Widok
Plagiat...
....sadze ze kazdy ma takie dni ze czuje sie samotny..odrzucony i niezrozumiany...ale roznic a pomiedzy nami polega na tym ze ty masz do kogo sie zwrocic w razie potrzeby...ja nie...
Niejestes szarym czlwiekiem jakich wielu... swiadczy o tym min to ze zareagowales na to co napisalam...choc niezdajesz sobie sprawy kim jestem...
A wiesz ze mozna polaczyc romantyzm ze skonnosciami pesymistyczno-realistycznymi?;)
Niejestes szarym czlwiekiem jakich wielu... swiadczy o tym min to ze zareagowales na to co napisalam...choc niezdajesz sobie sprawy kim jestem...
A wiesz ze mozna polaczyc romantyzm ze skonnosciami pesymistyczno-realistycznymi?;)
Do zainteresowanych....
Robię to, co uważam za słuszne, nigdy nie opowiadam się za nikim i nie daję się namawiać na coś - na co nie mam ochoty.
Brunetka była nieuprzejma, cieszę się, że ją zjadłeś... a sobotni obiad rzeczywiście był rewelacyjny, mrrrrrrrrrr, to Twoja zasługa...
Cieszę się, że normalna nie jestem, w innym przypadku ostrzeżenia dr. Alberta miałyby sens...
Brunetka była nieuprzejma, cieszę się, że ją zjadłeś... a sobotni obiad rzeczywiście był rewelacyjny, mrrrrrrrrrr, to Twoja zasługa...
Cieszę się, że normalna nie jestem, w innym przypadku ostrzeżenia dr. Alberta miałyby sens...
Kwisatz....
Z tym cytatem o przyjaciolach to... hm.. jak Ci (wam) to wytlumaczyc... kazdy moze to rozumiec jak chce..na tym min polega wolnosc mysli... ja to interpretuje to w ten sposob ze trzeba pamietac o tym, iz niewolno nam myslec tylko o sobie, o swoich korzysciach i zyskach.. trzeba pamietac ze obok nas zyja ludzie czasem stokroc lepsi od nas samych.... ze niemozna "przyjaznic" sie z czlowiekiem tylko dla wlasnych zyskow, przyjemnsci... trzeba nauczyc sie dawac z siebie to co najlepsze...pomagac innym osiagac szczescie...fakt faktem ze dajc szcescie innym sami przy okazji odrobine dostaniemy ale... ale niemozna sie na tym opierac...trzeba sie nauczyc byc bezinteresownym....
Takie jest moje...nic nieznaczace w dzisiejszym swiecie zdanie...
Takie jest moje...nic nieznaczace w dzisiejszym swiecie zdanie...
Dr. Lecter
... wiesz... ja nielubie opowiadac o swoim cierpieniu bo wowoczas sie rozczulam nad soba a to jest w moim przypadku bardzo niebezpieczne... pozatym czym jest moje cierpienie wobec cierpien milonow ludzi..????? Niczym...
Ja takze lubie sluchac jak inni opowiadaja o swoim cierpieniu, przezyciach, klopotach... wowczas zapominam o sobie... zycie nabiera sensu bo moge komus pomoc...
Ja takze lubie sluchac jak inni opowiadaja o swoim cierpieniu, przezyciach, klopotach... wowczas zapominam o sobie... zycie nabiera sensu bo moge komus pomoc...
dr.Albert....
..a no nie mam... a wy?....hm.... nieznacie mnie ani ja was nieznam... to bardzo trudne zaufac nowm ludziom zwlaszcza po pewnych przejsciach z innymi... tak to juz jest...
Pozatym niemozna chyba mowic o zaufaniu jak sie kogos niezna... tym samym niemozna sie do kogos zwrocic jak sie kogos niezna...
Pozatym niemozna chyba mowic o zaufaniu jak sie kogos niezna... tym samym niemozna sie do kogos zwrocic jak sie kogos niezna...