Widok
Ciao:)
ja czytam, tylko wciąż mi weny brak do pisania. Jakoś dziwnie się czuję, chyba te upały.
Ania, dzięki, już wszystko zeszło, al ebędę miała to na uwadze, ze jak coś to jest dobry arelgolog. Na szczęście Adriano nie ma często tych krostek, no chyba że właśnie przegne z mlekiem krowim. Ale wyrośnie.
karola, maga, zazdroszczę Wam że macie już ciąże za wami, i maleństwa w ramionach. Czasami tak się zastanawiam, jak ja sobie z tym wszystkim poradzę i ogarne sama. Ale jakoś to będzie. Musi!:)
Pozdrowionka!
Kurcze, nie dawno narzekałyśy na zimno, teraz na gorąco... Ech.. tak źle, tak nie dobrze:)
ja czytam, tylko wciąż mi weny brak do pisania. Jakoś dziwnie się czuję, chyba te upały.
Ania, dzięki, już wszystko zeszło, al ebędę miała to na uwadze, ze jak coś to jest dobry arelgolog. Na szczęście Adriano nie ma często tych krostek, no chyba że właśnie przegne z mlekiem krowim. Ale wyrośnie.
karola, maga, zazdroszczę Wam że macie już ciąże za wami, i maleństwa w ramionach. Czasami tak się zastanawiam, jak ja sobie z tym wszystkim poradzę i ogarne sama. Ale jakoś to będzie. Musi!:)
Pozdrowionka!
Kurcze, nie dawno narzekałyśy na zimno, teraz na gorąco... Ech.. tak źle, tak nie dobrze:)
Heloł Babuchy:)
Ale piękna ta Majeczka, słodkie cudo:)
Ja w pracy pierwszy dzień po tygodniu na chorobowym z Majką, chyba zapalenie płuc ją zaatakowało:( antybiotyk, syrop, obstukiwanie, wczoraj byłam na kontroli i jeszcze nie jest dobrze. Kolejna w poniedziałek. Ale Młoda bardzo dzielna.
Ja tam na upały nie narzekam, lubie, bardzo lubie, oczywiście lepiej spędzać taki czas nad wodą a nie w domku czy pracy:)
Pileuchy - teraz jak z nią siedziałam to troszke lepiej, tylko nadal boi się w majtkach chodzić, albo goła pupa albo pielucha i coś - innej opcji nie ma. Wczoraj cały dzień pięknie wołała, tylko z gołum dipskiem latać musiała. Rano sama pieluchę zdjęłam i będę wołać Mamo.
A najcudowniejsze jest jak przychodzi do mnie, przutyla się i mówi sama od siebie Kocham Cię.... ehhhhhh
Ale piękna ta Majeczka, słodkie cudo:)
Ja w pracy pierwszy dzień po tygodniu na chorobowym z Majką, chyba zapalenie płuc ją zaatakowało:( antybiotyk, syrop, obstukiwanie, wczoraj byłam na kontroli i jeszcze nie jest dobrze. Kolejna w poniedziałek. Ale Młoda bardzo dzielna.
Ja tam na upały nie narzekam, lubie, bardzo lubie, oczywiście lepiej spędzać taki czas nad wodą a nie w domku czy pracy:)
Pileuchy - teraz jak z nią siedziałam to troszke lepiej, tylko nadal boi się w majtkach chodzić, albo goła pupa albo pielucha i coś - innej opcji nie ma. Wczoraj cały dzień pięknie wołała, tylko z gołum dipskiem latać musiała. Rano sama pieluchę zdjęłam i będę wołać Mamo.
A najcudowniejsze jest jak przychodzi do mnie, przutyla się i mówi sama od siebie Kocham Cię.... ehhhhhh
Ciao ;)
Martha, dla mnie też jest to cudowne, jak Adriano przychodzi i mi mówi Kocham Cię, on to jeszcze śpiewa na dodatek, piosenke z Barneya, kocham cie a ty mnie.. Słodkie! Kurcze, dla takich chwil warto żyć!Nawet jak jestem zła na niego a on tak mnie przytuli i to powie i już mi przechodzi:)
U nas bez nowości.
Martha, dla mnie też jest to cudowne, jak Adriano przychodzi i mi mówi Kocham Cię, on to jeszcze śpiewa na dodatek, piosenke z Barneya, kocham cie a ty mnie.. Słodkie! Kurcze, dla takich chwil warto żyć!Nawet jak jestem zła na niego a on tak mnie przytuli i to powie i już mi przechodzi:)
U nas bez nowości.
hejka
Karolcia, super maluchy :)
Marysia odpieluchowana zupełnie jeśli chodzi o siku, noce też suche, na dworze nauczyła się robić na trawę. Niestety kupa tylko w pampka i nie chce inaczej :/
Poza tym mocno gra mi na nerwach, zwłaszcza przy gościach albo jak gdzieś jedziemy - strasznie się popisuje i przegina. Wiem, że to reakcja na Jasia i mam nadzieję, że niebawem minie.
Marta - dużo zdrowia dla Majki!!!
Karolcia, super maluchy :)
Marysia odpieluchowana zupełnie jeśli chodzi o siku, noce też suche, na dworze nauczyła się robić na trawę. Niestety kupa tylko w pampka i nie chce inaczej :/
Poza tym mocno gra mi na nerwach, zwłaszcza przy gościach albo jak gdzieś jedziemy - strasznie się popisuje i przegina. Wiem, że to reakcja na Jasia i mam nadzieję, że niebawem minie.
Marta - dużo zdrowia dla Majki!!!
Maga, Adriano też miał taką faze na popisywanie się, i stąd była pierwsza myśl o przedszkolu. Bo już nie dawałam rady nawet na zwykły spacer z nim iść. Wyginał się, przeginał, wisiał mi na ręce i się śmiał mi w twarz. Teraz już mu przeszło prawie. Tylko czasami, ale bardzo żadko jeszcze tak robi. W ogóle po tym przedszkolu to się zrobił inny, nie taki maluch tylko juz chłopczyk mam wrazenie. A jak Jasio, pewnie już kawał mężczyzny :)
Ammorrucia- GRATULACJE!!!! Jednak też się zdecydowaliście - super - teraz wszystko przed Tobą:) ciekawe chłopak czy dziewczynka ale to jeszcze trochę - napisz jak samopoczucie i dolegliwości??? trzymam kciuki:)
U nas Majka w domu czasem masakra no i jak ktoś przyjdzie to się popisuje ale na dworze to złote dziecko - bawi się, szaleje, najlepiej jak są też inne dzieci, zwłaszcza jej najlepsza funfleka Zuzia:), i wtedy moge odpocząć. Ale w domu też trochę lepiej już, Adaś też spoko, noce dalej średnie i różne ale w dzień anioł:)
Nam również się udało przekonać Majkę do sikania na trawkę:) więc spacery już bez pieluchy od kilku dni tylko zapas ciuchów ale generalnie woła i idzie naprawdę dobrze póki co:)
U nas Majka w domu czasem masakra no i jak ktoś przyjdzie to się popisuje ale na dworze to złote dziecko - bawi się, szaleje, najlepiej jak są też inne dzieci, zwłaszcza jej najlepsza funfleka Zuzia:), i wtedy moge odpocząć. Ale w domu też trochę lepiej już, Adaś też spoko, noce dalej średnie i różne ale w dzień anioł:)
Nam również się udało przekonać Majkę do sikania na trawkę:) więc spacery już bez pieluchy od kilku dni tylko zapas ciuchów ale generalnie woła i idzie naprawdę dobrze póki co:)
Karola, dziękujemy! Tzn ja dziękuję bo mój jeszcze nic nie wie. Czekam do 27, bo mamy rocznice ślubu i wtedy mu powiem:) Lekko się boję tego co będzie, bo jestem tu sama jak palec, a mąż wraca codziennie do domu tylko się przespać i tyle. Ale zobaczymy. Samopoczucie w sumie ok, po za ciągłym niewyspaniem. Jak bym mogła to bym spała nawet na stojąco. Mam nadzieje, że mi to szybko przejdzie.
