Widok
no wiecie co z tym zalezy od ksiedza ja bylam u spowiedzi przed chrztem jako chrzestna i nie dostalam rozgzeszenia chociaz zalowalam ksiadz powiedzial ze bez sensu jak mi da rozgrzeszenie bo wroce do domu i zaraz znowu bede grzeszyc ale mysle ze przed slubem to juz inaczej na to patrza od razu by cos powiedzilei przeciez jak my spisywalismy protokol to podalismy te same adresy ksiadz nic nie mowil
hahahah ale glupio wywszlo tzn zalowalam powiedzialam to ogolnie w konfesjonale nie mowilam tak jak znajomy z historii u gory ze tego zaluje a tego nie :)ale oczywiscie nie zaluje ze mieszkam z moim ukochanym bo jest super cudownie poza tym mamy juz nasze wspolne mieszkanie wiec nawet jakbym chciala sie wyprowadzic to nie mam gdzie :)))
a ja ponad dwa lata temu poszłam do spowiedzi przed slubem mojego brata - kosciół na przeciw dworaca w Gdanska ale nie ten pierwszy tylko ten za tym pierwszym, tam sa spowiedzi chyba nawet codziennie i sa kolejki - i jak powiedzialam, że mieszkam i współzyje z facetem to mi powiedzial..." panna to chyba sobie jaja z konwesjonału robi...." i nawet mi nie zapukał a tam było chyba ze 100 ludzi za mna. od tego momentu nie poszłam do spowiedzi i powiedzialam, że za przyjemnosci i życie nie będe załowac.....
Teraz mam trudne zadanie i musze iść i żałowac za grzechy.... a jak nie to nie wiem co zrobie.... :)))))
Teraz mam trudne zadanie i musze iść i żałowac za grzechy.... a jak nie to nie wiem co zrobie.... :)))))
nacia mialas pecha ze trafilas na takiego ksiedza
a do tej panienki ponizej to co jak ktos z kims mieszka i wspolzyje ba nie z kims z dyskoteki poznanym 5 min wczesniej tylko kurde z miloscia swojego zycia to co nie moze brac slubu koscielnego i to znaczy ze jest niewierzacy czy robi to na pokaz ???!!!!! no kur..... zeby tak wszysycy grzeszyli jak my to by bylo dobrze na tym swiecie
a do tej panienki ponizej to co jak ktos z kims mieszka i wspolzyje ba nie z kims z dyskoteki poznanym 5 min wczesniej tylko kurde z miloscia swojego zycia to co nie moze brac slubu koscielnego i to znaczy ze jest niewierzacy czy robi to na pokaz ???!!!!! no kur..... zeby tak wszysycy grzeszyli jak my to by bylo dobrze na tym swiecie
a ja wcale nie uwazam sie za swietą, wiesz? swietym spowiedz niepotrzebna. I nie obchodzi mnie z kim sypiasz. Chodzi o to, z jakim podejściem idziesz do spowiedzi. "Ludzki ksiądz?" hmmm, a może Boga by wymienic na takiego "bardziej na czasie" to i przykazania automatycznie by sie unowocześniły?? jestem za...
sorry, ale nie chce mi się gadać ....
ja mam inne podejscie bo zycie mnie nauczyło, że Bóg a tym bardziej kosciół kasy i szcześcia mi nie da.... to tylko sprawa duchowa i niech tak pozostanie, ja mam swoje poglądy...
a tak w ogóle, to jak ksiadz jest ludzki to czemu zaspiewał mi za udzielenie slubu 500zł???? przeciez to ma być przysiega przed Bogiem.... innego slubu nie uznaje.... (bez aluzji do par, które nie mogą z wielu wzgledów....)
ja mam inne podejscie bo zycie mnie nauczyło, że Bóg a tym bardziej kosciół kasy i szcześcia mi nie da.... to tylko sprawa duchowa i niech tak pozostanie, ja mam swoje poglądy...
a tak w ogóle, to jak ksiadz jest ludzki to czemu zaspiewał mi za udzielenie slubu 500zł???? przeciez to ma być przysiega przed Bogiem.... innego slubu nie uznaje.... (bez aluzji do par, które nie mogą z wielu wzgledów....)
