Widok
wcięło mi cały post więc od początku..
Asiunia doskonale Cie rozumiem, człowiek czasem znajduje się w punkcie kiedy ma wszystkiego dość: starań , sexu, całej tej atmosfery i w końcu w tej beznadziei i rozpaczy dochodzi do myśli, że i dziecka już nie chce.. takie myśli też są i nie do końca wiąże się to z faktycznym pragnieniem.. to tak samo jak wykrzyczeć komuś w twarz coś czego się tak na prawdę nie myśli.. tylko ten, kto tak samo długo przeżywa te rozczarowania może zrozumie.. Mam nadzieję, że ta bezsilność i brak chęci z czasem Cie opuszczą i na nowo odkryjesz radość z bycia z mężem.. może po prostu musisz odpocząć oderwać na chwilę głowę od co miesięcznych nadziei i rozczarowań.. jeśli musisz to odetnij się od tego wszystkiego..ale wróc do nas szybko, aby dalej walczyć, gdy znów będziesz gotowa.. albo by podzielić się z nami cudowną nowiną...czego z całego serca Ci życzę..
Bombelku spróbuj znaleźć w sobie więcej zrozumienia, wiem, że czasem to trudne, nie chcę Cie urazić i mam nadzieję, że zrozumiesz, co teraz napiszę: ale jest mała różnica między 3cyklami starań a 2-3 latami.. po latach jest jeszcze więcej myśli w głowie, jeszcze więcej zwątpienia, a gdy jeszcze dochodzi brak ochoty na bliskość z ukochaną osobą i oddalanie się od siebie to wszystkie silne postanowienia, pragnienia i checi mogą runąć.. co tu dużo pisać takie jest , życie i nigdy nie można mówić nigdy, nie wiesz co Cie spotka i co będziesz myśleć za jakiś czas..
Asiunia doskonale Cie rozumiem, człowiek czasem znajduje się w punkcie kiedy ma wszystkiego dość: starań , sexu, całej tej atmosfery i w końcu w tej beznadziei i rozpaczy dochodzi do myśli, że i dziecka już nie chce.. takie myśli też są i nie do końca wiąże się to z faktycznym pragnieniem.. to tak samo jak wykrzyczeć komuś w twarz coś czego się tak na prawdę nie myśli.. tylko ten, kto tak samo długo przeżywa te rozczarowania może zrozumie.. Mam nadzieję, że ta bezsilność i brak chęci z czasem Cie opuszczą i na nowo odkryjesz radość z bycia z mężem.. może po prostu musisz odpocząć oderwać na chwilę głowę od co miesięcznych nadziei i rozczarowań.. jeśli musisz to odetnij się od tego wszystkiego..ale wróc do nas szybko, aby dalej walczyć, gdy znów będziesz gotowa.. albo by podzielić się z nami cudowną nowiną...czego z całego serca Ci życzę..
Bombelku spróbuj znaleźć w sobie więcej zrozumienia, wiem, że czasem to trudne, nie chcę Cie urazić i mam nadzieję, że zrozumiesz, co teraz napiszę: ale jest mała różnica między 3cyklami starań a 2-3 latami.. po latach jest jeszcze więcej myśli w głowie, jeszcze więcej zwątpienia, a gdy jeszcze dochodzi brak ochoty na bliskość z ukochaną osobą i oddalanie się od siebie to wszystkie silne postanowienia, pragnienia i checi mogą runąć.. co tu dużo pisać takie jest , życie i nigdy nie można mówić nigdy, nie wiesz co Cie spotka i co będziesz myśleć za jakiś czas..
Dziewczyny, a czy myślałyście o inseminacji? ja jestem po pierwszej nieudanej, ale póki co się nie łamie. Będę się martwić po 4 nieudanej.
Już trochę się oswoiłam z myślą, że moje szanse na dzidziusia to 30-40% Od razu mężowi powiedziałam, że zaadaptujemy dzidziusia i mam jeszcze 3 lata, ,żeby się do tego przygotować.
Wszędzie na około ktoś jest w ciąży, w tv tylko programy o dzieciach i porodach, można się załamać :( lubię je oglądać choć czasami mnie dołują,ale cały czas mam nadzieje że kiedyś będę miała swoją ukochaną dzidzie :)
Już trochę się oswoiłam z myślą, że moje szanse na dzidziusia to 30-40% Od razu mężowi powiedziałam, że zaadaptujemy dzidziusia i mam jeszcze 3 lata, ,żeby się do tego przygotować.
