Widok
dziewczyny dziękuję za gratulacje :)
ja osobiscie byłam przekonana, że będzie córka - jakoś tak byłam nie wiem czemu nastawiona, no i wszystkie "zabobony" wskazywaly na córę :P
- kalendarz chinski
- tętno maluch ana usg z 12 tygodnia
- cykle miałam nieregularne, lekarz powiedział, że w ciążę nei zajdę raczej i mam robić drożność, ale monitorowaliśmy cykle więc też statystycznie przed OWU to dziewczynka ;)
- niby brzuch mam na dziewczynke :P
jestem świetnym przykładem, że zabobony się nie sprawdzają (no poza tym, że ja - łasuch na słodkie, z którego mąż się smiał "jak można spać z ptasim mleczkiem?"- w ciazy raczej na słodkie mnei wybitnie nie ciagnie. no poza goframi ;) )
tak czy inaczej najważniejsze, że maluch jest zdrowy przepływy w normie, wszystkie narządy też.
Ja byłam dziś u mojej lekarki (drugi raz na wizycie u niej bo zmieniałam) - wrażenie bardzo na plus - była bardzo miła i dokładna.
Z minusów i problemów to niestety nie wracam już do pracy :(
zrobiła mi usg od dołu - łożysko jest przodujące czy jakoś tak i okala szyjkę macicy i mam dużo leżeć i odpoczywać. Ponoć może się to podnieść z czasem.
zabroniła chodzić na wszelkiego rodzaju zajecia w stylu "aktywna mama".
mowila tez ze na nastepnej wizycie dostane skierowanei na cukier - z lekka mnie odrzuca na samą myśl ;)
ja osobiscie byłam przekonana, że będzie córka - jakoś tak byłam nie wiem czemu nastawiona, no i wszystkie "zabobony" wskazywaly na córę :P
- kalendarz chinski
- tętno maluch ana usg z 12 tygodnia
- cykle miałam nieregularne, lekarz powiedział, że w ciążę nei zajdę raczej i mam robić drożność, ale monitorowaliśmy cykle więc też statystycznie przed OWU to dziewczynka ;)
- niby brzuch mam na dziewczynke :P
jestem świetnym przykładem, że zabobony się nie sprawdzają (no poza tym, że ja - łasuch na słodkie, z którego mąż się smiał "jak można spać z ptasim mleczkiem?"- w ciazy raczej na słodkie mnei wybitnie nie ciagnie. no poza goframi ;) )
tak czy inaczej najważniejsze, że maluch jest zdrowy przepływy w normie, wszystkie narządy też.
Ja byłam dziś u mojej lekarki (drugi raz na wizycie u niej bo zmieniałam) - wrażenie bardzo na plus - była bardzo miła i dokładna.
Z minusów i problemów to niestety nie wracam już do pracy :(
zrobiła mi usg od dołu - łożysko jest przodujące czy jakoś tak i okala szyjkę macicy i mam dużo leżeć i odpoczywać. Ponoć może się to podnieść z czasem.
zabroniła chodzić na wszelkiego rodzaju zajecia w stylu "aktywna mama".
mowila tez ze na nastepnej wizycie dostane skierowanei na cukier - z lekka mnie odrzuca na samą myśl ;)
Luna- gratuluje synka ;)
Ale mnie zgaga męczy, jedzenie podchodzi mi pod samo gardło wygląda na to, że do czerwca nie tknę już cytrusów ani nic co nasila te objawy, zaczęło się wczoraj i co bym kwaśnego nie zjadła od razu wraca moja zmora. Także muszę się pożegnać z sokiem pomarańczowym :)
Ja w czwartek idę na badania, nie mogę się już doczekać.
Brzuszek tak mi urósł, przez parę dni, że nie mogę garbić się siedząc przy niskim stoliku bo dotykam nim nóg i strasznie mnie to rozprasza :D
Ale mnie zgaga męczy, jedzenie podchodzi mi pod samo gardło wygląda na to, że do czerwca nie tknę już cytrusów ani nic co nasila te objawy, zaczęło się wczoraj i co bym kwaśnego nie zjadła od razu wraca moja zmora. Także muszę się pożegnać z sokiem pomarańczowym :)
Ja w czwartek idę na badania, nie mogę się już doczekać.
Brzuszek tak mi urósł, przez parę dni, że nie mogę garbić się siedząc przy niskim stoliku bo dotykam nim nóg i strasznie mnie to rozprasza :D
Nie mogłąm znaleźć wątku od jakiegoś czasu - nic dziwnego skoro jest nowy ;P a tu już 100 postów! Nim nadrobie zaległości napiszę tylko tyle, że byłam wczoraj u położnej... posłuchałam serduszka... dzidza jak zwykle dużo się ruszała :) Jakiś mały urwis mi tam rośnie... Już się nie mogę doczekać wizyty 3 lutego - mam nadzieję, że się dowiem kto tam siedzi :)
no właśnie w luxmedzie pobierają z żyły krew na początku, potem po 1h i po 2h. wyniki więc będą dopiero dziś na portalu pacjenta. mi też w poprzedniej ciąży wyszła niby cukrzyca piszę niby bo tylko ten wynik po pierwszej godzinie był za wysoki. potem badałam się sama glukometrem codziennie i nigdy nie przekroczyłam normy...
