Widok
Strefa rokendrola wolna od angola
Dziś wyjątkowo, moim zdaniem udana. Przeróbki, parodie i najdziwaczniejsze covery. Słucham i kwiczę sobie cichutko ;)
Moze i Titanica w wykonaniu pijanych Rosjan się doczekam, chociaż to trochę mało rockowe było.
"Żetę" po czesku, o dramacie panów stojących przez automatem i nie posiadających żetonów - poezja po prostu.
Albo "nas nie dogoniat" zaśpiewane w stylu death metal i takimi głosami, że rzeczywiście, nikt by ich nie dogonił. Przede wszystkim dlatego, że nikt by się nie odważył.
Moze i Titanica w wykonaniu pijanych Rosjan się doczekam, chociaż to trochę mało rockowe było.
"Żetę" po czesku, o dramacie panów stojących przez automatem i nie posiadających żetonów - poezja po prostu.
Albo "nas nie dogoniat" zaśpiewane w stylu death metal i takimi głosami, że rzeczywiście, nikt by ich nie dogonił. Przede wszystkim dlatego, że nikt by się nie odważył.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.