Widok
No i tak, święta minęły spokojnie - pogoda piękna, co do Adasia to dobre wieści są takie, że wróciliśmy na cycka a sytuacja z bilirubiną się unormowała, a gorsze, że koniec notorycznego spania:( w nocy wczoraj spał super za to w dzień niezbyt, raz 30 minut pospał na balkonie a tak je, potem go męczą bączki i kupy non stop więc podsypial po 5 minut i płacz, i tak na okrągło, ma potrzebę ciągłego ssania i uspokaja się przy cycku ale tym samym ciągle je a ile może ten mały żołądeczek pomieścić... więc się ugięliśmy i daliśmy dziś smoka - od razu załapał i się uspokoił - oczywiście dostaje na troszkę i tylko jak jest potrzeba ale lepsze to niż ciągle cyc co pół godziny a potem płacz z bólu brzuszka.
Dokładnie Maga a radzić sobie jakoś trzeba, zwłaszcza przy dwójce:) u nas jakoś dalej idzie, mały ma lepsze dni i gorsze w sensie jak nic mu nie dolega to potrafi spać cały dzień ale jak ma problem z kupka to jest marudny bardziej, dzisiejsza noc np. do bani, ale i tak nie jest źle choć wciąż przyzwyczajam się do nowej sytuacji, fajnie, że pogoda dopisuje bo to zawsze inaczej, wyjdę na spacer, mama przyjdzie pojeździć z małym a ja będę miała czas dla Majki, żeby nie czuła się pokrzywdzona bo w domu to wiadomo, różnie z tym czasem bywa, karmienie, obiad, sprzątanie,itp. a co u was bo milczycie jak zaklęte ostatnio????
Cześć Dziewczęta:)
karola, ciesze się że jakoś do przodu u Was idzie. Właśnie spojrzałam na suwaczki Twoje i widze, ze Adaś ma już 2 tygodnie. Kurcze, kiedy to zleciało. Co do smoczka, to ja też myślę że to nic złego, i że na 100 % lepiej, żeby Maleństwo possało smoka a nie wciąż na cycusiu wisiało. I dla Ciebie i dla Maleństwa lepiej, takie moje zdanie.
My wczoraj szczepiliśmy ospe, Adriano waży 13,8 kg i ma 88 cm wzrostu. Pytałam lekarke czy to ok, i mówi że tak. Ja zupełnie nic nie rozumiem z tych centyli czy jak one się zwą. No i od wtorku jest w przedszkolu, w prawdzie tylko po 2 godz, ale całkiem sam. I chyba sie mu bardzo podoba jak na razie. Opowiada, co robił z panią i z dziećmi, co jadł itp. I rano jak się budzi to chce do pani. Jutro ma zostać już na spanie popołudniowe, więc zobaczymy jak to będzie. Mam go odebrac o 14, i mam nadzieje, ze nie będzie mega marudny tak jak zawsze po spaniu. To tyle nowości u nas.
Pozdrawiamy i dobrej nocki.
karola, ciesze się że jakoś do przodu u Was idzie. Właśnie spojrzałam na suwaczki Twoje i widze, ze Adaś ma już 2 tygodnie. Kurcze, kiedy to zleciało. Co do smoczka, to ja też myślę że to nic złego, i że na 100 % lepiej, żeby Maleństwo possało smoka a nie wciąż na cycusiu wisiało. I dla Ciebie i dla Maleństwa lepiej, takie moje zdanie.
My wczoraj szczepiliśmy ospe, Adriano waży 13,8 kg i ma 88 cm wzrostu. Pytałam lekarke czy to ok, i mówi że tak. Ja zupełnie nic nie rozumiem z tych centyli czy jak one się zwą. No i od wtorku jest w przedszkolu, w prawdzie tylko po 2 godz, ale całkiem sam. I chyba sie mu bardzo podoba jak na razie. Opowiada, co robił z panią i z dziećmi, co jadł itp. I rano jak się budzi to chce do pani. Jutro ma zostać już na spanie popołudniowe, więc zobaczymy jak to będzie. Mam go odebrac o 14, i mam nadzieje, ze nie będzie mega marudny tak jak zawsze po spaniu. To tyle nowości u nas.
