Widok
no właśnie, kolejny sporny temat ... co lekarz to inna opinia ...
ale jakby tak na chłopski rozum: gdyby było szkodliwe, to by się wogule nie robiło ... a o 2-3-4 USG na całą ciąże więcej to chyba nie wielka różnica ... ja bym olała koleżankę ... będzie w ciąży to zrozumie :D
( o Boże, ja to powiedziałam ???? źle ze mną .... :D )
ja to bym się najchętniej na stałe do USG podpięła i podglądała groszka :)
ale jakby tak na chłopski rozum: gdyby było szkodliwe, to by się wogule nie robiło ... a o 2-3-4 USG na całą ciąże więcej to chyba nie wielka różnica ... ja bym olała koleżankę ... będzie w ciąży to zrozumie :D
( o Boże, ja to powiedziałam ???? źle ze mną .... :D )
ja to bym się najchętniej na stałe do USG podpięła i podglądała groszka :)
papilio1@op.pl
oj Tokio jak jeszcze ciebie wywieje na urlop to forum upadnie :-) ja jutro jade po mezusia na lotnisko juz sie doczekac nie moge, przyjezdza tylko na 2 dni i przy okazji w piatek odwiedzimy jarmark, w sobote mamy wesele kuzynki w niedziele poprawiny i w poniedzialek spowrotem musze go zawiezc. :-)
jak juz jestes to spytam chodz zaraz watek o tym zaloze bo przezyc nie moge, czy myslisz ze usg jest szkodliwe dla dzidziusia? dzis napisalam kolezance ze wybieram sie na 4 d a ona do mnie ze nie wolno sobie tak chodzic dodatkowo bo to szkodzi i naswietla malenstwo, i zgupialam przeciez ja chce jak najlepiej i chce wiedziec czy jest zdrowa
jak juz jestes to spytam chodz zaraz watek o tym zaloze bo przezyc nie moge, czy myslisz ze usg jest szkodliwe dla dzidziusia? dzis napisalam kolezance ze wybieram sie na 4 d a ona do mnie ze nie wolno sobie tak chodzic dodatkowo bo to szkodzi i naswietla malenstwo, i zgupialam przeciez ja chce jak najlepiej i chce wiedziec czy jest zdrowa
piernik napisał(a):
> Po pierwsze nie lubię różu i niebieskiego
a kto powiedział, zę takie kolory mają być?????
> Po trzecie przeczytalam w jakiejś książce o rozwoju niemowląt,
> że dużym błędem jest malowanie ścian na pastelowe kolory, bo
> takie kolory nie pobudzają mózgu dziecka.
- co lekarz to inna teoria, ja wyczytałam, ze kolory nie mogą być intensywne, bo to męczy wzrok dziecka
> W zasiegu wzroku
> małego bejbika powinno byc duzo kontrastów np białe mazańce na
> czarnym tle, albo własnie połaczenie kilku konkretnych kolorów,
- a mazańce i wzory straszą dziecko, np ulubione przez mamy kubusie puchatki nad łóżeczkiem są dla budzącego się dziecka niezrozumiałymi posatciami które nie wiedzieć czemu czają sie nad nim :))
więc którą książkę przeczytasz, taką metodę będziesz stosowała ... :)
my pomalujemy pokoik na blady żółty z seledynowymi dodatkami dla chłopca, a jeśłi dziewczynka to nie wiem ... nie planuję dziewczynki :PPPP
> Po pierwsze nie lubię różu i niebieskiego
a kto powiedział, zę takie kolory mają być?????
> Po trzecie przeczytalam w jakiejś książce o rozwoju niemowląt,
> że dużym błędem jest malowanie ścian na pastelowe kolory, bo
> takie kolory nie pobudzają mózgu dziecka.
- co lekarz to inna teoria, ja wyczytałam, ze kolory nie mogą być intensywne, bo to męczy wzrok dziecka
> W zasiegu wzroku
> małego bejbika powinno byc duzo kontrastów np białe mazańce na
> czarnym tle, albo własnie połaczenie kilku konkretnych kolorów,
- a mazańce i wzory straszą dziecko, np ulubione przez mamy kubusie puchatki nad łóżeczkiem są dla budzącego się dziecka niezrozumiałymi posatciami które nie wiedzieć czemu czają sie nad nim :))
więc którą książkę przeczytasz, taką metodę będziesz stosowała ... :)
my pomalujemy pokoik na blady żółty z seledynowymi dodatkami dla chłopca, a jeśłi dziewczynka to nie wiem ... nie planuję dziewczynki :PPPP
papilio1@op.pl
Ja w końcu podjęłam decyzję, że nie malujemy pokoju, zostanie taki jaki jest - zółto czerwony.
Po pierwsze nie lubię różu i niebieskiego
Po drugie to jakiś straszny stereotyp z tymi kolorami
Po trzecie przeczytalam w jakiejś książce o rozwoju niemowląt, że dużym błędem jest malowanie ścian na pastelowe kolory, bo takie kolory nie pobudzają mózgu dziecka. W zasiegu wzroku małego bejbika powinno byc duzo kontrastów np białe mazańce na czarnym tle, albo własnie połaczenie kilku konkretnych kolorów, bo to pobudza rozwój neuronów w małym mózgu i ma wpływ na pózniejszą łatwość uczenia się, zapamiętywania itp.
I ta kasiążka utwierdziła mnie w przekonaniu ze nasze zółto-czerwone sciany są super :)
Po pierwsze nie lubię różu i niebieskiego
Po drugie to jakiś straszny stereotyp z tymi kolorami
Po trzecie przeczytalam w jakiejś książce o rozwoju niemowląt, że dużym błędem jest malowanie ścian na pastelowe kolory, bo takie kolory nie pobudzają mózgu dziecka. W zasiegu wzroku małego bejbika powinno byc duzo kontrastów np białe mazańce na czarnym tle, albo własnie połaczenie kilku konkretnych kolorów, bo to pobudza rozwój neuronów w małym mózgu i ma wpływ na pózniejszą łatwość uczenia się, zapamiętywania itp.
I ta kasiążka utwierdziła mnie w przekonaniu ze nasze zółto-czerwone sciany są super :)