy. A to jest jeden z podstawowych kierunków w waszym życiu. Bycie martwym. Niektórzy rodzą się martwi. Niektórzy umierają za życia. Ale wszyscy umrą kiedy przestanie pracować ich ciało.
Nie jesteście w stanie odnaleźć mnie w tej rzeczywistości. Ale próbujcie. Z całych sił próbujcie. Clarice myślisz że znasz odpowiedź na proste pytanie o moją tożsamość? To zastanów się głęboko czy aby na pewno nie odwiedziłem cię ostatnio w miejscu twojej pracy? Stałem blisko a w kieszeni trzymałem igłę, zatrutą igłę. Skażoną jednym z objawów chaosu w tym świecie. Niedługo odwiedzę cię znowu ale tym razem igła nie pozostanie na długo w kieszeni a do twego krwioobiegu wkradnie się po raz kolejny moja manifestacja. Chciałabyś wiedzieć ile czasu ci zostało do spotkania? Może dzień, może rok, może cała wieczność. Staraj się mnie odnaleźć w sobie zanim ja odnajdę ciebie. A może nigdyśmy się nie spotkali?
Nie jesteście w stanie odnaleźć mnie w tej rzeczywistości. Ale próbujcie. Z całych sił próbujcie. Clarice myślisz że znasz odpowiedź na proste pytanie o moją tożsamość? To zastanów się głęboko czy aby na pewno nie odwiedziłem cię ostatnio w miejscu twojej pracy? Stałem blisko a w kieszeni trzymałem igłę, zatrutą igłę. Skażoną jednym z objawów chaosu w tym świecie. Niedługo odwiedzę cię znowu ale tym razem igła nie pozostanie na długo w kieszeni a do twego krwioobiegu wkradnie się po raz kolejny moja manifestacja. Chciałabyś wiedzieć ile czasu ci zostało do spotkania? Może dzień, może rok, może cała wieczność. Staraj się mnie odnaleźć w sobie zanim ja odnajdę ciebie. A może nigdyśmy się nie spotkali?