Widok
Przez opary zużytego alkoholu przebiła się i skonkretyzowała jedna myśl - qrde, muszę się ruszyć bo po mnie. Napędzany tą namiastką energii podniósł się chłop z legowiska. Rozejrzał mętnym wzrokiem dookoła. "Na kaca najlepsza praca" - pomyślał raz jeszcze. Dźwignął się i rozejrzał za piłą, żeby zmierzyć się z sągiem drew zwalonych przed wejściem. Piły nie było. Więc rozejrzał się za babą. Była. Targnął ją ręką i wrzasnął: "Gdzie piła?". Baba podniosła przestraszona głowę z barłogu, spojrzała mętnymi ślepiami i odrzekła: "u sąsiada". Chłop spojrzał z niedowierzaniem: "A czemu dala?" - zapytał. Na co baba zbierając się na płacz odrzekła: "Bo piła".