Widok
Na naklejce jest wyraźnie napisane:
"Pasażer z rowerem jest odpowiedzialny za ewentualne szkody wynikające z niewłaściwego przewozu roweru. Uwaga! Rowery elektryczne oraz rowery i inne urządzenia transportu osobistego, które stanowią flotę systemu wypożyczalni nie mogą być przewożone w pojazdach komunikacji miejskiej w Gdańsku." Więc nie komentuj i nie trolluj jak się nie znasz.
"Pasażer z rowerem jest odpowiedzialny za ewentualne szkody wynikające z niewłaściwego przewozu roweru. Uwaga! Rowery elektryczne oraz rowery i inne urządzenia transportu osobistego, które stanowią flotę systemu wypożyczalni nie mogą być przewożone w pojazdach komunikacji miejskiej w Gdańsku." Więc nie komentuj i nie trolluj jak się nie znasz.
Raport trollujący
Jako rowerzysta, który dziś też jeździ:
1. Rower mógł się zepsuć.
2. Rowerzysta mógł stracić kondycję.
3. Prognoza na dziś nie wskazywała aż takich ciągłych opadów. Takie obuwie i spodnie przemokną.
Poza tym:
1. Takie coś jak łączenie środków transportu jest znane przynajmniej od dekad - to się nazywa transport intermodalny. Wg tej samej zasady piesi podróżują pociągami, auta są przewożone promami itd.
2. Jeżeli w taką pogodę piętnujesz kogoś, kto poległ w podróży - to kompletnie brak Ci współczucia. Nigdy Ci się nie zdarzyło zrezygnować ze spaceru i jednak podjechać 1-2 przystanki? Bo faktycznie - tyyyyyle tych rowetów w autobusach.
3. Poza tym - skoro miasto zgadza się na przewóz rowerów to się łaskawie odczep. Taka jest oferta transportu publicznego - jak Ci się nie podoba to nie korzystaj. Jak ktoś ma do tego prawo - to się nie wtrącaj. To jest sprawa pomiędzy tym podróżnym a organizatorem transportu. Nie pasuje - idź do ZTM na skargę.
1. Rower mógł się zepsuć.
2. Rowerzysta mógł stracić kondycję.
3. Prognoza na dziś nie wskazywała aż takich ciągłych opadów. Takie obuwie i spodnie przemokną.
Poza tym:
1. Takie coś jak łączenie środków transportu jest znane przynajmniej od dekad - to się nazywa transport intermodalny. Wg tej samej zasady piesi podróżują pociągami, auta są przewożone promami itd.
2. Jeżeli w taką pogodę piętnujesz kogoś, kto poległ w podróży - to kompletnie brak Ci współczucia. Nigdy Ci się nie zdarzyło zrezygnować ze spaceru i jednak podjechać 1-2 przystanki? Bo faktycznie - tyyyyyle tych rowetów w autobusach.
3. Poza tym - skoro miasto zgadza się na przewóz rowerów to się łaskawie odczep. Taka jest oferta transportu publicznego - jak Ci się nie podoba to nie korzystaj. Jak ktoś ma do tego prawo - to się nie wtrącaj. To jest sprawa pomiędzy tym podróżnym a organizatorem transportu. Nie pasuje - idź do ZTM na skargę.
Raport zasadny
Teraz zamieńmy rower na samochód.
1. Samochód się zepsuł i stoi na chodniku. Cham kierowca, burak jeden, niedostosowany do społeczeństwa, a jak stanie na ścieżce to wróg publiczny i rowerzyści by chcieli go zlinczować pompkami na miejscu.
2. Zabrakło paliwa - no kierowca cymbał co wskazówki nie umie odczytać, zabrać prawo jazdy auto i dobytek!
3. Zachciało się kupować kabrioleta w naszym klimacie no burak.
Reszta argumentów to "xD" Jak sobie jeździłem dla sportu rowerem to może raz mnie złapała gorsza pogoda niż lekka mżawka bo, uwaga, istnieje coś takiego jak prognoza pogody, to primo, secundo cały czas piszecie że nie ma złej pogody na rower i codziennie na raporcie naganiacie na jazdę rowerem choćby była zamieć czy burza z piorunami. A co do przewozu rowerów to nie powinno być dopuszczone. wielokrotnie byłem świadkiem jak do zapchanego autobusu wpycha się rowerzysta i gdzieś ma że taranuje ubłoconym kołem czyjeś spodnie.
1. Samochód się zepsuł i stoi na chodniku. Cham kierowca, burak jeden, niedostosowany do społeczeństwa, a jak stanie na ścieżce to wróg publiczny i rowerzyści by chcieli go zlinczować pompkami na miejscu.
