Widok
At i Lenn
At, nie miałam na myśli o rozbijania grup, tylko przedstawienie - dla siebie samego, w domysłach - (naszej) grupy jako kogoś, kto Cię nie zrozumie i potępi ("Nie boisz się mi odpisywać?. Jestem na tutejszym indexie. A jak będziesz się musiała z tego wyspowiadać ?") Nawet jeśli było to półżartem, jest to stawianie się w opozycji do grupy. Stawianie się w opozycji do niej nie rozbija jej jednak. Tym niemniej, w mojej prywatnej ocenie, najeżyłeś się dużo na wyrost.
Lenn, żeby stało się to, czego chciałaś ("danie sobie spokoju z głupawymi komentarzami"), At musiałby przyznać, że jego komentarz był głupawy. Nie wyglądało jednak na to, żeby był takiego zdania. Podobnie jak Ty nie poczuwasz się do "blondynizmu". Nikt nie powie o sobie "ależ jestem głupi głupi głupi" na życzenie innej osoby, bez uzasadnienia.
Co tu dużo gadać, zamiast ciekawej dyskusji na temat (na przykład) Miłosza, która mogłaby sie rozwinąć i być z zainteresowaniem śledzona, Wasza rozmowa była ciągniem ocen i przytyków. Szkoda.
Jeszcze raz zaznaczam profilaktycznie na koniec, że nie chcę nikomu sprawiać przykrości i przedstawiam swoje zdanie, starając się być obiektywna.
Lenn, żeby stało się to, czego chciałaś ("danie sobie spokoju z głupawymi komentarzami"), At musiałby przyznać, że jego komentarz był głupawy. Nie wyglądało jednak na to, żeby był takiego zdania. Podobnie jak Ty nie poczuwasz się do "blondynizmu". Nikt nie powie o sobie "ależ jestem głupi głupi głupi" na życzenie innej osoby, bez uzasadnienia.
Co tu dużo gadać, zamiast ciekawej dyskusji na temat (na przykład) Miłosza, która mogłaby sie rozwinąć i być z zainteresowaniem śledzona, Wasza rozmowa była ciągniem ocen i przytyków. Szkoda.
Jeszcze raz zaznaczam profilaktycznie na koniec, że nie chcę nikomu sprawiać przykrości i przedstawiam swoje zdanie, starając się być obiektywna.
Przywróćcie TRÓJMIASTO
Został zamkniety jeden z najlepszych klubów w gdańsku a ja sie pytam dlaczego? Po pierwsze został on zamkniety bez żadnego uprzedzenia bez żadnej informacji. Po prostu chce iść na impreze a tu mi mówią , że tu nie ma żadnego klubu i już nie będzie. Po drugie codziennie było tam full. Wiem bo byłem tam w rożne dni tygodnia. Leciała dobra muza interes się kręcił także ponownie pytam czeeeeeeeeeeeeemu nam obywatelom miasta Gdańsk zrobiono takie coś. Gdzie teraz bede chodził na takie udane imprezy? Ja i moi znajomi jesteśmy oburzeni tym faktem. Aż szkoda mi więcej słów także ja już skończe.
Stworku,
znamienne: a wiesz co było na pierwszym spotkaniu gratkowiczow na ktorym bylam i nikt mnie jeszcze nie znal?
Jimmy (ekhm) i większość osób po tym, jak się przedstawiałam im, wykrzykiwało ze zdumieniem: "ło ja, myślałem/-am, że blondynką jesteś!"
myśleli też, że mam 175 cm wzrostu co najmniej. a ktoś kiedyś pisał o 'smukłych ramionach'.
Jimmy (ekhm) i większość osób po tym, jak się przedstawiałam im, wykrzykiwało ze zdumieniem: "ło ja, myślałem/-am, że blondynką jesteś!"
myśleli też, że mam 175 cm wzrostu co najmniej. a ktoś kiedyś pisał o 'smukłych ramionach'.
Ja, Robot?
Obejrzałam dziś ten filmik.
Ciekawe efekty, scenariusz niezbyt fascynujący, ale może być...
Zastanowiło mnie jednak kilka scen.
Jest taka jedna gdy główny bochater w pogoni za robotem wchodzi do magazynu. Stoją tam w karnych rzędach setki robotów. I by znaleźć tego jednego niepasującego staje przed jednym ze stojących i ze spokojem na twarzy strzela mu w głowę. A pozostałe stoją bez ruchu.
Skojarzenie miałam automatyczne ze starymi wojennymi zdjęciami niemieckimi z gett czy obozów...
I Inna scena. Walka dwóch robotów. Jeden drugiemu "skręca kark"...Może się mylę ale fakt, że wszelkie nerwy zawiadujące życiem człowieka biegną właśnie przez tak łatwe do uszkodzenia kręgi szyjne, uznawany jest za jeden z większych "błędów konstrukcyjnych" natury...I myślę, że żaden konstruktor robotów nie popełniłby tego samego błędu i umieszczał jednostkę centralną w "głowie" robota...
I tu dochodzę do sedna sprawy..
Te dwie sceny i jeszcze kilka innych powoduje, że takie przedstawianie maszyn powoduje ich silną personifikację - takie przecież było założenie filmu - jednak powoduje jednocześnie że staje się to obraz pełen przemocy.. i to często przemocy często w stosunku do całkowicie uległych i niezdolnych do obrony "istot"...
Jakoś mi się to nie spodobało...
