Widok
Poród - proszę o radę.
Witam.
Wiem, że ten temat przewijał się parę razy, ale we wcześniejszych watkach nie znalazłam odpowiedzi.
Termin porodu mam na luty 2012.
Zastanawiam się nad wyborem szpitala. Chodzi mi o taki, w którym bez problemu dostanę zzo przy sn (obojętne, może być za dopłatą, ale oby było wykonane), gdzie mąż będzie mógł być ze mną przez cały poród, chciałabym też pojedynczą salę poporodową (pewnie też będzie za dopłatą), gdzie jest 'ludzki' personel z którym nie trzeba będzie się wykłucać o wszystko? Do kogo trzeba się zgłosić przed porodem, żeby coś takiego ustalić?
Możecie mi polecić jakieś szpitale? Obojętne czy to będzie Gdańsk, Gdynia czy inna miejscowość.
Poratujcie mnie trochę, bo naprawdę nie wiem co robić :(
Wiem, że ten temat przewijał się parę razy, ale we wcześniejszych watkach nie znalazłam odpowiedzi.
Termin porodu mam na luty 2012.
Zastanawiam się nad wyborem szpitala. Chodzi mi o taki, w którym bez problemu dostanę zzo przy sn (obojętne, może być za dopłatą, ale oby było wykonane), gdzie mąż będzie mógł być ze mną przez cały poród, chciałabym też pojedynczą salę poporodową (pewnie też będzie za dopłatą), gdzie jest 'ludzki' personel z którym nie trzeba będzie się wykłucać o wszystko? Do kogo trzeba się zgłosić przed porodem, żeby coś takiego ustalić?
Możecie mi polecić jakieś szpitale? Obojętne czy to będzie Gdańsk, Gdynia czy inna miejscowość.
Poratujcie mnie trochę, bo naprawdę nie wiem co robić :(
moze warto wybrac swissmed
z tgo co pamietam jak czytalam watki o poradach wlasnie w swismedzie umawiasz tam sie weczesniej i omawiasz przebieg porodu oraz wszystkiego co po - oczywiscie porodu nie da sie zaplanowac ale tyle o ile
dostajesz znieczulenie, sale jednoosbowa
porod tam kosztowal cos kolo 5tysi
z tgo co pamietam jak czytalam watki o poradach wlasnie w swismedzie umawiasz tam sie weczesniej i omawiasz przebieg porodu oraz wszystkiego co po - oczywiscie porodu nie da sie zaplanowac ale tyle o ile
dostajesz znieczulenie, sale jednoosbowa
porod tam kosztowal cos kolo 5tysi
Też słyszał same superlatywy o swissmedzie. Ja rodziłam w Koperniku ale nie spałnia on Twoich wymagań, moich zresztą tez nie spałniał;) W Wejcherowie jest podobno super szpital państwowy. Jest wszystko czego wymagasz. Koleżanka tam rodziła i była bardzo ze wszystkiego zadowolona. mieli osobną salę poporodową, znieczulenie i wszystko, wszystko. Tylko to trochę daleko... a nie wszystko da się przewidzieć.
Moze Kliniczna? Znieczulenie jak bardzo bedzie bolało, to dają, chyba że już dziecko jest tuż tuż, to nie opłaca się spowalniac. Salę pojedyncza ponoc mozna wykupic, tylko nie wiem co robia jak jest wiecej chetnch. Moj maz byl caly czas przy mnie i w odwiedzinach juz od 7mej rano. Na polozne trafilam cudowne
ja tez rodzilam w wojewodzkim
na porodowce pokoj masz tylko dla siebie nikt ci nie wchodzi oprocz lekarza i pielegniarki nie tak jak kiedys w "boksach"maz jak najbardziej moze byc przy tobie,tylko musisz to zglosic przed porodem jako porod rodzinny- ze zniczuleniem jest tak ze zglaszasz to do lekarza a chyba w czwarki sa jakies konsultacje z anastaziologiem i on tlumaczy jak to sie robi jakie skutki sa po...i ty decydujesz czy chcesz czy nie bynajmniej tak bylo rok temu....pozdrawiam i zycze szczescia....
na porodowce pokoj masz tylko dla siebie nikt ci nie wchodzi oprocz lekarza i pielegniarki nie tak jak kiedys w "boksach"maz jak najbardziej moze byc przy tobie,tylko musisz to zglosic przed porodem jako porod rodzinny- ze zniczuleniem jest tak ze zglaszasz to do lekarza a chyba w czwarki sa jakies konsultacje z anastaziologiem i on tlumaczy jak to sie robi jakie skutki sa po...i ty decydujesz czy chcesz czy nie bynajmniej tak bylo rok temu....pozdrawiam i zycze szczescia....
