Widok
Przesady
Mam takie pytanko dotyczące tego przesądu:
"Panna Młoda niech pilnuje, by narzeczony nie zobaczył jej w sukni ślubnej przed uroczystością. W małżeństwie mogłoby dojść do niesnasek."
W zadnej sukni ślubnej mnie nie moze zobaczyć czy w tej w której będe szła do ślubu??
Pytam gdyż mój luby chce ze mną pojezdzić po salonach :-)
Pozdrawiam...
"Panna Młoda niech pilnuje, by narzeczony nie zobaczył jej w sukni ślubnej przed uroczystością. W małżeństwie mogłoby dojść do niesnasek."
W zadnej sukni ślubnej mnie nie moze zobaczyć czy w tej w której będe szła do ślubu??
Pytam gdyż mój luby chce ze mną pojezdzić po salonach :-)
Pozdrawiam...
e tam nie chodzi o przesad ale lepiej niech cie nie widzi w zadnej sukni bo wydaje mi sie ze dostanie przedsmak tego co zobaczy w dniu slubu i juz nie bedzie takiego wow wyobraz sobie jak staniesz przed nim perfekcyjnie umalowana uczesana dopracowana w najmniejszym szczegole i w tej sukni po raz pierwszy w zyciu to padnie mysle ze jak w reklamie kart wiza jego spojrzenie bedzie bezcenne a pamietaj ze juz drugiej okazji takiej nie bedzie :)dlatego ja po salonach biegalam ze swiadkowa i mama poniewaz chce zeby to byla dla mojego piotrusia niespodzianka chocia w pewnym momencie tak bardzo potzrebowalam jego rady ktora suknie wybrac ale jednak sie nie ugielam :)
Mój narzeczony nie ma nawet pojęcia w jakim kolorze będzie moja suknia!! Ani jaka fryzura, ani kwiaty, wszystko, co dotyczy mojego wyglądu w dniu ślubu okryłam wielką tajemnicą !!!
Nie ze względu na przesądy, ale po prostu chciałabym zrobić na prawdę duże wejście
Do slubu jedziemy osobno, ja ze świadkową, a Paweł ze świadkiem, więc zobaczy mnie dopiero w Pałacu Opatów (mam nadzieję, ze pozwolą nam się podpisać przed- osobno, zebym weszła, kiedy wszyscy będą na miejscach)
Więc pomyśl, czy naprawdę konieczne jest by twój przyszły mąż miał choćby przedsmak tego jak będziesz wyglądała?
W sprawie sukni możesz jechać z mamą, czy swiadkow, siostrą, po co go zabierać ze sobą?!
Nie ze względu na przesądy, ale po prostu chciałabym zrobić na prawdę duże wejście
Do slubu jedziemy osobno, ja ze świadkową, a Paweł ze świadkiem, więc zobaczy mnie dopiero w Pałacu Opatów (mam nadzieję, ze pozwolą nam się podpisać przed- osobno, zebym weszła, kiedy wszyscy będą na miejscach)
Więc pomyśl, czy naprawdę konieczne jest by twój przyszły mąż miał choćby przedsmak tego jak będziesz wyglądała?
W sprawie sukni możesz jechać z mamą, czy swiadkow, siostrą, po co go zabierać ze sobą?!
