Widok
wiecie co dziewczyny.....ja jestem z Brzeźna, ale ślub miałam gdzie indziej (bo mi sie kościół nie podobał)....i jak sobie teraz czyta że np. ksiądz kasuje za ślub 500 zł albo że trzeba zapłacić organiście żeby nie śpiewał to jestem w szoku........ stwierdzam że to był suuuuper pomysł żeby zmienić kościół.....pozdrawiam wszystkich ślubujących i życze powodzenia
Z tego co wiem, to jest pomysl proboszcza, ze organista musi być, albo płaci się mu odstępne. Chłopak studiuje i dorabia sobie w ten sposób. Nie mówię, że to jest fair, ale też nie przesadzajmy. Ja byłam bardzo zadowolona, ponieważ mogliśmy mieć swojego księdza, mogliśmy mieć swoje czytania i kościół udekorowany był również przez nas. A pani w biurze parafialnym zawsze służyła nam pomocą. Ja nie mogłam chodzić na nauki do Wrzeszcza, a pani siedziała ze mną ponad godzinę i szukałyśmy innych nauk. Mój narzeczony był poza krajem i w ogóle nie mógł chodzić na nauki i też nie było problemów.Tak więc sprawa z organistą to dla mnie nieistotny szczegół.