2. Zabrakło paliwa - no kierowca cymbał co wskazówki nie umie odczytać, zabrać prawo jazdy auto i dobytek!
3. Zachciało się kupować kabrioleta w naszym klimacie no burak.
Reszta argumentów to "xD" Jak sobie jeździłem dla sportu rowerem to może raz mnie złapała gorsza pogoda niż lekka mżawka bo, uwaga, istnieje coś takiego jak prognoza pogody, to primo, secundo cały czas piszecie że nie ma złej pogody na rower i codziennie na raporcie naganiacie na jazdę rowerem choćby była zamieć czy burza z piorunami. A co do przewozu rowerów to nie powinno być dopuszczone. wielokrotnie byłem świadkiem jak do zapchanego autobusu wpycha się rowerzysta i gdzieś ma że taranuje ubłoconym kołem czyjeś spodnie.
Sorry, ale...
Ad. 1. Jak się samochód zepsuje to w ramach przepisów - masz go odpowiednio oznaczyć (np. trójkątem) i zająć się naprawą. Nie możesz go zepchnąć na chodnik czy drogę rowerową, bo tego zakazują przepisy. Zachowuj się w ramach przepisów, tak jak ten rowerzysta. On żadnych przepisów nie łamie przewożąc rower autobusem.
Ad. 2. Samochód ma kontrolkę poziomu paliwa, a jak w rowerze zerwie się dętka czy łańcuch - to nikt nie wozi ze sobą pełnego zestawu części. Kierowca też nie.
Ad. 3. Kabriolet to też argument z czapy. Bo kabriolet jednak ma jakiś tam dach rozkładany. A w ostateczności kabrioletem dojedziesz szybciej niż rowerem.
Ad. "raz mnie złapała gorsza pogoda". No to może tego Pana dziś właśnie też "raz złapała gorsza pogoda". I tak się składa, że prognoza dziś nie zapowiadała ciągłych opadów.
Ad. "to nie powinno być dopuszczone". No cóż, nie Ty decydujesz. Jak zostaniesz szefem ZTM, to sobie będziesz rządzić spółką. O ile miasto Ci pozwoli.
Nie porównuj Twojego "wielokrotnie, wpycha, ubłocone" (bo bez zdjęć się nie liczy;) ) z sytuacją, gdy widać przynajmniej tyle, że w autobusie nie jest tłoczno.
No i tak to wygląda - zestawić rower z autem, kurierów rowerowych o dobrej kondycji z kimś słabszej kondycji - i wtedy zakazać bezwzględnie przewozu rowerów. I wtedy sorry, jak się seniorowi zepsuje rower - niech zasuwa pod górę godzinę. Aż umrze. Bo Ty byłeś wielokrotnie świadkiem tego i owego. No to może zajmij się takimi sytuacjami a nie atakuj tutaj sytuację, której nie widzisz w całości.
Ad. 2. Samochód ma kontrolkę poziomu paliwa, a jak w rowerze zerwie się dętka czy łańcuch - to nikt nie wozi ze sobą pełnego zestawu części. Kierowca też nie.
Ad. 3. Kabriolet to też argument z czapy. Bo kabriolet jednak ma jakiś tam dach rozkładany. A w ostateczności kabrioletem dojedziesz szybciej niż rowerem.
Ad. "raz mnie złapała gorsza pogoda". No to może tego Pana dziś właśnie też "raz złapała gorsza pogoda". I tak się składa, że prognoza dziś nie zapowiadała ciągłych opadów.
Ad. "to nie powinno być dopuszczone". No cóż, nie Ty decydujesz. Jak zostaniesz szefem ZTM, to sobie będziesz rządzić spółką. O ile miasto Ci pozwoli.
Nie porównuj Twojego "wielokrotnie, wpycha, ubłocone" (bo bez zdjęć się nie liczy;) ) z sytuacją, gdy widać przynajmniej tyle, że w autobusie nie jest tłoczno.
No i tak to wygląda - zestawić rower z autem, kurierów rowerowych o dobrej kondycji z kimś słabszej kondycji - i wtedy zakazać bezwzględnie przewozu rowerów. I wtedy sorry, jak się seniorowi zepsuje rower - niech zasuwa pod górę godzinę. Aż umrze. Bo Ty byłeś wielokrotnie świadkiem tego i owego. No to może zajmij się takimi sytuacjami a nie atakuj tutaj sytuację, której nie widzisz w całości.
Ale próbujesz manipulować ale ok odpowiem ci jeszcze raz
ad.1 Możesz zatrzymać się w miejscu niedozwolonym w przypadku awarii lub kolizji. Jeżeli samochód nie jest unieruchomiony i nie ma rannych wręcz masz obowiązek usunąć go z drogi aby nie blokować ruchu. Prędzej dostaniesz dodatkowy mandat za blokowanie ruchu niż za wjechanie w takiej sytuacji na chodnik.
ad.2 to było odnośnie argumentu że rowerzysta mógł stracić kondycje, podałem samochodowy analog. Rower kontrolki kondycji nie ma, ale kierujący powinie posiadać mózg i świadomość swoich ograniczeń. Jak się przeliczył mógł się zatrzymać i odsapnąć. Tutaj okręcasz kota ogonem na awarię roweru bo akurat ci tak wygodniej.
ad.3 Znowu próbowałem analogicznie odnośnie tego że rowerzysta zmoczy sobie kuper. BTW dzięki że przyznałeś że nawet w tych korkach auto szybsze niż rower xD.
Ta zła pogoda co mnie złapała to właśnie taka jak dziś, przez większość dnia że pada widać tylko po kałużach popadało intensywniej może przez 15 min. To jak w końcu nie ma złej pogody na rower czy to już warunki uniemożliwiające jazdę? Zdecydujcie się. BTW2 prognoza zapowiada przelotne opady cały dzień.
No wiadomo co złego to nie my bez zdjęć się nie liczy nikt nigdy nie siadł by z ubłoconym rowerem żaden szlachetny rowerzysta by tak nie uczynił, oni są światli i ponad to, mówię ci bro tak by było.
No i ostatni akapit to już hit. Najpierw atleta kurier rowerowy który nagle się staje schorowanym dziadkiem byle pasowało do narracji. No ja przynajmniej byłem świadkiem takich sytuacji nie musiałem sobie wymyślać emerytów pod tezę. No i nie oceniaj bo nie widzisz w całości, wnioski są dwa, pierwszy to ty na tym foto? drugi to mniej hipokryzji bo pod co drugim raportem z samochodem hejt się leje na kierowce a może mu padło sprzęgło i zatrzymał się gdzie się dało? Nie widziałeś nie oceniaj bo nie wiesz. z mojej strony EOT.
ad.1 Możesz zatrzymać się w miejscu niedozwolonym w przypadku awarii lub kolizji. Jeżeli samochód nie jest unieruchomiony i nie ma rannych wręcz masz obowiązek usunąć go z drogi aby nie blokować ruchu. Prędzej dostaniesz dodatkowy mandat za blokowanie ruchu niż za wjechanie w takiej sytuacji na chodnik.
ad.2 to było odnośnie argumentu że rowerzysta mógł stracić kondycje, podałem samochodowy analog. Rower kontrolki kondycji nie ma, ale kierujący powinie posiadać mózg i świadomość swoich ograniczeń. Jak się przeliczył mógł się zatrzymać i odsapnąć. Tutaj okręcasz kota ogonem na awarię roweru bo akurat ci tak wygodniej.
ad.3 Znowu próbowałem analogicznie odnośnie tego że rowerzysta zmoczy sobie kuper. BTW dzięki że przyznałeś że nawet w tych korkach auto szybsze niż rower xD.
Ta zła pogoda co mnie złapała to właśnie taka jak dziś, przez większość dnia że pada widać tylko po kałużach popadało intensywniej może przez 15 min. To jak w końcu nie ma złej pogody na rower czy to już warunki uniemożliwiające jazdę? Zdecydujcie się. BTW2 prognoza zapowiada przelotne opady cały dzień.
No wiadomo co złego to nie my bez zdjęć się nie liczy nikt nigdy nie siadł by z ubłoconym rowerem żaden szlachetny rowerzysta by tak nie uczynił, oni są światli i ponad to, mówię ci bro tak by było.
No i ostatni akapit to już hit. Najpierw atleta kurier rowerowy który nagle się staje schorowanym dziadkiem byle pasowało do narracji. No ja przynajmniej byłem świadkiem takich sytuacji nie musiałem sobie wymyślać emerytów pod tezę. No i nie oceniaj bo nie widzisz w całości, wnioski są dwa, pierwszy to ty na tym foto? drugi to mniej hipokryzji bo pod co drugim raportem z samochodem hejt się leje na kierowce a może mu padło sprzęgło i zatrzymał się gdzie się dało? Nie widziałeś nie oceniaj bo nie wiesz. z mojej strony EOT.
...
