Widok
Asiu - mysle ze trzeba miac naprawde pecha aby trafic do panstwowego szpitala i byc tam zle potraktowanym. Jesli tylko bedziesz pozytywnie nastawiona do personelu obdarza cie swoim wsparciem i pomoca na 110%. Ja rodzilam 2 razy w szpitalu Wojewodzkim i nie mam zastrzezen co do personelu, opieki, szpitala. Czulam sie tam dobrze, bezpiecznie i jestem wdzieczna perosnelowi szpitala za pomoc i wsparcie w ciezkich chwilach.
Badz pozytywnie nastawiona i wierz mi, warto rodzic w prywatnym szpitalu, ale sa ciekawsze rzeczy na ktore mozna wydac prawie 6 tys.
Zycze Ci zdrowia i wsparcia rodziny, oraz slicznego zdrowego dzidziusia
Badz pozytywnie nastawiona i wierz mi, warto rodzic w prywatnym szpitalu, ale sa ciekawsze rzeczy na ktore mozna wydac prawie 6 tys.
Zycze Ci zdrowia i wsparcia rodziny, oraz slicznego zdrowego dzidziusia
Wiadmo zdrowie dziecka jest najważniejsze, ale nie rozumiem czym ma się różnić opieka medyczna przy dziecku w państwowym i w prywatnym szpitalu? I tak więcej badań mu nie wykonają, cesarkę zrobią tak samo jak w państwowym w razie czego.
Ostatecznie kiedyś kobitki rodziły w stodołach i dzieci były zdrowe ;)
Jeżeli zależy Ci na znieczuleniu to możesz rodzić na klinicznej tam podają za darmo, a jeśli na samotności po porodzie możesz wykupić salę jedynkę to 350 zł a nie 5500 ;)
Ostatecznie kiedyś kobitki rodziły w stodołach i dzieci były zdrowe ;)
Jeżeli zależy Ci na znieczuleniu to możesz rodzić na klinicznej tam podają za darmo, a jeśli na samotności po porodzie możesz wykupić salę jedynkę to 350 zł a nie 5500 ;)
Ja tez 2 razy zastanawiałam sie nad swissmedem ale przyznam szczerze ze szkoda mi bylo forsy - mozna ja znacznie lepiej wydac na maluszka.
Za pierwszym razem zdecydowalam sie na wojewodzki i ogolnie bylo ok. Zaplacilam za pojedynczy pokoj - tym razem tego nie zrobie - wole lezec z dziewczynami, czas szybciej leci. Poza tym maly lezal przez 3 dni na noworodkach a nie wiem jak to wyglada w swissmedzie i czy musieliby go przetransportowac do innego szpitala (co wtedy ze mna? ) w sumie lezelismy 10 dni.
Rzecz ktora mi przeszkadzala to szyba w pomieszczeniu odwiedzin ale rozumiem po co ona jest. Wolalabym zeby tata mogl wejsc do mnie i dotknac maluszka ale przy wieloosobowych salach jest to nierealne.
Teraz tez wracam do Wojewodzkiego. Gdyby nie to ze lezalam tam teraz na patologi i wlasciwie znam juz polozne i lekazy i czuje sie tam dosc swobodnie, moze wybralabym Wejherowo (tyle ze dla mnie daleki dojazd).
Mam przyjaciolke ktora 2 x miala cesarke i uwazala ze tylko swissmed - bo po zabiegu maz mogl jej pomoc.
Z tego co sie orientuje taka sama opcje masz w Wejherowie.

Za pierwszym razem zdecydowalam sie na wojewodzki i ogolnie bylo ok. Zaplacilam za pojedynczy pokoj - tym razem tego nie zrobie - wole lezec z dziewczynami, czas szybciej leci. Poza tym maly lezal przez 3 dni na noworodkach a nie wiem jak to wyglada w swissmedzie i czy musieliby go przetransportowac do innego szpitala (co wtedy ze mna? ) w sumie lezelismy 10 dni.
