Widok
Dziewczyny czy Wasze Maluchy mają pieprzyki? Ja juz mojej 8 szt. naliczyłam, gdzie jeden na kostce jest spory. Zresztą zauważyłam, że ona ma w podobnych miejscach jak ja mam, ja tez jestem cała popiepszona:)
A jak dajecie im kanapkę to kroicie w kostkę czy po prostu dostaja kanapke w rączkę i jedza?
A jak dajecie im kanapkę to kroicie w kostkę czy po prostu dostaja kanapke w rączkę i jedza?
Karola już chyba w domu,pisała do mnie że wychodzi dziś,więc jak znajdzie tylko chwilę to napewno napisze,ja już coś nie coś wiem,ale czekamy na więcej wieści.
Ja ostatnich zębów u Matiego nie widzę,a kanapki czy kroje,różnie raz tak,a czasem gryzie ode mnie czy męża,z reguły jak pokroje na kostki pół kromki to ląduje w koszu a mnie serce ściska że chleb wyrzucam,wcześniej przed dzieckiem nigdy pieczywa nie wyrzuciłam.
Mati nie przepada za chlebem,czy bułeczką,woli jajecznice,z tym nie mam problemu żeby go nakarmić,zjada zawsze wszystko.
Ja ostatnich zębów u Matiego nie widzę,a kanapki czy kroje,różnie raz tak,a czasem gryzie ode mnie czy męża,z reguły jak pokroje na kostki pół kromki to ląduje w koszu a mnie serce ściska że chleb wyrzucam,wcześniej przed dzieckiem nigdy pieczywa nie wyrzuciłam.
Mati nie przepada za chlebem,czy bułeczką,woli jajecznice,z tym nie mam problemu żeby go nakarmić,zjada zawsze wszystko.
Maga już jedną koleżankę też szykowali do porodu,i co?urodziła po terminie:)Także na to nie patrz,dzidzia wie kiedy ma się urodzić.
Mateusz też nie ma pieprzyków,chociaż ja mam ich trochę,mąz kilka.
Zazdroszczę Wam rodzeństwa dla dzieci,no nic może w tym roku się zdecydujemy,wszystko zależy czy znajdę pracę,ehh...(:
Mateusz też nie ma pieprzyków,chociaż ja mam ich trochę,mąz kilka.
Zazdroszczę Wam rodzeństwa dla dzieci,no nic może w tym roku się zdecydujemy,wszystko zależy czy znajdę pracę,ehh...(:
Hejka!
Maga, tak jak napisała ania, dzidzia wie kiedy chce na ten świat przyjść, i my nie wiele możemy zrobić. Więc wcześniej czy późńiej sama zadecyduje. Będzie dobrze!
Ciekawe jak karola.
Adriano kanapki je w całości, tzn nie raz osobno wędlinę czy ser, a osobno bułke, ale nie kroje mu.
Pieprzyków też nie ma, chociaż ostatnio zauważyłąm na uchu taką kropeczkę, (ja też mam w tym miejscu właśnie pieprzyka) więc pewnie to też pieprzyk u niego, ale tylko w tym miejscu.
Adriano ostatnio jest nie do zniesienia, absolutnie nikogo nie słucha i wszystko chce robić sam. Denerwuje mnie okropnie, nie moge go umyć, zębów tez nie, nie da się ubrać, co do jedzenia to od dawna sam je, więc tutaj już odpuściłam. I ma ogólną głupawke jak ja to nazywam. Dziś na spacerze miał faze wybiegania na ulice z wielkim śmiechem. No myślałam że zawału dostane, i ledwo go dociągnełam do restauracji. Wkurzył mnie na maxa. Nie wiem jakie mu mam kary stosować bo nic nie działa, a zaczyna robić rzeczy niebezpieczne.
Maga, tak jak napisała ania, dzidzia wie kiedy chce na ten świat przyjść, i my nie wiele możemy zrobić. Więc wcześniej czy późńiej sama zadecyduje. Będzie dobrze!
Ciekawe jak karola.
Adriano kanapki je w całości, tzn nie raz osobno wędlinę czy ser, a osobno bułke, ale nie kroje mu.
Pieprzyków też nie ma, chociaż ostatnio zauważyłąm na uchu taką kropeczkę, (ja też mam w tym miejscu właśnie pieprzyka) więc pewnie to też pieprzyk u niego, ale tylko w tym miejscu.