och wlasnie to byly moje wypowiedzi aneczka i poglady mi sie nie zmienily bo tam chodzilo o to ze koles nie chodzi do kosciola bo go draznia formulki i wogole msza jak to jakos okreslil wiec jesli go to drazni to po co bedzie w tym uczestniczyl w dniu slubu, poza tym przykazanie nie cudzoloz znaczy nie zdradzaj hmm a ja jakos nikogo nie zdradzam ale zdaje sobie sprawe ze grzesze i sie z tego spowiadam i nie mam pretensji ze ksiadz mi nie udziela rozgrzesznia ale nie uwazam ze przez to nie moge brac slubu koscielnego !!!!!bo jestem osoba wierzaca i praktykujaca walsnie chce przed bogiem ten zwiazek zalegalizowac swietych wsrod nas nie ma wszysycy grzeszymy jedni mniej drudzy bardziej
piekna wybiorczosc
nie cudzoloz oznacza nie zdradzaj, znakomite;)) a co oznacza wobec tego nie pozadaj zony blizniego swego? to samo??? to po co dwa takie same przykazania? chyba _ktos_ sobie interpretuje na wlasna korzysc jak mu wygodnie
ktos nie chodzi do kosciola to zle, wiec niech nie bierze tam slubu wg ciebie, a lamie przykazanie _koscielne_, ale jak ktos lamie przykazanie _boze_ swiadomie i notorycznie, to moze brac slub, wazne, ze chodzi do kosciola, ale po co tam chodzi skoro lamie swiadomie przykazania i mowi, ze dalej bedzie je lamac? piekna dwulicowosc, sliczna i modelowa jak z podrecznika
nie cudzoloz oznacza nie zdradzaj, znakomite;)) a co oznacza wobec tego nie pozadaj zony blizniego swego? to samo??? to po co dwa takie same przykazania? chyba _ktos_ sobie interpretuje na wlasna korzysc jak mu wygodnie
ktos nie chodzi do kosciola to zle, wiec niech nie bierze tam slubu wg ciebie, a lamie przykazanie _koscielne_, ale jak ktos lamie przykazanie _boze_ swiadomie i notorycznie, to moze brac slub, wazne, ze chodzi do kosciola, ale po co tam chodzi skoro lamie swiadomie przykazania i mowi, ze dalej bedzie je lamac? piekna dwulicowosc, sliczna i modelowa jak z podrecznika
oj tresek chyba jests panem z poprzedniego watku bo widze ze znasz temat tylko pod innym nikiem a pamietaj abys dzien swiety swiecil to co przykazanie nie jest ????wiec robisz dokaldnie to samo przykazanie łąmiesz,bo co tez sobie dostossowujesz do siebie bo swiecisz ten dzien przez to ze nei idziesz do hipermarketu ??? a nie pozadaj tzn nie pozzadaj czyli nie grzesz mysla a nie czynem moj drogi hmm poza tym mzoe sie mylse teologiem
nie jestem _tamtym_, choc mam nieco zbiezny poglad
ale przyjmujac ze oboje lamiecie przykazanie _boze_ to czemu on nie ma brac slubu koscielnego chociaz nie jest wyrazne napisane, ze nie swieci tego dnia? on jak pisze robi to ze wgledow watpliwosci itp a Ty lamiesz inne z jakich wzgledow? bo to ze lamiesz szoste to wybacz ale tak jest, rozmawialem ze znajomym ksiedzem (z racji studiow - ale nie teologia - mam czesty kontakt) i powiedzial, ze gdyby nie to ze jest ksiedzem, to opadly by mu rece na taka interpretacje przykazan
ale przyjmujac ze oboje lamiecie przykazanie _boze_ to czemu on nie ma brac slubu koscielnego chociaz nie jest wyrazne napisane, ze nie swieci tego dnia? on jak pisze robi to ze wgledow watpliwosci itp a Ty lamiesz inne z jakich wzgledow? bo to ze lamiesz szoste to wybacz ale tak jest, rozmawialem ze znajomym ksiedzem (z racji studiow - ale nie teologia - mam czesty kontakt) i powiedzial, ze gdyby nie to ze jest ksiedzem, to opadly by mu rece na taka interpretacje przykazan
hmm wiesz tresek to jednak ci jeszcze odpowiem to przekaz swojemu wielebnemu przyjacielowi ze mi rece opadaja jak slysze w kosciele od ksiedza za slub co laska od 500zl a w TV ogladam kolejne homo i pedofilskie afery wsrod ksiezy zdaje sobie sprawe ze łąmie przykazanie chociaz jest ono tak skonstruowane za nasuwa sie inna interpretacja i watpliwosci ale przynajmniej swoim grzeszniem nikogo nie ranie
dziekuje juz nie dyskutuje
dziekuje juz nie dyskutuje
czytajac to wszytko.. wypowiedź Tomaszka.... mam myslówe....
zapomniałam dodać, że wtedy nawet nie zdązyłam powiedzieć czy żałuje czy nie..... on to przemilczał a ja mu odpowiedzialam " to nie ksiadz mnie rozgrzesza tylko Bóg" i poszłam, rozryczałam się i wyszłam z tego kościoła.... Poszłam do innego, o przecież musiałam mieć spowiedź na brata ślub i ten drugi ksiądz, w innym kosciele był o niebo lepszy i było si....
teraz też bedzie si, ja to wiem, bo tak naprawde jestem bardzo grzeczną dziewczynką :))
zapomniałam dodać, że wtedy nawet nie zdązyłam powiedzieć czy żałuje czy nie..... on to przemilczał a ja mu odpowiedzialam " to nie ksiadz mnie rozgrzesza tylko Bóg" i poszłam, rozryczałam się i wyszłam z tego kościoła.... Poszłam do innego, o przecież musiałam mieć spowiedź na brata ślub i ten drugi ksiądz, w innym kosciele był o niebo lepszy i było si....
teraz też bedzie si, ja to wiem, bo tak naprawde jestem bardzo grzeczną dziewczynką :))
Watpie,zeby jakis ksiadz udzielil wam rozgrzeszenia,skoro mieszkacie razem i nie zamierzacie tego zmieniac. Jesli wam to nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu . Byloby to niezgodne z etyka koscielna. Jedyne wyjscie (jesli zalezy wam na tym,aby sakrament malzenstwa byl prawdziwy i przyniosl wam szczescie) to rozstac na na ten czas (niezbyt juz dlugi,przyznaj sama), jaki wam pozostal do dnia slubu i miec potem czyste sumienie.
serdecznie pozdrawiam
Asiagwisia napisał(a):
> Wiem, że ten wątek juz był, ale moze warto znów przypomnieć.
