Widok
Progi zwalniające - Algida
Od wczoraj jesteśmy bogatsi o 3 progi zwalniające na wysokości zakładu Algida. Uzupełnieniem są znaki ograniczające dozwoloną prędkość do 30km/h. Dotychczas obydwie te role skutecznie sprawowały dziury w jezdni. Niestety, dziury zostały.....
Czy ktoś z Państwa orientuje się, jaka była idea zamontowania tych progów w tym miejscu? Podejrzewałem przystanek autobusowy ale po pierwsze, trochę za dużo tych progów, po drugie, istnienie przystanku nie implikuje wprost w potrzeby progów zwalniających.
Dobrze, że coś dzieje się z infrastrukturą drogową, widać, że na Lipowej to nie koniec prac, pytanie tylko o zasadność takich a nie innych działań.
Czy ktoś z Państwa orientuje się, jaka była idea zamontowania tych progów w tym miejscu? Podejrzewałem przystanek autobusowy ale po pierwsze, trochę za dużo tych progów, po drugie, istnienie przystanku nie implikuje wprost w potrzeby progów zwalniających.
Dobrze, że coś dzieje się z infrastrukturą drogową, widać, że na Lipowej to nie koniec prac, pytanie tylko o zasadność takich a nie innych działań.
Akurat na tym odcinku wszyscy jeździli i bez progów z normalną prędkością, więc progi są zupełnie zbędne.
Już za poprzedniego burmistrza zwracałem się do radnych o naprawę jezdni w tym miejscu po jej dewastacji przez firmę kładącą kanalizę (Marszałkowski z Glincza), ale nie znalazło to oddźwięku. Wiosną była ekipa pana Zenka, która łatała dziury gumofilcami ugniatając "asfalt" zrobiony na miejscu w taczce. Dziś nie ma po tym śladu.
Przy okazji nasuwa się pytanie, czemu gmina nie potrafiła wyegzekwować od Marszałkowskiego naprawy uszkodzonej w trakcie prac nawierzchni?
A! Poza terenem zabudowanym pojawiło się na Lipowej ograniczenie 50 (było 70) i tam lubi stać policja.
Już za poprzedniego burmistrza zwracałem się do radnych o naprawę jezdni w tym miejscu po jej dewastacji przez firmę kładącą kanalizę (Marszałkowski z Glincza), ale nie znalazło to oddźwięku. Wiosną była ekipa pana Zenka, która łatała dziury gumofilcami ugniatając "asfalt" zrobiony na miejscu w taczce. Dziś nie ma po tym śladu.
Przy okazji nasuwa się pytanie, czemu gmina nie potrafiła wyegzekwować od Marszałkowskiego naprawy uszkodzonej w trakcie prac nawierzchni?
A! Poza terenem zabudowanym pojawiło się na Lipowej ograniczenie 50 (było 70) i tam lubi stać policja.
Na Lipowej co niektórzy rzeczywiście bili rekordy prędkości, ale dalej, w kierunku Pępowa.
Tragedia sprzed 4 lat, oraz wypadek z tego tygodnia potwierdzają, że nie jest bezpiecznie. Mimo wszystko progi na drodze tej klasy to nieporozumienie.
Tegoroczny "remont" lipowej, to rzeczywiście była komedia w stylu Barei. Bez sensu jest taka praca. Jedyne co poprawiono, to jezdnia przy przejściu dla pieszych - tam spod asfaltu i betonu wystawały już zbrojenia wiec czas był najwyższy.
Mam wrażenie że Bylejakość nadal jest w modzie...
Ponawiam zapytanie o progi... Może na spotkaniu w piątek czegoś się dowiem.
Tragedia sprzed 4 lat, oraz wypadek z tego tygodnia potwierdzają, że nie jest bezpiecznie. Mimo wszystko progi na drodze tej klasy to nieporozumienie.
Tegoroczny "remont" lipowej, to rzeczywiście była komedia w stylu Barei. Bez sensu jest taka praca. Jedyne co poprawiono, to jezdnia przy przejściu dla pieszych - tam spod asfaltu i betonu wystawały już zbrojenia wiec czas był najwyższy.
Mam wrażenie że Bylejakość nadal jest w modzie...
Ponawiam zapytanie o progi... Może na spotkaniu w piątek czegoś się dowiem.
Ten rozwalony asfalt przy przejściu na skrzyżowaniu z Lotniczą to także dzieło naszych gminnych speców. W zeszłym roku (lub dwa lata temu) zalało cały park przy remizie i tak udrażniali dreny, że rozryli drogę. Rozumiem, że trzeba to było zrobić, żeby opanować kryzysową sytuację, ale naprawić szkody to już nie łaska? Dziura w poprzek jezdni była tam przez kilka miesięcy, a i teraz uskok jest mocno wyczuwalny.
Po co robić nowe drogi skoro o stare nikt się nie troszczy? Zamiast zrobić drobne naprawy za niewielką kwotę to bezmyślnie czeka się, aż jezdnia cała się rozleci.
Taką patlogię można sobie tłumaczyć tylko jednym - zrobimy kosztorys naprawy tak absurdalny jak przy planach budowy ul. Księżycowej i paru znajomych "prezesa" trochę się obłowi.
Po co robić nowe drogi skoro o stare nikt się nie troszczy? Zamiast zrobić drobne naprawy za niewielką kwotę to bezmyślnie czeka się, aż jezdnia cała się rozleci.
Taką patlogię można sobie tłumaczyć tylko jednym - zrobimy kosztorys naprawy tak absurdalny jak przy planach budowy ul. Księżycowej i paru znajomych "prezesa" trochę się obłowi.
lol ale to już było
http://forum.trojmiasto.pl/Bogate-Banino-Apel-t642699,4,12.html
http://forum.trojmiasto.pl/Bogate-Banino-Apel-t642699,4,12.html
Progi zwalniające na Lipowej to pomysł i sponsoring ALGIDY.
Zapewne za zgodą Gminy.
Myślę, że wykonanie aż czterech progów zwalniających i w dodatku tak "nieprzyjaznych" w takim miejscu to pomyłka. Mnie osobiście po prostu co rano złoszczą i denewują. Czy naprawdę musimy się na nie godzić?
I żeby było jasne - nie jestem zwolenniczką szaleńczej jazdy, ale to co nam zafundowano to przesada.
Proponuję pisma do Dyrektora Algidy. Może mają jakiegoś rzecznika.
Zapewne za zgodą Gminy.
Myślę, że wykonanie aż czterech progów zwalniających i w dodatku tak "nieprzyjaznych" w takim miejscu to pomyłka. Mnie osobiście po prostu co rano złoszczą i denewują. Czy naprawdę musimy się na nie godzić?
I żeby było jasne - nie jestem zwolenniczką szaleńczej jazdy, ale to co nam zafundowano to przesada.
Proponuję pisma do Dyrektora Algidy. Może mają jakiegoś rzecznika.
Skandalem moim zdaniem jest zamontowanie tych progów na zniszczonym i dziurawym asfalcie, nie ma w tej chwili możliwości ominięcia tych dziur ani ich załatania! Poza tym w tych miejscach bardzo często stoją ciężarówy dowożące coś lub wywożące towar z Unilewera...stoją, zajmują cały pas, bo kierowca musi listy przewozowe do cieciówki zanieść, żeby bramowy szlaban podniósł...zachowują się jak udzielni książęta uprzykszając na codzień życie okolicznym mieszkańcom a my musimy skakać z radości, jak rzucą z 2x w roku kilka lodów dla dzieciaków- rozdawanych po mszy...:/
Akurat dla mnie te progi nie są pomyłką. Szkoda, że nie potrafimy, czy nie chcemy, jeździć zgodnie z przepisami. Gdybyśmy tak jeździli nikomu nie przyszłyby do głowy progi. Nie jest też prawdą, że duże przekroczenia prędkości dozwolonej obserwuje się dopiero po minięciu Algidy, w stronę Pępowa> Także na tym odcinku, gdzie są progi można to z łatwością zaobserwować. Nie chcę już pisać o problemie wyjazdu z ul Pogodnej, o dzieciach, które w porze lepszej pogody wyjeżdżają z tej ulicy na rowerach, także o pieszych, którzy mają pierwszeństwo itd.
gdy zaczęli robić światła przy Biedronce, to też były głosy, że niepotrzebny wydatek itp...
jak widać, bezpieczeństwo pieszych, w tym przypadku dzieci, w ogóle nie było istotne więc nie dziwią mnie słowa krytyki pod adresem progów zwalniających przy Algidzie ...;/
na szczęście sama Algida ma inne podejście do bezpieczeństwa swoich pracowników, BRAWO!
o ile dobrze rozumiem krytykantów, macie problem zwolnić na tym odcinku drogi bo....tak Wam się spieszy?
argument, że zawieszenie/podwozie pójdzie WAM w samochodzie jest śmieszny, jeśli tak, bo Wasze samochody nie są przystosowane do polskich warunków drogowych, tyle w tym temacie
pozdrawiam!
jak widać, bezpieczeństwo pieszych, w tym przypadku dzieci, w ogóle nie było istotne więc nie dziwią mnie słowa krytyki pod adresem progów zwalniających przy Algidzie ...;/
na szczęście sama Algida ma inne podejście do bezpieczeństwa swoich pracowników, BRAWO!
o ile dobrze rozumiem krytykantów, macie problem zwolnić na tym odcinku drogi bo....tak Wam się spieszy?
argument, że zawieszenie/podwozie pójdzie WAM w samochodzie jest śmieszny, jeśli tak, bo Wasze samochody nie są przystosowane do polskich warunków drogowych, tyle w tym temacie
pozdrawiam!
samochodów nie projektuje się na progi zwalniające i jadąc nawet 10km/h będą one przeszkadzać.
Powiem więcej, na rowerze także przeszkadzają - i co, powiesz, ze mam rower nie na polskie drogi? WTF?
Natomiast zgadzam się z tym, że szybka jazda jest problemem. Ale jak stoisz godzinę w korku a potem jedziesz po dziurawej drodze, to jak jest chwila prostej i bez świateł niestety nerwy ponoszą ludzi i noga się sama dociska.
Powiem więcej, na rowerze także przeszkadzają - i co, powiesz, ze mam rower nie na polskie drogi? WTF?
Natomiast zgadzam się z tym, że szybka jazda jest problemem. Ale jak stoisz godzinę w korku a potem jedziesz po dziurawej drodze, to jak jest chwila prostej i bez świateł niestety nerwy ponoszą ludzi i noga się sama dociska.