Pozdrawiamy i dobrej nocki.
hej dziewczyny, co u was??
Amoruccia - jak lokal - rozkręca się??? Jak mały i przedszkole?
Maga - jesteś już można powiedzieć na końcówce - pewnie coraz ciężej - u mnie już na tym etapie było średnio - miałam dość a Ty jak się trzymasz?? Czekam teraz na twoje rewelacje:)
U nas jakoś leci, mały już tyle nie śpi w sensie w dzień jest ok ale w nocy nie ma chęci na spanie aczkowliek nie płacze ale oczy jak 5 złotych, dziś np. byłam sama i za tzrecim razem jak wstał ok 3 to zasnął o 4 na 20 minut, potem kupka i zasnął dopiero o 6:50 więc masakra, dobrze, że Majka ładnie śpi i juz tak na maxa nie reaguje na jego jęki. Mąż już po urlopie więc sporo w pracy a my jakoś sobie radzimy, szkoda tylko, że pogoda do bANI:(
Amoruccia - jak lokal - rozkręca się??? Jak mały i przedszkole?
Maga - jesteś już można powiedzieć na końcówce - pewnie coraz ciężej - u mnie już na tym etapie było średnio - miałam dość a Ty jak się trzymasz?? Czekam teraz na twoje rewelacje:)
U nas jakoś leci, mały już tyle nie śpi w sensie w dzień jest ok ale w nocy nie ma chęci na spanie aczkowliek nie płacze ale oczy jak 5 złotych, dziś np. byłam sama i za tzrecim razem jak wstał ok 3 to zasnął o 4 na 20 minut, potem kupka i zasnął dopiero o 6:50 więc masakra, dobrze, że Majka ładnie śpi i juz tak na maxa nie reaguje na jego jęki. Mąż już po urlopie więc sporo w pracy a my jakoś sobie radzimy, szkoda tylko, że pogoda do bANI:(
Karola - ja mam tylko jedno marzenie - urodzić ;p
A tak serio to wszystko boli, chodzi się ciężko, autem też Młody nie lubi jeździć itd.
Denerwuje mnie to ograniczenie sprawności, bo ja z tych nadaktywnych jestem, więc wyhamowanie tempa przychodzi z wielkim trudem...mam nadzieję, że poród już na dniach nastąpi :)
Na szczęście z Marysią chwilowo większych akcji nie ma ;) Ona też już codziennie pyta, kiedy wreszcie urodzę :D
A tak serio to wszystko boli, chodzi się ciężko, autem też Młody nie lubi jeździć itd.
Denerwuje mnie to ograniczenie sprawności, bo ja z tych nadaktywnych jestem, więc wyhamowanie tempa przychodzi z wielkim trudem...mam nadzieję, że poród już na dniach nastąpi :)
Na szczęście z Marysią chwilowo większych akcji nie ma ;) Ona też już codziennie pyta, kiedy wreszcie urodzę :D
Karola, dzięki, rozkręca sie po malutku. Adriano w sobote dostał kataru i z przedszkola nici. Nie był w poniedziałek i jutro chyba też go nie wyślę. Niby nic mu nie jest, ale w przedszkolu mogą się burzyć, więc odczekam jeszcze te kilka dni. Ma gila do pasa i cały czas z chusteczką chodzi.
Maga, tak jak napisała karola, teraz czekamy na Twoje rewelacje:) Pewnie już nie długo.
Pozdrawiamy!
Maga, tak jak napisała karola, teraz czekamy na Twoje rewelacje:) Pewnie już nie długo.
Pozdrawiamy!
Heloł,
Nareszcie chwila na forum i wena do pisania:) U nas nic nowego, majowy weekend minął na spokojnie, szkoda że było tak zimno. Były plany wyjazdu nad jeziorko ale przez tą pogodę siedzieliśmy w domku.
Słuchajcie w czwartek (dziś też jadę) byłam w Baby Cafe na rytmice dla 2-3 latków - super sprawa polecam.
Duża sala, pani gra na pianinie i puszcza piosenki przez cd, skakanie, tańczenie, zabawy. Młoda przez pierwsze 2 piosenki stała i tylko nas (bo rodzic też się bawi) obserwowała i mówiła nie chce, nie chce, ale potem się rozkręciła i nie chciała wychodzić.
