Widok
ja jestem po pierwszym cyklu z clo i jestem bardzo ciekawa jak tam..jak bylam na monitoringu to lekarz powiedzial ze nie mam jescze jajeczek a bylam w 11 dc.dzis mam 18 dc..lekki bol odczuwam tak jakby mi zaczelo dzialac.bralam clo od 2 do 5 dc po 1 tab..teraz testy na owulke robilam i sa 2 kreski ...blade ale widoczne.zuzylam 3 jak na razie i zobaczymy:)mam narazie nadzieje ze wszystko sie uda
Melpomena, ja mam cala mase pytan,jesli masz jakas orientacje w tej sprawie jak to wyglada w 3miescie to opisz troszke... tak jak walerka pytala, czy mamy jakis wglad w rodzine adopcyjna dziecka, jak duzo mozemy sie dowiedziec z dokumentow, ile sie mniej wiecej czeka na adopcje, ile czasu zwykle trwa do samej kwalifikacji(tego sie najbardiej nie moemy doczekac, czy spelniamy warunki...), w jakim czasie od zlozenia dokumentow zbieraja info o nas wsrod rodziny, bo uzalezniam od tego kidy mowic rodzicom... chcielibysmy pozniej ale sie boje ze nas wyprzedza i najpierw do nich zadzwonia z osrodka i co wtedy...czy dzwonia dopiero po kwalifikacji??
No to i ja dołączam, narazie jestem w 4 dniu cyklu. W tym miesiącu zgodnie z zaleceniem endokrynologa ostawiam Duphaston. Robiłam badania poziomu progesteronu i prolaktyny z obciążeniem wczoraj + powtórka w 20 dc.
Narazie na własną rękę biorę kapsułki z wiesiołka oraz niepokalanek (castagnus) - zobaczymy czy metody niekonwencjonalne coś tu pomogą.
Od jutra zaczynam testy owulacyjne.
Trzymam za Was kciuki Staraczki!
Narazie na własną rękę biorę kapsułki z wiesiołka oraz niepokalanek (castagnus) - zobaczymy czy metody niekonwencjonalne coś tu pomogą.
Od jutra zaczynam testy owulacyjne.
Trzymam za Was kciuki Staraczki!
Dziewczyny na sam początek powiem Wam,że pokochanie dziecka innych rodziców to najpiekniejsza rzecz jaką zrobicie w życiu,oszalejecie na punkcie tego dziecka,to będzie wasz cały świat zamknięty w jego malutkich dłoniach a pierwsze słowo mama i tata sprawi,ze będziecie sie kochać jeszcze bardziej....
Ogólnie proces adopcyjny jest długi i trudny,musicie się na to przygotowac psychicznie przede wszystkim nikt nie mówił,że będzie łatwo,będzie trudno,ale na końcu tej drogi czeka na Was Dziecko...
Ja byłam RZ w dodatku dziecka niepełnosprawnego,które poznałam najpierw zanim rozpoczełam proces zostania rodziną zastępczą także odbyło się to jakby od końca,bo kiedy go poznałam,złożyłam wniosek do sądu,przeszłam wszystkie sprawdzania,dosyłałam wszystkie papiery,wnioski itd.potem była decyzja sądu i mogłam wziać małego.
Normalny proces adopcyjny wygląda mniej więcej tak:
1) znajdujecie odpowiedni dla was ośrodek o ile nic się nie zmieniło pamiętajcie,że nie obowiązuje rejonizacja macie prawo wybrac ośrodek który wam przypadł do gustu,sa publiczne i niepubliczne rzecz jasna-polecam stronę bocian tam sa adresy wsz ośrodków adop.i oceny wystawione przez rodziców-bardzo pomocne!tak więc idziecie tam,na miejscu oczywiście informują Was o wszystkim,dowiadujecie się jakie musiscie złożyć/przynieśc dokumenty(życiorysy,stan zdrowia,akt małżeństwa,wasze dochody,akt potwierdzający własne mieszkanie,czasem opinie z pracy itd.)dostajecie też forumalarze różne do wypełnienia-wychodzicie skołowani ale to początek drogi:)
2)w momencie kiedy zbierzenie dokumentację udajecie się do ośrodka składacie wszystko,pani w ośrodku bedzie was pytac jakiego dziecka oczekujecie,chlopca czy dziewczynke w jakim wieku,czy moze byc chore itd.ja wiem ,że każdy marzy o słodkim bobasku najlepiej noworodkui macie duże szanse na takiego bobaska,ale im mniej będziecie przepraszam za słowo" wybrzydzać "przy wyborze dziecka tym lepszymi kandydatami jestescie.