Wszędzie na około ktoś jest w ciąży, w tv tylko programy o dzieciach i porodach, można się załamać :( lubię je oglądać choć czasami mnie dołują,ale cały czas mam nadzieje że kiedyś będę miała swoją ukochaną dzidzie :)
nie nic nie boli :) przez cieniutką rurkę wprowadzają plemniczki, 10 min na fotelu i do domu:)
i na mtv też oglądam nastoletnie matki lub licealne ciąże:/
Ja gdy przyszedł najgorszy moment to chciałam odejść od męża, myślałam po co mu taka kobieta która nigdy nie da mu dziecka:( ale gdy emocje opadły uznałam, że byłoby to samolubne, a przecież on mnie kocha. To jest nasz początek walki do in vitro jeszcze daleko.
Ja np nigdy nie mierzyłam sobie temperatury. Bo nie dość, że jak się zaczyna staranka to mózg fiksuje i nie chciałam się dodatkowo stresować. Czasami tylko nogi do góry podnosiłam, ale ogólnie staram się nie myśleć o tym.
Mam takie pytanie czy wam też po stosunku chce się siku? bo mi bardzo, a mąż na mnie się denerwuje, że jak mam zajść w ciąże jak zaraz idę i to wszystko wyleje do kibelka. Czasami staram się odczekać te parę minut, ale też sobie mówię, że to co miało dolecieć na miejsce to już tam jest w drodze i nie wypłynie do kibelka:)
i na mtv też oglądam nastoletnie matki lub licealne ciąże:/
Ja gdy przyszedł najgorszy moment to chciałam odejść od męża, myślałam po co mu taka kobieta która nigdy nie da mu dziecka:( ale gdy emocje opadły uznałam, że byłoby to samolubne, a przecież on mnie kocha. To jest nasz początek walki do in vitro jeszcze daleko.
Ja np nigdy nie mierzyłam sobie temperatury. Bo nie dość, że jak się zaczyna staranka to mózg fiksuje i nie chciałam się dodatkowo stresować. Czasami tylko nogi do góry podnosiłam, ale ogólnie staram się nie myśleć o tym.
Mam takie pytanie czy wam też po stosunku chce się siku? bo mi bardzo, a mąż na mnie się denerwuje, że jak mam zajść w ciąże jak zaraz idę i to wszystko wyleje do kibelka. Czasami staram się odczekać te parę minut, ale też sobie mówię, że to co miało dolecieć na miejsce to już tam jest w drodze i nie wypłynie do kibelka:)
Dagolek mam znajomych, którzy bardzoooo długo się starali o dziecko. I udało im się zajść w ciąże właśnie przez inseminacje:)
Ja nigdy nie miałam ani chęci ani cierpliwości do mierzenia temperatury, zresztą nie wiem czy byłoby to miarodajne. Czasem kupowałam testy owulacyjne.
Też próbowałam patent z nogami do góry, niestety nie sprawdził się u mnie. Jak ma się udać to się uda bez nóg do góry. Też czasami mi się zdarza,że chce mi się siusiu po stosunku, ale nie zawsze.
Nie wiem od czego to zależy:)
Ja nigdy nie miałam ani chęci ani cierpliwości do mierzenia temperatury, zresztą nie wiem czy byłoby to miarodajne. Czasem kupowałam testy owulacyjne.
Też próbowałam patent z nogami do góry, niestety nie sprawdził się u mnie. Jak ma się udać to się uda bez nóg do góry. Też czasami mi się zdarza,że chce mi się siusiu po stosunku, ale nie zawsze.
Nie wiem od czego to zależy:)
Koraliczek, Stokrotka24s i Ania81, dziękuję za wsparcie i uwierzcie mi , "wyłuszczyłyście" mój problem w 100%.
Nie powiem, wczoraj miałam ochotę coś pisać w przypływie emocji, bo też pamiętam, jak Bombelkowa napisała, ze nie ma już nadziei. Ale pamietałam też , że dzielnie ją wspierałyśmy.
Dobrze, ze nie napisałam, bo dzis trochę ochłonęłam.
Dziewczyny, dziękuję! :*
Dziś idę do lekarki. Zobaczymy co ona powie.
Nie powiem, wczoraj miałam ochotę coś pisać w przypływie emocji, bo też pamiętam, jak Bombelkowa napisała, ze nie ma już nadziei. Ale pamietałam też , że dzielnie ją wspierałyśmy.
Dobrze, ze nie napisałam, bo dzis trochę ochłonęłam.
Dziewczyny, dziękuję! :*
Dziś idę do lekarki. Zobaczymy co ona powie.