Adriano ostatnio jest nie do zniesienia, absolutnie nikogo nie słucha i wszystko chce robić sam. Denerwuje mnie okropnie, nie moge go umyć, zębów tez nie, nie da się ubrać, co do jedzenia to od dawna sam je, więc tutaj już odpuściłam. I ma ogólną głupawke jak ja to nazywam. Dziś na spacerze miał faze wybiegania na ulice z wielkim śmiechem. No myślałam że zawału dostane, i ledwo go dociągnełam do restauracji. Wkurzył mnie na maxa. Nie wiem jakie mu mam kary stosować bo nic nie działa, a zaczyna robić rzeczy niebezpieczne.
hejka dziewczyny ja tylko an chwile bo wbrew moim oczekiwaniom dopiero dzis wrocilismy do domu bo bilirubina duża i musieliśmy dłużej zostać:) no i w poniek jeszcze nas czeka kontrola bilirubiny w przychodni czy się nie pogorszyło bo tak prawie na skraju był:(
no a w domu sajgon zeby sie na szybkiego ogarnąć od 16 bo jutro mąż do pracy na 24h:( ale póki co Adaś tylko je, kupkuje i śpi i oby tak jak najdłużej:)
relacje z porodu jak się uda to opiszę jutro - napewno poszło lepiej, szybciej i reszta jutro bo właśnie się chyba budzi....pozdrafka
no a w domu sajgon zeby sie na szybkiego ogarnąć od 16 bo jutro mąż do pracy na 24h:( ale póki co Adaś tylko je, kupkuje i śpi i oby tak jak najdłużej:)
relacje z porodu jak się uda to opiszę jutro - napewno poszło lepiej, szybciej i reszta jutro bo właśnie się chyba budzi....pozdrafka
A więc: u mnie nie najgorzej wbrew oczekiwaniom, czyli o 23:20 w niedzielę zaczęły odchodzić mi wody więc się pozbieraliśmy i do szpitala - po godzinie byliśmy na miejscu a tam po badaniu doktor stwierdził, że owszem rozwarcie na 2 palce jest ale skurczy nie odczuwam więc do rana może się nic nie wydarzyć - odesłał męża do domu i kazał wrócić rano a ja zostałam na porodówce, podłączyli mi KTG i tam były skurcze ale ja ich jeszcze nie czułam, ale już o 1:30 powoli zaczęłam je odczuwać i tak ten ból narastał powoli, skurcze były za to nieregularne - co 10,8,15 itp. minut więc nie dość, że jeszcze nie mega mocne to miałam czas na odpoczynek pomiędzy, za to o znieczuleniu mogłam zapomnieć bo muszą być regularne skurcze.
Ok. 5-5:30 skurcze były już co 4 minuty i już mega mocne - rozwarcie na 4 palce no i potem to już poszło - coraz gorzej było ale już o 7:10 mały na świecie - w sumie parte 15 minut i na jednym skurczy już wyszedł. Ogólnie ból nieziemski ale szybko i teraz też jestem już na chodzie, tylko szwy zostały bo oczywiście pękło:( ale nie ma problemu z siedzeniem więc ok:)
My w domu od czwartku, w szpitalu byliśmy dobę dłużej bo bilirubina podwyższona, w domku jest narazie super, je, śpi i robi kupki:)
Ok. 5-5:30 skurcze były już co 4 minuty i już mega mocne - rozwarcie na 4 palce no i potem to już poszło - coraz gorzej było ale już o 7:10 mały na świecie - w sumie parte 15 minut i na jednym skurczy już wyszedł. Ogólnie ból nieziemski ale szybko i teraz też jestem już na chodzie, tylko szwy zostały bo oczywiście pękło:( ale nie ma problemu z siedzeniem więc ok:)
My w domu od czwartku, w szpitalu byliśmy dobę dłużej bo bilirubina podwyższona, w domku jest narazie super, je, śpi i robi kupki:)
Karola, ciesze się razem z Wami, że wszystko się jakoś układa. Masz śliczniutkie dzieciaczki! No i tak jak Maga ciekawa jestem jak Majcia reaguje?
Maga już nie długo i Ty będziesz podwójną mamą.
Martha, miło mi było Was poznać. Majcia jest super dziewczynka. Zapraszam ponownie. I poprosze o zdjęcia na meila.
Maga już nie długo i Ty będziesz podwójną mamą.
Martha, miło mi było Was poznać. Majcia jest super dziewczynka. Zapraszam ponownie. I poprosze o zdjęcia na meila.