Co do siusiania na trawce, to teraz myślę, że się szybko maluchy nauczą. Będzie ciepło więc nawet jak posiusiają majtki to szybko można je zmienić i nie ma problemu. Ja to wszystko przerabiałam w zeszłe wakacje. I Adriano już rok temu chodził bez pieluchy, więc będzie dobrze i u Was też.
Co do siusiania na trawce, to teraz myślę, że się szybko maluchy nauczą. Będzie ciepło więc nawet jak posiusiają majtki to szybko można je zmienić i nie ma problemu. Ja to wszystko przerabiałam w zeszłe wakacje. I Adriano już rok temu chodził bez pieluchy, więc będzie dobrze i u Was też.
GRATULACJE!!
"bo jestem tu sama jak palec, a mąż wraca codziennie do domu tylko się przespać i tyle" no chyba nie tylko:):):):) jak fasolka w brzuszku:)
Spokojnej ciąży i takiego samego porodu:)
U nas nic nowego:) Nadal afera jak nie chce jej pieluchy załozyć, od czwartku już nie kaszle, więc na dzisiejszej kontroli (mam nadzieję) odstawimy antybiotyk.
Tylko 3 dni w pracy i długi weekend...
"bo jestem tu sama jak palec, a mąż wraca codziennie do domu tylko się przespać i tyle" no chyba nie tylko:):):):) jak fasolka w brzuszku:)
Spokojnej ciąży i takiego samego porodu:)
U nas nic nowego:) Nadal afera jak nie chce jej pieluchy załozyć, od czwartku już nie kaszle, więc na dzisiejszej kontroli (mam nadzieję) odstawimy antybiotyk.
Tylko 3 dni w pracy i długi weekend...
Dzięki dziewczyny!
Martha, ha ha ha, tak miał czas zafasolkować, ale czy późńiej będzie miał czas żeby pielęgnować to wątpie. Ale to nic, fasolkowaliśmy razem i świadomie, jakoś to będzie.
Maga, patrz jak ten czas leci. Takie maleństwo a już zaczyna szukać kontaktu z otoczeniem.
U nas bez nowości. Adriano codziennie mi płacze, jak wychodzimy z przedszkola, że nie chece wychodzić. Normalnie czuję się, jakby nie było mu dobrze ze mną w domu. Chociaż po 5 min od wyjścia już zapomina i jest ok, ale mimo to to troche dołujące. Wszystkie dzieci chcą wracać z rodzicami a on zostaje z panią.
Martha, ha ha ha, tak miał czas zafasolkować, ale czy późńiej będzie miał czas żeby pielęgnować to wątpie. Ale to nic, fasolkowaliśmy razem i świadomie, jakoś to będzie.
Maga, patrz jak ten czas leci. Takie maleństwo a już zaczyna szukać kontaktu z otoczeniem.
U nas bez nowości. Adriano codziennie mi płacze, jak wychodzimy z przedszkola, że nie chece wychodzić. Normalnie czuję się, jakby nie było mu dobrze ze mną w domu. Chociaż po 5 min od wyjścia już zapomina i jest ok, ale mimo to to troche dołujące. Wszystkie dzieci chcą wracać z rodzicami a on zostaje z panią.
Gratuluję amoruccia!!!Życzę Ci dobrego samopoczucia w ciąży,bo do porodu jeszcze daleko...:)Mam nadzieję że i ja wkrótce obwieszczę Wam tą cudowną nowinę.
