Widok
a widzisz, to nie wiedziałam, że taka inicjatywa wyszła od rodziców...
ogólnie to sama nie wiem, jak mam sytuację braku kuchni traktować, nie jestem raczej z tych, co mówią 'halo, halo, obiecaliście, to ma być!', bo rozumiem, że zdarzają się sytuacje, które nie zależą od nas, chociaż bardzo byśmy chcieli...
ogólnie to sama nie wiem, jak mam sytuację braku kuchni traktować, nie jestem raczej z tych, co mówią 'halo, halo, obiecaliście, to ma być!', bo rozumiem, że zdarzają się sytuacje, które nie zależą od nas, chociaż bardzo byśmy chcieli...
Marta ja w żaden sposób nie chciałam na Ciebie naskoczyć, jeśli tak to odebralas to przepraszam. Przedszkolaki mogą się przejść poza obiekt ale z dziećmi ze żłobka już gorzej. Poza tym obiecali, że będzie to i to, a wyszło jak wyszło. Pani Ewelina na zebraniu 9 września mówiła ze kuchnia będzie od następnego tyg....Żądanie zniżki wyszło od rodziców.
Mam nadzieję, że szybko uporają się z brakami zwłaszcza z kuchnią.
Mam nadzieję, że szybko uporają się z brakami zwłaszcza z kuchnią.
ciekawski - może po prostu nie chciała, aby rozpoczęła się zbędna dyskusja nt opinii? ;)
Jak mnie ktoś pyta, co sądzę, to odpowiadam, i koniec kropka, chyba, że chcę podyskutować, to ok ;)
może 10 miesięcy doświadczenia, to nie 3 lata, ale nie musicie się martwić, nie trzymać dziecka w zamknięciu i je "wietrze" ;)
Jak mnie ktoś pyta, co sądzę, to odpowiadam, i koniec kropka, chyba, że chcę podyskutować, to ok ;)
może 10 miesięcy doświadczenia, to nie 3 lata, ale nie musicie się martwić, nie trzymać dziecka w zamknięciu i je "wietrze" ;)
Jeżeli chodzi o grupę żłobkową młodszą (co prawda ktoś tu pisał, że miejsc na razie nie ma, ale tak na przyszłość dla mam ;)):
uważam, że Panie są naprawdę super. Może ciężko w to uwierzyć, ale nawet po 10 miesięcznym dziecku widać, że przychodzi tam z wielką ochotą! Wydaje mi się, że raczej by się nie cieszył na widok Pani Opiekunki, jeśli coś by mu nie pasowało ;)
Panie dbają o maluszki pod względem pielęgnacyjnym, reagują na np. odparzenia, to wiem z autopsji.
Czasem, jak przychodzę po malca, słychać zza drzwi, jak Panie śpiewają dzieciom :) Za każdym razem, gdy wchodzę, Panie się bawią z dziećmi, nie są zostawione same sobie, macie zabawki i się bawcie.
Opiekunki dbają tez o to, żeby żadna rzecz nie zaginęła, wszystko na bieżąco odkładają do odpowiednich szafeczek, jeszcze nic nam się tam nie zapodziało, nawet mąż przyprowadził małego ze wszystkimi rzeczami ;)
Dzieci są przebierane za każdym razem, gdy się pobrudzą, jeszcze nigdy do tej pory nie odbierałam dziecka z choćby jedna plamą na bluzce ;)
Panie reagują również na to, gdy dziecku jest za gorąco, często odbieram młodego przebranego w lżejsze rzeczy, wiadomo, teraz z rana dość zimno, a tam środku jest fajnie cieplutko ;)
Są takie małe minusy, jak np. dojście do wejścia... przechodzi się przy dostawach, jak już wcześniej ktoś wspomniał. Jest to trochę uciążliwe, jeśli się odprowadza dziecko pieszo, samochodem można podjechać praktycznie pod drzwi, więc nie jest to jakieś bardzo niewygodne.
Na razie nie ma placu zabaw, a szkoda. Co prawda na razie mojemu malcowi zapewne to nie przeszkadza ;) ale przedszkolaki na pewno chętnie by się pobawiły ;)
Opóźnienia związane z uruchomieniem kuchni zostały zrekompensowane obniżeniem stawki żywieniowej.
Jedna wtopa co do podwieczorków - kiedyś dostaliśmy jabłko, po którym nawet bez ugryzienia widać było, że będzie kwaśne, no i się nie myliłam- nawet mnie skręciło ;)
uważam, że Panie są naprawdę super. Może ciężko w to uwierzyć, ale nawet po 10 miesięcznym dziecku widać, że przychodzi tam z wielką ochotą! Wydaje mi się, że raczej by się nie cieszył na widok Pani Opiekunki, jeśli coś by mu nie pasowało ;)
Panie dbają o maluszki pod względem pielęgnacyjnym, reagują na np. odparzenia, to wiem z autopsji.
Czasem, jak przychodzę po malca, słychać zza drzwi, jak Panie śpiewają dzieciom :) Za każdym razem, gdy wchodzę, Panie się bawią z dziećmi, nie są zostawione same sobie, macie zabawki i się bawcie.
Opiekunki dbają tez o to, żeby żadna rzecz nie zaginęła, wszystko na bieżąco odkładają do odpowiednich szafeczek, jeszcze nic nam się tam nie zapodziało, nawet mąż przyprowadził małego ze wszystkimi rzeczami ;)
Dzieci są przebierane za każdym razem, gdy się pobrudzą, jeszcze nigdy do tej pory nie odbierałam dziecka z choćby jedna plamą na bluzce ;)
Panie reagują również na to, gdy dziecku jest za gorąco, często odbieram młodego przebranego w lżejsze rzeczy, wiadomo, teraz z rana dość zimno, a tam środku jest fajnie cieplutko ;)
Są takie małe minusy, jak np. dojście do wejścia... przechodzi się przy dostawach, jak już wcześniej ktoś wspomniał. Jest to trochę uciążliwe, jeśli się odprowadza dziecko pieszo, samochodem można podjechać praktycznie pod drzwi, więc nie jest to jakieś bardzo niewygodne.
Na razie nie ma placu zabaw, a szkoda. Co prawda na razie mojemu malcowi zapewne to nie przeszkadza ;) ale przedszkolaki na pewno chętnie by się pobawiły ;)
Opóźnienia związane z uruchomieniem kuchni zostały zrekompensowane obniżeniem stawki żywieniowej.
Jedna wtopa co do podwieczorków - kiedyś dostaliśmy jabłko, po którym nawet bez ugryzienia widać było, że będzie kwaśne, no i się nie myliłam- nawet mnie skręciło ;)
Mój synek tam chodzi
To typowy pierworodny, wychuchany no i rozpieszczony, przyznaje się bez bicia;-) . 3 lata siedział ze mną w domu, tylko mama i mama.
Myślałam,że będzie tragedia i rozpacz w przedszkolu. Jednak nie jest źle. Wczoraj nie chciał wracać do domu. W weekend pyta się o swoje panie. Zaczął liczyć i śpiewać po angielsku ;-) Mamy juz 2 infekcje za sobą ale to chyba normalne. Panie są bardzo miłe i wyrozumiałe.
Wkurza mnie brak kuchni i pl.zabaw. Wejście do przedszkola też nieciekawe bo od strony dostaw Piotra i Pawła, brak wytyczonego chodnika. Mam tylko nadzieje, ze panie ogarniają swoją gromadkę i dzieci są bezpieczne. Zobaczymy jak będzie dalej bo to początek.
To typowy pierworodny, wychuchany no i rozpieszczony, przyznaje się bez bicia;-) . 3 lata siedział ze mną w domu, tylko mama i mama.
Myślałam,że będzie tragedia i rozpacz w przedszkolu. Jednak nie jest źle. Wczoraj nie chciał wracać do domu. W weekend pyta się o swoje panie. Zaczął liczyć i śpiewać po angielsku ;-) Mamy juz 2 infekcje za sobą ale to chyba normalne. Panie są bardzo miłe i wyrozumiałe.
Wkurza mnie brak kuchni i pl.zabaw. Wejście do przedszkola też nieciekawe bo od strony dostaw Piotra i Pawła, brak wytyczonego chodnika. Mam tylko nadzieje, ze panie ogarniają swoją gromadkę i dzieci są bezpieczne. Zobaczymy jak będzie dalej bo to początek.
Jeśli chodzi o przedszkole, to plusy widzę takie: dzieci w szatni rano są uśmiechnięte, chętnie idą do swoich sal. Męża koleżanka ma tam dziecko i chwali sobie opiekę. Panie bardzo się starają, przejmują dziećmi. Przedszkole ma przemiłą i pomocną panią menadżer, no i jest nowocześnie urządzone. Mebelki, zabawki - wszystko ładne i funkcjonalne. Nie działa jeszcze kuchnia ani plac zabaw, ale rodzice są o tym na bieżąco informowani i ma się to wkrótce zmienić. W ramach rekompensaty za brak kuchni obniżono opłatę za wyżywienie (teraz jest catering). Chyba faktycznie największą "słabością" przedszkola jest jego lokalizacja (nad sklepami), ale jeśli dla kogoś to sprawa drugorzędna, to reszta jest w porządku.
Jeśli rodzice chcą coś w placówce poprawić, to najlepszą rzeczą, jaką mogą zrobić to porozmawiać z panią dyrektor albo paniami opiekunkami, zamiast pisać na forum.
Oczywiście forum jest ważne i potrzebne, ale nie każdy musi chcieć dzielić się publicznie wszystkimi szczegółami, dlatego nie widzę nic złego w pisaniu opinii na priv.
Oczywiście forum jest ważne i potrzebne, ale nie każdy musi chcieć dzielić się publicznie wszystkimi szczegółami, dlatego nie widzę nic złego w pisaniu opinii na priv.
Co za sens ma wysyłanie opinii na priv? Albo nie pisanie ich w ogóle? Jesli ktoś z MM tu zagląda to przynajmniej będzie wiedzieć co jest ok (z czego jesteście zadowoleni jako Rodzice) a co tzreba zmienić, na co zwrócić uwagę i komu - a skąd mają wiedzieć że coś jest nei tak jeśli nie mają takich informacji?