Maga teraz za niedługi czas czekamy na relacje od Ciebie:)
Jeżeli chodzi o Majkę to narazie extra reaguje - z czułości to całuje, daje cześć, cacy robi, jak płacze to każe mi go OPA brać:), uczestniczy w każdej zmianie pieluchy, wynosi zakupkaną do kosza, daje świeżą, smaruje się jego kremami:), wącha dupcię i mówi, że pupę zrobił:) oczywiście w kapieli też uczestniczy, wszystko obserwuje i zazdrosna nie jest wcale, na dużo więcej pozwala teraz tacie, bo tak to tylko mama to mama tamto - a tata nawet ubrać czasem nie mógł a teraz wszystko się zmieniło, na spacerki wychodzą itp. a jak karmię to siedzi spokojnie gdzieś obok i wcale nie jest absorbująca - fakt, że narazie Adaś nie daje jej w kość bo dużo śpi, więc mamy też czas tylko dla niej a nawet dużo tego czasu, no i zakładam, że być może się to jeszcze zmieni ale też trzymam kciuki żeby tak zostało a póki co cieszę się tym co mam - lekki poród, w domu spokojnie - o czym więcej marzyć:)
Dziś jesteśmy po pierwszym wietrzeniu na balkonie 20 minut, jeszcze ze dwa dni i jak będzie taka pogoda to na spacerek normalny uderzamy bo ja też mam dosyć siedzenia w domu, no a jutro rano na kontrolę tej bilirubiny - trzymajcie kciuki - chociaż jest na oko mniej żółty więc jestem dobrej mysli i się nie stresuję:)
Jeżeli chodzi o Majkę to narazie extra reaguje - z czułości to całuje, daje cześć, cacy robi, jak płacze to każe mi go OPA brać:), uczestniczy w każdej zmianie pieluchy, wynosi zakupkaną do kosza, daje świeżą, smaruje się jego kremami:), wącha dupcię i mówi, że pupę zrobił:) oczywiście w kapieli też uczestniczy, wszystko obserwuje i zazdrosna nie jest wcale, na dużo więcej pozwala teraz tacie, bo tak to tylko mama to mama tamto - a tata nawet ubrać czasem nie mógł a teraz wszystko się zmieniło, na spacerki wychodzą itp. a jak karmię to siedzi spokojnie gdzieś obok i wcale nie jest absorbująca - fakt, że narazie Adaś nie daje jej w kość bo dużo śpi, więc mamy też czas tylko dla niej a nawet dużo tego czasu, no i zakładam, że być może się to jeszcze zmieni ale też trzymam kciuki żeby tak zostało a póki co cieszę się tym co mam - lekki poród, w domu spokojnie - o czym więcej marzyć:)
Dziś jesteśmy po pierwszym wietrzeniu na balkonie 20 minut, jeszcze ze dwa dni i jak będzie taka pogoda to na spacerek normalny uderzamy bo ja też mam dosyć siedzenia w domu, no a jutro rano na kontrolę tej bilirubiny - trzymajcie kciuki - chociaż jest na oko mniej żółty więc jestem dobrej mysli i się nie stresuję:)
Karola, jak maleństwo?
Dziewczyny, co słychać?
Wreszcie pogoda się robi normalna:)
U nas Adriano mega urwis, aż boje się z nim wychodzić na spacery bo wylatuje na ulice, albo nie chce iść tylko się na mnie wiesza i chce żeby go ciągnąć albo zasuwa na czworaka po chodniku. Robi wszystko to, czego nie może robić. Dziś byłam z nim w przedszkolu dowiedzieć się i go przyjmą od maja, oczywiście prywatnie. Już normalnie z nim nie wyrabiam. Ma jakąś totalną głupawke.
Dziewczyny, co słychać?
Wreszcie pogoda się robi normalna:)
U nas Adriano mega urwis, aż boje się z nim wychodzić na spacery bo wylatuje na ulice, albo nie chce iść tylko się na mnie wiesza i chce żeby go ciągnąć albo zasuwa na czworaka po chodniku. Robi wszystko to, czego nie może robić. Dziś byłam z nim w przedszkolu dowiedzieć się i go przyjmą od maja, oczywiście prywatnie. Już normalnie z nim nie wyrabiam. Ma jakąś totalną głupawke.
amoruccia,moje dziecko ma głupawkę od dawna,bo jak można jej nie mieć kiedy zabawki i bajki nie intersują.Mati w domu jest nie do zniesienia,robi wszystko na przekór,nie słucha się wogóle,wszystko ma na nie,uskutecznia wspinaczkę w domu,muszę bardzo uważać,wejdzie do szafy na górę,na blat kuchenny,na parapet...a najgorsze jest to że nie śpi juz teraz w dzień i ja nie mogę ugotować obiadu,no chyba że robię to w pośpiechu,stresie i złości bo jak jestem w kuchni to ten siedzi na blacie i broi.
My teraz jak jest tak ciepło spędzamy całe dnie na powietrzu,przeważnie na plau zabaw i tam Mateusz jest złotym dzieckiem,bawi się z dziećmi i jest taki grzeczny że aż miło popatrzeć.