Chyba dziś trzeba jakis taniec "uczynić" i przegodnić to okropne zimno... SIO!!!
Ania - widziałam baner:) Jeszcze coś na to duże okno i nikt Was nie ominie:)
Nareszcie chwila na forum i wena do pisania:) U nas nic nowego, majowy weekend minął na spokojnie, szkoda że było tak zimno. Były plany wyjazdu nad jeziorko ale przez tą pogodę siedzieliśmy w domku.
Słuchajcie w czwartek (dziś też jadę) byłam w Baby Cafe na rytmice dla 2-3 latków - super sprawa polecam.
Duża sala, pani gra na pianinie i puszcza piosenki przez cd, skakanie, tańczenie, zabawy. Młoda przez pierwsze 2 piosenki stała i tylko nas (bo rodzic też się bawi) obserwowała i mówiła nie chce, nie chce, ale potem się rozkręciła i nie chciała wychodzić.
Chyba dziś trzeba jakis taniec "uczynić" i przegodnić to okropne zimno... SIO!!!
Ania - widziałam baner:) Jeszcze coś na to duże okno i nikt Was nie ominie:)
kurcze, napisałam się jak głupia a nie byłam zalogowana i wszystko się skasowało wrrrrr....
Maga, już lada dzień i będzie po sprawie, a do knajpki zapraszamy również w dwupaku jak masz chęć i siły:)
Martha, czekamy włąśnie na literki do naklejenia na szybe, ale jakoś powoli mi je robią.
Dziewczyny, czy Wasze Maluchy też mają taki okropny bunt? Bo ja już nie wyrabiam, jest zawsze i wszystko inaczej niż poprosze!
W tym przedszkolu to chociaż się wymęczy i później jest spokojniejszy a tak to wariatkowo normalnie. Włąśnie tam też ma rytmike, i pytałam pani czy on w niej uczestniczy, czy też jest jeszcze za mały i nie kapuje, ale powiedziała, że bardzo ładnie uczestniczy. Więc i ja też polecam rytmike. U nas w Gdyni też organizują w Galerii Malucha, ale nigdy na tym tam nie byliśmy.
Zmykam położyć sie, bo jestem przeziębiona i chyba mam gorączke i ledwo żyję ogólnie.
Pozdrowionka i miłej nocki.
Maga, już lada dzień i będzie po sprawie, a do knajpki zapraszamy również w dwupaku jak masz chęć i siły:)
Martha, czekamy włąśnie na literki do naklejenia na szybe, ale jakoś powoli mi je robią.
Dziewczyny, czy Wasze Maluchy też mają taki okropny bunt? Bo ja już nie wyrabiam, jest zawsze i wszystko inaczej niż poprosze!
W tym przedszkolu to chociaż się wymęczy i później jest spokojniejszy a tak to wariatkowo normalnie. Włąśnie tam też ma rytmike, i pytałam pani czy on w niej uczestniczy, czy też jest jeszcze za mały i nie kapuje, ale powiedziała, że bardzo ładnie uczestniczy. Więc i ja też polecam rytmike. U nas w Gdyni też organizują w Galerii Malucha, ale nigdy na tym tam nie byliśmy.
Zmykam położyć sie, bo jestem przeziębiona i chyba mam gorączke i ledwo żyję ogólnie.
Pozdrowionka i miłej nocki.
Hej dziewczyny:)
U nas powoli do przodu, nocki dalej do kitu a w dzień to różnie bywa - raz mało śpi a raz to potrafi przespać prawie cały dzień - Adaś oczywiście:) jutro kończy 4 tygodnie i zastanawiam się kiedy to zleciało - zdecydowanie czas pędzie szybciej niż w ciąży - pewnie dlatego, że roboty jest dwa razy więcej - czasem mam dość ale generalnie nie narzekam - dziecko spokojne jak narazie mi się trafiło czego i Tobie Maga życzę!!!! A przedewszystkim lekkiego porodu...gdzie ty rodzisz bo zapomniałam???