hej hej.
a ja byłam dziś na badaniu na obciążenie glukozą. fuj!!!!!!! tak się "bałam" tego badania, że musiałam chyba tydzień się psychicznie nastawiać. i tak się cieszę że mam to już za sobą!
ale w sumie nie było najgorzej. na samym początku tylko ledwo pohamowałam wymioty, a potem było ok. także nie wiem dziewczyny czy to jeszcze przed Wami czy już za Wami, ale generalnie sprawa do przeżycia ;)
a ja byłam dziś na badaniu na obciążenie glukozą. fuj!!!!!!! tak się "bałam" tego badania, że musiałam chyba tydzień się psychicznie nastawiać. i tak się cieszę że mam to już za sobą!
ale w sumie nie było najgorzej. na samym początku tylko ledwo pohamowałam wymioty, a potem było ok. także nie wiem dziewczyny czy to jeszcze przed Wami czy już za Wami, ale generalnie sprawa do przeżycia ;)
http://zdrowie.trojmiasto.pl/Polaczenie-szpitali-co-sie-zmieni-n76092.html
Ciekawe, czy coś to zmieni?
Ciekawe, czy coś to zmieni?
O matko, jak tak czytam te Wasze opowiesci, to sie ciesze, ze jestesmy jeszcze tutaj (bo ogolnie mamy plan wracac do pl) i ze bede rodzila w tutejszym szpitalu. Ja to sie podczas pierwszego porodu czulam jak w dobrej klasy hotelu ze swietna obsluga. Bolu oczywiscie to nie koi, ale jakis taki komfort przynajmniej jest. Jak niedawno maz wspomnial cos, zebysmy moze jednak szybciej do kraju wrocili, to mowilam zebysmy chociaz do porodu poczekali :-)
No to faktycznie miałas nie miłe wspomnienia:/ Ja na szczęscie złych wspomnień z samego porodu nie mam, choć tez na porodówce spędziłam szmat czasu bo od 3 rano do 17 po południu...ale trafiła mi się przemiła położna..taka do rany przyłóż, przy po rodzie już samym też miałam fajną ekipę, którą dobrze wspominam. No własnie, ale drugi raz tak samo na pewno nie trafię, na ten sam zestaw lekarzy:/ i trochę się obawiam.
nie chce na Zaspie bo cały poród od godziny 10 do godziny 22.50 był straszny. O 10 przyjęli mnie mili lekarze. Po zbadaniu powiedzieli, że przyjdzie po mnie położna i zaprowadzi na porodówkę. Zostawiła nas przed drzwiami tej porodówki, gdzieś polazła i kazała wejść. Jak weszliśmy to inna położna spytała co to robimy. Co mnie w ogole zdziwiło bo może na rodzącą nie wyglądałam. Brzucha raczej ukryć się nie dało. Powiedzieliśmy, że nas tu skierowano. A ona do nas, czy nas poinformowano ze porodówki są wszystkie zajęte i musimy poczekać na korytarzu. Nikt nam nie powiedzał oczywiście. I tak czekaliśmy od 11 do 19. Byłam wewnętrznie badana na korytarzu. Jakaś masakra. Nikt mi nie powiedział na izbie przyjęć, że to potrwa i że mogę jechać do domu. Przeczekać i przyjechać jak zaczną się skurcze. Dodam, że nie odeszły mi wody. Miałam po prostu delikatne skurcze. Wreszcie o 19 nas położono na porodówkę i położna była milutka. Powiedziała, że jestem już tu tyle czasu, że mam się nie martwić na pewno mi zaraz dadzą oksytocynę i urodzę w ciągu godziny. Byłam głodna i zmęczona. I powiedziała, że niestety ktoś inny się teraz mną zaopiekuje bo ona kończy zmianę. I przylazła wstrętna jędza z wstrętną miną. Która na pytanie ile jeszcze to może potrwać, że poprzednia położna mi powiedziała ze dostane oksytocynę i urodze w ciągu godziny Odpowiedziała z oburzeniem, że musiałaby być wróżką żeby mi odpowiedzieć. Która mi już przy skurczach partych gdy zaczęło mnie wyginać mówiła, że jeszcze przeć nie mogę. Nie dawała mi jasnych poleceń. Ogolnie masakra. Nie ma to jak rodzić po ludzku ;) Powiedziałam, że nigdy więcej na Zaspie.
A kliniczna to też z tego względu, że chciałabym znieczulenie. A tylko tam dają.
A kliniczna to też z tego względu, że chciałabym znieczulenie. A tylko tam dają.