Rodzilam w Wojewodzkim 10 m-cy temu i serdecznie go polecam.
Pojechałam tam z tzw. biegu. Z nikim wczesniej nie rozmawiałam, nie umawiałam się ani nic z tych rzeczy. Chciałam rodzić w Wojewódzkim więc do niego pojechałam. Przy przyjęciu uprzedziłam, że chcemy poród rodzinny - bez problemu i bez zadnych opłat. Na porodowce pokoj macie tylko dla siebie nikt ci nie wchodzi oprocz lekarza i pielegniarki. Chciałam rodzić w wannie ale nie udało się - w zamian zaproponowano mi prysznic do woli. Super! Jak jest ze znieczuleniem niestety nie podpowiem - ja nie chciałam i nie miałam. Ogólnie było miło i śmiesznie. Nie mam nic do zarzucenia. Na drugi poród znów wybiorę ten sam szpital. Powodzenia
Pojechałam tam z tzw. biegu. Z nikim wczesniej nie rozmawiałam, nie umawiałam się ani nic z tych rzeczy. Chciałam rodzić w Wojewódzkim więc do niego pojechałam. Przy przyjęciu uprzedziłam, że chcemy poród rodzinny - bez problemu i bez zadnych opłat. Na porodowce pokoj macie tylko dla siebie nikt ci nie wchodzi oprocz lekarza i pielegniarki. Chciałam rodzić w wannie ale nie udało się - w zamian zaproponowano mi prysznic do woli. Super! Jak jest ze znieczuleniem niestety nie podpowiem - ja nie chciałam i nie miałam. Ogólnie było miło i śmiesznie. Nie mam nic do zarzucenia. Na drugi poród znów wybiorę ten sam szpital. Powodzenia
dabola proponuje ci swissmed. Mi było szkoda kasy na Swissmed. Zdecydowalam sie na Kliniczna, jednak nie zostałam tam przyjeta z powodu przepełnienia. Wylądowałam w Wojewódzkim i cały porod miałam w głowie tylko jedno zdanie " dlaczego mi było szkoda kasy na Swissmed". Ogólnie koszmar, lekarz cham G. Natora nikomu nie zyczę. Położna - skandal nie wnikam w szczegóły ale zdania typy " boże co za spiewy , gardło sobie kobieto zedrzesz" lub " dziewczyno chcesz udusic dziecko" były na porzadku dziennym. Wspomniany prysznic jeden na wszystkie sale, gdzie cisnienie wody praktycznie nie istnieje. O znieczuleniu, jesli nie bylas na szkoleniu to zapomnij. AAA i jeszcze bardzo ważne, znieczulenie przy szyciu praktycznie nie istnieje i jesli masz duze ciecie tak jak ja mialam to czeka cie kolejny koszmar. Skończyło sie zakazeniem wewnatrzmacicznym oraz zakazeniem dziecka. No cóz dla pocieszenia dziewczyna, ktora urodzila kilka godzin po mnie , nie miala takich rewelacji. Wiec, rożnie mozna trafic... Ja rodzilam 5 miesiecy temu i wiem ze dzieci juz nie bede miala ..
To wszystko loteria, wystarczy ze personel bedzie niewyspany,ktos bedzie mial zly dzień, bedziesz miala pecha i na tobie wszyscy beda sie wyladowywac, nie sugeruj sie opiniami bo jedna trafila dobrze a inna miala pecha, nie ma tak ze 100% opini bedzie pozytywna albo negatywna. A znieczulenia pewnie w 99% ci i tak nie dadza, bo musi byc do tego kardiolog, a prawdopodobienstwo ze bedzie wolny i bedzsie mial ochote zajmowac sie baba ktora chce znieczulenie bo sie panicznie boi porodu - taaa... I wszystyko zalezy w ktorym etapie trafisz do szpitala, wystarczy ze trafisz jak bedziesz miala rozwarcie na 3palce i nara, za pozno na znieczulenie, i bedziesz cierpiec,ryczec, przeklinac, bedziesz myslala ze umierasz taki to ból - bardzo mozliwe ze nie urodzisz odrazu tylko ten ból bedzie trwał naście godzin!!! a facet bedzie musial jechac do pracy i bedziesz sama ! sama jak palec i wszyscy beda mieli ciebie gdzies bo takich jak ty przewija sie przez odział X osób dziennie. Wiec nie licy na specjalnie traktowanie.