My teraz jak jest tak ciepło spędzamy całe dnie na powietrzu,przeważnie na plau zabaw i tam Mateusz jest złotym dzieckiem,bawi się z dziećmi i jest taki grzeczny że aż miło popatrzeć.
Karolcia, Twoja relacja napawa optymizmem :)
Ja nadal w dwupaku, chociaż wiele wskazuje, że już niedługo...staram się trochę oszczędzać, żeby choć do końca kwietnia donosić ale zobaczymy jak to będzie...
Marysia jakoś się zachowuje ostatnio, chyba lepiej niż jeszcze dwa miesiące temu. Można jej już sporo wytłumaczyć, jak chce coś wyrwać dla siebie to bywa istnym aniołkiem :D
Ja nadal w dwupaku, chociaż wiele wskazuje, że już niedługo...staram się trochę oszczędzać, żeby choć do końca kwietnia donosić ale zobaczymy jak to będzie...
Marysia jakoś się zachowuje ostatnio, chyba lepiej niż jeszcze dwa miesiące temu. Można jej już sporo wytłumaczyć, jak chce coś wyrwać dla siebie to bywa istnym aniołkiem :D
Aniu - też było bardzo miło Was poznać:) Adriano jest przepiękny i bardzo podobny do Tatusia:) I on niegrzeczny.... niemożliwe (hahahahahahahahahahaha) Dziękuję za pyszna pizze i naleśnika:) Wyślę zdjęcia jak tylko mój Luby je zciągnie i poprzerabia po swojemu:)
Ja też wczoraj wysłałam maila z pytaniem czy przyjmą Młodą do prywatnego - zobaczymy, ja chciałabym zacząć od jednego dnia w maju, potem dwa w czerwcu... i coraz dłużej.
I nareszcie jest ciepełko - super, jak tak dalej będzie to pojedziemy sobie na majówkę nad jeziorko nasze:) A teraz powolne przygotowania do świąt - robimy u nas, drobiazgi od zająca kupione dla wszystkich.
Ja też wczoraj wysłałam maila z pytaniem czy przyjmą Młodą do prywatnego - zobaczymy, ja chciałabym zacząć od jednego dnia w maju, potem dwa w czerwcu... i coraz dłużej.
I nareszcie jest ciepełko - super, jak tak dalej będzie to pojedziemy sobie na majówkę nad jeziorko nasze:) A teraz powolne przygotowania do świąt - robimy u nas, drobiazgi od zająca kupione dla wszystkich.
Dziewczyny - Zdrowych, Spokojnych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego dyngusa:)
U nas jakoś leci, dni przespane przez Adasia ale nocki narazie coraz gorsze aczkolwiek mam nadzieję, że to przez sztuczne mleko - mieliśmy kontrole bilirubiny - spadła z 14,40 do 11,5 więc jest ok, od środy jest na butelce bo to podobno wersja pokarmowa i od mojego mleka ale od poniedziałku wracamy na cycka - mam nadzieję, że bezproblemowo:) z butla to jednak jest zachodu:( zwłaszcza w nocy, gdy tzreba na maxa się streszczać bo jak zapłacze to Majka też się budzi i wtedy niewiadomo w co ręce włożyć - jak jestem z mężem to nam się udaje go opanować ale jak zostaję na noc sama to niestety rąk brakuje i już 2 razy Majka się obudziła i na dodatek z nią też muszę siedzieć i lipa:(:(:( Pozatym przy cycku jednak bardziej się namęczy, wyciszy i uspokoi - no ale zobaczymy czy będzie lepiej:) Pozdrowionka:)
U nas jakoś leci, dni przespane przez Adasia ale nocki narazie coraz gorsze aczkolwiek mam nadzieję, że to przez sztuczne mleko - mieliśmy kontrole bilirubiny - spadła z 14,40 do 11,5 więc jest ok, od środy jest na butelce bo to podobno wersja pokarmowa i od mojego mleka ale od poniedziałku wracamy na cycka - mam nadzieję, że bezproblemowo:) z butla to jednak jest zachodu:( zwłaszcza w nocy, gdy tzreba na maxa się streszczać bo jak zapłacze to Majka też się budzi i wtedy niewiadomo w co ręce włożyć - jak jestem z mężem to nam się udaje go opanować ale jak zostaję na noc sama to niestety rąk brakuje i już 2 razy Majka się obudziła i na dodatek z nią też muszę siedzieć i lipa:(:(:( Pozatym przy cycku jednak bardziej się namęczy, wyciszy i uspokoi - no ale zobaczymy czy będzie lepiej:) Pozdrowionka:)