> Gdzie do spowiedzi, żeby dostac rozgrzeszenie mimo że razem
> mieszkamy, to raz. I dwa: w jakie dni i wjakich godzinach?(o o
> tym chyba nie było mowy)
>
>
serdecznie pozdrawiam
Asiagwisia napisał(a):
> Wiem, że ten wątek juz był, ale moze warto znów przypomnieć.
> Gdzie do spowiedzi, żeby dostac rozgrzeszenie mimo że razem
> mieszkamy, to raz. I dwa: w jakie dni i wjakich godzinach?(o o
> tym chyba nie było mowy)
>
>
sorki joanna jak mam sie rozstac tak ci powiem ze moj narzeczony to jest moja jedyna stacjonarna rodzina teraz chociaz jeszcze nia nie jest, moi rodzice mieszkaja gdzi eindziej i oc mam rzucic prace i wziasc urlop na 4 miesiaqce do slubu czy wprowadzic sie do kumpeli !!!! wiesz roznie sie ludziom zycie uklada poza tym tu nie chodzi o mieskznaie razem tylko o sex a od tego na jakis czas mozan sie powstrzymac
tylko ze joanna napisala jedyne wyjscie to rozstac sie czyli co ...nie z sexem tylko ze soba
poza tym ludzie co ksiadz mi nie udzilei rozgrzeszneia przed slubem to przy spisywaniu protokolu jak sie przyznalismy ze mieszkamy ze soba to by nam to zakomunikowal prosze sie wyprowadzic albo inaczej nie udziele panstwu slubu jakos tego nie slyszalam nie ja pierwsza nie ostatnia
poza tym ludzie co ksiadz mi nie udzilei rozgrzeszneia przed slubem to przy spisywaniu protokolu jak sie przyznalismy ze mieszkamy ze soba to by nam to zakomunikowal prosze sie wyprowadzic albo inaczej nie udziele panstwu slubu jakos tego nie slyszalam nie ja pierwsza nie ostatnia
aha i joanna mi przeszkadza walsnie ze nie mamy slubu dlatego zmaierzamy go wziasc a tak jak juz powiedzialam roznie sie zycie uklada i czasami ludzie mieskzaja ze soba a i slubu z dnia na dzien tez nie wezmiesz niestety
poza tym chyba lepiej pomieszkac i sie sprawdzic niz potem rozwodzic i co grzech ten sam a jaka mniejsza szkoda ,oczywiscie nie generalizuje, mowie o tym co ja mysle
poza tym chyba lepiej pomieszkac i sie sprawdzic niz potem rozwodzic i co grzech ten sam a jaka mniejsza szkoda ,oczywiscie nie generalizuje, mowie o tym co ja mysle
slub mam za trzy miesiace (w maju-jak widac nie jestem przesadna) i zdecydowalismy z narzeczonym nie sypiac ze soba (w koncu 'po' sobie to odbijemy;)a tak na serio - tu chodzi jedynie o zasade, o uczciwosc, zrozumienie istoty slubu. Po co mamy oszukiwac siebie,ksiedza,Boga itd. juz przed slubem?to co bedzie po nim?
Dziewczyny,mnie przekonal jeden ciekawy wyklad,ktorego wysluchalam jak bylam w Stanach - otoz badania wykazaly,ze wyzszy jest odsetek 'skokow w bok" wsrod par, ktore sypialy ze soba przed slubem. Oczywiscie dla mnie licza sie tez moje przekonania religijne - ale to,jak ktos slusznie zauwazyl,jest osobista sprawa dla kazdego.
pozdrawiam wszystkie weselniczki
Dziewczyny,mnie przekonal jeden ciekawy wyklad,ktorego wysluchalam jak bylam w Stanach - otoz badania wykazaly,ze wyzszy jest odsetek 'skokow w bok" wsrod par, ktore sypialy ze soba przed slubem. Oczywiscie dla mnie licza sie tez moje przekonania religijne - ale to,jak ktos slusznie zauwazyl,jest osobista sprawa dla kazdego.
pozdrawiam wszystkie weselniczki
no i wszystko siwtenie rozumiem joasiu ale jak postanowilas przestac sypiac ze swoim narzeczonym przed slubem no to widocznie juz sypiasz i pytanie jest o to czy co zalujesz tego szczerze ze sypialiscie ???
no bo na spowiedzi ksiadz sie ciebie o to zapyta nie bedzie pytal czy sypiacie teraz czy nie i o to ja rowniez pytalam
no bo na spowiedzi ksiadz sie ciebie o to zapyta nie bedzie pytal czy sypiacie teraz czy nie i o to ja rowniez pytalam
joanka napisał(a):
> Jesli wam to
> nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie
> moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w
> sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu
Widzę że ty już wiesz wszystko o nas i nas oceniłaś. Na szczęście nie wszyscy ksieża tak szybko osądzają.