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.
Ej, no z tym facetem to trochę przegięcie. Każdy normalny facet bierze sobie wtedy wolne. Nie słyszałam jeszcze żeby partner wyszedł w trakcie porodu żony czy dziewczyny bo do pracy musi.To jakiś totalny palant albo oferma musiał by być.
Ale cała reszta - w końcu jakieś trzeźwe, obiektywne i prawdziwe spojrzenie na ten "cud i szczęście".
Ale cała reszta - w końcu jakieś trzeźwe, obiektywne i prawdziwe spojrzenie na ten "cud i szczęście".
tak facet wezmie wolne bo zona juz 38godzin rodzi... jak zaczniesz dziecko prace, to bedziesz wiedziec ze to nie jest tak HOP SIUP, i to że ty chcesz nie zawsze zbiega się z dobrą wolą szefa, i to że TY chcesz nie znaczy ze dostanesz,bpo jest np full time, okres przedswiateczny i pełno pracy. tak wygląda życie DOROSŁYCH!
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.
Nie wiem co cię tak w twoim "dorosłym" życiu tak skaleczyło, że wszystkich atakujesz. Jakikolwiek wątek, ty atakujesz i to tak agresywnie że aż często nie pasuje do sytuacji. Nawet jesli ktoś się z tobą zgadza prawie w 100 procentach ty dalej atakujesz. Tak według ciebie wyglada "dorosła" postawa? Wyobraź sobie że wiem, jak wygląda dorosłe życie, normalne dorosłe życie, wśród normalnych dorosłych ludzi. Nie wśród takich zwichrowanych jak ty. Nie wyobrażam sobie żeby mąz zostawił żonę w trakcie porodu i sobie poszedł. Nie wyobrażam sobie że szef nie wyraziłby zgody na urlop w takiej sytuacji. Takie rzeczy się po prostu nie dzieją wśród normalnych ludzi. Czy według ciebie dorosły człowiek to nieczuły szef psychopata? Nie ma ludzi niezastąpionych i zawsze za tą osobę ktoś w ten dzień do pracy może przyjść. (No chyba że danemu "mężczyźnie" jest na rękę że szef wolnego nie da.)
Ja bezrobotna nie jestem. Mój mąż także, choć był przy narodzinach swoich dzieci. Zatrudnianie pracoholików, dyspozycyjnych "25h na dobę" odchodzi do lamusa, a najlepszym pracownikiem jest osoba, która ma życie poza pracą. Tacy ludzie są o wiele bardziej efektywni i zadowoleni z pracy. Nie widzę zatem powodów, dla których pracodawca miałby pozbawiać pracownika obecności przy narodzinach swojego dziecka.
che, che racja,jak pracowac to 8-16 od poniedzailku do piątku (oczywiscie wolne weekendy, może co 2 sobota pracująca ale tylko jezeli sie chce) to jest normalna polska rzeczywistosc! RACJA nie ma czegos takiego jak wykorzystywanie pracowników, boze co za głu[pi ludzie robili afery ze sa wykorzystywani ze pracuja wiecej niz powinni ze nadgodziny nie płatne, przecioez NIKULKA mówi ze to przeszło do LAMUSA. Idz i to powiedz ludziom na kasach w realu, czy biedronce, powiedz to blacharzom w salonach samochodowych , NIEWOLNICZE TRAKLTOWANIE PRACOWNIKÓW PRZESZŁO DO LAMUSA! IDZCIE DO DOMU PO 8H PRACY - NIKT WAS NIE ZWOLNI A PRACA NIE ZAJĄC!