A dla mnie te wszystkie przesądy dotyczące sukienek , r w miesiącu i podobne to bzdura rodem z ciemnogrodu ( chociaz szanuje wasze poglądy, kazdy ma do nich prawo ), ja z moim przyszłym chodzę razem po salonach, ma bardzo dobry gust i juz kilka razy pokazywał mi rzeczy na ktore nie zwracałam uwagi a ktore nie pasowały do mnie a panie w salonie wykrzykiwały ze wygladam najpiekniej na swiecie. Podobnie uwazam ze w dniu slubu takie wspolne przygotowania mogą byc swietną zabawą i odstresowaniem. Podobnie jak r w miesiącu..mam pełno koleżanek slubującyh bez r, moja mama slubowała bez r, i wszystkie są szczęsliwe, to bzdura ten przesąd, ja mam slub w maju, bez problemu załatwiłam fotografa, sale z duzym rabatem,zespoł itp, podobno wiecej ludzi bierze slub w kwietniu niz w maju, gorsza pogoda zimniej,i tylko dlatego że jest...APRIL:), a w maju zaczyna się juz pięknie zielenic, nie jest za gorąco poprostu wymarzona pogoda na slub, nie wiem jak bym wytrzymała w upalnym czerwcu kilka godzin w ciezkiej kiecce + gorset i ponczochy + niewygodne buty ...i znosic to wszystko dla tego ze jakis przesąd jest? eeeeee zyjemy w 20 wieku kobitki a nie w 14:)
i tez masz racje :)chcociaz w maju tak za cieplo nie bedzie ja biore na poczatku czerwca slub i tez sie obawiam ze bedzie chlodno a na przekor wszytskim ja tez chcialam w maju i to 13 bo ksiadz powiedzial ze to piekny maryjny miesiac ale moj narzeczony wyrazil sprzeciw wiec czy tylko kobiety sa przesadne :))tak samo moj facet nie kupuje mi butow :)
a z sukienka tez nie chodzi o przesad bo zawsze ogladalismy z narzeczonym na necie rozne modele on doradzal co mowil co mu sie podoba co nie ale nie chce zeby mnie widzial tak jak wczesniej pisalam dla tego "wow" a on tez nie protestowal i nie moze sie juz doczekac tego dnia:)
a z sukienka tez nie chodzi o przesad bo zawsze ogladalismy z narzeczonym na necie rozne modele on doradzal co mowil co mu sie podoba co nie ale nie chce zeby mnie widzial tak jak wczesniej pisalam dla tego "wow" a on tez nie protestowal i nie moze sie juz doczekac tego dnia:)
No taaak, Oliwka, ale to jest takie fajne!
Np ja będę miała cos niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego, coś nowego i coś białego, dla tradycji, a nie że przesądy
Co do sukni?
mój Paweł też ma świetny gust, oglądaliśmy razem masę magazynów ślubnych w poszukiwaniu sukni, a raczej stylu, i to mi dało jakiś tam obraz tego co się mu podoba, ale ja w sukni, to juz zupełnie iina bajka,
ja nie wzięłabym ślubu w maju, ale tak już mam, (jak to się mówi, nikt nie wierzy w przesądy, ale po co kusić los)
ale faktycznie, jest tych majowych ślubów mniej, więc i konkurencja mniejsza, i milutka pogoda, powodzenia
Np ja będę miała cos niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego, coś nowego i coś białego, dla tradycji, a nie że przesądy
Co do sukni?
mój Paweł też ma świetny gust, oglądaliśmy razem masę magazynów ślubnych w poszukiwaniu sukni, a raczej stylu, i to mi dało jakiś tam obraz tego co się mu podoba, ale ja w sukni, to juz zupełnie iina bajka,
ja nie wzięłabym ślubu w maju, ale tak już mam, (jak to się mówi, nikt nie wierzy w przesądy, ale po co kusić los)
ale faktycznie, jest tych majowych ślubów mniej, więc i konkurencja mniejsza, i milutka pogoda, powodzenia
Ewita13 napisał(a):
> Sylwus, może z Toba oglądać ale w dniu śłubu nie może Cię
> zobaczyć i nie powinien wiedzieć, którą sukienkę wybrałaś :)
też mi się tak wydaje...
ale z drugiej strony już mnie będzie widział w jakiejkolwiek sukni ślubnej i już nie będzie tego "wow"...
:-))
Ech sama nie wiem...
zresztą my przed ślubem zdjęcia robimy i jedziemy razem do ślubu... skuterem oczywiście...
Pozdrawiam...
> Sylwus, może z Toba oglądać ale w dniu śłubu nie może Cię
> zobaczyć i nie powinien wiedzieć, którą sukienkę wybrałaś :)
też mi się tak wydaje...
ale z drugiej strony już mnie będzie widział w jakiejkolwiek sukni ślubnej i już nie będzie tego "wow"...
:-))
Ech sama nie wiem...
zresztą my przed ślubem zdjęcia robimy i jedziemy razem do ślubu... skuterem oczywiście...
Pozdrawiam...
Taxobie myślę... a nie wkurzy się Twój facet za takie traktowanie? Bo w końcu ślub jest po to, żeby być razem. A Ty chcesz się podpisywać przed- osobno, żeby... mieć wejście na scenę? A to "razem" to co ma znaczyć?
Oczywiście, facet nie musi widzieć sukienki przed ślubem, miej sobie ten efekt na nim.