Asiunia po to jestesmy by się wspolnie wspierac:-))
Ja na jednym forum napisalam parę słów prawdy i forum zostało zamknięte przez jedna ze starajacych bo byla jego admniem..no coz..nie mozna nikomu nic powiedziec bo od razu forum zamykaja..a to byla tylko prawda...nikogo nie oczernilam, nie oszukalam..no coz..
wierze Asiunia,ze niebawem bedziemy sie wspolnie cieszyc z 2 kreseczek:-))
Ja na jednym forum napisalam parę słów prawdy i forum zostało zamknięte przez jedna ze starajacych bo byla jego admniem..no coz..nie mozna nikomu nic powiedziec bo od razu forum zamykaja..a to byla tylko prawda...nikogo nie oczernilam, nie oszukalam..no coz..
wierze Asiunia,ze niebawem bedziemy sie wspolnie cieszyc z 2 kreseczek:-))
Bombelku to ty biedna się męczysz i wszystko przezywasz, a może Twój mąż ma słabe plemniczki. Ja inseminacje robiłam w Gamecie w Rzgowie koło Łodzi. Sama inseminacja kosztuje 600zł ale dochodzi do tego jeszcze dwa razy usg- 100zł i zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków ale nie wiem ile on kosztuje bo ja go nie miałam niestety :(
dagolek, nie męczę się, jeszcze nie jest aż tak źle.
Mąż powiedział, że da sobie zbadać plemniczki jak tylko dostanie skierowanie na takie coś. Oboje chcemy, więc oboje będziemy przechodzić przez badania..
Dla nas to dopiero początek, więc jeszcze kilka opcji przed nami.
Myślę, że przyczyna może być i u mnie i u niego.
Ja mam niedoczynność tarczycy i pco (rzekomo), a mąż nie wiadomo jeszcze ;)
a ile czasu Ty się już starasz?
Mąż powiedział, że da sobie zbadać plemniczki jak tylko dostanie skierowanie na takie coś. Oboje chcemy, więc oboje będziemy przechodzić przez badania..
Dla nas to dopiero początek, więc jeszcze kilka opcji przed nami.
Myślę, że przyczyna może być i u mnie i u niego.
Ja mam niedoczynność tarczycy i pco (rzekomo), a mąż nie wiadomo jeszcze ;)
a ile czasu Ty się już starasz?
widze ze gadacie o insemkach, ja miałam 2.. ale bez efektu niestety.
sama inseminacja nie boli, dla mnie nieprzyjemne bylo wkladanie cewnika przez ktory wprowadzano rureczke od strzykawki... ale dlatego ze podobno mam bardzo waskie ujscie do macicy... samo wprowadzenie nasienia nie boli, czulam tylko jak mi sie cos rozlewa wewnatrz.... bardziej chyba bolal mnie pecherz moczowy :P bo do inseminacji kazali mi miec pelny :P no i potem jescze lezalam na fotelu 15 minut i sie relaksowalam :D
co do siusiania po sexiku to tez mi sie chce, nie wiem dlaczego... nawet staralam sie wysiusiac przed hihi :)
bombelek a Ty do inseminacji bedziesz podchodzic??
dagolek podobno do 6 razy sztuka, dopiero po 6 IUI nalezy myslec nad dalszymi badaniami... a minimum 3 nalezy niby robic pod rzad...
sama inseminacja nie boli, dla mnie nieprzyjemne bylo wkladanie cewnika przez ktory wprowadzano rureczke od strzykawki... ale dlatego ze podobno mam bardzo waskie ujscie do macicy... samo wprowadzenie nasienia nie boli, czulam tylko jak mi sie cos rozlewa wewnatrz.... bardziej chyba bolal mnie pecherz moczowy :P bo do inseminacji kazali mi miec pelny :P no i potem jescze lezalam na fotelu 15 minut i sie relaksowalam :D
co do siusiania po sexiku to tez mi sie chce, nie wiem dlaczego... nawet staralam sie wysiusiac przed hihi :)
bombelek a Ty do inseminacji bedziesz podchodzic??
dagolek podobno do 6 razy sztuka, dopiero po 6 IUI nalezy myslec nad dalszymi badaniami... a minimum 3 nalezy niby robic pod rzad...
Nie wiem, jakoś na razie nie mysle o tym. Jutro wizyta zobaczymy co nam zaproponuje lekarz. Tak jak mówiłam, to początek do wierzchołka pewnie jeszcze daleka droga. Na chwilę obecną będe próbować mniej inwazyjne metody - leki, jak przez pół roku nam się nie uda, to będziemy myślec co dalej.
Nie ukrywam, że dobrze by było, abym do października przestała byc staraczką.. Mam umowe do października i gdybym była w ciąży, to wzięłabym sobie dzieciaczka do pilnowania, bo bez sensu łapać nową pracę na 5-6 msc (w zależności jak będę sie czuła w ciąży). No, ale nie ma co gdybać..
Nie ukrywam, że dobrze by było, abym do października przestała byc staraczką.. Mam umowe do października i gdybym była w ciąży, to wzięłabym sobie dzieciaczka do pilnowania, bo bez sensu łapać nową pracę na 5-6 msc (w zależności jak będę sie czuła w ciąży). No, ale nie ma co gdybać..