Taaaakkk idz i tak zrób, to cie ludzie ŚMIECHEM I NIE TYLKO zabiją
Taaaakkk idz i tak zrób, to cie ludzie ŚMIECHEM I NIE TYLKO zabiją
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.
wychyliłam, wystarczająco nie siedze na kasie, tylko mam działalnosc gosp w polsce i oprocz tego siedze w angli - i tak, jak ktos by chcial wolne to bym powiedziała pier* się! na twoje miejsce mam N osób chetnych , huk mnie obchodzą twoje sprawy rodzinne, i nie bede miala strat tylko dlatego ze twoja kobieta rodzi. I mozesz mi wierzyc znaczna czesc pracodawcow tak by zrobiła. mozesz nie wierzyc ale robole takie jak ty - nie sa nie zastapieni.
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.
Jak na razie to Ty swoim nastawieniem do świata i ludzi reprezentujesz klasę robotniczą. Ja ludzi szanuję i jestem co prawda tylko zwykłym koordynatorem w dużej firmie, ale mam pod sobą ludzi. Gdyby któremuś z nich rodziło się dziecko, sama przejęłabym jego obowiązki i wręcz kazała jechać do żony! Jak widzisz szefowie są różni. Zawsze szkoda mi tych niespełnionych życiowo, którzy urządzają tyranię swoim podwładnym.
Swoją drogą założenie działalności nie jest problemem. Spróbuj za to wskoczyć na moje stanowisko- powodzenia Ci życzę :)
Swoją drogą założenie działalności nie jest problemem. Spróbuj za to wskoczyć na moje stanowisko- powodzenia Ci życzę :)
oj, to przykro aż się czyta, ze są na świecie tacy durni pracodawcy!
ja tylko chciałam przypomnieć, ze ten temat jest o dobrym miejscu w którym można rodzić, a nie o bezrobociu czy złym traktowaniu pracowników. konstantynopolitanczykowna może odnajdzie się na forum "praca". a jeśli ktoś ma coś jeszcze do powiedzenia na temat ludzkich warunków w szpitalach to chętnie poczytam, bom zainteresowana.
ja tylko chciałam przypomnieć, ze ten temat jest o dobrym miejscu w którym można rodzić, a nie o bezrobociu czy złym traktowaniu pracowników. konstantynopolitanczykowna może odnajdzie się na forum "praca". a jeśli ktoś ma coś jeszcze do powiedzenia na temat ludzkich warunków w szpitalach to chętnie poczytam, bom zainteresowana.
Weszłam w ten wątek, bo zainteresowana jestem tematem PORÓD_PROSZĘ O RADĘ , gdyz sama mam termin na styczeń. Rozmowy i wymiany zdań zeszły chyba na inny tor, radze ignorować tą konstantynopolitanczykownę gdyz widac ze szuka zaczepki i chyba ma mnóstwo wolnego czasu, który nie wie jak sensownie wykorzystać. Pozdrawiam
Polecam sweesmed! Miałam tam cc,rewelacja...nigdzie inndziej nie bedziesz miala takiej opieki,minusy?Zadne..no tylko,ze trzeba zaplacic.
Przepraszam bardzo a co drogie kolezanki maja do "roboli" jak to sie wyrazilyscie?
Czyli ja mam roboli,bo pracja u mnie na budowach?Nigdy ich tak nie traktowalam,bo wierzcie mi taki niejeden robol ma u nas pensje powyzej sredniej,wiec nie wiem czy robole to takie nic?
Konstatynopolitczykowa,ma z jedym racje otworzyc dzialalnosc to nic,ale sie utrzymac i zarabiac to juz jest sztuka.
Przepraszam bardzo a co drogie kolezanki maja do "roboli" jak to sie wyrazilyscie?
Czyli ja mam roboli,bo pracja u mnie na budowach?Nigdy ich tak nie traktowalam,bo wierzcie mi taki niejeden robol ma u nas pensje powyzej sredniej,wiec nie wiem czy robole to takie nic?
