Odpowiadasz na:

Re: Starające się II

gusiula no niestety lekarze mają w d... jak mówisz, że tyle i tyle się starasz - dla nich zawsze będzie mało; chyba trzeba po prostu kłamać albo robić badania na własną rekę

ja... rozwiń

gusiula no niestety lekarze mają w d... jak mówisz, że tyle i tyle się starasz - dla nich zawsze będzie mało; chyba trzeba po prostu kłamać albo robić badania na własną rekę

ja poszłam po roku starań (z tym, że jak pisałam wyżej mam męża w domu średnio co 3 cykl, tylko latem mam go dwa cykle pod rząd) po raz pierwszy zasygnalizować komuś, że chyba coś nie tak, lekarz stwierdził na podstawie ogólnych badań typu prolaktyna i hormony oraz nasienie, że wszystko ok, kazał się wyluzować i przyjść za ok. 4 mies. jeśli nic nie będzie, jak przyszłam chciał skierować na hsg ale miałam infekcje z którą sobie nie mógł poradzić, więc po kolejnych 3 mies. zmieniłam lekarza, kolejny lekarz powiedział na podstawie tych samych badań, że wszystko jest źle, złe wyniki moje i męża itd. konsultowaliśmy się w Warszawie i Gdańsku jeszcze u innych specjalistów, robiliśmy kolejne badania, równo nas naciągano i dalej nie było efektów i tak minął kolejny rok

potem miałam wszystkiego dość i odpuściłam sobie wszystko na kolejne pół roku, po tym czasie poszliśmy prosto do Invicty i tak już mijają trzy lata starań, teraz żałuję, że do invicty nie poszliśmy szybciej, ale tylko do siebie mogę o to mieć pretensje, teraz już diagnoze prawie mamy (oczywiście żaden z wcześniejszych lekarzy nie brał tego pod uwagę choć przesłanki byly) tylko że nie wiadomo ile potrwa leczenie i czy się w ogóle uda, tak dużo przeszliśmy, że czasem mam ochotę zaprzestać wszystkiego i powiedzieć sobie: "widać tak ma być"

zobacz wątek
16 lat temu
Karolinka29

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry