Widok
Inka w pewnym sensie i w pewnych srodowiskach chyba tak Kiedys uslyszalam tekst, ze dziewczyna wyszla za maz i ona ma przynajmniej "status zony" - no ja zona nigdy nie bylam :D a chodzilo o tego samego faceta:) wiec w zasciankowosci chyba rodzaj dyskryminacji istnieje :) ale ogolnie nie sadze... nie rozumiem tez dlaczego owe samotne matki podkreslaja te swoja samotnomatczynosc na kazdym kroku - jakie to ma znaczenie przy szukaniu pracy np.?
Każdy z nas ,ja również miałam okazję spotkać się z samotnym rodzicem i w przeciwieństwie do Was nie postrzegam ich jako osoby "roszczeniowe".Nie chcę tutaj rozpisywać się o tym,że ktoś z "premedytacją" staje się samotnym rodzicem lecz o tych,których los takimi uczynił.I cobyście,nie mówili wierzę,że nie jest im łatwo.
a ja znam to od drugiej strony:) formalnie jestem "samotna matka" bo nie mam slubu i nawet nie mieszkam z ojcem dziecka, ale w zyciu nie bylam samotna :) moje dzieci maja kontakt z ojcem wiekszy niz nie jedno dziecko w tzw pelnej rodzinie :) I moze nalezy zastanowic sie dlaczego te samotne zostaja same? nie chce tez generalizowac, ze wszystkie, ale sporo kobiet odbiera ojcom prawa do dzieci i burzy wiezi miedzy nimi, a potem opowiada , ze jest samotna matka.... cos chyba tu nie halo...?
dodam jeszcze, ze nie korzystam z rzadnych przywilejow "samotnomatkowych" zebyscie nie pomysleli, ze kombinuje :)
dodam jeszcze, ze nie korzystam z rzadnych przywilejow "samotnomatkowych" zebyscie nie pomysleli, ze kombinuje :)