U Majki też ok - gada i codziennie podłapuje cos nowego - może robi to na niej takie wrażenie, że ostatnie dwa dni wstaje o 5 rano i koniec spania:( oby jej szybko przeszło...
A tak czekamy na poprawę pogody bo ostatnie dni w większości w domu przesiedziane, Adaś zakatarzony, Majka już po katarku, ale lada dzień się poprawi. pozdrowienia.
U nas powoli do przodu, nocki dalej do kitu a w dzień to różnie bywa - raz mało śpi a raz to potrafi przespać prawie cały dzień - Adaś oczywiście:) jutro kończy 4 tygodnie i zastanawiam się kiedy to zleciało - zdecydowanie czas pędzie szybciej niż w ciąży - pewnie dlatego, że roboty jest dwa razy więcej - czasem mam dość ale generalnie nie narzekam - dziecko spokojne jak narazie mi się trafiło czego i Tobie Maga życzę!!!! A przedewszystkim lekkiego porodu...gdzie ty rodzisz bo zapomniałam???
U Majki też ok - gada i codziennie podłapuje cos nowego - może robi to na niej takie wrażenie, że ostatnie dwa dni wstaje o 5 rano i koniec spania:( oby jej szybko przeszło...
A tak czekamy na poprawę pogody bo ostatnie dni w większości w domu przesiedziane, Adaś zakatarzony, Majka już po katarku, ale lada dzień się poprawi. pozdrowienia.
karola, chociaż Ty sie odzywasz, bo tak to cisza u nas.
Widze, że nie tylko mojemu Adriano się poprzestawiało i wstaje o 6. Ciekawe dlaczego tak się narobiło, ja to przez to chodze na rzęsach.
Maga, co słychać?
Dziewczyny, myślałyście już nad prezentem na dzień dziecka? Ciekawa jestem co kupujecie, bo ja nie wiem zupełnie.
Widze, że nie tylko mojemu Adriano się poprzestawiało i wstaje o 6. Ciekawe dlaczego tak się narobiło, ja to przez to chodze na rzęsach.
Maga, co słychać?
Dziewczyny, myślałyście już nad prezentem na dzień dziecka? Ciekawa jestem co kupujecie, bo ja nie wiem zupełnie.
Heloł,
Od poniedziałku Młoda w przedszkolu - zaczął się tydzień adaptacji. Wczoraj jak tylko załozyłam jej kapcie to zniknęła z dziećmi i tyle ją widziałam, była od 9:30 do 10:45 i już była gotowa żeby iść z dziecmi na spacerek. Dzią od 9:30 do około 12, bo dziś za spacerkiem, jutro podobnie i zobaczymy...
Narazie chętna - zobaczymy co będzie jak cały dzień przyjdzie zostać.
Ale Babuszki - jak pięknie się zrobiło - a ja w pracy:(
Miłego dnia!!!
Od poniedziałku Młoda w przedszkolu - zaczął się tydzień adaptacji. Wczoraj jak tylko załozyłam jej kapcie to zniknęła z dziećmi i tyle ją widziałam, była od 9:30 do 10:45 i już była gotowa żeby iść z dziecmi na spacerek. Dzią od 9:30 do około 12, bo dziś za spacerkiem, jutro podobnie i zobaczymy...
Narazie chętna - zobaczymy co będzie jak cały dzień przyjdzie zostać.
Ale Babuszki - jak pięknie się zrobiło - a ja w pracy:(
Miłego dnia!!!
Marta, fajnie, że Majeczka tak pozytywnie reaguje na przedszkole :)
Moja ciągle pyta, kiedy pójdzie do przedszkola, dzieci uwielbia, nie wiem jedynie, czy jest gotowa zaakceptować moja nieobecność przez kilka godzin...twierdzi, ze tak ale to wyjdzie w praniu jak już się zdecydujemy :)
Ja nadal nie urodziłam, codziennie mam skurcze od paru dni i nic :/
W sumie najbardziej mnie wkurza, że od miesiąca żyjemy w ciągłej gotowości...jutro lekarz, zobaczymy co powie.