> Jesli wam to
> nie przeszkadza,to po co bierzecie slub koscielny? ksiadz nie
> moze dac rozgrzeszenia osobom, ktore nie wyrazaja zalu zyjac w
> sytuacji,ktora moze prowadzic do grzechu
Widzę że ty już wiesz wszystko o nas i nas oceniłaś. Na szczęście nie wszyscy ksieża tak szybko osądzają.
aneczka napisał(a):
> Nie nadążyłam za wysokim poziomem inetelektualnym Twoich
> wypowiedzi, nie jestem na czasie, nie sypiam z facetem, nie
> biorę środków anty, zdołowałam się i chyba powinnam się
> przenieść w czasie do innej epoki...jaka straszna
> tragedia...zapłaczę się chyba...jak strasznie odstaję...buuu
wiesz... wcale nie odstajesz, ale twoje wypowiedzi to atak na inny sposób życia, nie wiesz jak jest naprawdę dobrze, wydaje ci się, ze tylko ty ze swoimi poglądami masz rację. ja też nie sypiam z moim narzeczonym przed ślubem, co już pisałam w innym wątku, ale nie atakuję innych za to , ze to robią.
Co do spowiedzi to uważam, ze nie ma co sie przejmować, jak sie trafi na nawiedzonego księdza, trzeba isc do innego i tyle. A odpowiadamy za grzechy (wszystkie, uogólniam, nie mam namyśli tego jednego, dla niektórych nie bedacego grzechem) przed Bogiem, a nie przed ty, który siedzi w konfesjonalne, mającym niejednokrotnie więcej grzechów od nas. Więc ........... lllllllllluuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzz, bedzie dobrze :)
> Nie nadążyłam za wysokim poziomem inetelektualnym Twoich
> wypowiedzi, nie jestem na czasie, nie sypiam z facetem, nie
> biorę środków anty, zdołowałam się i chyba powinnam się
> przenieść w czasie do innej epoki...jaka straszna
> tragedia...zapłaczę się chyba...jak strasznie odstaję...buuu
wiesz... wcale nie odstajesz, ale twoje wypowiedzi to atak na inny sposób życia, nie wiesz jak jest naprawdę dobrze, wydaje ci się, ze tylko ty ze swoimi poglądami masz rację. ja też nie sypiam z moim narzeczonym przed ślubem, co już pisałam w innym wątku, ale nie atakuję innych za to , ze to robią.
Co do spowiedzi to uważam, ze nie ma co sie przejmować, jak sie trafi na nawiedzonego księdza, trzeba isc do innego i tyle. A odpowiadamy za grzechy (wszystkie, uogólniam, nie mam namyśli tego jednego, dla niektórych nie bedacego grzechem) przed Bogiem, a nie przed ty, który siedzi w konfesjonalne, mającym niejednokrotnie więcej grzechów od nas. Więc ........... lllllllllluuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzz, bedzie dobrze :)
Wiecie co dziewczyny, tak czytam co piszecie i troszkę mi ręce opadają. Normalnie jak dzieci z podstawówki. To kto z kim sypia i czy to robi jest jego osobistą sprawą i nikt nie ma prawa tego komentować. Jezli nie sypisz ze swoim facetem przed ślubem to ok, ale nie potępiaj tych co sypiają. A jeśli chodzi o księży... to niestety bywa różnie. prawda jednak jest taka, że Ci którzy najbardziej gnebią i nie dają rozgrzeszenia sami mają na boku kochanki i dzieci. Dlatego zostawmy ten temat w spokoju bo nigdy w tej kwesti nie ostągniemy ładu i składu.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Ewita13 napisał(a):
> Wiecie co dziewczyny, tak czytam co piszecie i troszkę mi ręce
> opadają. Normalnie jak dzieci z podstawówki. To kto z kim sypia
> i czy to robi jest jego osobistą sprawą i nikt nie ma prawa
> tego komentować. Jezli nie sypisz ze swoim facetem przed ślubem
> to ok, ale nie potępiaj tych co sypiają. A jeśli chodzi o
> księży... to niestety bywa różnie. prawda jednak jest taka, że
> Ci którzy najbardziej gnebią i nie dają rozgrzeszenia sami mają
> na boku kochanki i dzieci. Dlatego zostawmy ten temat w spokoju
> bo nigdy w tej kwesti nie ostągniemy ładu i składu.
> Pozdrawiam
>
mam nadzieję, ze ta wypowiedz na była skierowana w moja stronę, choć znalazła się pod moim postem. Pomimo tego, ze nie sypiam z moim facetem, uważam, ze to nie moja sprawa jak ktos to robi i nikogo nigdy nie osądzałam w tej sprawie.
> Wiecie co dziewczyny, tak czytam co piszecie i troszkę mi ręce
> opadają. Normalnie jak dzieci z podstawówki. To kto z kim sypia
> i czy to robi jest jego osobistą sprawą i nikt nie ma prawa
> tego komentować. Jezli nie sypisz ze swoim facetem przed ślubem
> to ok, ale nie potępiaj tych co sypiają. A jeśli chodzi o
> księży... to niestety bywa różnie. prawda jednak jest taka, że
> Ci którzy najbardziej gnebią i nie dają rozgrzeszenia sami mają
> na boku kochanki i dzieci. Dlatego zostawmy ten temat w spokoju
> bo nigdy w tej kwesti nie ostągniemy ładu i składu.
> Pozdrawiam
>
mam nadzieję, ze ta wypowiedz na była skierowana w moja stronę, choć znalazła się pod moim postem. Pomimo tego, ze nie sypiam z moim facetem, uważam, ze to nie moja sprawa jak ktos to robi i nikogo nigdy nie osądzałam w tej sprawie.
Ewa ależ ja Cie bardzo dobrze rozumiem, ale musimy byc troszkę madrzejsze od innych kobiet, które potepiają takie czyny. Ja prawie mieszkam z moim przyszłym mężem i powiem Ci szczerze,że jak dla mnie to świetna s****a. Możemy sie dotrzeć i po śubie unikniemy wielu problemów i sytuacji któr moga powodować bezsensowne spięcia, np. dlaczego nie wrzucasz skarpetek do kosza???!!!! A jeśli chodzi o koleżanke, której nie podoba się to że bierzemy ślub kościelny..... to wybacz moja droga, ale nie masz prawa nikogo osądzać. I wykarzesz sie większa kultura jeśli po prostu dasz sobie spokój.
Pozdrawiam Was dziewczyny
Pozdrawiam Was dziewczyny
oj nie chcialam cie zdolowac aneczko biedactwo nie musisz sie przenosic do innej epoki bo wtedy tez wszysycy to robili tylko po cichu
a poza tym swietnie widzisz jestes czysciutka jak łza i masz prpblem z głowy a ja dziewictwa w zadnej swojej wypowiedzi nie potepilam
ja grzesznica chyle czoła przed Toba
a poza tym swietnie widzisz jestes czysciutka jak łza i masz prpblem z głowy a ja dziewictwa w zadnej swojej wypowiedzi nie potepilam
ja grzesznica chyle czoła przed Toba
Zwykle nie zabieram głosu w takich dyskusjach..ale fakt jest taki, że wśród księży łatwiej znaleźć zrozumienie niż wśród świeckich.. a w końcu jak to było w przypowieści o synu marnotrawnym? Z czyjego powrotu tak się cieszył ojciec, co?? ;) pozdrawionia dla obu stron
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
Ja też nie zabieram zazwyczaj głosu w takich dyskusjach. Chciałam sie tylko dowiedzieć gdzie można spotkac takiego "nie nawiedzonego" księdza jak to ktoś tu fajnie nazwał. Nie prosiłam o niczyją ocenę. Ale widzę wywiązała się niepotrzebna dyskusja nad moim morale, etyką kościelną i nawoływania do tego jak mam żyć, żeby mieć czyste sumienie. Co mnie najbardziej zdziwiło, osąd, że nie wiem, chyba jako że nie czekam z tym do ślubu, to nie zasłużyłam na mszę świętą, czy jak ja mam to rozumieć? Moim zdaniem jest to grzech jak każdy inny, a taka zawiść i osądzanie innych wydają mi się równiez grzechami, w skrajnych przypadkach może nawet gorszymi od wspólnego mieszkania.
gdyby ktos przeczytal dokladnie moje wypowiedzi, to doszukal by sie tego, ze nie obchodzi mnie kto z kim sypia i to "my"pierwsze zostalysmy zaatakowane. Napisalam tez, ze swieta absolutnie sie nie czuje a wystapilam tu w obronie swietosci spowiedzi, a nie swojej i ja pierwsza zostalam zaatakowana. I komu brak kultury? Pozdrawiam, zwlaszcza ewaipiotr, ktira skądinąd w innym watku miala zdecydowanie inne poglady.
hmm... skoro tak często wspomina się tu o Bogu (chyba nie przez przypadek?) to może JEMU pozwólmy osądzić nasze postępowanie, a swoje spekulacje o docinki zostawmy na inne okazje!? bo chyba każdy, kto wypowiada się na tym forum, sam potrafi odpowiadać za to, co robi, prawda? mam nadzieję, że się nie mylę...
pozdrawiam :)
pozdrawiam :)
http://www.salwatorianie.pl/spowiedz/kat1.htm
Gdy bowiem wola zmierza ku czemuś, co ze swojej natury sprzeciwia się miłości, ustanawiającej w człowieku właściwy porządek w stosunku do celu ostatecznego, wówczas grzech jest śmiertelny ze względu na swój przedmiot... zarówno gdy zwraca się przeciw miłości Bożej, jak bluźnierstwo, krzywoprzysięstwo itp., jak i wtedy, gdy zwraca się przeciw miłości bliźniego, np. morderstwo, cudzołóstwo itp
1857
Aby grzech był śmiertelny, są konieczne jednocześnie trzy warunki: "Grzechem śmiertelnym jest ten, który dotyczy materii poważnej i który nadto został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą".