Konstatynopolitczykowa,ma z jedym racje otworzyc dzialalnosc to nic,ale sie utrzymac i zarabiac to juz jest sztuka.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi związane z tematem :)
Powiem tak, byłam w tym tygodniu na Klinicznej, miałam nadzieję porozmawiać z kimś na temat porodu i w ogóle cokolwiek się dowiedzieć. Babki na położniczym beznadziejne i opryskliwe. Najpierw musiałam czekać prawie godzinę na oddziałową, która bądź co bądź się nie zjawiła. Następnie znów czekałam na jakiegoś lekarza dyżurnego, który miał cięcie cesarskie. Czekałam 1,5h i też się nie doczekała. Ostatecznie kazano mi przyjść innego dnia. Ponieważ szanowne Panie zbyt rozmowne nie były, dowiedziałam się tylko, że zzo zależy o której godzinie przyjadę, jeśli będzie to w środku nocy to mało prawdopodobne że dostanę, a w ciągu dnia zależy czy akurat anestezjolog będzie wolny. Oczywiście wcześniej trzeba się umówić na konsultacje z anestezjologiem. Tyle. Szlak mnie trafił i na pewno nie będę tam chciała rodzić.
Jutro jedziemy 'zwiedzić' swissmed, dzwoniłam dziś i podobno można przyjechać o każdej porze i ktoś zawsze udzieli informacji na temat porodu. Zobaczymy.
Na pewno jeszcze wybiorę się do wojewódzkiego, zaspy nie biore pod uwagę bo zbyt dużo negatywnych opinii się dowiedziałam.
Powiem tak, byłam w tym tygodniu na Klinicznej, miałam nadzieję porozmawiać z kimś na temat porodu i w ogóle cokolwiek się dowiedzieć. Babki na położniczym beznadziejne i opryskliwe. Najpierw musiałam czekać prawie godzinę na oddziałową, która bądź co bądź się nie zjawiła. Następnie znów czekałam na jakiegoś lekarza dyżurnego, który miał cięcie cesarskie. Czekałam 1,5h i też się nie doczekała. Ostatecznie kazano mi przyjść innego dnia. Ponieważ szanowne Panie zbyt rozmowne nie były, dowiedziałam się tylko, że zzo zależy o której godzinie przyjadę, jeśli będzie to w środku nocy to mało prawdopodobne że dostanę, a w ciągu dnia zależy czy akurat anestezjolog będzie wolny. Oczywiście wcześniej trzeba się umówić na konsultacje z anestezjologiem. Tyle. Szlak mnie trafił i na pewno nie będę tam chciała rodzić.
Jutro jedziemy 'zwiedzić' swissmed, dzwoniłam dziś i podobno można przyjechać o każdej porze i ktoś zawsze udzieli informacji na temat porodu. Zobaczymy.
Na pewno jeszcze wybiorę się do wojewódzkiego, zaspy nie biore pod uwagę bo zbyt dużo negatywnych opinii się dowiedziałam.
Ja rodziłam na klinicznej i co prawda miałam cc, ale wiem żeby tam dostać ZZO nie trzeba odbywać wcześniej żadnej konsultacji z anetstezologiem. Taka konsultacja jest niezbędna w wojewódzkim.
Personel na klinicznej nie najgorszy choć jak wiadomo, jedna położna lepsza inna gorsza zależy od człowieka po prostu. Porodówka jest tam świetna, nowoczesna, czyściutka, nowe łóżka. Duży minus to sala na położnictwie, wieje PRLem, łazienki okropne, ale da się wytrzymać.
W swissie bywałam tylko na badaniach, zapłacisz i wszyscy na pewno będą mili. Minus jets taki, że w razie komplikacji porodu lub problemów z noworodkiem (czego oczywiście Ci nie życzę) odwiozą Cię do innego szpitala, bo tam nie mają odpowiedniego sprzętu.
Personel na klinicznej nie najgorszy choć jak wiadomo, jedna położna lepsza inna gorsza zależy od człowieka po prostu. Porodówka jest tam świetna, nowoczesna, czyściutka, nowe łóżka. Duży minus to sala na położnictwie, wieje PRLem, łazienki okropne, ale da się wytrzymać.