Ale nie stresuj calego świata tym, że jak ktoś Cię, nie daj Boże, zobaczy - to łzy będą i rozpacz - to ma być dzień radosnego połączenia i a nie cios po oczach z zaskoczenia!
A w ogóle - co Twój facet o tym myśli? Pytałaś go? Czy tylko mu oznajmiłaś?
Pozdrówka!
Mulder
Oczywiście, facet nie musi widzieć sukienki przed ślubem, miej sobie ten efekt na nim.
Ale nie stresuj calego świata tym, że jak ktoś Cię, nie daj Boże, zobaczy - to łzy będą i rozpacz - to ma być dzień radosnego połączenia i a nie cios po oczach z zaskoczenia!
A w ogóle - co Twój facet o tym myśli? Pytałaś go? Czy tylko mu oznajmiłaś?
Pozdrówka!
Mulder
my chodziliśmy razem szukać sukienki i B widział mnie w tej wybranej... aha i wypadło mi oczko z pierścionka .... na razie to tyle nam się zdarzyło z przesądowych spraw ..... ogólnie powinno się nasze małżeństwo powinno rozpaść po tygodniu ;) albo przynajmnie powinien mnie bić ;)
przesądy do szuflady ;)
przesądy do szuflady ;)
nie zrozumiałaś intencji, po co mnie atakujesz?
to miało byc coś takiego jak w kościele, że narzeczony czeka przy ołtarzu,
i pierwszy raz widzi swoją przyszła żonę jak ją tata do kościoła wprowadzi i mu ją "odda" ,
Nie ma w tym nic złego, prawda?
I nie robie żadnej tajemnicy przed wszystkimi,
cytuję: "Ale nie stresuj calego świata tym, że jak ktoś Cię, nie daj
Boże, zobaczy - to łzy będą i rozpacz "
- tylko przed przyszłym mężem, a to kolosalna różnica !!!!!!!!!!!!!!!
co ci przeszkadza, że mój mąż nie wie jakie będę miała kwiaty, to mój ślub!!!!
co do mojego narzeczonego?
jakie traktowanie?
że pojechałam z koleżanką zamówić suknię? to taka zbrodnia?
wspólne podpisanie przysięgi podczas ceremoni, to oczywiście obowiązek, przyjemny zresztą, i nie chcę z niego zrezygnować!!!!!!!
(nawet jakby była taka możliwość) więc nie rozumiem, chyba czytasz wybrane posty, a nie cały wątek dotyczący sprawy.
pytałam o podpis przed ceremonią, znim sie wchodzi na sale ślubów,
więc sorry, ale przeginasz
to miało byc coś takiego jak w kościele, że narzeczony czeka przy ołtarzu,
i pierwszy raz widzi swoją przyszła żonę jak ją tata do kościoła wprowadzi i mu ją "odda" ,
Nie ma w tym nic złego, prawda?
I nie robie żadnej tajemnicy przed wszystkimi,
cytuję: "Ale nie stresuj calego świata tym, że jak ktoś Cię, nie daj
Boże, zobaczy - to łzy będą i rozpacz "
- tylko przed przyszłym mężem, a to kolosalna różnica !!!!!!!!!!!!!!!
co ci przeszkadza, że mój mąż nie wie jakie będę miała kwiaty, to mój ślub!!!!
co do mojego narzeczonego?
jakie traktowanie?
że pojechałam z koleżanką zamówić suknię? to taka zbrodnia?
wspólne podpisanie przysięgi podczas ceremoni, to oczywiście obowiązek, przyjemny zresztą, i nie chcę z niego zrezygnować!!!!!!!
(nawet jakby była taka możliwość) więc nie rozumiem, chyba czytasz wybrane posty, a nie cały wątek dotyczący sprawy.
pytałam o podpis przed ceremonią, znim sie wchodzi na sale ślubów,
więc sorry, ale przeginasz
przeczytaj jeszcze raz to co napisałam w poście nad twoim, nie było tam mowy o tym, że ta chcę cokolwiek podpisywać przed ceremonią, by miec wejście, na prawdę zrobiło mi się przyko, że tak pomyślałaś, to cudowny dzień, wiec chce z moim mężczyzną być zawsze i wszędzie, ale chcę też zrobić dobre pierwsze wrażenie, i to wszystko!!