Widok
ja tam na studiach imprezowałam, a i pracę mam zadowalającą
ale tak jak Tinkel pisała: wstyd to kraśc, a ja jeszcze dodam, że d... dawać. I nie koniecznie w publ. domach itp, ale nawet bycie z kimś (np. szefem, zonatym facetem ... ) bo kasę daje
będąc w markecie, zawsze w problematycznych sytuacja wykazuję zrozumienie dla Pań siedzących na kasach i uwielbiam dogadywa pretensjonalnym klientom
ale tak jak Tinkel pisała: wstyd to kraśc, a ja jeszcze dodam, że d... dawać. I nie koniecznie w publ. domach itp, ale nawet bycie z kimś (np. szefem, zonatym facetem ... ) bo kasę daje
będąc w markecie, zawsze w problematycznych sytuacja wykazuję zrozumienie dla Pań siedzących na kasach i uwielbiam dogadywa pretensjonalnym klientom
moja siostra po studiach była tzw. managerem kas. często kazali jej siadać przy kasie też. fakt, własciwie były tam babki bez studiów ale za to po takich przejściach,że aż strach. Tez nie były zawchwycone ani jak je traktowano ani pracą. Wtedy chodzily słuchy,ze w auchan to z pieluchami siedza przy kasach, bo do wc im nie wolno;) moja siostra wspomina ta prace jako masakrę. Nie powinno się potępiać nikogo, ważne że pracuje się uczciwie. Ja tez bym sie źle czuła pracując przy kasie ale w zyciu nigdy nic nie wiadomo co komu przyjdzie niestety, więc nie ma co patrzeć z wyższością, a niestety często klienci niefajnie traktują kasjerki jak kogoś gorszego, a co one wiedza o tej osobie? wielkie pancie, może to jakieś kompleksy nie wiem i chcą rozładować na kimś.
Maja
W odpowiedzi na Twoje pytanie na dzień dzisiejszy owszem cieszę się.Tym bardziej że córeczka idzie do przedszkola a na to też trzeba mieć pieniądze.Od stycznie wysłałam kilkanaście CV i tylko Biedronka się odezwała więc biorę co mam.
Jeżeli mi się spodoba zostanę ,jeżeli nie odejdę przecież łańcuchami mnie tam nie przywiążą.
Bedronka a co u Ciebie?Pierwszy dzień już za Tobą?
W odpowiedzi na Twoje pytanie na dzień dzisiejszy owszem cieszę się.Tym bardziej że córeczka idzie do przedszkola a na to też trzeba mieć pieniądze.Od stycznie wysłałam kilkanaście CV i tylko Biedronka się odezwała więc biorę co mam.
Jeżeli mi się spodoba zostanę ,jeżeli nie odejdę przecież łańcuchami mnie tam nie przywiążą.
Bedronka a co u Ciebie?Pierwszy dzień już za Tobą?
a ja Colorwoman gratuluje. pamietam jak przed swietami bodajze miala ciezka sytuację w domu, wiec ta praca to pewnie dla niej duze odciazenie.
sama pracowalam kiedys na kasie i wiem jak to jest- bylam wtedy po liceum i kazda praca byla dobra. nie bylo faktycznie kolorowo, bo to ze mialas napisane w grafiku ze pracuyjesz np do 20 a wypuszczali cie o 22 jak zamykali market to inna sprawa. pamietam jak kiedys moj obecny maz czekal na mnie w pubie ze znajomymi, bo ja z pracy wyjsc nie moglam. ominela mnie cala najlepsza zabawa.
a co do pracy na kasie- to jesli kazdy bybyl taki wyksztalcony, znal jezyki i cuda na kiju jeszcze to ciekawe jakbysmy wtedy robili zakupym, jakbysmy za nie placili, kto by nam to kasowal? tak samo sprzatacze na ulicach- jakbysmy dbali o czystosc i wrzucali do smieci papiery to by takich ludzi nie potrzebowali, ale ze polacy to na ogol brudasy i wywalaja smieci gdzie popadni to takich ludzi tez potrzebujemy, bo...... ah juz szkoda slow, mojego denerwowania sie.
ja colorwoman gratuluje, ze cos sie wkoncu u ciebie ruszy :)
sama pracowalam kiedys na kasie i wiem jak to jest- bylam wtedy po liceum i kazda praca byla dobra. nie bylo faktycznie kolorowo, bo to ze mialas napisane w grafiku ze pracuyjesz np do 20 a wypuszczali cie o 22 jak zamykali market to inna sprawa. pamietam jak kiedys moj obecny maz czekal na mnie w pubie ze znajomymi, bo ja z pracy wyjsc nie moglam. ominela mnie cala najlepsza zabawa.
a co do pracy na kasie- to jesli kazdy bybyl taki wyksztalcony, znal jezyki i cuda na kiju jeszcze to ciekawe jakbysmy wtedy robili zakupym, jakbysmy za nie placili, kto by nam to kasowal? tak samo sprzatacze na ulicach- jakbysmy dbali o czystosc i wrzucali do smieci papiery to by takich ludzi nie potrzebowali, ale ze polacy to na ogol brudasy i wywalaja smieci gdzie popadni to takich ludzi tez potrzebujemy, bo...... ah juz szkoda slow, mojego denerwowania sie.
ja colorwoman gratuluje, ze cos sie wkoncu u ciebie ruszy :)
a ja się cieszę, że w biedronce na Oksywiu będzie pracowała kolejna sympatyczna osoba ;-). robię tam zakupy 2 razy w tygodniu i naprawdę doceniam pracę tych dziewczyn. sama niedługo dostanę wypowiedzenie (mój zakład upadł) i nie wiem co mnie czeka. na rynku nie ma pracy i mimo moich studiów i doświadczenia nie zarzekam się. może będę musiała usiąść przy kasie w jakimś markecie.
powodzenia
powodzenia