W swissie bywałam tylko na badaniach, zapłacisz i wszyscy na pewno będą mili. Minus jets taki, że w razie komplikacji porodu lub problemów z noworodkiem (czego oczywiście Ci nie życzę) odwiozą Cię do innego szpitala, bo tam nie mają odpowiedniego sprzętu.
ja rodziłam w swiss w styczniu 2011r i jestem bardzo zadowolona był to mój drugi poród, niestety pierwszy był na Klinicznej w Gdańsku i tego szpitala nie polecam- lekarze opryskliwi, pomoc wolała siedzieć i nic nie robić tylko mieć pretensje że właściwie"nie rodze" pomoc poporodowa okropna opieka nad maluszkiem beznadziejna. Poród na Klinicznej skończył się cc, miałam znieczulenie ale i tak robią go niechętnie, bo brak anestezjologa itd. Drugi poród od samego początku zaplanowałam w Swiss i to było to!!! no wiem kasa...ale dla mnie warta i już bez stresu, pomoc bardzo duża, pielęgniarki właściwie na każde naciśnięcie guziczka, dzidziuś ma wszystko co potrzeba-nawet pieluchy więc do szpitala niewiele zabrałam, bo ciuszki mają swoje tylko na wyjście trzeba mieć, z pampersami tak samo, podkłady,mleko no wszystko wszystko...dla mnie szpital jest The Best!
rodziłam w swissmed CC i jest tylu lekarzy asystujących że nie bałam się o jakiekolwiek powikłania, przey CC był anestezjolog,chirurg, ginekolog są lekarze neonantolodzy więc na sali ich było napradę dużo i gdy dzidziuś się pojawił od razu był w ich rękach- ja jestem zadowolona bardzo! :-) dodam też że byłam pacjętkom z cukrzycą i urodziłam dość sporawą dziewczynkę.
Polecam Kliniczna. Gdzies przeczyutalam ze jesli z dzieckiem sa komplikacje w swissmedzie to i tak transportuja je na Kliniczna. Sama tam rodzilam w nocy z 26 na 27 grudnia (zaraz po swietach i weekendzie) i nikt dla mnie nie byl opryskliwy itd.
Rodzilam sn ale balam sie znieczulenia wiec nie pytalam o nie, chociaz mialam momenty ze o maly wlos... ;)
W kazdym razie sala porodowa byla super. Łóżko, prysznic... Nawet smsy pisalam, a polozna sama zaproponowala mi wode :) Po porodzie bylam na sali obok z dzieckiem (juz ubranym), ktos mi przyniosl ciepla herbate, przykryl dodatkowym kocem (strasznie sie trzeslam z wysilku), i bylam tam chwile. Swiatlo bylo przygaszone i nikt nam nie przeszkadzal. W tym czasie pewnie sporzadzano dokumentacje.
Pozniej przetransportowano nas na sale poloznic (2 lozka, 2 okna). To bylo przed remontem, a teraz pewnie jest super. Cala dobe mozna bylo prosic kogos o pomoc. W nocy tylko polozne, ale zawsze byly uprzejme i chetne do pomocy. Obok mojego pomieszczenia byla kobieta z dzieckiem i byla tam sama i z tego co slyszalam zza sciany, miala bardzo dobra opieke.
Co do obecnosci meza na sali, nie wiem czy z doplata, ale na pewno jest to mozliwe, poniewaz ja przez wieksza czesc czasu bylam sama, a polozna i p. doktor przychodzily co jakis czas. Mi to odpowiadalo :)
Rodzilam sn ale balam sie znieczulenia wiec nie pytalam o nie, chociaz mialam momenty ze o maly wlos... ;)
W kazdym razie sala porodowa byla super. Łóżko, prysznic... Nawet smsy pisalam, a polozna sama zaproponowala mi wode :) Po porodzie bylam na sali obok z dzieckiem (juz ubranym), ktos mi przyniosl ciepla herbate, przykryl dodatkowym kocem (strasznie sie trzeslam z wysilku), i bylam tam chwile. Swiatlo bylo przygaszone i nikt nam nie przeszkadzal. W tym czasie pewnie sporzadzano dokumentacje.
Pozniej przetransportowano nas na sale poloznic (2 lozka, 2 okna). To bylo przed remontem, a teraz pewnie jest super. Cala dobe mozna bylo prosic kogos o pomoc. W nocy tylko polozne, ale zawsze byly uprzejme i chetne do pomocy. Obok mojego pomieszczenia byla kobieta z dzieckiem i byla tam sama i z tego co slyszalam zza sciany, miala bardzo dobra opieke.
Co do obecnosci meza na sali, nie wiem czy z doplata, ale na pewno jest to mozliwe, poniewaz ja przez wieksza czesc czasu bylam sama, a polozna i p. doktor przychodzily co jakis czas. Mi to odpowiadalo :)