1858
Materię ciężką uściśla dziesięć przykazań zgodnie z odpowiedzią, jakiej Jezus udzielił bogatemu młodzieńcowi: "Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę" (Mk 10, 19). Ciężar grzechów jest większy lub mniejszy: zabójstwo jest czymś poważniejszym niż kradzież. Należy uwzględnić także pozycję osób poszkodowanych: czymś poważniejszym jest przemoc wobec rodziców aniżeli wobec kogoś obcego.
a wiec ten teges wiele razy przed slubem spokojnie jest grzechem smiertelnym
chciałem poszukać czegoś na wieczór kawalerski mojego przyjaciela, a tu temat stary jak świat i jak zwykle kontrowersyjny :) aż sie zarejstrowałem :)
jestem wierzący i wiara jest dla mnie bardzo ważna, ale rozumiem wasze obawy przed spowiedzią, bo sam nie lubię chodzic do spowiedzi (mam tu na mysli każdą spowiedź); przed ślubem nie współżyliśmy z moją już teraz małżonką :) ale trafiłem na niezbyt sympatycznego księdza (właściwie ojca), który kiedy usłyszał, że jest to moja pierwsza spowiedź przedślubna próbował mi wmówić, że napewno współżyję, uświadamiał, że zatajenie grzechu jest świętokradztwem... to nie było przyjemne, bo jak udowodnić, że nie jest sie wielblądem??? na koniec tej spowiedzi zapytał mnie czy napewno nie będę współżył przed ślubem. Myślałem, że po tym co mu odpowiedziałem nie da mi rozgrzeszenia, ale po chwili milczenia dał :) powiedziałem mu wtedy, że bardzo chcę wytrwać w czystości aż do ślubu i takie jest moje postanowienie, ale nie wiem co zrobie jutro, za tydzień, za miesiąc... WYTRALIŚMY!!! ale nie uważam tego za nasz sukces, osiągnięcie czy jak kolwiek to nazwać!!! jeśli wytrwacie w czystości do ślubu, to dziekujcie za to Bogu, bo to łaska, ale nie potępiajcie innych, nie oceniajcie... to nie my ludzie jesteśmy od tego...
Tak wyglądał moja pierwsza spowiedź, która odbyła się na jakieś 2 mc przed slubem. Ta druga spowiedź była dzień przed ślubem. A już jako małżeństwo znaleźlismy sobie stałego spowiednika i żałujemy, że nie zroblismy tego przed ślubem. Spowidamy sie u Jezuitów we Wrzeszczu na Mickiewicza... wspaniali ojcowie...
A no i apropo stwierdzenia, które padło - nie musi to byc grzech ciężki, żeby nie dac rozgrzeszenia, może być lekki!!! Aby otrzymac rozgrzeszenie trzeba żałować za grzechy i mieć postanowienie poprawy (przecież morderca - zgodzimy sie chyba wszyscy, że morderstwo jest grzechem ciężkim - jeśli żałuje, jeśli chce sie poprawić też może uzyskać rozgrzeszenie, no nie?)
Jeśli ktoś chce ominąć surowych księży, to niech omija też św.Mikołaja w Gdańsku i św.Józefa w Gdańsku :)
ale sie rozpisałem :) wracam do pracy! nie znalazłem niczego na kawalerski, ale jeszcze tu wróce;)
pozdrawiam i życzę szczerych spowiedzi :)
jestem wierzący i wiara jest dla mnie bardzo ważna, ale rozumiem wasze obawy przed spowiedzią, bo sam nie lubię chodzic do spowiedzi (mam tu na mysli każdą spowiedź); przed ślubem nie współżyliśmy z moją już teraz małżonką :) ale trafiłem na niezbyt sympatycznego księdza (właściwie ojca), który kiedy usłyszał, że jest to moja pierwsza spowiedź przedślubna próbował mi wmówić, że napewno współżyję, uświadamiał, że zatajenie grzechu jest świętokradztwem... to nie było przyjemne, bo jak udowodnić, że nie jest sie wielblądem??? na koniec tej spowiedzi zapytał mnie czy napewno nie będę współżył przed ślubem. Myślałem, że po tym co mu odpowiedziałem nie da mi rozgrzeszenia, ale po chwili milczenia dał :) powiedziałem mu wtedy, że bardzo chcę wytrwać w czystości aż do ślubu i takie jest moje postanowienie, ale nie wiem co zrobie jutro, za tydzień, za miesiąc... WYTRALIŚMY!!! ale nie uważam tego za nasz sukces, osiągnięcie czy jak kolwiek to nazwać!!! jeśli wytrwacie w czystości do ślubu, to dziekujcie za to Bogu, bo to łaska, ale nie potępiajcie innych, nie oceniajcie... to nie my ludzie jesteśmy od tego...
Tak wyglądał moja pierwsza spowiedź, która odbyła się na jakieś 2 mc przed slubem. Ta druga spowiedź była dzień przed ślubem. A już jako małżeństwo znaleźlismy sobie stałego spowiednika i żałujemy, że nie zroblismy tego przed ślubem. Spowidamy sie u Jezuitów we Wrzeszczu na Mickiewicza... wspaniali ojcowie...
A no i apropo stwierdzenia, które padło - nie musi to byc grzech ciężki, żeby nie dac rozgrzeszenia, może być lekki!!! Aby otrzymac rozgrzeszenie trzeba żałować za grzechy i mieć postanowienie poprawy (przecież morderca - zgodzimy sie chyba wszyscy, że morderstwo jest grzechem ciężkim - jeśli żałuje, jeśli chce sie poprawić też może uzyskać rozgrzeszenie, no nie?)