Moja ciągle pyta, kiedy pójdzie do przedszkola, dzieci uwielbia, nie wiem jedynie, czy jest gotowa zaakceptować moja nieobecność przez kilka godzin...twierdzi, ze tak ale to wyjdzie w praniu jak już się zdecydujemy :)
Ja nadal nie urodziłam, codziennie mam skurcze od paru dni i nic :/
W sumie najbardziej mnie wkurza, że od miesiąca żyjemy w ciągłej gotowości...jutro lekarz, zobaczymy co powie.
Maga napewno niedługo urodzisz,dzidzia sama wie kiedy ma się urodzić,lekarze mowią że poród szybciej bo szyjka krótka czy coś tam,ale natura i tak sama zdecyduje kiedy.Co ja miałam powiedzieć jak urodziłam prawie dwa tygodnie po terminie,a ostatnie dni ciagnęły się dlugo,wszyscy pytali,teściowa dzwoniła codziennie,nie tak jak teraz wogóle hehe,ale się doczekałam,lekko nie było,ale przeżyłam a teraz marzę o kolejnym dziecku,ale na marzeniach się jak narazie kończy.Nadal nie podjęłam zadnej pracy,nikt do mne nie dzwoni,nie umawia na spotkanie a gdzie tu mówić o zatrudnieniu,szkoda że teraz tak to się odbywa że wyślij cv,byłaby jakaś rozmowa,pierwsze wrażenie dla mnie,dla nich byłyby jakieś szanse a tak przerwa 3 lata w papierach i echo,nie wiem jak to dalej będzie bo ciężko nam teraz na kredycie.
Mateusz prawdopodobnie będzie chodził do przedszkola od września,jak nam rodzice pomogą,być może znajdę już coś do tego czasu.
Mateusz prawdopodobnie będzie chodził do przedszkola od września,jak nam rodzice pomogą,być może znajdę już coś do tego czasu.
Heloł deszczowo,
Dziś Młoda cały dzień w przedszkolu, wczoraj była do 15:30 i było ok. Boję się, że się cofnie z korzystaniem nocnika, bo tam niby woła ale pieluchę cały czas na dupsku ma. Wczoraj nie zasnęła w ciągu dnia tam, zobaczymy jak będzie dziś, może przy takiej pogorze ją zmognie i padnie:)
Ania trzymam kciuki za znalezenie pracy!!!
Dziś Młoda cały dzień w przedszkolu, wczoraj była do 15:30 i było ok. Boję się, że się cofnie z korzystaniem nocnika, bo tam niby woła ale pieluchę cały czas na dupsku ma. Wczoraj nie zasnęła w ciągu dnia tam, zobaczymy jak będzie dziś, może przy takiej pogorze ją zmognie i padnie:)
Ania trzymam kciuki za znalezenie pracy!!!
Cześć
i znów pada...
Maga, co słychać? Wiem, ze denerwujące są takie pytania, ale ciekawość moja jest bardzo silna.
Martha, jak Mała w przedszkolu po całym dniu?
Ania, ja też trzymam kciuki abyś znalazła prace, która Cię będzie satysfakcjonować.
Karola, jak leci u Was?
Jejku, same pytania zadaje, ale jestem ciekawska. Sorki:)
U nas bez nowości, Adriano ma wciąż katar, wczoraj narzekał, że go ucho boli, aż dałam mu panadol, dziś już mówi, że nic nie boli. W piątek, jak wychodziliśmy z przedszkola, to uciekając mi w samych rajstopkach, nawet bez butów, upadł i sobie podrapał całą twarz. I nie wiem czy przypadkiem wczoraj go ta twarz nie szczypała, a mówił że to uszko.
W przedszkolu najwyraźniej bardzo mu się podoba, bo wciąż o nim mówi i o pani. Za to pani powiedziała mi, że jest bardzo uparty, że nie chce zaakceptować żadnych reguł i wciąż narzuca swoje zabawy dla dzieci, przez co dzieci się go boją. Chce rządzić i się popisuje. I nie chce już uczestniczyć w rytmice czy też innych organizowanych zajęciach, jak wszyscy rysują to on akurat chce śpiewać, jak śpiewają to ćwiczyć i tak w kółko. Liczę, że zrozumie, że są tam jakieś reguły i je zaakceptuje, bo jak nie to będzie ciężko. No ale takie jest włąśnie moje dziecko, niestety w domu tak samo jest uparty jak osioł. Pani jeszcze mówi, że umyśłnie robi coś czego nie można i sie śmieje w twarz, i właśnie tak też robi w domu jak dostaje głupawke, i bardzo mnie to denerwuje, ta jego mina przy rozrabianiu.