Mati od czwartku w przedszkolu,dobrze znosi rozłąkę,choć często pyta o mamę,tatę ale nie płacze i daje sobie wytłumaczyć i zaraz zapomina,pierwszy dzień w przedszkolu nie chciał za bardzo jeść,ale już od natępnego prawdopodobnie pięknie je,jestem w szoku,codziennie dzwonię po kilka razy i pytam jak z jedzeniem noi tak bardzo się cieszę,oby tak już zostało.A i dodam że odrazu poszedł na 7 godzin,bo narazie jeszcze nie pracuje i odbieram go o 15.00,pózniej to już będzie 10 godzin.
Mati od czwartku w przedszkolu,dobrze znosi rozłąkę,choć często pyta o mamę,tatę ale nie płacze i daje sobie wytłumaczyć i zaraz zapomina,pierwszy dzień w przedszkolu nie chciał za bardzo jeść,ale już od natępnego prawdopodobnie pięknie je,jestem w szoku,codziennie dzwonię po kilka razy i pytam jak z jedzeniem noi tak bardzo się cieszę,oby tak już zostało.A i dodam że odrazu poszedł na 7 godzin,bo narazie jeszcze nie pracuje i odbieram go o 15.00,pózniej to już będzie 10 godzin.
ania, dzięki! Ciesze się, ze Mati normalnie zaczął jeść. To było na pewno bardzo trudne dla ciebie, takie karmienie niejadka. ale Adriano też w przedszkolu je rzeczy, których w domu nie lubiał, typu buraczki czy jajko na twardo. Więc między dziećmi to jest inaczej. Patrzy na reszte i chęć mu przychodzi. I Ty na pewno troszke odpoczniesz. Ja jak przychodzi weekend i Adriano jest znów ze mną cały dzień to wieczorem padam na nos od wymyślania mu atrakcji. I na pewno, teraz jak Mati w przedszkolu to i Ty nam niedługo oświadczysz nowinke:)
Byłam dziś na wizycie u gina, wszystko ok. maleństwo rośnie. Termin na 1.02.2012, ale pewnie pod koniec stycznia urodze.
Byłam dziś na wizycie u gina, wszystko ok. maleństwo rośnie. Termin na 1.02.2012, ale pewnie pod koniec stycznia urodze.
Heja... u nas ok, wszystko idzie coraz lepiej, rytm jakiś już się ustalił i jest calkiem spokojnie, mały lepiej śpi w nocy w sensie wstaje w podobnych porach i można juz w miarę pospać - po Majce się jeszcze nie odzwyczaiłam od wstawania nocnego więc nie jestem wymagająca:) wieczorem też ładnie zasypia - np. teraz już śpi. Poznaję powoli o co może mu chodzić jak płacze no i Majka też bez zmian super dla braciszka jest:)
A tak za jakiś tydzień mąż zaczyna urlop i też planujemy wyjazd na domek nad jeziorko na tydzień około niedaleko bo 20 km od domu, i już jestem chora jak myślę o pakowaniu wszystkiego - dobrze, że blisko to zawsze można podjechać bo ja notorycznie czegoś zapominam hehe.
Maga - jak tam Wy dajecie radę??????
Amorruccia - jak samopoczucie ciążowe - mąż już wie???
Mr gratulacje pracy - no tylko pozazdrościć:):):) takiego tempa:)
Martha - udanego wypoczynku - 3 tygodnie to już coś:)
Pozdrowionka dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!
A tak za jakiś tydzień mąż zaczyna urlop i też planujemy wyjazd na domek nad jeziorko na tydzień około niedaleko bo 20 km od domu, i już jestem chora jak myślę o pakowaniu wszystkiego - dobrze, że blisko to zawsze można podjechać bo ja notorycznie czegoś zapominam hehe.
Maga - jak tam Wy dajecie radę??????
Amorruccia - jak samopoczucie ciążowe - mąż już wie???
Mr gratulacje pracy - no tylko pozazdrościć:):):) takiego tempa:)
Martha - udanego wypoczynku - 3 tygodnie to już coś:)
Pozdrowionka dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!