3)czekacie na termin rozpoczecia szkolenia na przyszłych rodziców,rodzaj szkolenia zależy od ośrodka jak i jego długość,spotykacie się raz albo dwa w tygodniu w grupie z innymi rodzicami i rozmawiacie,w między czasie z tego co pamiętam macie tez spotkania z psychologami i innymi osobami i tutaj musiscie się przygotowac na bardzo osobiste pytania,intymne moga pytac o wszystko w końcu musza wiedzieć zę jesteście dobrymi ludźmi i będziecie wspaniałymi rodzicami.Z tego co pamiętam było tez cos takiego,że podaje sie 2-3 osoby które mogą za was poręczyć i będa one proszone na rozmowe o was.
4)chodząc na takie spotkania w miedzy czasie będzie wizyta kuratora w domu który spraqdzi wasze warunki-od razu podpowiadam róbcie już pokoik dziecięcy,niech stoi łożeczko ,fotelik kołyska to jest mega ogromny plus dla was,ze czekacie i jeście świadomi i przygotowani-naprawde uwierzcie-możecie nawet te rzeczy pożyczyć i niech stoją.
5) kiedy po kilku miesiącach skończycie szkolenie musi sie odbyć coś takiego jak "kwalifikacja na rodziców adopcyjnych" ośrodek ostatecznie stwierdza czy nadajecie się na rodziców,jeśli takową kwalifikacje dostaniecie to moje gratulacje teraz pozostaje juz tylko czekac na telefon:)
I teraz odpowiem na wasze pytanie kiedy będzie dzidzia,z reguły jest tak,że cały proces adopcyjny nie powiniem trwać krócej niż 9 miesiecy czyli tyle co ciąża...no niestety musiscie miec tyle czasu na przystosowanie się do nowej sytuacji jak rodzice ktorzy czekaja na poród,ale nie martwicie się czasem jest tak,że w trakcie kursu można juz dostać telefon albo np kilka tygodni po,ale czasem jest też tak,że telefon nie dzwoni przez rok.No niestety pisze Wam szczerą prawdę.Dlatego moje spostrzeżenie i dobra rada,nie wybierajcie osrodków w głownych miastach jak gdańsk czy gdynia,szukajcie mniejszych najlepiej na wsi,to moze dziwnie brzmi ale pomyślcie ile ludzi czeka w miastach na dzieci...w tych mnijesych ośrodkach szybciej przeważnie dostaje się dzidzię.
Pytacie o znajomosc rodziców,oczywiście,że tak macie wgląd w akta,w momencie kiedy dzwoni do was "ten" telefon pani mówi jakie jest dziecko i pyta czy tak czy nie,jeśli tak jedziecie do ośrodka po zapoznaniu się z wszysktimi inf o dziecku podejmuecie decyzje jeśli chcecie żeby zostało waszym cudem możecie już jechac je poznać i wystąpić do sądu o przysposobienie go.
Z tego co pamiętam można było 3 razy odmówić dziecka ale nie jestem pewna na dzień dzisiejszy potem zostajecie skresleni z listy niestety bo wiadomo dziecko sie kocha jeśli sie go pragnie i nie mozna w nieskończonosc czekac na inne.
Nic mi więcej w chwili obecnej nie przychodzi do głowy-przepraszam za błędy padam na twarz,pytajcie jutro zajrzę w pracy do was i odpowiem:) miłej nocki
Ogólnie proces adopcyjny jest długi i trudny,musicie się na to przygotowac psychicznie przede wszystkim nikt nie mówił,że będzie łatwo,będzie trudno,ale na końcu tej drogi czeka na Was Dziecko...
Ja byłam RZ w dodatku dziecka niepełnosprawnego,które poznałam najpierw zanim rozpoczełam proces zostania rodziną zastępczą także odbyło się to jakby od końca,bo kiedy go poznałam,złożyłam wniosek do sądu,przeszłam wszystkie sprawdzania,dosyłałam wszystkie papiery,wnioski itd.potem była decyzja sądu i mogłam wziać małego.
