Widok

Przywitanie chlebem i solą

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Mam problem. Moja Mama się strasznie stresuje przywitaniem chlebem i solą. Młodych witają Matki i właśnie Matka mlodej coś mówi. Moja Mama nie bywała zbyt często na weselach i nie ma pojęcia co ma powiedzieć. Jak to wyglądało na Waszych weselach? Bardzo prosze o pomoc bo Mama mi sie wykończy z nerwów!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi sie z tym chlebem na razie nie spieszy ale kuzynka z Mazur robi weselicho i akurat na gwałt szuka chleba bo wesele robi u siebie w ogrodzie i niestety wszystkie szczegóły musi sama dogadać a ślub w pierwszy weekend czerwca :) jej się marzy jakiś a gołąbkami chleb bo mają gołębie na motyw przewodni... eh
PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE KŁAMSTWA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niech kuzynka uda sie do piekarni-takie chleby wypiekają na specjalne zamówienie, raczej nie kupi sie ich "od reki" w żadnym sklepie :) w sumie mimo, że sami większośc zrobiliśmy to nie zazdroszczę Twojej kuzynce tego, ża naprawde musi załatwic z Narzeczoneym dosłownie wszystko
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też im nie zazdroszczę bo weselu robią na 120 osób... musi dopilnować zastępu kucharek i 6 młodszych siostrzyczek, które mają "przypisane" określone zadania... a teraz jeszcze ten chleb wyskoczył :) już do niej pisze by biegla do piekarni :) dzięki za pomoc bo już zaczęłam jej szukać na allegro :D
PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE KŁAMSTWA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z allegro to by mogła dostać ogromnego suchara ;) taki żart :)

wow!! 120 osób- ogromne weselicho... na miejscu Twoje kuzynki bym mocno zaangażowała świadków i rodziców, aby doglądali w trakcie wesela wszystkie w około- Panna Młoda ma się bawić, pięknie wyglądac i cieszyc sie z nowo nabytego Męża :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja powiedzialam tak mojej mamie, ze ma się niczym nie martwić tylko ładnie wygladać, ładnie pachnieć i się dobrze bawić na moim weselichu :) ale to dopiero za rok hihihi :)

ja się najbardziej boje wlasnie naszego wesela gdzie będzie "marne" 80 osób, takiego na 120 bym nie przezyla chyba, padłabym na zawał :P ale trzymam za moją kuzynkę mocno kciuki i wiele rzeczy mogę jej podpowiedzieć wlaśnie dzięki temu, ze siedzę na weselniku i szukam odpowiedzi na jej pytania :) zaangażowana jest uż cala najbliższa rodzinka, ona ma 6 mlodszych sióstr i 2 starszych braci, którzy już mają swoje żony i swoje dzieci, podobnie sytuacja przedstawia się u jej narzeczonego :P ale jak to sie mowi "gdzie kucharek cześć tam..." i myślę, ze angazujac tyle osób (dodam, ze bardzo chętnych, kochanych i garnących się do pomocy) można ich po prostu nie ogarnąc i nie "upilnować :P
PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE KŁAMSTWA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też racja :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie bylo tak, ze mamuska miala zapytac co/kogo wybieram :) chleb, czy sol, czy Pana Młodego... :) ale powiedziała: Niech nigdy w życiu nie zabraknie Wam chleba i milosci :) - spontanicznie, ale pieknie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam wesele na 140 (licząc orkiestre i dzieci) i jakoś żyje. Jak widać wszystko jest do ogarnięcia. Ślub odbyła się na Mazurach i załatwiałam wszystko z doskoku.
A co do ozdobnego chleba to zależy, gdzie mieszka na tych Mazurach. Być może mogę kogoś polecić. Sama mam zasuszone 2 przepiękne chlebki zachowane ze ślubu. Na jednym z nich były nasze imiona. :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry