Re: ****STYCZNIOWE I LUTOWE MAMUŚKI 6****
Ja dostałam skierowanie do poradni prenatalnej, bo mieliśmy w rodzinie jeden jedyny przypadek bardzo rzadkiej wady genetycznej i wcale nie był to zespół Downa ani nic z takich bardziej znanych....
rozwiń
Ja dostałam skierowanie do poradni prenatalnej, bo mieliśmy w rodzinie jeden jedyny przypadek bardzo rzadkiej wady genetycznej i wcale nie był to zespół Downa ani nic z takich bardziej znanych. Wada ta między innymi objawiała się wadą serca, ryzykiem niskiego wzrostu (problemy z hormonem wzrostu), i szeregiem róznych cech wyglądu, które mają nawet zdrowi ludzie. (np. miękkie paznokcie, pieprzyki na ciele, krótka szyja, duże oczy). Przez tych kilka rzeczy choroba zostala zdefiniowana jakoś tam, ale ta diagnoza nie jest do konca pewna (osoba ta wygląda normalnie, ma bardzo wysoki iloraz inteligencji, studiuje, wada serca nie postępowała i została zaleczona, wzrost normalny) Ale co rodzice przechodzili i ten chory przez całe dzieciństwo, kiedy nie było wiadomo co mu do konca jest, jakie będą skutki w przyszłości itd. Wieczne latanie po lejkarzach, badania, doświadczenia, testy, szpitale, jeżdzenie po całej polsce, leczenie w ciemno - to był koszmar. Wolałabym uniknąć takiego życia.
A badania prenatalne, te pierwsze(czylli zwykłe USG i testy z krwi) nie dają ryzyka poronienia.
Dopiero te póżniejsze (pobieranie płynu owodniowego) są obarczone takim ryzykiem, ale jak te pierwsze wyjdą ok, to następnych nie trzeba już robic.
zobacz wątek