Re: Próba porwania dziecka w IKEA !!!
historie historiami, przypadki przypadkami. Ja się śmieje że mam nienormalne dzieciaki 3l i 4,5roku... naprawdę nie do ujarzmienia. Kiedyś często jak jeszcze młodsze w wózku jeździło to chodziłam...
rozwiń
historie historiami, przypadki przypadkami. Ja się śmieje że mam nienormalne dzieciaki 3l i 4,5roku... naprawdę nie do ujarzmienia. Kiedyś często jak jeszcze młodsze w wózku jeździło to chodziłam z nimi po marketach, starsza córa czasem biegała mniej pilnowana. Czy te historie są faktem czy zmyślone? nieważne od pierwszej przestrogi pilnuję młodych jak oka w głowie. Moje dzieci są naprawdę straszne i nieusłuchane w sklepach więc patent mam jedne :) szelki i paski i do widzenia ani na 3 kroki ode mnie :).
Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale widzę że się zastanawiacie skąd niby porywacze mają adres, też nie wiem czy to prawda...ale przyjaciółka mi podpowiedziała...próbowała kiedyś któraś z was zapisać dziecko do agencji foto? oni tam potrzebują sporo danych a później jak złapią dobry kąsek to obserwacja już nie jest problemem....to może również na tym polegać ale to oczywiście kolejne domysły.
Po prostu bądźmy rozsądni i pilnujmy własnych dzieci i tłumaczmy im co im grozi. Ja niestety może pomyślicie że zwariowałam, ale powiedziałam córce że są źli ludzie którzy porywają dzieci i ,,rozcinają im brzuszki" ona to przyjęła do wiadomości (4,5roku) brzmi to strasznie jak uświadamia młodszego brata... ale oni są ufni więc trzeba ich zniechęcić choć trochę. W angli na porządku dziennym jest wbijanie dzieciom do głowy żeby się nie oddalać, nie rozmawiać z obcymi, nic od obcych nie brać itp....przedszkolaki w tym szkolą u nas sami musimy o to zadbac.
zobacz wątek