Widok

Ślubne wpadki

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Pamiętam, że już kiedyś się taki wątek pojawił, sądzę że temat warto przypomnieć, zwłaszcza że grono 'już po' intensywnie się powiększa :)

Napiszcie proszę jakie potknięcia się Wam zdarzyły w czasie ceremonii i potem wesela, lub czego zapomniałyście. Będzie wskazówka, na co zwrócić uwagę etc.

Z góry dzięki!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a no i na plenerze prawie zgubiłabym halke ;-) zsuneła się i męzus musiał ja poprawiać...ludzie mieli ubaw ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas bez większych wpadek, były drobne niedociągnięcia, ale bez wpadek;)

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nasz slub byl prawie rok temu i w owym czasie aktywnie uczestniczylam na tym forum gdzie znalazlam wiele cennych rad za ktore dziekuje i mam nadzieje ze wieloma radami od siebie tez sie podzielilam.Niestety mam skleroze nie pamietam jakim nickiem sie wtedy poslugiwalam a ze od razu po slubie wyjechalismy do irlandii i nie mialam przez dlugi czas internetu wiec nie opisalam jak wszystko przebieglo a szkoda-bardzo zaluje. Napisze tylko o dwoch moich wpadkach, pierwsza to ta ze na pol godziny przed ceremonia nasz zamowiony samochodzik (ktory zreszta mial byc jeszcze szybko przystrojony przed wyjazdem...) zlapal gume... myslalam ze dostane ataku serca wiec wyobraźcie sobie ze do slubu zajechalismy FIATEM PANDA(!!!) my i swiadkowie a jeden z nich musial oczywiscie kierować. Jak wysiedlismy bylismy juz totalnie rozbrojeni i wraz z goscmi smialismy sie z tego. Juz po zaslubinach zauwazyl moj maz ze nie zdjelam zegarka (swatch jak ktos zna ta firme to wie ze te zegarki maja czesto kolory jak dziecieca zabawka) wiec na wszystkich fotkach w czasie ceremonni mam pomaranczowo-rozowy zegarek !!!! No coz... nie zmienia to faktu ze dzien ten wspominam do dzis i taaaaaak bardzo zaluje ze nalezy do przeszlosci....Buzka

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
- przy ołtarzu jak ksiadz powiedzial" jestescie mezem i zona" moja siostra wypaliła głośno "no nareszcie!", ksiedzu potem broda ze smiechu chodzila
- przed przysiega było "czy wyrzekacie sie...", ja myslałam że to juz przysiega i zaczelam sobie wycieczki urządzać wokół klęcznika, bo pamiętałam jak Groszek mówił że mamy sie dobrze ustawić. Już nie pamiętam czy mnie Mariusz ciągnął z powrotem za rękaw, czy ksiądz odprowadzal na miejsce
- mało nie usiadłam na bukiet (Groszek mowil zeby nie zostawiac na kleczniku, bo zawsze spadaja)
- w czasie komunii Emisja Głosu zagrała melodie ze Shreka a moja siostra- świadkowa nie mogła się ze śmiechu uspokoić i powtarzała głośno "Shrek, to jest Shrek!"
- bałam się że dzieci bedą ryczeć na mszy i oczywiści na początku sie zaczęło. Mariusz tylko na mnie patrzał kiedy odejdę od ołtarza i poproszę o uciszenie. Wycedziłam mu przez zęby że słyszę. Wózek stał centralnie za nami w pierwszym rzędzie i myślałam że szału dostane. Na szczęście trwało to tylko pierwsze kilka minut, potem mama małego się zreflektowała
- zapomniałam zabrać rękawiczki na plener
- suknia mi sie podwinęła z przodu i na zdjeciach z kosciola wyglada na o 15 cm za krótką
- nie wzielam kompletnie niczego do spania i spalam w zapasowej koszuli Mariusza

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zaczeło sie od tego ze do fryzjera nie zabrałam welonu!!!! i welon przyjechal do mnie taksowką.taksowkarz byl mega przejety.
pozniej po sesji tak nas zmożyło, że poprosilam tate zeby kupil red bulle i polecial w gajerze i w KAPCIACH do sklepu. jak wrocil to sie zorientowal dopiero.
w kościele jest jeden taki moment ze tylko młodzi klękają no a my oczywiscie nie pamietalismy ze mamy klekac i siadamy ksiadz pokazuje zeby wstac no to wstajemy w koncu ministrant po cichutku powiedzial ze mamy klekac/mega mnie to rozbawilo i nie moglam uspokoic sie do konca mszy.
wpadki są potrzebne bo rozluźniają atmosfere

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihihihi rewelacja!!! to się nazywa "stalowe nerwy":)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry