Widok
Ja chcialam bardzo podziekowac Wiesi :) Mozna znalezc skrzypaczke ktora rozumie ze kazdy chce pieknej oprawy na wlasnym slubie i nie kazdego stac na 200 zl za 3 utwory.
Przestancie prosze pisac ze granie w Swieta musi byc drozsze bo sie z rodzina nie bedzie. Ja dzieki Wiesi mam skrzypaczke ktora gra slicznie i chce zagrac w pierwszy dzien swiat i nie jest to dla Niej problemem.
Pamietajcie ze nie kazdego stac na slub z weselem za 20.000.
Dla niektorych 500 zl jest miesieczna pensja a dla innych 1/10 miesiecznego dochodu. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Przestancie prosze pisac ze granie w Swieta musi byc drozsze bo sie z rodzina nie bedzie. Ja dzieki Wiesi mam skrzypaczke ktora gra slicznie i chce zagrac w pierwszy dzien swiat i nie jest to dla Niej problemem.
Pamietajcie ze nie kazdego stac na slub z weselem za 20.000.
Dla niektorych 500 zl jest miesieczna pensja a dla innych 1/10 miesiecznego dochodu. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Zgadzam się z Agathą,
Joanka, uważasz, ze 2-3 utwory na całej mszy wymagają dużego przygotowania? To znaczy, ze chyba taki muzyk w ogóle mało gra, więc trudno mu być dobrym muzykiem.
Ja rozumiem, ze bronicie statusu muzyka, ale bez przesady.
U nas na ślubie slicznie grała p. Halina (Hali Band), za stosunkowo małe pieniądze - a przy ślubie każdy grosz się liczy niestety. Żalujemy, ze nie dopłacilismy fotografowi i nei robił zdjęc w kościele, ale właśnie ze względu na koszty, ktore nas przerosły.
Joanka, uważasz, ze 2-3 utwory na całej mszy wymagają dużego przygotowania? To znaczy, ze chyba taki muzyk w ogóle mało gra, więc trudno mu być dobrym muzykiem.
Ja rozumiem, ze bronicie statusu muzyka, ale bez przesady.
U nas na ślubie slicznie grała p. Halina (Hali Band), za stosunkowo małe pieniądze - a przy ślubie każdy grosz się liczy niestety. Żalujemy, ze nie dopłacilismy fotografowi i nei robił zdjęc w kościele, ale właśnie ze względu na koszty, ktore nas przerosły.
z tego co wiem, godzinna praca inżyniera także wyceniona jest na 100 zł przy założeniu, że osoba pracująca w ten sposób, a także nauczyciel i terapeuta może pracować kilka godzin dziennie. muzyk, a szczególnie grający na instrumencie dętym (tu była mowa o skrzypcach, więc sory za zboczenie z tematu) może sobie pozwolić na maksimum 2 godziny koncertowania. poza tym, z tego co wiem, to kafelkarz kładzie za metr kwadratowy, czyli ok. 1 godziny pracy 40-50 zł. No to ile waszym zdaniem powinniśmy brać? I to w pierwszy dzień swiąt, kiedy wszyscy mają wolne..
joanka napisał(a):
>
> Agatha dla informacji - do kazdego występu muzyk musi się
> przygotować , zwyczajnie poćwiczyć, czasem zrobic kilka prób,
> zgrać materiał.
> To NIGDY nie jest tylko godzina pracy. Nie grasz, to nie wiesz.
> pozdrawiam
W każdym zawodzie tak jest. Nauczyciel musi uczyć się kilkanaście lat i jeszcze przygotowywać się minimum kilkanaście minut bezpośrednio przed każdymi korepetycjami. Tak samo psychoterapeuta. Masażyście też nie płaci się tylko za 45 min. pracy, ale i za lata nauki i doświadczenia.
A w Gdańsku i korepetycje, i masaż, i sesja terapeutyczna są znacznie tańsze niż 100 złotych za godzinę.
Za to wszystko, co jest związane z biznesem ślubnym to niesamowite wyłudzanie pieniędzy.
>
> Agatha dla informacji - do kazdego występu muzyk musi się
> przygotować , zwyczajnie poćwiczyć, czasem zrobic kilka prób,
> zgrać materiał.
> To NIGDY nie jest tylko godzina pracy. Nie grasz, to nie wiesz.
> pozdrawiam
W każdym zawodzie tak jest. Nauczyciel musi uczyć się kilkanaście lat i jeszcze przygotowywać się minimum kilkanaście minut bezpośrednio przed każdymi korepetycjami. Tak samo psychoterapeuta. Masażyście też nie płaci się tylko za 45 min. pracy, ale i za lata nauki i doświadczenia.
A w Gdańsku i korepetycje, i masaż, i sesja terapeutyczna są znacznie tańsze niż 100 złotych za godzinę.
Za to wszystko, co jest związane z biznesem ślubnym to niesamowite wyłudzanie pieniędzy.
Agatha napisał(a):
> Biedni muzycy... Zmuszani do grania za małe pieniądze... "Janko
> Muzykant" to pestka przy tych strasznych historiach o graniu
> przez 45 minut za 100 złotych.
Agatha dla informacji - do kazdego występu muzyk musi się przygotować , zwyczajnie poćwiczyć, czasem zrobic kilka prób, zgrać materiał.
To NIGDY nie jest tylko godzina pracy. Nie grasz, to nie wiesz.
pozdrawiam
> Biedni muzycy... Zmuszani do grania za małe pieniądze... "Janko
> Muzykant" to pestka przy tych strasznych historiach o graniu
> przez 45 minut za 100 złotych.
Agatha dla informacji - do kazdego występu muzyk musi się przygotować , zwyczajnie poćwiczyć, czasem zrobic kilka prób, zgrać materiał.
To NIGDY nie jest tylko godzina pracy. Nie grasz, to nie wiesz.
pozdrawiam
"Bądź tą zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie"
to ja także się wypowiem. Niestety z mojego doświadczenia wynika często, ze nasza praca jest niedoceniana. Nie wnikam, czy to 100 zł, bo granica jest trudna do określenia, ale niejednokrotnie spotkałam się z opinią, że to jest przecież łącznie może z dziesięć minut - a tyle kasy zdzierają. no to kiedyś wypróbowałam tekst - co łaska. śpiewałam całą mszę jubileuszową, 2 utwory na życzenie i po ceremonii przyszła do mnie pani i dała mi 20 zł. takie jest niestety wyobrażenie ludzi. tego nie komentuję, bo nie warto. jak gram na ślubach z reguły staram się nie zdzierać, ale uszanujcie, proszę, że ktoś moze nie chcieć za sto zł przyjechać w I dzien Swiąt tym bardziej, ze to dzien inny niż wszystkie:)
Moim zdaniem to raczej typowy przedstawiciel "polskiego społeczeństwa" myśli "inni biorą 1500, to ja też chcę".
Nie wiem, dlaczego źle o mnie świadczy, że uważam, że 100 złotych za godzinę pracy to bardzo przyzwoite wynagrodzenie, a wszystko, co ponad to, to tylko wyciąganie kasy na zasadzie "nie bądź pan skąpy, na własne wesele żałujesz?????"
Nie wiem, dlaczego źle o mnie świadczy, że uważam, że 100 złotych za godzinę pracy to bardzo przyzwoite wynagrodzenie, a wszystko, co ponad to, to tylko wyciąganie kasy na zasadzie "nie bądź pan skąpy, na własne wesele żałujesz?????"
Popieram wszystkie wypowiedzi broniace statusu muzyka.
W kosciołach powinni grac wykształceni organisci - a nie laicy.
Wiadomo ze graja ci i ci - ale własnie przez laików często macie problem z repertuarem ślubnym i szukacie innych rozwiazań. Mowa o nowożeńcach.
Nie każdy z organistów dorabia w kościele dla nie których jest to jedyna praca - jeśli są dobrzy nalezy im się godziwa stawka.
Co do proponowania skrzypkowi pracy w Swieto 25.grudnia z góry pisząc, że za małe pieniądze to uważam to za brak poszanowania.
Chcecie przecież muzyka a nie grajka - on ma poświęcić swój czas w te rodzinne Świeta zostawic bliskich jachac byc moze dość daleko zimą - pytam za co? za może 50 czy 100 zł. Apeluję zainteresowanych zatrudnianiem muzyków i innych osób o troche wiecej klasy.
Jeżeli mnie na coś nie stać to tego na siłe nie robię, a ten muzyk spędzi Święta z rodziną ne nararzając się na mróz, daleki dojazd, zimne ręce itd. za moze 100 zł.
Pozdrawiam
W kosciołach powinni grac wykształceni organisci - a nie laicy.
Wiadomo ze graja ci i ci - ale własnie przez laików często macie problem z repertuarem ślubnym i szukacie innych rozwiazań. Mowa o nowożeńcach.
Nie każdy z organistów dorabia w kościele dla nie których jest to jedyna praca - jeśli są dobrzy nalezy im się godziwa stawka.
Co do proponowania skrzypkowi pracy w Swieto 25.grudnia z góry pisząc, że za małe pieniądze to uważam to za brak poszanowania.
Chcecie przecież muzyka a nie grajka - on ma poświęcić swój czas w te rodzinne Świeta zostawic bliskich jachac byc moze dość daleko zimą - pytam za co? za może 50 czy 100 zł. Apeluję zainteresowanych zatrudnianiem muzyków i innych osób o troche wiecej klasy.
Jeżeli mnie na coś nie stać to tego na siłe nie robię, a ten muzyk spędzi Święta z rodziną ne nararzając się na mróz, daleki dojazd, zimne ręce itd. za moze 100 zł.
Pozdrawiam
Zgadzam się z wypowiedzią Lechita o poszanowaniu zawodu muzyka i wynagradzanniu godnym jego pracy. Jeśli ktoś uczy się ok 16 lat żeby być zawodowcem to chyba upokarzające jest przekonanie ze nie powinno się mu dobrze zaplacić za jego grę a jedynie "za nieduże pieniażki" ma grać. Na pewno są uczniowie i studenci którzy chętnie też za nieduże pieniążki zagrają . Ale wypowiedż w stylu: nie po to się uczył grać na organach zeby na tym zarabiać jest śmieszne i tylko obnaża stosunek spoleczeństwa do tego zawodu. A po co ktoś ćwiczy kilka godzin dziennie ciągnie 2 szkoly gra setki egzaminów koncertów i przesłuchań???? Według mnie po to żeby byl dobrym muzykiem, po to zeby za to że pięknie gra , za jego kunszt go wynagradzać. A nie po to żeby grał dla wzniosłych idei. Jesli ktoś kończy nawet prawo albo medycynę to za usluge prywatną bez 100 zl minimum nie ma co się do niego udawać. Ktoś powie że nie ma porównania ,owszem ale po to muzyk się uczy około 15 lat zeby mógł być dobry i pięknie uświetnić np. nasz ślub. I przeliczanie jego zarobku na wodkę weselną czy kolejne blachy ciast jest dla mnie zasadne. Doceńmy tych którzy wybrali ten piękny i mało doceniany -także finansowo -zawód. Na zachodzie muzycy są elitą i zarabiają np. w niemczech 7 tys euro podczas gdy normalna pensja to okolo2- 3 tys. euro. To że w Polsce zarabiają niedużo to nie ich wina tylko chorego państwa.
Tyle.