Widok
Asiunia a myślisz, że mnie nie skręca?
A kto Ci karze kochać się TYLKO na zawołanie? Właśnie tu jest podstawowy błąd. Można kochac się kiedy się chce. My teraz wzięlismy się porządnie do 'roboty' kochamy sie co dwa dni i nie liczę czy to dzien płodny czy nie. Starania są intensywne, ale nie wymuszone, bo obojgu nam sprawiają przyjemność.
Tu jest pies pogrzebany.
A kto Ci karze kochać się TYLKO na zawołanie? Właśnie tu jest podstawowy błąd. Można kochac się kiedy się chce. My teraz wzięlismy się porządnie do 'roboty' kochamy sie co dwa dni i nie liczę czy to dzien płodny czy nie. Starania są intensywne, ale nie wymuszone, bo obojgu nam sprawiają przyjemność.
Tu jest pies pogrzebany.
mysle ze tu nie chodzi o sama ochote na dziecko.. jak na tabliczke czekolady... ale na seks.. to jest cos glebszego i zlozonego w naszej psychice... kurcze wiem o co Ci chodzi bo ja mialam dosyc tego rygoru: za 2 dni owulka.. wydalas kupe kasy na puregon... wiec marsz do lozka... ja mialam to samo, gdzies chyba nawet tu na forum pisalam ze nie mam chyba libido... seks nie sprawial mi przyemnosci juz takiej bo gdzies bylo zakodowane ze robie to w jakims celu.. bylo dzis troche o tym w dzien dobry tvn.. seksuolog kilka slow powiedzial wlasnie o parach ktore sie staraja i o tym ze seks niestety dla niektorych osob staje sie.. malo atrakcyjny przez te przymusy i ciezko myslec inaczej.... staje sie zadaniem a nie przyjemnoscia sama w sobie...
Bombelku kazda ma inne podejscie i na sile sie go nie zmieni... nie chodzi o krytyke ale zrozumienie 2 osoby tutaj i wsparcie psychiczne bo rady radami.. typu "no jak mozesz tak myslec?" jak moja kuzynka ;/ mialam ochote jej dac liscia w twarz bo nie rozumiala mnie totalnie a ja potrzebowalam recepty na dobry seks ktory przyniesie mi radosc z bliskosci z partnerem a nie patrzenie za zegarek i kalendarz.. Czulam ze robie to za czesto, czesto nie mialam po prostu od tak ochoty mimo to trzeba bylo bo przeciez jest owulka... i tak po trochu libido zaczelo spadac... kuzynka nie potrafila zrozumiec ze nie mam ochoty a ja przez to czulam sie malo kobieca i taka wybrakowana
Bombelku kazda ma inne podejscie i na sile sie go nie zmieni... nie chodzi o krytyke ale zrozumienie 2 osoby tutaj i wsparcie psychiczne bo rady radami.. typu "no jak mozesz tak myslec?" jak moja kuzynka ;/ mialam ochote jej dac liscia w twarz bo nie rozumiala mnie totalnie a ja potrzebowalam recepty na dobry seks ktory przyniesie mi radosc z bliskosci z partnerem a nie patrzenie za zegarek i kalendarz.. Czulam ze robie to za czesto, czesto nie mialam po prostu od tak ochoty mimo to trzeba bylo bo przeciez jest owulka... i tak po trochu libido zaczelo spadac... kuzynka nie potrafila zrozumiec ze nie mam ochoty a ja przez to czulam sie malo kobieca i taka wybrakowana
Cytuje 'hm... tylko jak powiedzieć lekarzowi... że już nie mam siły (i ochoty)walczyć'
Ochoty i siły walczyć o sex czy ochoty i siły walczyć o dziecko?
O sex raczej nie trzeba walczyć..
Nie mam ochoty się kłócic i wypowiadać już w tym temacie, bo mnie drażni takie podejście. Albo się pragnie dziecka i nie rezygnuje się mimio załaman (ja miałam ich tysiące), albo się wogóle nie podejmuje starań. Proste.
Ochoty i siły walczyć o sex czy ochoty i siły walczyć o dziecko?
O sex raczej nie trzeba walczyć..
Nie mam ochoty się kłócic i wypowiadać już w tym temacie, bo mnie drażni takie podejście. Albo się pragnie dziecka i nie rezygnuje się mimio załaman (ja miałam ich tysiące), albo się wogóle nie podejmuje starań. Proste.
bombelku widocznie jestes silniejsza... nie znaczy to jednak ze masz komus takie rzeczy pisac tu na forum.. jestemy od wspierania sie a nie klocenia i obrazania... ;/ jezlei nie jestes w stanie tego zrozumiec to mi bardzo bardzo przykro.... jako staraczki powinnyscie sie trzymac razem a nie... bez sesnu w ogole.. spadam ;/
a czy ja się kłócę?
Nie jestem silniejsza, też swoje przeszłam, też mam swoje choroby..
Drażni mnie jak ktoś ma podejście takie.. Nie udaje się to odpuszczam.. To po co się wogóle zabierać za takie coś?
Moja mama mi powiedziała mądre słowa..
Dziecko to nie paczka cukierków, że idziesz do sklepu i bierzesz.
Będzie kiedy ma być i trzeba się uzbroić niekiedy w wielką cierpliwość i siłę.
Nie jestem silniejsza, też swoje przeszłam, też mam swoje choroby..
Drażni mnie jak ktoś ma podejście takie.. Nie udaje się to odpuszczam.. To po co się wogóle zabierać za takie coś?
Moja mama mi powiedziała mądre słowa..
Dziecko to nie paczka cukierków, że idziesz do sklepu i bierzesz.
Będzie kiedy ma być i trzeba się uzbroić niekiedy w wielką cierpliwość i siłę.
napisalam dlugasna wiadomosc..chcialam wyslac i wyskoczyla mi infoo ze blokada antyspamowa..a dlaczego:((
Asunia-doskonale Cie rozumiem..kiedy "mielismy" sie kochac bo to TEN czas odpowiedni..nie mialam w ogole ochoty..kiedy lekarz poinformowal mnie o mojej chorobie i mielismy zakaz to wtedy mialam najwieksza ochote:P
teraz sie lecze i choc lek powiedziala, ze mozemy sie starac to choc uprawiamy seks bez zabezpieczenia to nie licze na nic..nie nastawiam sie w ogole..bo chcemy podjac starania keidy prolaktyna bedzie w idealnej normie:-))
moze odpusc sobie starania na chwile..nie mysl keidy musicie sie kochac..idz do kina z mezem, albo na impreze (ups jest post:P)
a mzoe najdzie Was ochota na spontaniczny skes... i wtedy sie mzoe uda:-)
nie zmuszaj sie do seksu..nie robicie tego pod dyktando bo zniechecie sie oboje do siebie, do seksu..bo facet bedzie sie czul jak maszynka do plem...bo beda wzajemne pretensje...nie mozna tak...trzeba myslec poztywnie:*
ja nie wiem kiedy mam dostac @ bo mam nieregularnie..raz mialam po 38 dniach, po 40,41,43,53...wiec ciezko stwierdzic...
jakby sie udalo-byloby cudownie..ale jak nie to nic sie nie stanie bo przeciez nie staramy sie zbytnio:P
powodzonka:**
Asunia-doskonale Cie rozumiem..kiedy "mielismy" sie kochac bo to TEN czas odpowiedni..nie mialam w ogole ochoty..kiedy lekarz poinformowal mnie o mojej chorobie i mielismy zakaz to wtedy mialam najwieksza ochote:P
teraz sie lecze i choc lek powiedziala, ze mozemy sie starac to choc uprawiamy seks bez zabezpieczenia to nie licze na nic..nie nastawiam sie w ogole..bo chcemy podjac starania keidy prolaktyna bedzie w idealnej normie:-))
moze odpusc sobie starania na chwile..nie mysl keidy musicie sie kochac..idz do kina z mezem, albo na impreze (ups jest post:P)
a mzoe najdzie Was ochota na spontaniczny skes... i wtedy sie mzoe uda:-)
nie zmuszaj sie do seksu..nie robicie tego pod dyktando bo zniechecie sie oboje do siebie, do seksu..bo facet bedzie sie czul jak maszynka do plem...bo beda wzajemne pretensje...nie mozna tak...trzeba myslec poztywnie:*
ja nie wiem kiedy mam dostac @ bo mam nieregularnie..raz mialam po 38 dniach, po 40,41,43,53...wiec ciezko stwierdzic...
jakby sie udalo-byloby cudownie..ale jak nie to nic sie nie stanie bo przeciez nie staramy sie zbytnio:P
powodzonka:**
"Nie mam ochoty się kłócic i wypowiadać już w tym temacie, bo mnie drażni takie podejście. "
chodzi o te slowa... nie chcesz sie klocic ale piszesz w taki sposob ktory prowokuje do obrony pogladu... ja i asia poszulysmy sie urazone takimi slowami jak bysmy byly niedorobione... posty ktore krytykuja osobe ktora ma taki problem.. bo to jest problem.. nie sa na miejscu na tym watku... niestety osoby chore ktore wiedza ze nie moga jak zdrowe kobiety zajsc, musza lykac leki wspomagacze musze czekac na owulacje a potem na test.. niestety to juz jest mechanizm ktory tak dziala... i nas oslabia psychicznie.. nikt nie mowi o rozowym sklepie z bobasami ale o walce ktora wyczerpuje i czasem przez ta walke rozczarowania stres oslabia nasze libido a co za tym idzie nasza samoocena spada w dol tak jak i poglad ktory utwierdza nas ze "a ja jestem slaba moze nie powinnam miec dziecka" a to nie prawda... kazda z nas oprocz Ciebie, ktora jest lub byla na tym forum miala chwile zwatpienia i poddania sie... nie pisz ze Cie to drazni.. zachowaj slowa raniace 2 osobe dla siebie. Czas staran dla niektorych jest czasem roznych depresji.. dlaczego ktos inny moze a ja nie.. ile razy kobiety zadawaly sobie te pytania... ile razy ja musze isc do ginekologa, przechodzic przez rozne bolesne badania a i tak guzik z tego wychodzi..
chodzi o te slowa... nie chcesz sie klocic ale piszesz w taki sposob ktory prowokuje do obrony pogladu... ja i asia poszulysmy sie urazone takimi slowami jak bysmy byly niedorobione... posty ktore krytykuja osobe ktora ma taki problem.. bo to jest problem.. nie sa na miejscu na tym watku... niestety osoby chore ktore wiedza ze nie moga jak zdrowe kobiety zajsc, musza lykac leki wspomagacze musze czekac na owulacje a potem na test.. niestety to juz jest mechanizm ktory tak dziala... i nas oslabia psychicznie.. nikt nie mowi o rozowym sklepie z bobasami ale o walce ktora wyczerpuje i czasem przez ta walke rozczarowania stres oslabia nasze libido a co za tym idzie nasza samoocena spada w dol tak jak i poglad ktory utwierdza nas ze "a ja jestem slaba moze nie powinnam miec dziecka" a to nie prawda... kazda z nas oprocz Ciebie, ktora jest lub byla na tym forum miala chwile zwatpienia i poddania sie... nie pisz ze Cie to drazni.. zachowaj slowa raniace 2 osobe dla siebie. Czas staran dla niektorych jest czasem roznych depresji.. dlaczego ktos inny moze a ja nie.. ile razy kobiety zadawaly sobie te pytania... ile razy ja musze isc do ginekologa, przechodzic przez rozne bolesne badania a i tak guzik z tego wychodzi..
ŚWIĘTA PRAWDA!! Wyjęłaś mi to z ust...
Bombelkwoa sama niedawno napisala "Nie chcę smęcić mężowi.. Ale jakoś mimo wmawiania sobie, że nie myślę, niechcenia do nakręcania.. Nie da się, po prostu mi się nie udaje ;(
Zaczęłam okres, więc kolejny cykl do tyłu.. Już nie mam nadziei, a to dopiero 3-ci poważniej potraktowany cykl.. Co to będzie dalej- nie wiem..
Jestem zmęczona, przemęczona, niewyspana..