Normalny proces adopcyjny wygląda mniej więcej tak:
1) znajdujecie odpowiedni dla was ośrodek o ile nic się nie zmieniło pamiętajcie,że nie obowiązuje rejonizacja macie prawo wybrac ośrodek który wam przypadł do gustu,sa publiczne i niepubliczne rzecz jasna-polecam stronę bocian tam sa adresy wsz ośrodków adop.i oceny wystawione przez rodziców-bardzo pomocne!tak więc idziecie tam,na miejscu oczywiście informują Was o wszystkim,dowiadujecie się jakie musiscie złożyć/przynieśc dokumenty(życiorysy,stan zdrowia,akt małżeństwa,wasze dochody,akt potwierdzający własne mieszkanie,czasem opinie z pracy itd.)dostajecie też forumalarze różne do wypełnienia-wychodzicie skołowani ale to początek drogi:)
2)w momencie kiedy zbierzenie dokumentację udajecie się do ośrodka składacie wszystko,pani w ośrodku bedzie was pytac jakiego dziecka oczekujecie,chlopca czy dziewczynke w jakim wieku,czy moze byc chore itd.ja wiem ,że każdy marzy o słodkim bobasku najlepiej noworodkui macie duże szanse na takiego bobaska,ale im mniej będziecie przepraszam za słowo" wybrzydzać "przy wyborze dziecka tym lepszymi kandydatami jestescie.
3)czekacie na termin rozpoczecia szkolenia na przyszłych rodziców,rodzaj szkolenia zależy od ośrodka jak i jego długość,spotykacie się raz albo dwa w tygodniu w grupie z innymi rodzicami i rozmawiacie,w między czasie z tego co pamiętam macie tez spotkania z psychologami i innymi osobami i tutaj musiscie się przygotowac na bardzo osobiste pytania,intymne moga pytac o wszystko w końcu musza wiedzieć zę jesteście dobrymi ludźmi i będziecie wspaniałymi rodzicami.Z tego co pamiętam było tez cos takiego,że podaje sie 2-3 osoby które mogą za was poręczyć i będa one proszone na rozmowe o was.
4)chodząc na takie spotkania w miedzy czasie będzie wizyta kuratora w domu który spraqdzi wasze warunki-od razu podpowiadam róbcie już pokoik dziecięcy,niech stoi łożeczko ,fotelik kołyska to jest mega ogromny plus dla was,ze czekacie i jeście świadomi i przygotowani-naprawde uwierzcie-możecie nawet te rzeczy pożyczyć i niech stoją.
5) kiedy po kilku miesiącach skończycie szkolenie musi sie odbyć coś takiego jak "kwalifikacja na rodziców adopcyjnych" ośrodek ostatecznie stwierdza czy nadajecie się na rodziców,jeśli takową kwalifikacje dostaniecie to moje gratulacje teraz pozostaje juz tylko czekac na telefon:)
I teraz odpowiem na wasze pytanie kiedy będzie dzidzia,z reguły jest tak,że cały proces adopcyjny nie powiniem trwać krócej niż 9 miesiecy czyli tyle co ciąża...no niestety musiscie miec tyle czasu na przystosowanie się do nowej sytuacji jak rodzice ktorzy czekaja na poród,ale nie martwicie się czasem jest tak,że w trakcie kursu można juz dostać telefon albo np kilka tygodni po,ale czasem jest też tak,że telefon nie dzwoni przez rok.No niestety pisze Wam szczerą prawdę.Dlatego moje spostrzeżenie i dobra rada,nie wybierajcie osrodków w głownych miastach jak gdańsk czy gdynia,szukajcie mniejszych najlepiej na wsi,to moze dziwnie brzmi ale pomyślcie ile ludzi czeka w miastach na dzieci...w tych mnijesych ośrodkach szybciej przeważnie dostaje się dzidzię.
Pytacie o znajomosc rodziców,oczywiście,że tak macie wgląd w akta,w momencie kiedy dzwoni do was "ten" telefon pani mówi jakie jest dziecko i pyta czy tak czy nie,jeśli tak jedziecie do ośrodka po zapoznaniu się z wszysktimi inf o dziecku podejmuecie decyzje jeśli chcecie żeby zostało waszym cudem możecie już jechac je poznać i wystąpić do sądu o przysposobienie go.
Z tego co pamiętam można było 3 razy odmówić dziecka ale nie jestem pewna na dzień dzisiejszy potem zostajecie skresleni z listy niestety bo wiadomo dziecko sie kocha jeśli sie go pragnie i nie mozna w nieskończonosc czekac na inne.
Nic mi więcej w chwili obecnej nie przychodzi do głowy-przepraszam za błędy padam na twarz,pytajcie jutro zajrzę w pracy do was i odpowiem:) miłej nocki