Już pytałam Was, ale zapytam jeszcze raz, robicie jakieś prezenty Waszym Maluchom z okazji Dnia Dziecka? Bo ja nie wiem co kupić, może podpowiecie?
i znów pada...
Maga, co słychać? Wiem, ze denerwujące są takie pytania, ale ciekawość moja jest bardzo silna.
Martha, jak Mała w przedszkolu po całym dniu?
Ania, ja też trzymam kciuki abyś znalazła prace, która Cię będzie satysfakcjonować.
Karola, jak leci u Was?
Jejku, same pytania zadaje, ale jestem ciekawska. Sorki:)
U nas bez nowości, Adriano ma wciąż katar, wczoraj narzekał, że go ucho boli, aż dałam mu panadol, dziś już mówi, że nic nie boli. W piątek, jak wychodziliśmy z przedszkola, to uciekając mi w samych rajstopkach, nawet bez butów, upadł i sobie podrapał całą twarz. I nie wiem czy przypadkiem wczoraj go ta twarz nie szczypała, a mówił że to uszko.
W przedszkolu najwyraźniej bardzo mu się podoba, bo wciąż o nim mówi i o pani. Za to pani powiedziała mi, że jest bardzo uparty, że nie chce zaakceptować żadnych reguł i wciąż narzuca swoje zabawy dla dzieci, przez co dzieci się go boją. Chce rządzić i się popisuje. I nie chce już uczestniczyć w rytmice czy też innych organizowanych zajęciach, jak wszyscy rysują to on akurat chce śpiewać, jak śpiewają to ćwiczyć i tak w kółko. Liczę, że zrozumie, że są tam jakieś reguły i je zaakceptuje, bo jak nie to będzie ciężko. No ale takie jest włąśnie moje dziecko, niestety w domu tak samo jest uparty jak osioł. Pani jeszcze mówi, że umyśłnie robi coś czego nie można i sie śmieje w twarz, i właśnie tak też robi w domu jak dostaje głupawke, i bardzo mnie to denerwuje, ta jego mina przy rozrabianiu.
Już pytałam Was, ale zapytam jeszcze raz, robicie jakieś prezenty Waszym Maluchom z okazji Dnia Dziecka? Bo ja nie wiem co kupić, może podpowiecie?
Ja szukam pracy jakiejkolwiek bo mam trudną sytuację,ale nawet takiej nie ma,a gdzie tu mówić o spełnionej pracy,jutro jadę do urzędu pracy zarejestrować się,zobaczymy ile będzie trwało poszukanie mi czegokolwiek,oczywiście gdzieś daleko odpada.
U nas bunt nad buntem trwa,mamy podobnie albo i gorzej jak u amoruccia,tylko że ja się muszę męczyć w domu,wszystkie dzieci bawią się choć trochę,bajki oglądają a ten nie,będzie przeszkadzał,robił na złość,bałagan w domu to normalka,wszystkie szafki,szuflady przewrócone a i jeszcze mam poważniejszy problem jak niejedzenie mojego dziecka,przez to ja nabieram wstrętu do jedzenia i mam często niestrawność,bóle brzucha i zero apetytu,a jeszcze do tego dochodzi stres to już wogóle kiepsko się czuje.
U nas bunt nad buntem trwa,mamy podobnie albo i gorzej jak u amoruccia,tylko że ja się muszę męczyć w domu,wszystkie dzieci bawią się choć trochę,bajki oglądają a ten nie,będzie przeszkadzał,robił na złość,bałagan w domu to normalka,wszystkie szafki,szuflady przewrócone a i jeszcze mam poważniejszy problem jak niejedzenie mojego dziecka,przez to ja nabieram wstrętu do jedzenia i mam często niestrawność,bóle brzucha i zero apetytu,a jeszcze do tego dochodzi stres to już wogóle kiepsko się czuje.