Widok
Tak robię tylko że staram się wietrzyć tak jak ten pan doradził tzn jak jest mrozek i względnie suche powietrze bo powiedział po co kolejna wilgoć z zewnątrz wpuszczać i uznałam to za rozsądną radę...
A cena to 30zl/doba po zadeklarowaniu co najmniej siedmiu dni najmu myślicie że to cena ok? Plus to że sam dowozi i odbiera...
A cena to 30zl/doba po zadeklarowaniu co najmniej siedmiu dni najmu myślicie że to cena ok? Plus to że sam dowozi i odbiera...
Dzięki za nr zadzwoniłam za jakieś dwa dni przywiózł pochłaniacz i bardzo wielkie zdziwienie bo po dwóch godzinach zbiornik około 5-6 l pojemność był pełen ...po kilku dniach jest już trochę lepiej bo zbiornik zbiera się przez ok 8h
Jak myślicie teraz przerwać i za jakiś miesiąc znowu wypożyczyć czy nadal kontynuować jeszcze przez jakiś czas? Pochłaniacz jutro będzie u mnie przez tydzień...
Jak myślicie teraz przerwać i za jakiś miesiąc znowu wypożyczyć czy nadal kontynuować jeszcze przez jakiś czas? Pochłaniacz jutro będzie u mnie przez tydzień...
Tak jak już było napisane, grzanie i wietrzenie. Jeśli budynek jest nowy to na pierwszy sezon grzewczy "tryb oszczędnościowy" lepiej wyłączyć tylko grzać cały czas. I bardzo ważne by nie zrobić sobie termosu, to zapewnienie odpowiedniej wentylacji, w większości przypadków wystarczy mikrowentylacja która jest w oknach czyli popularne "nawietrzaki" , lepiej ich nie zamykać, zapewni to odpowiednią cyrkulację powietrza. Lepiej wydać 1500 więcej na grzanie na rok niż kombinować.
Z tym wietrzeniem to w tej porze roku spokojnie. Jak jest wilgotno na dworze to przy wietrzeniu na pewno nie polepszysz sobie sytuacji. Jak jest sucho to oczywiście. Porządnie grzać. Pochłaniacz wilgoci to tylko na wyp.jakiś konkretny sprzęt, b za tysiąc złotych to auta można wrzucić, a nie na porządny metraż. Co do pochłaniaczy to dla zdrowia nie jest wskazane. Grzej,grzej,grzej, a jak sucho mocno przewietrz dom. Niestety pewnych rzezy się nie oszuka (budowa, wykończenie,wprowadzenie) tu potrzeba czasu, aby wszystko zostało wykonane rzetelnie czytaj też aby wszystko solidnie wyschło.
Jeśli wprowadziliscie się chwilę po odebraniu kluczy to najlepiej dużo grzać i wietrzyc. Wbrew pozorom budynek "pracuje". Niektórzy wynajmuj tez pochłaniacze wilgoci ( moja koleżanka tam zrobiła z mieszkaniem z eko-bud ) i najpierw pochłaniacze chodziły przez dobry miesiąc, a potem już grzali. U nas tez sporo grzania zanim z tynków wszystko wyszło.
Ogólnie problem z wilgocią w murowanym budynku powinien znacząco osłabnąć po około 3-4 latach,czyli po 3-4 sezonach grzewczych. Wietrzenie konieczne. Ja akurat wspomagam się zwykłymi pochłaniaczami wilgoci z wkładami granulowanymi i chwałę sobie. Jeżeli budynek nie ma poważniejszych wad: zła izolacja fundamentów, źle zamontowane okna to właśnie potrzeba paru sezonów by budynek po budowie oddał większość wilgoci. Winna jest przede wszystkim standardowa wentylacja grawitacyjna, która w określonych warunkach pogodowych praktycznie nie działa. Życzę powodzenia i cierpliwości.
oczywiście, tu zawsze się znajdzie jakiś kretyn z kretyńską odpowiedzią. Zamiast piep...ć trzy po trzy byś się zamknął męska owco. Co za miejsce, deb..li więcej niż natura przewiduje.
PS. Co do wilgoci, to tak jak Ci ktoś napisał, grzać i wietrzyć. Inne metody niewiele wnoszą, Ja swego czasu kupiłem nawet mechaniczny pochłaniacz wilgoci. Słabo się spisał, a zapłaciłem za niego prawie tysiąc (w tym zakresie cenowym to zabawki).
PS. Co do wilgoci, to tak jak Ci ktoś napisał, grzać i wietrzyć. Inne metody niewiele wnoszą, Ja swego czasu kupiłem nawet mechaniczny pochłaniacz wilgoci. Słabo się spisał, a zapłaciłem za niego prawie tysiąc (w tym zakresie cenowym to zabawki).