Odpowiadasz na:

Re: Starające się IX

Dziewczyny na sam początek powiem Wam,że pokochanie dziecka innych rodziców to najpiekniejsza rzecz jaką zrobicie w życiu,oszalejecie na punkcie tego dziecka,to będzie wasz cały świat zamknięty w... rozwiń

Dziewczyny na sam początek powiem Wam,że pokochanie dziecka innych rodziców to najpiekniejsza rzecz jaką zrobicie w życiu,oszalejecie na punkcie tego dziecka,to będzie wasz cały świat zamknięty w jego malutkich dłoniach a pierwsze słowo mama i tata sprawi,ze będziecie sie kochać jeszcze bardziej....
Ogólnie proces adopcyjny jest długi i trudny,musicie się na to przygotowac psychicznie przede wszystkim nikt nie mówił,że będzie łatwo,będzie trudno,ale na końcu tej drogi czeka na Was Dziecko...
Ja byłam RZ w dodatku dziecka niepełnosprawnego,które poznałam najpierw zanim rozpoczełam proces zostania rodziną zastępczą także odbyło się to jakby od końca,bo kiedy go poznałam,złożyłam wniosek do sądu,przeszłam wszystkie sprawdzania,dosyłałam wszystkie papiery,wnioski itd.potem była decyzja sądu i mogłam wziać małego.
Normalny proces adopcyjny wygląda mniej więcej tak:
1) znajdujecie odpowiedni dla was ośrodek o ile nic się nie zmieniło pamiętajcie,że nie obowiązuje rejonizacja macie prawo wybrac ośrodek który wam przypadł do gustu,sa publiczne i niepubliczne rzecz jasna-polecam stronę bocian tam sa adresy wsz ośrodków adop.i oceny wystawione przez rodziców-bardzo pomocne!tak więc idziecie tam,na miejscu oczywiście informują Was o wszystkim,dowiadujecie się jakie musiscie złożyć/przynieśc dokumenty(życiorysy,stan zdrowia,akt małżeństwa,wasze dochody,akt potwierdzający własne mieszkanie,czasem opinie z pracy itd.)dostajecie też forumalarze różne do wypełnienia-wychodzicie skołowani ale to początek drogi:)

2)w momencie kiedy zbierzenie dokumentację udajecie się do ośrodka składacie wszystko,pani w ośrodku bedzie was pytac jakiego dziecka oczekujecie,chlopca czy dziewczynke w jakim wieku,czy moze byc chore itd.ja wiem ,że każdy marzy o słodkim bobasku najlepiej noworodkui macie duże szanse na takiego bobaska,ale im mniej będziecie przepraszam za słowo" wybrzydzać "przy wyborze dziecka tym lepszymi kandydatami jestescie.

3)czekacie na termin rozpoczecia szkolenia na przyszłych rodziców,rodzaj szkolenia zależy od ośrodka jak i jego długość,spotykacie się raz albo dwa w tygodniu w grupie z innymi rodzicami i rozmawiacie,w między czasie z tego co pamiętam macie tez spotkania z psychologami i innymi osobami i tutaj musiscie się przygotowac na bardzo osobiste pytania,intymne moga pytac o wszystko w końcu musza wiedzieć zę jesteście dobrymi ludźmi i będziecie wspaniałymi rodzicami.Z tego co pamiętam było tez cos takiego,że podaje sie 2-3 osoby które mogą za was poręczyć i będa one proszone na rozmowe o was.

4)chodząc na takie spotkania w miedzy czasie będzie wizyta kuratora w domu który spraqdzi wasze warunki-od razu podpowiadam róbcie już pokoik dziecięcy,niech stoi łożeczko ,fotelik kołyska to jest mega ogromny plus dla was,ze czekacie i jeście świadomi i przygotowani-naprawde uwierzcie-możecie nawet te rzeczy pożyczyć i niech stoją.

5) kiedy po kilku miesiącach skończycie szkolenie musi sie odbyć coś takiego jak "kwalifikacja na rodziców adopcyjnych" ośrodek ostatecznie stwierdza czy nadajecie się na rodziców,jeśli takową kwalifikacje dostaniecie to moje gratulacje teraz pozostaje juz tylko czekac na telefon:)

I teraz odpowiem na wasze pytanie kiedy będzie dzidzia,z reguły jest tak,że cały proces adopcyjny nie powiniem trwać krócej niż 9 miesiecy czyli tyle co ciąża...no niestety musiscie miec tyle czasu na przystosowanie się do nowej sytuacji jak rodzice ktorzy czekaja na poród,ale nie martwicie się czasem jest tak,że w trakcie kursu można juz dostać telefon albo np kilka tygodni po,ale czasem jest też tak,że telefon nie dzwoni przez rok.No niestety pisze Wam szczerą prawdę.Dlatego moje spostrzeżenie i dobra rada,nie wybierajcie osrodków w głownych miastach jak gdańsk czy gdynia,szukajcie mniejszych najlepiej na wsi,to moze dziwnie brzmi ale pomyślcie ile ludzi czeka w miastach na dzieci...w tych mnijesych ośrodkach szybciej przeważnie dostaje się dzidzię.
Pytacie o znajomosc rodziców,oczywiście,że tak macie wgląd w akta,w momencie kiedy dzwoni do was "ten" telefon pani mówi jakie jest dziecko i pyta czy tak czy nie,jeśli tak jedziecie do ośrodka po zapoznaniu się z wszysktimi inf o dziecku podejmuecie decyzje jeśli chcecie żeby zostało waszym cudem możecie już jechac je poznać i wystąpić do sądu o przysposobienie go.
Z tego co pamiętam można było 3 razy odmówić dziecka ale nie jestem pewna na dzień dzisiejszy potem zostajecie skresleni z listy niestety bo wiadomo dziecko sie kocha jeśli sie go pragnie i nie mozna w nieskończonosc czekac na inne.
Nic mi więcej w chwili obecnej nie przychodzi do głowy-przepraszam za błędy padam na twarz,pytajcie jutro zajrzę w pracy do was i odpowiem:) miłej nocki

zobacz wątek
16 lat temu
Melpomena

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry