Widok
Przepraszam, że nie przeczytałam tych artykułów, ale po 12 i 1/2 latach małżeństwa mam już swoje metody na utrzymanie związku. Polecam: przymykanie oczu na drobne "błędy" małżonka (skutkuje policzenie do 10-ciu z zamkniętymi oczami i zaciśniętymi pięściami); omawianie "grubszych" spraw za wszelką cenę (podejście 17-ste: w samochodzie w drodze do pracy - mąż nie ma szansy ucieczki); rozbrajanie przeciwnika (pieszczotami lub śmieszną sytuacją - w zależności od potrzeby chwili); publiczne chwalenie... i tysiąc innych, dzięki którym nadal jesteśmy razem.
A dla świeżo upieczonych małżonek "babcina" rada: co przeforsujesz w pierwszych kilku miesiącach małżeństwa - będziesz miała na lata! (Do dziś nie prasuję ubrań męża, ale.... to jedyne, co udało mi się wtedy wywalczyć).
A dla świeżo upieczonych małżonek "babcina" rada: co przeforsujesz w pierwszych kilku miesiącach małżeństwa - będziesz miała na lata! (Do dziś nie prasuję ubrań męża, ale.... to jedyne, co udało mi się wtedy wywalczyć).
no właśnie :)
więc kochmy się, pomagamy sobie, nie oszukujemy, wspólnie rozwiązujemy kłopoty, nie robimy afery z drobiazgów.... to jest profilaktyka, a nie czytanie, jak jest u innych :)
każdy ma inny charakter, to co ciebie do szewskiej pasji doprowadza, mnie może jedynie irytować, i na odwrót, kwestia dogadania się w związku :)
więc kochmy się, pomagamy sobie, nie oszukujemy, wspólnie rozwiązujemy kłopoty, nie robimy afery z drobiazgów.... to jest profilaktyka, a nie czytanie, jak jest u innych :)
każdy ma inny charakter, to co ciebie do szewskiej pasji doprowadza, mnie może jedynie irytować, i na odwrót, kwestia dogadania się w związku :)