Widok

Poronienie.

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Jestem w 8 tyg ciąży i właśnie dowiedziałam się że ciąża jest martwa.Czy ktos wie jak poradzić sobie z tą stratą ? Czuje się jakby mi cały świat się zawalił. Z góry dziękuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luno rozumiem co piszesz i nawet bym się z Tobą zgodziła ale zrozumcie że w 8 tygodniu nawet nie wiadomo jaka to płeć, wymyślanie na siłę jest kompletnie dla mnie bez sensu. Co do ubezpieczalni, no bez przesady, dziwie się że w ogole ubezpieczalnie chcą wypłac za 8 tygodniowy plód.

Poza tym jak ktoś ma siłe myśleć o kasie w momencie takiej tragedii, to współczuje.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 16
Lunaa mi nie chodziło o żadna kasę (nawet bym nie dostała chyba dopiero ok 20 tyg coś się należy ), pochówek .To że płeć nie była znana też się nie liczyło dla mnie to było dziecko które straciłam.
Chodziło tylko i wyłącznie o zwolnienie ja naprawde długo nie mogłam dojść do siebie i wizja powrotu do pracy była dla mnie koszmarem. Bardzo często znienacka cos mi sie przypomniało i zaraz zaczynałam płakać nawet po 6 miesiącach .Dodam ze byla to naprawde oczekiwana ciąża.

Obecnie jestem w 33 tyg. ciąży i już nie mogę się doczekać kiedy moje maleństwo będzie już ze mną.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
kasiu nie chciałam w żaden sposób Ciebie urazić, rozumiem ból, strach i te wszystkie uczucia, które towarzysza stracie dziecka. Cieszę sie że tak jak napisałaś, jesteś w ciąży :) i już niedługo maleństwo będzie z Tobą, ale musisz próbować zrozumieć też takie osoby jak ja, dla mnie po prostu macierzyński i akt zgonu to w tym wypadku nieporozumienie.

Rozumiem doskonale że powrót do normalnego życia w przypadku poronienia, kiedy to dziecko jest tak oczekiwane, jest bardzo trudny ale stety/niestety takie mam zdanie na ten temat.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5
Niestety ale akt zgonu jest potrzeby żeby otrzymać pół macierzyńskiego czyli 2 miesiące inaczej to trzeba kombinować ze zwolnieniami.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja również współczuję kobietom które przeżyły taką tragedię ale...

moim zdaniem wydawanie aktu zgonu, rejestracja w urzędzie, wybór płci... 8 tydzień zdecydowanie za wcześnie. Poronienie na tym etapie to często po prostu selekcja natury ... możecie uznać, że to straszne ale taka prawda...

moim zdaniem właśnie takie wydawania aktu zgonu itd to robienie krzywdy kobiecie i jeszcze większe pogrążanie jej w tej tragedii i stracie...

odpoczynek psychiczny i zwolnienie z pracy - jak najbardziej. Tyle ile kobieta potrzebuje aby dojść do siebie
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4
lunaa - nie rozumiem Twojego "bulwersu", i wypowiedzi "Poza tym jak ktoś ma siłe myśleć o kasie w momencie takiej tragedii, to współczuje."

To trochę tak, jakbyś potępiała wypąłtę odszkodowania, jak komuś umarł małżonek w wypadku, że ma w takim momencie czelność myśleć o pieniądzach.

Wiadomo, że kasa to nie jest pierwsza rzecz o jakiej się myśli w momencie straty, ale skoro ktoś płaci składki, to czemu ma nie otrzymać należnych pieniędzy z tego czy innego tytułu?

co do "robienie krzywdy kobiecie i jeszcze większe pogrążanie jej w tej tragedii i stracie..."
każda kobieta stratę przeżywa \indywidualnie. Jedna po poronieniu postawi dziecku nagrobek i wyprawi pochówek, bo tego potrzebuje, a druga po prostu wewnętrznie przeżyje żałobę, a po trzeciej spłynie to jak po kaczce, bo to "selekcja naturalna"
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
śmierć małżonka w wypadku to zupełnie inna sytuacja, a poronienie w 8 tygodniu to jak napisała poprzedniczka, selekcja naturalna, może to brutalne ale niestety prawdziwe.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nie no piszesz, że jeśli ktoś myśli o kasie w sytuacji straty dziecka, to współczujesz, a ja mówię tylko, że "o kasie" myślą ludzie w bardziej przykrej sytuacji np przy stracie małżonka i to nie świadczy o nich źle wg mnie.