Porównanie z samochodem jest bezsensowne. Rozciągasz dyskusję na porównanie całego rowerowego świata ze światem samochodowym:
Ad. 1. Nakaz usunięcia pojazdu z jezdni nie oznacza, że możesz go w każdej sytuacji wstawić na chodnik czy drogę rowerową. Też można dostać mandat za utrudnianie ruchu na drodze rowerowej. Jest jeszcze trawnik, pobocze, miejsce parkingowe, itd. I tutaj to Ty się pogubiłeś - twierdzisz, że zepsute auto zgodnie z przepisami może stanąć na chodniku. Ale zepsuty rower zgodnie z przepisami (tj. zasadami przewozu) nie powinien jechać autobusem. No ciekawe.
Ad. 2. Nie, nie okręcam kota ogonem, tylko biorę pod uwagę (jak część komentujących) że sytuacje mogą być różne, w tym awaria roweru. I już nie dyskutuję o tym konkretnym przypadku, tylko o opinii, że rowery w autobusie powinny być zakazane. Nie mamy narzędzia, żeby efektywnie oceniać co stoi za przewozem roweru autobusem. Zasady są
bardziej ogólne a reszta w rękach kierowcy (zgodnie z zasadami). I nie wypowiadaj się jaka teza jest wygodniejsza dla mnie bo tego raczej nie wiesz.
Ad. 3. Tak, powyżej ok. 7 kilometrów - auta w mieście jest z reguły szybsze niż rower. Nie mam z tym problemu.
Przykładowo - przejazd rowerem na odległość 7 kilometrów to w Gdańsku ok. 25 minut. Jeśli rower się zepsuje to ktoś ma iść z zepsutym rowerem 1,5 godziny zamiast wsiąść do autobusu i podjechać???
Co do ostatniego akapitu - no cóż. Ja nie twierdzę, że na tym zdjęciu jest jakiś słaby senior. Ale biorę pod uwagę ogół społeczeństwa. I ja akurat widziałem w autobusie kiedyś takiego seniora (który zresztą na polecenie kierowcy ustąpił miejsca wózkowi z dzieckiem) i biorę pod uwagę także takie sytuacje. Nie wiem skąd Ci się wzięły i po co odniesienia do kierowców. Nie o tym rozmawiamy.
Tak, uważam, że przewóz rowerów autobusami i tramwajami powinien być dopuszczony, bo mogą się zdarzyć wyjątkowe sytuacje (tak samo jak awaria auta i jego przestawienie na chodnik).
Ad. 1. Nakaz usunięcia pojazdu z jezdni nie oznacza, że możesz go w każdej sytuacji wstawić na chodnik czy drogę rowerową. Też można dostać mandat za utrudnianie ruchu na drodze rowerowej. Jest jeszcze trawnik, pobocze, miejsce parkingowe, itd. I tutaj to Ty się pogubiłeś - twierdzisz, że zepsute auto zgodnie z przepisami może stanąć na chodniku. Ale zepsuty rower zgodnie z przepisami (tj. zasadami przewozu) nie powinien jechać autobusem. No ciekawe.
Ad. 2. Nie, nie okręcam kota ogonem, tylko biorę pod uwagę (jak część komentujących) że sytuacje mogą być różne, w tym awaria roweru. I już nie dyskutuję o tym konkretnym przypadku, tylko o opinii, że rowery w autobusie powinny być zakazane. Nie mamy narzędzia, żeby efektywnie oceniać co stoi za przewozem roweru autobusem. Zasady są
bardziej ogólne a reszta w rękach kierowcy (zgodnie z zasadami). I nie wypowiadaj się jaka teza jest wygodniejsza dla mnie bo tego raczej nie wiesz.
Ad. 3. Tak, powyżej ok. 7 kilometrów - auta w mieście jest z reguły szybsze niż rower. Nie mam z tym problemu.
Przykładowo - przejazd rowerem na odległość 7 kilometrów to w Gdańsku ok. 25 minut. Jeśli rower się zepsuje to ktoś ma iść z zepsutym rowerem 1,5 godziny zamiast wsiąść do autobusu i podjechać???
Co do ostatniego akapitu - no cóż. Ja nie twierdzę, że na tym zdjęciu jest jakiś słaby senior. Ale biorę pod uwagę ogół społeczeństwa. I ja akurat widziałem w autobusie kiedyś takiego seniora (który zresztą na polecenie kierowcy ustąpił miejsca wózkowi z dzieckiem) i biorę pod uwagę także takie sytuacje. Nie wiem skąd Ci się wzięły i po co odniesienia do kierowców. Nie o tym rozmawiamy.
Tak, uważam, że przewóz rowerów autobusami i tramwajami powinien być dopuszczony, bo mogą się zdarzyć wyjątkowe sytuacje (tak samo jak awaria auta i jego przestawienie na chodnik).