Rzecz ktora mi przeszkadzala to szyba w pomieszczeniu odwiedzin ale rozumiem po co ona jest. Wolalabym zeby tata mogl wejsc do mnie i dotknac maluszka ale przy wieloosobowych salach jest to nierealne.
Teraz tez wracam do Wojewodzkiego. Gdyby nie to ze lezalam tam teraz na patologi i wlasciwie znam juz polozne i lekazy i czuje sie tam dosc swobodnie, moze wybralabym Wejherowo (tyle ze dla mnie daleki dojazd).
Mam przyjaciolke ktora 2 x miala cesarke i uwazala ze tylko swissmed - bo po zabiegu maz mogl jej pomoc.
Z tego co sie orientuje taka sama opcje masz w Wejherowie.



Asiu, ja tam rodziłam 15 maja. Polecam. Niezależnie czy SN czy CC, cena jest taka sama. Drugie dziecko tylko tam! Udało się odłożyć pieniądze i wiem że były one dobrze zainwestowane. Czemu zainwestowane? Bo ani córka ani ja nie wyniosłyśmy gronkowca czy innego świństwa, byłyśmy otoczone dobrą opieką, ja mogłam wypocząć (tzn. oddać dziecko na noc na oddział noworodkowy - po CC to ważna sprawa, jak się nie można ruszyć), więc trafiłam do domu zadowolona i na pewno bardziej wypoczęta niż po porodzie w innym szpitalu. I mąż był traktowany jak człowiek.
Przede wszystkim masz ogromny komfort, poród odbywa się z poszanowaniem godności, a pobyt w szpitalu przypomina pobyt w hotelu ;-) Przynoszą całkiem dobre jedzenie pod nos, masz własną łazienkę, TV, internet etc. Znieczulenie oczywiście jest dostępne i są to środki najwyższej jakości. Bez problemu dostaniesz leki przeciwbólowe po porodzie i jeśli trzeba mleczko dla dziecka też. Za nic się nie dopłaca. Partner czy osoba towarzysząca może być ciągle przy Tobie (przed, w trakcie i po porodzie). W trakcie porodu i pobytu w szpitalu jest zachowana prywatność i intymność kobiety i jej rodziny (pokoje maksymalnie 2-osobowe, ale z reguły pacjentka leży sama). Odwiedziny nie są limitowane czasowo. Personel jest na każde zawołanie, zawsze z uśmiechem i konkretną pomocą.
W razie pytań pisz na maila z profilu.
Przede wszystkim masz ogromny komfort, poród odbywa się z poszanowaniem godności, a pobyt w szpitalu przypomina pobyt w hotelu ;-) Przynoszą całkiem dobre jedzenie pod nos, masz własną łazienkę, TV, internet etc. Znieczulenie oczywiście jest dostępne i są to środki najwyższej jakości. Bez problemu dostaniesz leki przeciwbólowe po porodzie i jeśli trzeba mleczko dla dziecka też. Za nic się nie dopłaca. Partner czy osoba towarzysząca może być ciągle przy Tobie (przed, w trakcie i po porodzie). W trakcie porodu i pobytu w szpitalu jest zachowana prywatność i intymność kobiety i jej rodziny (pokoje maksymalnie 2-osobowe, ale z reguły pacjentka leży sama). Odwiedziny nie są limitowane czasowo. Personel jest na każde zawołanie, zawsze z uśmiechem i konkretną pomocą.
W razie pytań pisz na maila z profilu.
Gosiu wlasnie bardzo zalezy mi na komforcie psychicznym, kilka razy trafilam do szpitala w czasie ciąży i bylam przerazona warunkami i traktowaniem przez personel :-/ ... Być może niepotrzebnie panikuje ale chciałabym przezyć poród w spokju i poczuciu bezpieczeństwa, niezależy mi na tv i internecie, chcę mieć komfort psychiczny... :-)
ja byłam bardzo zadowolona z wejherowa, bo miałam znieczulenie i mąż był ze mną cały czas, bo nawet nocował ale fakt, wejherowo daleko. ... i już przy drugim pewnie nie pojadę tam. jeszcze wchodzi w grę kliniczna ale tam potrafią odesłać niestety jak mają tudne przypadki i brak miejsc:(
może i wątki stare ale myślę że w swissie nic sie nie zmieniło od czasu ich edycji..ja rodziłam tam prawie rok temu ,w tym samym czasie rodziło mnóstwo moich znajomych w różnych szpitalach w gdańsku i w naszych relacjach jest mega różnica- ja wyszłam stamtad jak z hotelu,spokojna,wyspana, z ketonalem pod ręką:) bo miałam cc..w każdym razie to co słyszałam -przynajmniej o cc -od nich nie mieściło mi się w głowie..jak mozna dac dziecko na noc matce której kilka godzin wcześniej rozcięto brzuch...cc to operacja a nie zabieg,dziecko jest najważniejsze owszem ale komfort psychiczny matki niejednokrtonie może zaważyć nad podjęciem decyzji o kolejnym dziecku,nie mówiąc o tym że moje dziecko zostało zaszczepione szczepionką co do której nie było żadnyh wątpliwości i podejrzeń...pielęgniarki miały 4 dzidizoli tej nocy a nie 14...więc żadne z nich nie płakało dłużej niż kilka sekund,to spora kwota ale jeżeli ktoś kupuje kiecke na wesele za 3 tys i wódke za 2 tys to chyba nie ma porównania rabga wydarzenia na którą przeznacza się ta kwotę,teraz mieszkam w innym mieście,wiele km od gd ale przy następnej ciązy zrobię wszystko żeby to był Swiss
hm..... ja mialam cesarke w szpitalu wojewodzkim.
Dostalam tyle znieczulenia ile poprosilam po operacji.
Dziecko przystwiano mi do piersi na moje zyczenie 3 h po operacji i potem znow po 3h. Po 12 h wstaje sie z lozka- boli ale tak trzeba. Dostaje sie dziecko do opieki, uwazam ze to ma sens, w ten sposob wymusza sie na matce ruch, a to jest wskazane po operacji. Jak bolalo, wzywalam polozna i mi pomagala, robila to w przyjemnej atmosferze i wspominam wszystkie polozne bardzo dobrze. Dzieki czestemu przystawianiu dostalam szybko pokarm i bez ani jednej butli karmilam noworodka, tak iz w 4 dobie przybral na wadze! a to byl sukces u maluszka 2500 gram.
Pierwsza ciaze mialam porod naturalny- tez wspominam bardzo milo i sympatycznie.
W obu ciazach zaliczylam patologie ciazy- to jest chyba najlepszy oddzial jesli chodzi o polozne- przemile, szczegolnie polozna Dorota- Aniol!
Wszystko zalezy od naszego nastawienia i od naszych oczekiwan.
Ja poszlam do szpitala liczac na pomoc wykwalifikowanego personelu z podejsciem do pacjenta- i to mialam.
Nie oczekiwalam traktowania mnie jak Ksiezniczke, bo to jest szpital a nie Palac, to jest porod a nie zabieg kosmetyczny.
Sa lzy, jest bol, jest placz ale rodzimy nasze Skarby! i na tym trzeba sie skupic!
Zycze wam pieknych porodow! Cudownych poloznych i pozytywnego nastawienia! I zdrowych dzieci!
Dostalam tyle znieczulenia ile poprosilam po operacji.
Dziecko przystwiano mi do piersi na moje zyczenie 3 h po operacji i potem znow po 3h. Po 12 h wstaje sie z lozka- boli ale tak trzeba. Dostaje sie dziecko do opieki, uwazam ze to ma sens, w ten sposob wymusza sie na matce ruch, a to jest wskazane po operacji. Jak bolalo, wzywalam polozna i mi pomagala, robila to w przyjemnej atmosferze i wspominam wszystkie polozne bardzo dobrze. Dzieki czestemu przystawianiu dostalam szybko pokarm i bez ani jednej butli karmilam noworodka, tak iz w 4 dobie przybral na wadze! a to byl sukces u maluszka 2500 gram.
