Widok
hahaha przepraszam Majka - literówka , nie zauważyłam :) nie chcę wnikać w Twoje życie, ale fakt - samotny rodzic wg mnie to taki, który jest sam z dzieckiem i ( w tym wypadku) ojciec nie ma wpływu na życie dziecka. Ja mam podobną sytuację jak Ty - dlatego uważam, ze nie ma co tu mówić o samotnym macieżyństwie. Są dzieci i kobiety, które niby ojców i mężów maja, ale tylko niby... albo ojcowie do bani, albo po prostu ciagle nie ma ich w domu... i to jest samotne macieżyństwo.
W szczegóły nie zamierzam wnikać, ani się nikomu tłumaczyć. Dla mnie fakt, że rodzic widzi dziecko raz na jakiś czas, przez kilka godzin, czy rozmawia przez telefon to nie wychowywanie. Ale każdy ma prawo do własnego zdania.
Owszem czuję się samotna matką, dlatego wypowiedziałam się w temacie. Oczywiście k.a. masz prawo uważać inaczej.... Chociaż kompletnie nie masz pojęcia o mojej sytuacji.
@Mikro - dzięki siostro za obronę.
Owszem czuję się samotna matką, dlatego wypowiedziałam się w temacie. Oczywiście k.a. masz prawo uważać inaczej.... Chociaż kompletnie nie masz pojęcia o mojej sytuacji.
@Mikro - dzięki siostro za obronę.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
Ex zwykle nie wdaję się z Tobą w polemikę z oczywistych powodów ale tym razem coś mnie zaciekawiło. To że uważasz się za pępek świata jest efektem jednego ze schorzeń na które cierpisz ale ciekawi mnie skąd u Ciebie przekonanie że że Ci zazdroszczę/jestem o Ciebie zazdrosny. Możesz mi to wyjaśnić jak dojdziesz do siebie?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Graszka....to jest takie tymczasowe samotne rodzicielstwo i że tak powiem z własnego wyboru,wyjeżdżający po pewnym czasie wraca,jest z rodziną,najczęściej bardzo intensywnie "nadrabia" swoją nieobecność,jest ta świadomość,że wprawdzie nie ma go chwilowo fizycznie to jest z nami cały czas:)nie nazywałabym tego samotnym rodzicielstwem.
Chyba nie jest aż tak tragicznie, skoro całe dnie "wisimy" na forum i "pier...limy" głupoty? ;-) Dzieci i dom, jak widać, nie są aż tak mocno absorbujące ;-) Nie jestem matką, a mimo to wolę posiedzieć i pooglądać głupie filmy z pasierbem, któremu akurat się zachorowało albo poszukać nowych okazji inwestycyjnych, żeby przypadkiem na nic w domu nie zabrakło...
Drodzy samotni rodzice! Bardzo Was podziwiam, że pomimo tylu obowiązków (utrzymanie domu i dzieci) chce Wam się jeszcze wisieć na forum i narzekać. Śpicie kiedykolwiek?
Drodzy samotni rodzice! Bardzo Was podziwiam, że pomimo tylu obowiązków (utrzymanie domu i dzieci) chce Wam się jeszcze wisieć na forum i narzekać. Śpicie kiedykolwiek?
.k.a. wytłumacz mi zatem, czy ja jestem samotna matką? Bo ojciec mojego syna widuje go średnio godzinę w tygodniu. Ale widuje. Więc wg Ciebie ma wpływ na jego wychowanie i nie mogę mówić o samotnym macierzyństwie?
A jak ojciec spędzi z dzieckiem trzy godziny w tygodniu i jedną noc to taka matka jest samotna czy nie?
Wychowywanie dziecka to nie jest pójście z nim na spacer, do kina czy pogranie w piłkę. Wychowywanie dziecka to codzienność.
A jak ojciec spędzi z dzieckiem trzy godziny w tygodniu i jedną noc to taka matka jest samotna czy nie?
Wychowywanie dziecka to nie jest pójście z nim na spacer, do kina czy pogranie w piłkę. Wychowywanie dziecka to codzienność.
a jak ojciec siedzi w pracy 12 godzin i widuje dziecko po pół godziny , przed snem to jest codzienność? nie chodzi o to ile czasu z dzieckiem spędzisz , chodzi o to czy ma to dziecko oboje rodziców do dyspozycji.
a wychowanie to nie tylko podcieranie pupy i robienie zakupów. czasem jedna godzina spotkań moze mieć większy wpływ na dziecko niż "codzienność". To też nie jest takie proste, bo wszystko zależy od wieku dziecka. Ile czasu w domu spędza dziecko w wieku szkolnym? ile czasu poświęca mu matka?
a to, ze ktoś robi zakupy, gotuje, sprząta, pierze czy wychodzi na spacery - no cóż, robiłby to samo bez względu na dziecko. Więc bez przesady z tą samotnościa w macierzyństwie.
a wychowanie to nie tylko podcieranie pupy i robienie zakupów. czasem jedna godzina spotkań moze mieć większy wpływ na dziecko niż "codzienność". To też nie jest takie proste, bo wszystko zależy od wieku dziecka. Ile czasu w domu spędza dziecko w wieku szkolnym? ile czasu poświęca mu matka?
a to, ze ktoś robi zakupy, gotuje, sprząta, pierze czy wychodzi na spacery - no cóż, robiłby to samo bez względu na dziecko. Więc bez przesady z tą samotnościa w macierzyństwie.
> chodzi o to czy ma to dziecko oboje rodziców do dyspozycji.
Czyli tak jak powiedziała Majka wcześniej, wg. Ciebie samotna mama to tylko wdowa. Bo jeśli ojciec dziecka poszedł w długą i się nie interesuje to jednak cały czas dziecko ma go do dyspozycji. Wprawdzie tylko teoretycznie ale zawsze...
A odrabianie lekcji, prowadzenie na dodatkowe zajęcia, rozmawianie, tłumaczenie, objaśnianie itd to dla Ciebie nie codzienność? Bo wiesz, jak się ma dziecko to jest kilka dodatkowych obowiązków a nie tylko sprzątanie, gotowanie i pranie. Jak się ma dziecko to trzeba je WYCHOWAĆ.
Czyli tak jak powiedziała Majka wcześniej, wg. Ciebie samotna mama to tylko wdowa. Bo jeśli ojciec dziecka poszedł w długą i się nie interesuje to jednak cały czas dziecko ma go do dyspozycji. Wprawdzie tylko teoretycznie ale zawsze...
A odrabianie lekcji, prowadzenie na dodatkowe zajęcia, rozmawianie, tłumaczenie, objaśnianie itd to dla Ciebie nie codzienność? Bo wiesz, jak się ma dziecko to jest kilka dodatkowych obowiązków a nie tylko sprzątanie, gotowanie i pranie. Jak się ma dziecko to trzeba je WYCHOWAĆ.