Jeśli ktoś chce ominąć surowych księży, to niech omija też św.Mikołaja w Gdańsku i św.Józefa w Gdańsku :)
ale sie rozpisałem :) wracam do pracy! nie znalazłem niczego na kawalerski, ale jeszcze tu wróce;)
pozdrawiam i życzę szczerych spowiedzi :)
Proponuje jeszcze dowiedzieć sie co znaczy nie cudzołóż!!! Wg kościoła, cudołożenie polega na sypianiu z przypadkowymi osobami a nie z osobą która się kocha i z która wkrótce się pobierzemy. Polecam krótka wizyte u księdza w parafii. Wiele Wam wytłumaczy i9 nie bedzie juz takich bezsensownych gadek na forum
to ja jeszcze dodam, ze to nie ksiadz odpuszcza grzechy, tylko Bog
i jesli ksiadz "da komus rozgrzeszenie", chociaz ta osoba nie spełnia warunkow dobrej spowiedzi (np nie zaluje) to spowiedz jest niewazna
a co za tym idzie - sakrament malzenstwa w stanie grzechu ciezkiego - o ile sie nie myle - tez jest niewazny
i jesli ksiadz "da komus rozgrzeszenie", chociaz ta osoba nie spełnia warunkow dobrej spowiedzi (np nie zaluje) to spowiedz jest niewazna
a co za tym idzie - sakrament malzenstwa w stanie grzechu ciezkiego - o ile sie nie myle - tez jest niewazny
bylas u ksiedza i tak Ci wytlumaczyl?
ja podaje istniejace dokumenty a nie 'idzcie sie dowiedzcie w parafii'
prosze:
www.opoka.org.pl/biblioteka/ W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_23041980.html
JAN PAWEŁ II
ETYCZNA I ANTROPOLOGICZNA TREŚĆ PRZYKAZANIA "NIE CUDZOŁÓŻ"
(to chyba dobry autorytet?)
"Cudzołóstwo, do którego odnosi się wprost i bezpośrednio przykazanie "nie cudzołóż", oznacza naruszenie tej jedności, przez którą mężczyzna i kobieta tylko jako małżonkowie mogą "łączyć się z sobą tak ściśle, że stają się jednym ciałem" wedle Rdz 2, 24. Cudzołoży mężczyzna, jeśli łączy się w taki sposób z kobietą, która nie jest jego małżonką, żoną. Cudzołoży też kobieta, jeśli łączy się w taki sposób z mężczyzną, który nie jest jej mężem."
jakies pytania jeszcze?
i powtorze - nikogo nie oceniam, nie potepiam, tylko nie siejcie dezinformacji itp
ja podaje istniejace dokumenty a nie 'idzcie sie dowiedzcie w parafii'
prosze:
www.opoka.org.pl/biblioteka/ W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_23041980.html
JAN PAWEŁ II
ETYCZNA I ANTROPOLOGICZNA TREŚĆ PRZYKAZANIA "NIE CUDZOŁÓŻ"
(to chyba dobry autorytet?)
"Cudzołóstwo, do którego odnosi się wprost i bezpośrednio przykazanie "nie cudzołóż", oznacza naruszenie tej jedności, przez którą mężczyzna i kobieta tylko jako małżonkowie mogą "łączyć się z sobą tak ściśle, że stają się jednym ciałem" wedle Rdz 2, 24. Cudzołoży mężczyzna, jeśli łączy się w taki sposób z kobietą, która nie jest jego małżonką, żoną. Cudzołoży też kobieta, jeśli łączy się w taki sposób z mężczyzną, który nie jest jej mężem."
jakies pytania jeszcze?
i powtorze - nikogo nie oceniam, nie potepiam, tylko nie siejcie dezinformacji itp
czytam i czytam i juz nie wytrzymalam.Jesli chcecie nawracac zblakane duszyczki to idzcie i nawracajcie,ale tych,ktorzy tego chca,a innym dajcie zyc zgodnie z ich wlasnym sumieniem.Przestancie uszczesliwiac ludzi na sile.Bog dal nam rozum,abysmy sami decydowali o sobie i to MY bedziemy za pewne sprawy odpowiadac.Chcecie sie udzielac w tym poscie to najbardziej uzyteczni bedzecie odpowiadajac na zadane pytanie,a swoje opinie zostawcie dla siebie.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Wiecie co - nie jestem świętoszkowata, ale jak czytam niektóre posty, to jednak pewne rzeczy mnie dziwią, zwłaszcza jeśli chodzi o podejście do ślubu kościelnego! No bo wytłumaczcie mi po co ślub kościelny osobom, które:
- mieszkają ze sobą od kilku lat grubo przed ślubem,
- nie chodzą do kościoła nawet raz do roku w święta,
- u spowiedzi ostatni raz były przed bierzmowaniem (jeśli w ogóle były bierzmowane),
- nauki chcą odbębnić w godzinę, na poradnictwo nie chodzić w ogóle,
a po ślubie nic się nie zmienia - nadal nie chodzą do kościoła, spowiedzi itp.
Przeciez w takim przypadku nie jest to dla nich sakramet - przysięga składana przed Bogiem i nie następuje w ich życiu zadna poprawa - "nawrócenie się"???