Pierwsza ciaze mialam porod naturalny- tez wspominam bardzo milo i sympatycznie.
W obu ciazach zaliczylam patologie ciazy- to jest chyba najlepszy oddzial jesli chodzi o polozne- przemile, szczegolnie polozna Dorota- Aniol!
Wszystko zalezy od naszego nastawienia i od naszych oczekiwan.
Ja poszlam do szpitala liczac na pomoc wykwalifikowanego personelu z podejsciem do pacjenta- i to mialam.
Nie oczekiwalam traktowania mnie jak Ksiezniczke, bo to jest szpital a nie Palac, to jest porod a nie zabieg kosmetyczny.
Sa lzy, jest bol, jest placz ale rodzimy nasze Skarby! i na tym trzeba sie skupic!
Zycze wam pieknych porodow! Cudownych poloznych i pozytywnego nastawienia! I zdrowych dzieci!
zgadzam sie :) ja rowniez na szpital wojewódzki nie moge narzekac :))
opieka przed i po porodzie super :) wyszlam ze szpitala usmiechnieta i zadowolona, połozne we wszystkim pomagały i uważam ze t5e kilka tysiecy mozna wydac na inne rzeczy a nie na poró w prywatnym szpitalu bo tam podobno "najlepiej"
szpital to nie hotel i rowniez nie oczekiwałam opieki jak nad księżniczka no ale kazdy jest inny i ma inne oczekiwania wobec ludzi....
opieka przed i po porodzie super :) wyszlam ze szpitala usmiechnieta i zadowolona, połozne we wszystkim pomagały i uważam ze t5e kilka tysiecy mozna wydac na inne rzeczy a nie na poró w prywatnym szpitalu bo tam podobno "najlepiej"
szpital to nie hotel i rowniez nie oczekiwałam opieki jak nad księżniczka no ale kazdy jest inny i ma inne oczekiwania wobec ludzi....
A jeśli będziesz miała komplikacje przy porodzie, albo będzie źle z maluszkiem? Oczywiście żadna nie bierze tego pod uwagę i w sumie dobrze, ale ja ledwo przeżyłam swój poród i maluszek też i nie wyobrażam sobie co by było z nami w takim Swissmedzie gdzie nie ma specjalistycznego sprzętu ratującego życie człowieka. Napewno przewieźli by nas do normalnego szpitala, tylko czy by zdążyli? Rodziłam w Wojewódzim i wspanialszego personelu nie widziałam, będę wszystkim lekarzom i położnym wdzięczna do końca życia za uratownie mnie i maleństwa.
To nie jest wątek o tym kto by wydał a kto nie pieniądze na poród. Ten temat zawsze się tak kończy co mnie denerwuje. ja nikomu w portfel nie zaglądam.
Co do opieki nad noworodkiem to dziś zwiedzałam oddział w swissie i jest super sprzęt do ratowania noworodka, inkubatory, lampy i cały sprzęt do reanimacji. Rozmawiałam z neonatologiem ( zawsze jest jakiś na oddziale , tak samo jak anestezjolog). Nie wie czy dziewczyny z powiedzmy normalnych szpitali wiedzą ,że jeśli coś naprawdę złego dzieje się z dzieckiem to zawsze zabierają dziecko na Kliniczną albo na Zaspę.
Wiadomo, urodzić muszę sama, ale chce w godnych warunkach dla mnie i dla mojego dziecka.
Co do opieki nad noworodkiem to dziś zwiedzałam oddział w swissie i jest super sprzęt do ratowania noworodka, inkubatory, lampy i cały sprzęt do reanimacji. Rozmawiałam z neonatologiem ( zawsze jest jakiś na oddziale , tak samo jak anestezjolog). Nie wie czy dziewczyny z powiedzmy normalnych szpitali wiedzą ,że jeśli coś naprawdę złego dzieje się z dzieckiem to zawsze zabierają dziecko na Kliniczną albo na Zaspę.
Wiadomo, urodzić muszę sama, ale chce w godnych warunkach dla mnie i dla mojego dziecka.


[/url]
[/url]



