Widok
Royal Residence to słynna Willa Isabel!! Uwaga!!
Uważajcie na Royal Residence, to dawna Willa Isabel, albo zmienili nazwę faktycznie,albo boją się ją podać w ogłoszeniu,bo nikt nie będzie chciał tam pracować!! Pracowałam i nie polecam!! Wykorzystywanie, (...), właścicielka nie ma szacunku do nikogo,wieczne problemy z grafikami,nie daje umowy o pracę, nie radzi sobie z prowadzeniem interesu i wyżywa się na pracownikach.
Znam to! też tam pracowałam! Nie wiem jak one tam mogą prowadzić ten biznes skoro nie mają o nim pojęcia. Nie szanują pracowników, ani tym bardziej gości. Sama byłam świadkiem kilku scen z nimi. I to nie było przyjemne.
Najlepszy jest regulamin dla pracowników, nie ma dla gości... że np jest budynek zamykany, ani informacji o której śniadanie. Dla gości nie ma... ale dla pracowników jest. Najlepszy jest punkt pt SZEFOWEJ NIGDY NIE MA, nawet jeżeli jest.
Generalnie... nie dajcie się dziewczyny namówić na pracę tam! Szkoda waszego czasu i nerwów!
Najlepszy jest regulamin dla pracowników, nie ma dla gości... że np jest budynek zamykany, ani informacji o której śniadanie. Dla gości nie ma... ale dla pracowników jest. Najlepszy jest punkt pt SZEFOWEJ NIGDY NIE MA, nawet jeżeli jest.
Generalnie... nie dajcie się dziewczyny namówić na pracę tam! Szkoda waszego czasu i nerwów!
Mobbingu nie udowodnisz w Polsce- to walka z wiatrakami to nie USA! (...) ja byłam juz 2x w sądzie pracy- ale za drugim razem już wynajęłam sobie prawnika- polecam, ale sam mówił żebym poszła na ugodę bo mobbing może się ciągnąć latami a udowodnić trudno i zwykle wygrywa pracodawca- więc musiał mi zapłacić
Ja właśnie planuję udać się do PIPu w sprawie śmieciowej umowy, na której nie ma pieczątki... PITu nie ma i nie będzie. Zresztą przy takiej rotacji tak tam jest... komu by się chciało tyle PITów wypisywać. Sprawa więc mówi sama za siebie. Nam się wydaje że pracowałyśmy tam legalnie, a tak naprawde w żadnym rejestrze nas nie ma, ZUS nie był odprowadzany... To zwykła robota na czarno z papierem bez pieczątki.
Myślę że gdyby ktoś oprócz mnie tam się udał i zwyczajnie ich uczulił na to miejsce to jakaś szansa by była żeby coś z tym zrobili.
Myślę że gdyby ktoś oprócz mnie tam się udał i zwyczajnie ich uczulił na to miejsce to jakaś szansa by była żeby coś z tym zrobili.
Ja również miałam wątpliwą przyjemność pracy w tym miejscu. Z ciekawości chciałam poszukać informacji, czy nadal jest tak samo, jak było w zeszłym roku. Widzę, że jest. Zdziwiło mnie to, że obiekt widnieje teraz pod inną nazwą, lecz po chwili zastanowienia to nic dziwnego sądząc po ilości negatywnych opinii, które można było znaleźć w internecie, od pracowników, jak i od gości hotelowych.
Śmieję się z tych 3 gwiazdek, ponieważ aby uzyskać taki standard, trzeba mieć windę... Och, pamiętam te wspinaczki na 3 piętro...
Pracowałam tam na miejscu, które nazywa się, błędnie, recepcją... Cóż z pracą na tym stanowisku niewiele to miało wspólnego. To prawda, co piszą osoby w innym wątku dotyczącym tego miejscu - praca na 3 etaty, zawsze bardzo dużo pracy. Nikt przy rozmowie kwalifikacyjnej nie wspominał, że obowiązkiem "recepcjonistki" jest robienie prania, prasowanie obrusów, sprzątanie pokoi. Już nie wspomną o przyrządzaniu kolacji, harbatek, kawek itp. dla właścicielki.
To niedorzeczne, żeby recepcjonista nie mógł wystawiać faktur dla gości - doproszenie się o to, żeby Pani Ewa takową wystawiła, graniczyło z cudem. Dodatkowo nikt nie dawał możliwości dostępu do maila, więc koordynacja wszystkich napływających rezerwacji była niemożliwa. Poza tym nie było żadnych informacji ze strony szefowej na temat promocji na stronach typu gruper.pl, należało we własnych zakresie szukać takowych, a takie w internecie widniały.
Najlepszy był sposób zamawiania posiłków dla gości. Oficjalnie w willi była restauracji, a każdy, kto tam pracował, wie, że było to kłamstwo, choć pomieszczenie winiarnio-recepcji było sprytnie urządzone i wyglądem sprawiało wrażenie, że za ladą recepcji znajduje się kuchnia. Kiedy przypomnę sobie to zamawianie na dowóz jedzenia i podgrzewanie w mikrofali... To było straszne.
Podsumowując - SZCZERZE ODRADZAM PRACĘ W TYM MIEJSCU!
Śmieję się z tych 3 gwiazdek, ponieważ aby uzyskać taki standard, trzeba mieć windę... Och, pamiętam te wspinaczki na 3 piętro...
Pracowałam tam na miejscu, które nazywa się, błędnie, recepcją... Cóż z pracą na tym stanowisku niewiele to miało wspólnego. To prawda, co piszą osoby w innym wątku dotyczącym tego miejscu - praca na 3 etaty, zawsze bardzo dużo pracy. Nikt przy rozmowie kwalifikacyjnej nie wspominał, że obowiązkiem "recepcjonistki" jest robienie prania, prasowanie obrusów, sprzątanie pokoi. Już nie wspomną o przyrządzaniu kolacji, harbatek, kawek itp. dla właścicielki.
To niedorzeczne, żeby recepcjonista nie mógł wystawiać faktur dla gości - doproszenie się o to, żeby Pani Ewa takową wystawiła, graniczyło z cudem. Dodatkowo nikt nie dawał możliwości dostępu do maila, więc koordynacja wszystkich napływających rezerwacji była niemożliwa. Poza tym nie było żadnych informacji ze strony szefowej na temat promocji na stronach typu gruper.pl, należało we własnych zakresie szukać takowych, a takie w internecie widniały.
Najlepszy był sposób zamawiania posiłków dla gości. Oficjalnie w willi była restauracji, a każdy, kto tam pracował, wie, że było to kłamstwo, choć pomieszczenie winiarnio-recepcji było sprytnie urządzone i wyglądem sprawiało wrażenie, że za ladą recepcji znajduje się kuchnia. Kiedy przypomnę sobie to zamawianie na dowóz jedzenia i podgrzewanie w mikrofali... To było straszne.
Podsumowując - SZCZERZE ODRADZAM PRACĘ W TYM MIEJSCU!