Widok
hahahh, a wiesz , że ma ? Sam sobie wezmę ;)
Ostatnio po takim zrobiło mi się dziwnie ;) (nie byłem sobą, brrr)
Był też i Mars (srogi) ;)
Aż się boję tego co od teściowej dostanę..mimo, że mam wybór...
@inka
"Jak się zaczyna ludzi zaczepiać to siłą rzeczy będą się bronić,ale czy to powód do dumy?"
Też to przeżyłem ;)
Tym bardziej Ty dasz radę ;)
I tak poważnie już teraz.
Naprawdę się nieco zawiodłem. Ale nie znaczy to, że Cię nie lubię.
Dzisiaj wielu czuje się samotnych i tak bardzo zależy im na dobrym zdaniu o sobie nawet jeśli ciepłe słowa płyną od obcych.Pytanie na ile szczere.
Wierzę w Ciebie.
Ostatnio po takim zrobiło mi się dziwnie ;) (nie byłem sobą, brrr)
Był też i Mars (srogi) ;)
Aż się boję tego co od teściowej dostanę..mimo, że mam wybór...
@inka
"Jak się zaczyna ludzi zaczepiać to siłą rzeczy będą się bronić,ale czy to powód do dumy?"
Też to przeżyłem ;)
Tym bardziej Ty dasz radę ;)
I tak poważnie już teraz.
Naprawdę się nieco zawiodłem. Ale nie znaczy to, że Cię nie lubię.
Dzisiaj wielu czuje się samotnych i tak bardzo zależy im na dobrym zdaniu o sobie nawet jeśli ciepłe słowa płyną od obcych.Pytanie na ile szczere.
Wierzę w Ciebie.
Ej.
Mówiłem coś o sztucznych słodzikach ?
To ten sam sernik, który i Tobie...wyszedł ?;)
Nie rozeźliłem się. Zawsze jestem sobą podobno (za wyjątkiem sytuacji ze snickers`ami) i za to się ludzi lubi. Z ich wadami i zaletami. Podobno ;)
Nie sposób mnie nie lubić ?
Jestem ciekaw jak długo jeszcze ;)
@Inka
"duży chłopczyk" ? Skąd to wiesz ?
Mówiłem coś o sztucznych słodzikach ?
To ten sam sernik, który i Tobie...wyszedł ?;)
Nie rozeźliłem się. Zawsze jestem sobą podobno (za wyjątkiem sytuacji ze snickers`ami) i za to się ludzi lubi. Z ich wadami i zaletami. Podobno ;)
Nie sposób mnie nie lubić ?
Jestem ciekaw jak długo jeszcze ;)
@Inka
"duży chłopczyk" ? Skąd to wiesz ?
To może i ja się wypowiem w temacie. Czytając zamieszczone tu wypowiedzi, można stwierdzić, że owszem samotni rodzice są dyskryminowani. Właśnie dlatego, że traktuje się ich, a szczególnie matki, jako cwaniary i naciągaczki. Była tez mowa o tym w innym wątku, że mamuśki żyją z alimentów, nie pracują, a piją i paznokcie robią sobie za alimenty. Martinez pisze, że uczciwe są te, które pracują na kasie i zarabiają 1200 zł i dają radę...
Ja jestem samotną matką. Nie uważam się za cwaniarę mimo, iż pracuję na lepszym stanowisku i zarabiam trochę lepsze pieniądze. Mam to dzięki swojej pracy, wykształceniu, a nie cwaniactwu. Nie korzystam z żadnych MOPS-ów, zasiłków itp. Moje dziecko chodzi na jakieś tam zajęcia dodatkowe, wyjeżdża na wakacje, ale sama na to zarabiam.
Mowa też o "samotnych rodzicach", którzy takich udają, bo chcą dzięki temu osiągnąć korzyści. Rozgraniczmy to, samotny rodzic, to nie rodzic, który tylko UDAJE samotnego. I chyba nie o takich inka pytała.
Odpowiadając na postawione przez inkę pytanie - w środowisku, w którym się obracam nie czuję się dyskryminowana. Jedynie, gdy słyszę, że matki naciągają tatusiów na alimenty i potem z tego żyją, czy jak ty czytam, że to cwaniary itp. to nie przytoczę słów, które cisną mi się wtedy na usta....
Ogólnie, NIE (tak jak Mikro) nie czuję się dyskryminowana i podobnie, jak ona dzięki temu, że jestem sama, poznałam naprawdę fantastycznych ludzi. Nie żałuję, że sama (a nie z ojcem dziecka) wychowuje moją córkę.
Ja jestem samotną matką. Nie uważam się za cwaniarę mimo, iż pracuję na lepszym stanowisku i zarabiam trochę lepsze pieniądze. Mam to dzięki swojej pracy, wykształceniu, a nie cwaniactwu. Nie korzystam z żadnych MOPS-ów, zasiłków itp. Moje dziecko chodzi na jakieś tam zajęcia dodatkowe, wyjeżdża na wakacje, ale sama na to zarabiam.
Mowa też o "samotnych rodzicach", którzy takich udają, bo chcą dzięki temu osiągnąć korzyści. Rozgraniczmy to, samotny rodzic, to nie rodzic, który tylko UDAJE samotnego. I chyba nie o takich inka pytała.
Odpowiadając na postawione przez inkę pytanie - w środowisku, w którym się obracam nie czuję się dyskryminowana. Jedynie, gdy słyszę, że matki naciągają tatusiów na alimenty i potem z tego żyją, czy jak ty czytam, że to cwaniary itp. to nie przytoczę słów, które cisną mi się wtedy na usta....
Ogólnie, NIE (tak jak Mikro) nie czuję się dyskryminowana i podobnie, jak ona dzięki temu, że jestem sama, poznałam naprawdę fantastycznych ludzi. Nie żałuję, że sama (a nie z ojcem dziecka) wychowuje moją córkę.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
i jeszcze jedna kwestia- padło pytanie, czy dzieci samotnych rodziców nie czują się dyskryminowane. Pewnie zależy tez od środowiska. Moja córka nie czuje się. Takie czasy niestety, że dużo takich dzieci teraz. Ostatnio nawet rozmawiałam z koleżanką na ten temat. Ona była takim dzieckiem i w klasie byłą jedyną osobą. Nie czuła się dyskryminowana, ale było jej przykro. Natomiast u mojej córki połowa klasy jest w takiej sytuacji. Przykre, ale przynajmniej nie czuje się gorsza.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
@.k.a. - oczywiście. Bardzo dużo rozmawiam z moją córką. Ona ma ojca, ma z nim kontakt każdego dnia. Widuje go, nocuje u niego. Nie będę tu opisywała mojego życia, ale ona tego nie żałuje. Oczywiście na początku było jej ciężko, ale teraz jest OK. I jest szczęśliwa.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
@.k.a. - nie mam zamiaru tu wnikać w szczegóły mojego życia. To, że ojciec widuje dziecko nie oznacza, że je utrzymuje, czy wychowuje. Ale widzę, że dla Ciebie samotny rodzic to ten, który jest wdową/wdowcem lub druga strona poszła w cholerę i nawet o dziecko nie zapyta, to fakt, nie jestem... Zatem nie powinnam się w tym temacie wypowiadać.
Poza tym nie mam pojęcia dlaczego już drugi raz robisz ze mnie, jakiegoś Majaka....
Poza tym nie mam pojęcia dlaczego już drugi raz robisz ze mnie, jakiegoś Majaka....
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....