Re: STYCZNIOWE I LUTOWE MAMUSIE 2009 - 44
My jedziemy tak prosto i zwyczajnie w Bieszczady :)
Z Bieszczadami wiąże się w ogóle pewna część mojego życia ale to długa historia i może kiedyś przy jakimś spotkaniu...
Za równe dwa...
rozwiń
My jedziemy tak prosto i zwyczajnie w Bieszczady :)
Z Bieszczadami wiąże się w ogóle pewna część mojego życia ale to długa historia i może kiedyś przy jakimś spotkaniu...
Za równe dwa tygodnie wyjeżdżamy w piątek na noc :):) już się cieszę jak głupia....
Jedziemy ze znajomymi, tymi samymi co rok temu w Tatrach byliśmy, mają synka pół roku starszego od Marysi, także liczymy na to, że dzieci będą miały trochę frajdy i nie zanudzą się tylko z dorosłymi.
Moje jedyne obawy to ile Młoda prześpi w podróży i jak długo wysiedzi w nosidle turystycznym :D
Mnie się wydaje, że zaakceptowałam zmianę trybu życia. Nie przeszkadza mi to jakoś bardzo...a wakacyjnie to mam wręcz taki pęd, żeby pokazać Marysi jak najwięcej miejsc, które kocham, zarazić ją tą miłością do gór i do ludzi tam spotykanych :)
zobacz wątek