Ciekawe efekty, scenariusz niezbyt fascynujący, ale może być...
Zastanowiło mnie jednak kilka scen.
Jest taka jedna gdy główny bochater w pogoni za robotem wchodzi do magazynu. Stoją tam w karnych rzędach setki robotów. I by znaleźć tego jednego niepasującego staje przed jednym ze stojących i ze spokojem na twarzy strzela mu w głowę. A pozostałe stoją bez ruchu.
Skojarzenie miałam automatyczne ze starymi wojennymi zdjęciami niemieckimi z gett czy obozów...
I Inna scena. Walka dwóch robotów. Jeden drugiemu "skręca kark"...Może się mylę ale fakt, że wszelkie nerwy zawiadujące życiem człowieka biegną właśnie przez tak łatwe do uszkodzenia kręgi szyjne, uznawany jest za jeden z większych "błędów konstrukcyjnych" natury...I myślę, że żaden konstruktor robotów nie popełniłby tego samego błędu i umieszczał jednostkę centralną w "głowie" robota...
I tu dochodzę do sedna sprawy..
Te dwie sceny i jeszcze kilka innych powoduje, że takie przedstawianie maszyn powoduje ich silną personifikację - takie przecież było założenie filmu - jednak powoduje jednocześnie że staje się to obraz pełen przemocy.. i to często przemocy często w stosunku do całkowicie uległych i niezdolnych do obrony "istot"...
Jakoś mi się to nie spodobało...
Krzysio
Wiem ze pojechales na ten jacht ale jak wrocisz to sie odezwij...
Przeczytalam wszystkie nasze wypowiedzi zaczynajac od str 4... (cos tam) niepamietam i stwierdzilam ze fajnie bylo w szkole i w ogole kiedys i ze chcialabym zeby dzis byl 10 marzec 2004 rok, bo bym tym razem inaczej ulozyla swoje zycie, tak po swojemu to teraz bym mieszkala w Angli z Herbim, szkoda ze jest inaczej bo chociaz minelo tyle czasu to ja go wciaz kocham i pamietam jak by to bylo wczoraj (a dokladnie bylo 28marca04r.) jak sie rozstalismy:(
No a teraz to juz wszystko jest inaczej studia w niemczech, praca, zdala od polski, z jednej stronny moze i dobrze a z drugiej jednak nie bo wtedy wiecej mysle i bardziej tesknie. No ale trzeba zyc dalej bo czasu sie nie cofnie a szkoda...:(((
Pozdrowionka Krzysio i do zobaczenia kiedys..
a jeszcze jedno.... Krysia jest poprostu z*******a babka... buzkia pasq i milego dnia dla wszystkich czytajacych ten HP...
Przeczytalam wszystkie nasze wypowiedzi zaczynajac od str 4... (cos tam) niepamietam i stwierdzilam ze fajnie bylo w szkole i w ogole kiedys i ze chcialabym zeby dzis byl 10 marzec 2004 rok, bo bym tym razem inaczej ulozyla swoje zycie, tak po swojemu to teraz bym mieszkala w Angli z Herbim, szkoda ze jest inaczej bo chociaz minelo tyle czasu to ja go wciaz kocham i pamietam jak by to bylo wczoraj (a dokladnie bylo 28marca04r.) jak sie rozstalismy:(
No a teraz to juz wszystko jest inaczej studia w niemczech, praca, zdala od polski, z jednej stronny moze i dobrze a z drugiej jednak nie bo wtedy wiecej mysle i bardziej tesknie. No ale trzeba zyc dalej bo czasu sie nie cofnie a szkoda...:(((
Pozdrowionka Krzysio i do zobaczenia kiedys..
a jeszcze jedno.... Krysia jest poprostu z*******a babka... buzkia pasq i milego dnia dla wszystkich czytajacych ten HP...
At
Nie wstydźta się mistrzu(?) alchemii. Coż, przeca znów nauczyłeś się na błędnej ocenie, by zbyt pohopnie nie klasyfikować.
A tak korci żeby na samym początku wepchnąć do jednej z ponumerowanych szufladek, przypiąć fiszkę i mieć "odfajkowane" własne zdanie na temat nowopoznanego osobnika. Ale chyba dalej nie masz racji domniemując uryny na figach(?).
A tak korci żeby na samym początku wepchnąć do jednej z ponumerowanych szufladek, przypiąć fiszkę i mieć "odfajkowane" własne zdanie na temat nowopoznanego osobnika. Ale chyba dalej nie masz racji domniemując uryny na figach(?).
Troche kultury!
Hej! Wszystkich spragnionych kultury mieszkańców trójmiasta zapraszam do Teatru Muzycznego w Gdyni na super Konkurs Choreograficzny na światowym poziomie!Byłam w zeszłym roku -polecam! W tym roku postanowiłam kupić bilety-mimo, że nie tanie...I co? Okazalo się , że w naszym gdyńskim przybytku kultury "panie z kasy" pracuja za karę! Bez "dzień dobry", bez uśmiechu, rozmowa przez telefon w sprawie rezerwacji była dla Pani wysiłkiem niesamowitym.Informacji udzielano mi z taka niechęcią, jakbym to ja usiłowała coś sprzedać...Generalnie beznadzieja! Moja siostra została dobrze poinformowana, ZE PANIE PRACUJĄ DO 16.00 -WIĘC MA BYĆ PO BILETY WCZEŚNIEJ!!!
Przybytek kultury!?
Przybytek kultury!?