Podenerowana, ciągle myślę..
Płakać mi się chcę ;("
zwróc proszę uwagę Bombelkowa na słowa"JUZ NIE MAM NADZIEI..." Toje slowa...nikt jednak nie napisal tobie-Nie masz nadziei - to nie mzoesz miec dziecka..nikt nie chce nikogo ranic..ale uwazajmy na slowa,ktore piszemy innym ludziom...to nieladne..smutne,przygnebiajace..ehh:(
Bombelkwoa sama niedawno napisala "Nie chcę smęcić mężowi.. Ale jakoś mimo wmawiania sobie, że nie myślę, niechcenia do nakręcania.. Nie da się, po prostu mi się nie udaje ;(
Zaczęłam okres, więc kolejny cykl do tyłu.. Już nie mam nadziei, a to dopiero 3-ci poważniej potraktowany cykl.. Co to będzie dalej- nie wiem..
Jestem zmęczona, przemęczona, niewyspana..
Podenerowana, ciągle myślę..
Płakać mi się chcę ;("
zwróc proszę uwagę Bombelkowa na słowa"JUZ NIE MAM NADZIEI..." Toje slowa...nikt jednak nie napisal tobie-Nie masz nadziei - to nie mzoesz miec dziecka..nikt nie chce nikogo ranic..ale uwazajmy na slowa,ktore piszemy innym ludziom...to nieladne..smutne,przygnebiajace..ehh:(
'kazda z nas oprocz Ciebie, ktora jest lub byla na tym forum miala chwile zwatpienia i poddania sie'
Nie wiesz co mówisz moja Droga..
Nie wiesz...
a gdybyś wiedziała to byś tak nie mówiła.
Bo ile moich chwil zwątpienia i poddania się było, wie tylko mój mąż.
Ale nie zwątpienia w pragnienie dziecka, tylko w to, że będe mogła je kiedykolwiek mieć.
Może trzeba po prostu lepiej formułować zdania. Ze ma się na myśli proces staran a nie pragnienie dziecka. To duża różnica.
Jeśli Was uraziłam - przepraszam.
Nie wiesz co mówisz moja Droga..
Nie wiesz...
a gdybyś wiedziała to byś tak nie mówiła.
Bo ile moich chwil zwątpienia i poddania się było, wie tylko mój mąż.
Ale nie zwątpienia w pragnienie dziecka, tylko w to, że będe mogła je kiedykolwiek mieć.
Może trzeba po prostu lepiej formułować zdania. Ze ma się na myśli proces staran a nie pragnienie dziecka. To duża różnica.
Jeśli Was uraziłam - przepraszam.
jasno sie wyrazilas.. ze drazni cie to ze ktos juz nie daje rady sie starac...
skoro tak dobrze wiesz jak to jest to dlaczego piszesz takie posty? obrazasz nas... kiedy mialas chwile zwatpienia to cie wspieralysmy tak? kiedy jedna z nas napisala jaki ma problem poprostu ja zbesztalas ;/
skonczmy ten temat bo ta rozmowa staje sie bezsensowna... jeszcze sie skonczy na obrazaniu sie a to nie chodzi o to ... tylko o to bysmy sie WSPIERALY a nie mowily jakie to silne w walce jestesmy... a inni nie
Chyba oczywiste jest ze na ten watek trafiaja tylko osoby ktore tego pragna ale z licznych komplikacji czasem poprostu zaczyna brakowac sil i tyle..
skoro tak dobrze wiesz jak to jest to dlaczego piszesz takie posty? obrazasz nas... kiedy mialas chwile zwatpienia to cie wspieralysmy tak? kiedy jedna z nas napisala jaki ma problem poprostu ja zbesztalas ;/
skonczmy ten temat bo ta rozmowa staje sie bezsensowna... jeszcze sie skonczy na obrazaniu sie a to nie chodzi o to ... tylko o to bysmy sie WSPIERALY a nie mowily jakie to silne w walce jestesmy... a inni nie
Chyba oczywiste jest ze na ten watek trafiaja tylko osoby ktore tego pragna ale z licznych komplikacji czasem poprostu zaczyna brakowac sil i tyle..