- mieszkają ze sobą od kilku lat grubo przed ślubem,
- nie chodzą do kościoła nawet raz do roku w święta,
- u spowiedzi ostatni raz były przed bierzmowaniem (jeśli w ogóle były bierzmowane),
- nauki chcą odbębnić w godzinę, na poradnictwo nie chodzić w ogóle,
a po ślubie nic się nie zmienia - nadal nie chodzą do kościoła, spowiedzi itp.
Przeciez w takim przypadku nie jest to dla nich sakramet - przysięga składana przed Bogiem i nie następuje w ich życiu zadna poprawa - "nawrócenie się"???
alex napisał(a):
> Wiecie co - nie jestem świętoszkowata, ale jak czytam niektóre
> posty, to jednak pewne rzeczy mnie dziwią, zwłaszcza jeśli
> chodzi o podejście do ślubu kościelnego! No bo wytłumaczcie mi
> po co ślub kościelny osobom, które:
> - mieszkają ze sobą od kilku lat grubo przed ślubem,
> - nie chodzą do kościoła nawet raz do roku w święta,
> - u spowiedzi ostatni raz były przed bierzmowaniem (jeśli w
> ogóle były bierzmowane),
> - nauki chcą odbębnić w godzinę, na poradnictwo nie chodzić w
> ogóle,
> a po ślubie nic się nie zmienia - nadal nie chodzą do kościoła,
> spowiedzi itp.
> Przeciez w takim przypadku nie jest to dla nich sakramet -
> przysięga składana przed Bogiem i nie następuje w ich życiu
> zadna poprawa - "nawrócenie się"???
Dodaj jeszcze, ze chcialyby dostac rozgrzeszenie, wiec pytaja, w ktorym kosciele sprawnie obsluguja i sie nie czepiaja (np. rozgrzeszenie za drobna ofiare,byle szybko)
> Wiecie co - nie jestem świętoszkowata, ale jak czytam niektóre
> posty, to jednak pewne rzeczy mnie dziwią, zwłaszcza jeśli
> chodzi o podejście do ślubu kościelnego! No bo wytłumaczcie mi
> po co ślub kościelny osobom, które:
> - mieszkają ze sobą od kilku lat grubo przed ślubem,
> - nie chodzą do kościoła nawet raz do roku w święta,
> - u spowiedzi ostatni raz były przed bierzmowaniem (jeśli w
> ogóle były bierzmowane),
> - nauki chcą odbębnić w godzinę, na poradnictwo nie chodzić w
> ogóle,
> a po ślubie nic się nie zmienia - nadal nie chodzą do kościoła,
> spowiedzi itp.
> Przeciez w takim przypadku nie jest to dla nich sakramet -
> przysięga składana przed Bogiem i nie następuje w ich życiu
> zadna poprawa - "nawrócenie się"???
Dodaj jeszcze, ze chcialyby dostac rozgrzeszenie, wiec pytaja, w ktorym kosciele sprawnie obsluguja i sie nie czepiaja (np. rozgrzeszenie za drobna ofiare,byle szybko)
Slowa Aldabry: "to ja jeszcze dodam, ze to nie ksiadz odpuszcza grzechy, tylko Bog
i jesli ksiadz "da komus rozgrzeszenie", chociaz ta osoba nie spełnia warunkow dobrej spowiedzi (np nie zaluje) to spowiedz jest niewazna
a co za tym idzie - sakrament malzenstwa w stanie grzechu ciezkiego - o ile sie nie myle - tez jest niewazny "
Nic dodac i nic ujac.
Kumacie to czy macie za daleko do łba???
Soltera
ehhh czytam tak i czytam i chcialam byc cicho a nie moge.
baska jestes dumna ze jak to ujelas "nie jestes puszczalska"pomijajac fakt ze nie umiem sobie wyobrazic jak mozna slowa puszczalska odnosic do kogos kto kocha.no chyba ze uwazasz ze jak to ujelas "puszczalskie" sa jakims podgatunkiem a ich milosc jest gorszym rodzajem milosci niz twoja.a tu wchodzimy na niebezpieczny grunt bo w historii juz nie jeden byl co rozdzielal na nad-ludzi i pod-ludzi i raczej marnie skonczyl.ale pomijajac to wszystko,to jakie masz prawo osadzac?rozumiem ze twoja "niepuszczalskosc" wynika z wiary a czy wiara daje ci prawo potepiac?chyba nie ty od tego jestes?i chyba nie na tym opiera sie wiara katolicka?
baska jestes dumna ze jak to ujelas "nie jestes puszczalska"pomijajac fakt ze nie umiem sobie wyobrazic jak mozna slowa puszczalska odnosic do kogos kto kocha.no chyba ze uwazasz ze jak to ujelas "puszczalskie" sa jakims podgatunkiem a ich milosc jest gorszym rodzajem milosci niz twoja.a tu wchodzimy na niebezpieczny grunt bo w historii juz nie jeden byl co rozdzielal na nad-ludzi i pod-ludzi i raczej marnie skonczyl.ale pomijajac to wszystko,to jakie masz prawo osadzac?rozumiem ze twoja "niepuszczalskosc" wynika z wiary a czy wiara daje ci prawo potepiac?chyba nie ty od tego jestes?i chyba nie na tym opiera sie wiara katolicka?