Co do aktu zgonu...
Jeśli kobieta nie czuje się na siłach by wrócić do pracy po stracie malucha, to czemu ma kombinować ze zwolnieniem, skoro należy się jej 2 miesięczne wolne z tego tytułu (a może je otrzymać tylko w przypadku posiadania aktu zgonu)?
Jeśli kobieta chce pochować nienarodzone dziecko, bo tego właśnie potrzebuje, to czemu jej tego odmawiać? Dla niektórych kobiet nie ma znaczenia, czy poronienie nastąpiło w 8 tygodniu, czy w 36 straciło się ciążę. A to czy płeć jest znana, czy nie, to chyba nie ma dla matki, która straciła malucha znaczenia.
Jeśli małżeństwo oszczędza na invitro i im się kolejny raz nie udaje, to dlaczego mają nie otrzymać świadczenia z ubezpieczenia które płacą, by im to pomogło finansowo przy kolejnej próbie (a mogą je otrzymać tylko przypadku posiadania aktu zgonu)?

Wg mnie to jest indywidualna kwestia - nie mówię, że ja w 8 tygodniu szła bym po akt zgonu, ale jestem w stanie zrozumieć, że jak ktoś stara się dłuuuugo o malucha i wie o nim już w 4tc to taka strata może spowodować niemożliwość funkcjonowania w normalnym środowisku i potrzebuje wolnego, a że może je uzyskać legalnie posiadając akt to jego sprawa.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
uważam tak jak mentorka, też poroniłam po wieluuu latach starań o dziecko, ciążę poroniłam wcześnie, ale wiadomo traktowałam ją jak dziecko, jednak nigdy nie zdecydowałabym się na akt zgonu, pochówek itp. na etapie 8 (a nawet i później) tygodnia, tak jak napisała mentora to często selekcja natury, brak konkretnej przyczyny; dla mnie to był koszmar, długo nie mogłam się podnieść i rozumiem jak najbardziej ból kobiety i to że potrzebuje pomocy czy czasu, ale po co się dodatkowo krzywdzić? jak dla mnie to bez sensu...

przepraszam wiem że autorka wątku pytała o co innego ale też chciałam napisać swoją opinię; trzymaj się, jakkolwiek to zabrzmi: czas leczy rany, będzie lepiej; zrób jak podpowiada ci rozsądek, odpocznij, daj sobie czas i nie wstydź się opłakiwać straty
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Karolinka29 doskonale to ujełaś :) po co dodatkowo się krzywdzić.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Tylko Was obserwowałam, ale jednak się udzielę.

Każda kobieta w inny sposób przeżywa stratę.

Ja straciłam pierwsze dziecko w 13 tygodniu, od początku ciąży leżałam bo była to ciąża wysokiego ryzyka i się nie udało.
Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, musiałam po swojemu przeżyć stratę.
Nie chciałam kombinować ze zwolnieniami od psychiatry (w ogóle nie chciałam do niego iść!) a dłuższe wolne mogłam uzyskać tylko mając akt zgonu.
Lunaaaa - dla Ciebie to przesada, ale ja tego potrzebowałam.

A co do krzywdzenia siebie.
Druga ciąża zakończyła się natomiast w połowie pomyślnie. Miałam mieć bliźnięta - w 24tc jeden z moich synków przestał się rozwijać, do końca natomiast musiałam donosić oba maluchy, z obawą, czy wszystko będzie dobrze z drugim.
Dla mnie pochówek jednego z moich synów był potrzeby, żeby "ruszyć dalej" - nie uważam, żebym się dodatkowo krzywdziła. Patrzę na jeden mój skarb, ale mam także miejsce, gdzie mogę "porozmawiać" z drugim.
Każda kobieta po stracie potrzebuje czegoś innego.
Tak ciężko to zrozumieć?
Za kogo się uważacie, by mówić mi, że źle robię i krzywdzę siebie? Ja właśnie tego potrzebowałam i nie powinien nikt tego kwestionować, a już na pewno nazywać przesadą.

Jedna kobieta wróci po wszystkim do normalnego życia, bo codzienność i praca jej pomogą, inna będzie chciała w samotności opłakiwać stratę, a jeszcze kolejna potrzebuje mieć miejsce, gdzie będzie mogła pogrążyć się w żałobie.

Owszem - pierwszej ciąży nie pochowałam, było to dla mnie zbyt bolesne, ale przy drugiej tego właśnie było mi trzeba i nie sprawiedliwym jest osądzanie, że ktoś kto postępuje tak a nie inaczej siebie krzywdzi. Może jemu to pomoże.

Trochę tolerancji dziewczyny i nie patrzcie na wszystkich przez pryzmat siebie i swoich doświadczeń (bo Wam pomogło to a nie coś innego), albo już tym bardziej przez pryzmat braku tych doświadczeń i nazywanie przesadą czegoś co danej kobiecie jest akurat potrzebne.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 4
Kalina ja rozumiem i współczuję, ale my tutaj mówimy o bardzo wczesnej ciąży ok. 8 tygodnia. To Trochę co innego niż 13 czy tym bardziej 24 tydzień
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ale jest zasadnicza różnica w pochowaniu 24 tygodniowego dziecka niż 8 tygodniowego plodu, chociażby z powodu etapu rozwoju na jakim się znajduje.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
"Za kogo się uważacie, by mówić mi, że źle robię i krzywdzę siebie?"

Po to jest forum aby każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
dla mnie dziecka to jest dziecko niezależnie od wieku
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 7
Ja chciałam zauważyć, że o pochówku płodu, to zaczęła pisać Lunaa, że to przesada, a nie żadna z dziewczyn, które pisały, że poroniły.

(nikt tu w tym wątku odświeżonym nie napisał, że chowa 8 tygodniowy płód)

Jedna z 11 tc spytała się, czy można uzyskać dodatkowe wolne, a druga dziewczyna z 8tc napisała co trzeba zrobić, żeby uzyskać 2 miesiące wolnego (że brała akt zgonu, i podpisywała, że nie chce pochówku).
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Masz racje :) ale dla mnie wzięcie aktu zgonu jest równoznaczne z tym że chce sie go pochowac, zawsze mi się wydawało że tak jest.

nie zmienia to w ogóle faktu ze branie aktu zgonu w przypadku 8 tygodniowego płodu jest dziwne, po co sprawiać sobie jeszcze większy ból?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
Tak Lunaa - a Ty wiesz na pewno lepiej, czy ja siebie krzywdzę, czy nie!

Nikomu nie życzę straty dziecka, bo według mnie to jest jeden z najgorszych bóli, jaki może ją spotkać.
A już na pewno nie życzę dziewczynom po stracie by tu wchodziły i czytały głupoty jakie wypisujesz.

Ty nie piszesz swojego zdania, że TY byś dziecka nie pochowała, że Ty byś nie brała aktu zgonu, by mieć wolne....

Ty piszesz że wiesz lepiej co jest kobietom po stracie potrzebne!

Aż mnie ściska jak czytam takie bezduszne komentarze, kiedy ktoś mówi mi, że lepiej wie co jest dla mnie dobre kompletnie mnie nie znając.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
Ale po co się tak bulwersujesz? Nie chcesz to nie czytaj. I powtorzę, tak ja bym nie brała aktu zgonu na 8 tygodniowy płód tylko po to aby dostać odszkodowanie i macierzynski. Nie kombinowałabym i poszła normalnie na L4 i nie pochowałabym tego płodu (wiem że zdarzaja sie takie przypadki, chociaż po tym wątku nikt na forum teraz się do tego nie przyzna).

I takie mam zdanie na ten temat, ty masz inne i chwała Bogu, przynajmniej nie jest nudno na świecie.

I nie wiem co jest kobiecie po stracie bardziej potrzebne ale wydaje mi sie ze na pewno nie pomaga w tym akt zgonu i jeszcze większe dołowanie samej siebie.

Wiem co to znaczy stracić dziecko, nie wypowiadałabym się na ten temat gdybym nie mogła.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
nie no Lunaa MartaR wyraźnie napisała
"ja poroniłam w 9 tygodniu i nie musiał prosić o akt urodzenia tylko sam lekarz kazał iść po paru dniach do USC po ten akt i jednocześnie dostaliśmy akt zgonu, bo te akta musiałam dostarczyć księgowej, żeby otrzymać skrócony macierzyński a co do płci to w urzędzie kazali nam wybrać imię dla dziewczynki. A w szpitalu podpisywaliśmy papiery, że nie decydujemy się na pochówek."

Czyli jak widzisz - dziewczyna podpisywała papiery, że nie decyduje się na pochówek, a akt zgonu był jej potrzebny by uzyskać 2 miesiące wolnego bez kombinowania ze zwolnieniami.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Dietetyk Agata Szczerkowska zdecydowanie odradzam (8 odpowiedzi)

Witam, kiedyś odchudzałam się z panią Agatą i efekty były super - w 3 miesiące schudłam bez...

Jak odzyskać kaucję za mieszkanie? (12 odpowiedzi)

Witam. Wynajmowałem mieszkanie, wpłaciłem kaucję 2500zł, po wyprowadzeniu się właściciel zaczął...

Zakup mieszkania - rozterki (63 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

do góry