Widok
do dziewczyn, oceniających na co mnie stać a na co nie...
owszem hsg w invikcie, to jest "tylko" 400 zł i owszem mozna sobie odłożyć z pensji,
ale do tego dochodzi szereg innych , chociażby badań, nie mówię też o innych wydatkach- żyć przecież trzeba. poza tym w invikcie za każdym razem wizyta za 100-wę, to też z tych 400 zł robi się najmniej 600.
dlatego bardzo proszę nie oceniajcie czy i dlaczego mnie nie stać.
Na razie mam z pracy abonament w Luxmedzie i dlatego postanowiłam zaufać lekarzowi z luxmedu i robię wszystko, co zaleci. a na NFZ moze się skuszę :)
owszem hsg w invikcie, to jest "tylko" 400 zł i owszem mozna sobie odłożyć z pensji,
ale do tego dochodzi szereg innych , chociażby badań, nie mówię też o innych wydatkach- żyć przecież trzeba. poza tym w invikcie za każdym razem wizyta za 100-wę, to też z tych 400 zł robi się najmniej 600.
dlatego bardzo proszę nie oceniajcie czy i dlaczego mnie nie stać.
Na razie mam z pracy abonament w Luxmedzie i dlatego postanowiłam zaufać lekarzowi z luxmedu i robię wszystko, co zaleci. a na NFZ moze się skuszę :)
Witam,
myślę,że już czas odezwać się dziewczyny, ja jestem wierną "fanką" tego Wątku, od pierwszej części która nazywała się "testy owulacyjne" od pierwszego postu jestem z Wami lecz tylko jako czytająca. Nasza historia jest bardzo długa i boląca bo jesteśmy po dwóch ciążach pozamacicznych w przeciągu 8 lat. Ostatnia była w 2008 i od tamtej pory staramy się z całych sił. Ja jak i mój mąż mamy super wyniki badań (poza moją tarczycą, która jest wyregulowana od 2009 roku). Miałam robione Hsg (na NFZ nic nie płaciła na Klinicznej) i laparoskopie diagnostyczną (również na NFZ) i poza tym, że po dwóch ciążach lewy jajowód jest lekko „przytkany” wszystko jest ok.
Do napisania mojej histori skłoniła mnie super wiadomość tekla28 tyle lat starań i tak poprostu z nienacka wspaniała wiadomość, jednak są cuda.
Do AgaB ja posiadam pakiet medyczny w MultiBanku czyli dokładnie taki sam jaki ma mBank (ten sam regulamin, a nawt infolina do rejestracji wizyt) płacę m-c 99zł a miesięcznie korzystam mniejwięcej na kwotę okoł 500-600 m-c (Invicta) czyli jakieś 400-500 w kieszeni (a tam korzystam tylko z endokrynologa i ginekologa). Jeżeli masz pytania na temat ubezpieczenia pisz śmiało napiszę Ci jak to wygląda, ja jestem bardzo zadowolona, bo gdyby nie to ubezpiecznie to nigdy bym nie trafiła do Invicty bo nie było mnie stać na nią.
Pozdrawiam
myślę,że już czas odezwać się dziewczyny, ja jestem wierną "fanką" tego Wątku, od pierwszej części która nazywała się "testy owulacyjne" od pierwszego postu jestem z Wami lecz tylko jako czytająca. Nasza historia jest bardzo długa i boląca bo jesteśmy po dwóch ciążach pozamacicznych w przeciągu 8 lat. Ostatnia była w 2008 i od tamtej pory staramy się z całych sił. Ja jak i mój mąż mamy super wyniki badań (poza moją tarczycą, która jest wyregulowana od 2009 roku). Miałam robione Hsg (na NFZ nic nie płaciła na Klinicznej) i laparoskopie diagnostyczną (również na NFZ) i poza tym, że po dwóch ciążach lewy jajowód jest lekko „przytkany” wszystko jest ok.
Do napisania mojej histori skłoniła mnie super wiadomość tekla28 tyle lat starań i tak poprostu z nienacka wspaniała wiadomość, jednak są cuda.
Do AgaB ja posiadam pakiet medyczny w MultiBanku czyli dokładnie taki sam jaki ma mBank (ten sam regulamin, a nawt infolina do rejestracji wizyt) płacę m-c 99zł a miesięcznie korzystam mniejwięcej na kwotę okoł 500-600 m-c (Invicta) czyli jakieś 400-500 w kieszeni (a tam korzystam tylko z endokrynologa i ginekologa). Jeżeli masz pytania na temat ubezpieczenia pisz śmiało napiszę Ci jak to wygląda, ja jestem bardzo zadowolona, bo gdyby nie to ubezpiecznie to nigdy bym nie trafiła do Invicty bo nie było mnie stać na nią.
Pozdrawiam
Co do autorki,ze ja na hsg nie stac w Invikta-jak dobrze zrozumialam........idz na kase chorych!!!!!!!Ja juz z ta mysla mialam wizyte 31 maja by wymusic skier na to,ale wyszlo inaczej.Mi zajelo 9lat by zobaczyc 2 kreski,nie rob tego błedu!!!!!!!mimo,ze ktos powie ci ze masz czas,bo młoda.....nie wiesz jak czas szybko leci-sama wiem po sobie.rob wszystko,by nie tracic tylu lat.
A co do mnie???Ja jestem indywidualnym przypadkiem zagadka.........od 2002 do 2008 probowalam zajsc w ciaze,pozniej byla przerwa,i od zeszlego roku juz,chyba maj do tego roku maja"szalelismy" az wkoncu tak z zaskoczenia totalnego zaszlam!Moze dzieki pani doktor???ZE wkoncu jakis lekarz zechcial zobaczyc moj pecherzyk??Moze to to??He he,albo to,ze wkoncu trafiony ten dzien :),albo moj organizm sobie prowadzil selekcje,bo to moj 2 partner zyciowy:),jakby nie patrzec-rok nam zajelo.
Hejka,jutro robie 2 bete-a w czwartek wizyta u gin-wiec w czwartek ewentualnie nowy watek:),moze cos bedzie widac na usg :)))) i dowiem sie wiecej.Tak czytam,i własnie zastanawiam sie nad jakas przychodnia,by miec blisko i nie płacic za zadne badania.Po to mam skladki placone,by korzystac ze sluzby zdrowia.Juz wydalam 72zł na sama beta(a to juz dobra bluzka:) )ale gdzie??W srodmiesciu zapisac sie??Invikta???czy na kliniczna????
Dziewczyny ja chodzę na NFZ od lat i sobie chwalę. Faktem jest, że za niektóre badania muszę płacić, ale to nie są duże pieniądze. Komplet badań kosztował mnie ok 200zł i tyle.... Jak słyszę , że ktoś płaci 200 zl miesięcznie za ubezpieczenie , tylko po to żeby sie lepiej psychicznie czuć i mieć wyniki online to sorka, ale dla mnie to głupota. Tak czy siak na wizytę się czeka... ja na pierwszą u gina czekałam 1,5 tygodnia.