Laguna, a widze ze chcesz rodzić na Klinicznej... to tlko z obawy przed Zaspą, czy faktycznie słyszałaś ze tam dużo lepiej? Ja początkowo myślałam nad Kliniczną, bardzo mi zalezy zeby chociaż mąż mogl do mnie wejsc po porodzie. Trochę się obawiam iść znowu w nieznane i rozważalam ponownie Zaspę. A może któraś z Was wcześniej tam rodziła i może się cos na ten temat wypowiedzieć?
skasowałam to pytanie bo się zorientowałam, że jest głupie. Pisałaś, że masz 3 latka i ciąże straciłaś. Ja też mam córcie 3,5 roczną :)
Tak masz racje, to nie szpital winny a lekarze. Ale nawet oddział położniczy był średni. Jak poszłam do pokoju pielęgniarek spytać czy są wyniki mojej córci a była 19.30 to mi powiedziały oburzone pijąc kawę, że dopiero przyszły. A zmiana im się zaczęła o 19.00
Miałam ochotę je rozszarpać ;)
Tak masz racje, to nie szpital winny a lekarze. Ale nawet oddział położniczy był średni. Jak poszłam do pokoju pielęgniarek spytać czy są wyniki mojej córci a była 19.30 to mi powiedziały oburzone pijąc kawę, że dopiero przyszły. A zmiana im się zaczęła o 19.00
Miałam ochotę je rozszarpać ;)
*MAJ*
29.04 klara83 córeczki Lena i Laura ( lub Tymon jeśli okaże się chłopiec)
- Zaspa
01.05 magda30- synek-OSKAREK-ZASPA
01.05 katelajda
02.05 mila
04.05 devil83 - córa, Zaspa
05.05 trzydziestka - córeczka
06.05 enjoy - synek
06.05 moonika: synek Mareczek, Redłowo
07.05 asia87
16.05 Ola synek Wejherowo
18.05 hope
18.05 Usiaa - ZASPA
24.05 ja3
26.05 Graszka - córeczka
26.05 Aga Swissmed/Redłowo
27.05 ewwa: córeczka - Swissmed/Zaspa
30.05 Pocahontas
31.05 aśku_85: córeczka - Swissmed/ Redłowo
*CZERWIEC*
02.06 Luna- Kliniczna/Swissmed
07.06 justyna1 - synek, Wejherowo
07.06 czerwcowa2014
08.06 monica88
12.06 mamma
12.06 Beata
13.06 mimmossa
13.06 Adrienne
17.06 Takaja_84
18.06 aniax - synek
20.06 nusia85
22.06 kalitta
22.06 kamilku
25.06 kkasita
25.06 Mar-chew
29.06 LidkaJ - córeczka
29.06 Niuta: Kliniczna
29.06 dariia
29.04 klara83 córeczki Lena i Laura ( lub Tymon jeśli okaże się chłopiec)
- Zaspa
01.05 magda30- synek-OSKAREK-ZASPA
01.05 katelajda
02.05 mila
04.05 devil83 - córa, Zaspa
05.05 trzydziestka - córeczka
06.05 enjoy - synek
06.05 moonika: synek Mareczek, Redłowo
07.05 asia87
16.05 Ola synek Wejherowo
18.05 hope
18.05 Usiaa - ZASPA
24.05 ja3
26.05 Graszka - córeczka
26.05 Aga Swissmed/Redłowo
27.05 ewwa: córeczka - Swissmed/Zaspa
30.05 Pocahontas
31.05 aśku_85: córeczka - Swissmed/ Redłowo
*CZERWIEC*
02.06 Luna- Kliniczna/Swissmed
07.06 justyna1 - synek, Wejherowo
07.06 czerwcowa2014
08.06 monica88
12.06 mamma
12.06 Beata
13.06 mimmossa
13.06 Adrienne
17.06 Takaja_84
18.06 aniax - synek
20.06 nusia85
22.06 kalitta
22.06 kamilku
25.06 kkasita
25.06 Mar-chew
29.06 LidkaJ - córeczka
29.06 Niuta: Kliniczna
29.06 dariia
Laguna...moim zdaniem to nie od szpitala zależy tylko od lekarzy, którzy nas leczą...a w kazdym moim zdaniem trafiają się i Ci lepsi i ci partacze ze tak to okreslęi. Nie chcę tu bronić szpitala, bo też mam wiele zastrzeżen, ale myśle że nawet w najlepszych tych prywatnych mogą mało do śmierci nie doprowadzić (tak było w przypadku mojej koleżanki), którą lekarz zszyl od razu nie urodziwszy łozyska i taką ją też wypisał do domu. Po 3 dniach od wyjścia trafiła karetką na pogotowie z temperaturą 40 stopni, ledwo przytomną. Nikt w szpitalu nie reagował na to że się skarżyła na silne bóle brzucha po porodzie, traktowali to jako przejściowe.
ciaza rozwijala sie w jajowodzie...w 7 tc pekla, krwotok wewnetrzny i szybka akcja ratunkowa...najgorsze co mnie w zyciu spotkalo...nigdy sie tak nie balam...ze niezobacze juz mojego wtedy prawie 3 latka.
tez...mialas przygody wstretne....kurcze od sluzby zdrowia to jak najdalej...nie ufam im i juz.
tez...mialas przygody wstretne....kurcze od sluzby zdrowia to jak najdalej...nie ufam im i juz.