Widok
zależy jakie masz światła zamontowane. Ja używam dwóch lampek - diodowej i halogenowej. Diodowa ma bardzo mały zasięg i raczej używam jej tylko dla zachowania widoczności roweru a halogenową włączam jeśli jest naprawdę potrzebna (jak nie ma oświetlenia ulicznego). Ci którzy jeżdżą nocą po mieście widzą, że oświetlenie uliczne zwykle jest wystarczające aby wszystko widziec :-).
Ponownie pojechałem na ścieżkę rowerową wieczorem nad morzem i co się okazuje, że większość jeździ ze światłami migającymi z przodu. Jednemu zwróciłem uwagę, aby zmienił tryb świecenia, bo te jego światła rażą w oczy.
Facet w ogóle nie reagował i pojechał jakby nigdy nic. Prawie wszyscy poustawiali światła tak, aby świeciły do "nieba" zamiast na jezdnię.
Bezmyślność i nic więcej.
Facet w ogóle nie reagował i pojechał jakby nigdy nic. Prawie wszyscy poustawiali światła tak, aby świeciły do "nieba" zamiast na jezdnię.
Bezmyślność i nic więcej.
Coś wiesz, ale nie wiesz co.
To czy światło diody jest ciągłe, czy nie zależy wyłącznie od wykonania lampki. Sama konstrukcja LED nie nakłada w tym temacie ograniczeń.
Pobór prądu zależy od źródła światła i wykonania lampki (nie trzeba wykorzystywać pełnej mocy). Są diody o mocy 3W i są o 0,1W, co przy napięciu znamionowym ~3V daje 1A - 0,033A. Typowe żarówki ciągną 0,5-0,85A dając przy tym mniej światła.
Tak daje się oszukać, co nie znaczy, że migania nie widać przy takiej częstotliwości.
Inna kwestia, to dlaczego nie jest ciągłe. Owszem jest to pewna oszczędność, ale nie ze względu na miganie, a zastosowanie wydajniejszych metod sterowania zasilaniem (impulsowe). Przy zwykłym rezystorze marnuje się energia.
Zresztą co za różnica, czy dioda bierze średnio 1W przy pracy ciągłej, czy 1W przy miganiu? W końcu żeby uzyskać ten sam strumień światła impulsy muszą być mocniejsze.
To czy światło diody jest ciągłe, czy nie zależy wyłącznie od wykonania lampki. Sama konstrukcja LED nie nakłada w tym temacie ograniczeń.
Pobór prądu zależy od źródła światła i wykonania lampki (nie trzeba wykorzystywać pełnej mocy). Są diody o mocy 3W i są o 0,1W, co przy napięciu znamionowym ~3V daje 1A - 0,033A. Typowe żarówki ciągną 0,5-0,85A dając przy tym mniej światła.
Tak daje się oszukać, co nie znaczy, że migania nie widać przy takiej częstotliwości.
Inna kwestia, to dlaczego nie jest ciągłe. Owszem jest to pewna oszczędność, ale nie ze względu na miganie, a zastosowanie wydajniejszych metod sterowania zasilaniem (impulsowe). Przy zwykłym rezystorze marnuje się energia.
Zresztą co za różnica, czy dioda bierze średnio 1W przy pracy ciągłej, czy 1W przy miganiu? W końcu żeby uzyskać ten sam strumień światła impulsy muszą być mocniejsze.
zasadniczo w miescie aby oświetlać drogę swiatła wcale nie potrzebuje. Sporo ludzi jezdzi w miescie bez swiateł i jakoś dają radę :)
Ja właczam je po to aby być widoczym. I ustawiam tryb migający (choć nie wszystkie moje lampki taki mają) i lampkę równolegle do drogi aby być widocznym lepiej.
I wiem ze łamie przepisy ale zasadniczo mam na to wylane. Wole aby mie kierowca zauważył niż rozjechał.
Ja właczam je po to aby być widoczym. I ustawiam tryb migający (choć nie wszystkie moje lampki taki mają) i lampkę równolegle do drogi aby być widocznym lepiej.
I wiem ze łamie przepisy ale zasadniczo mam na to wylane. Wole aby mie kierowca zauważył niż rozjechał.
biker:
Czas włączenia diody LED nie przekracza 100ns, a czas wyłączenia 200ns. Wartość natężenia prądu w czasie trwania stanu nieustalonego nie jest duża- możesz sobie rzucić okiem w notę katalogową bylejakiego LEDa. Oszczędza się energię. Warto również dodać, że normalne oświetlenie LED, które wydaje się ciągłe jest w rzeczywistości strobowane, pobór mocy przez diodę białą w pracy ciągłej jest wbrew pozorom duży. Tego efektu nie możesz zauważyć, ponieważ oko ludzkie przy dwudziestu paru herzach da się oszukać. Inaczej nie mógłbyś oglądać filmów w kinie.
pozdr.
m.
Czas włączenia diody LED nie przekracza 100ns, a czas wyłączenia 200ns. Wartość natężenia prądu w czasie trwania stanu nieustalonego nie jest duża- możesz sobie rzucić okiem w notę katalogową bylejakiego LEDa. Oszczędza się energię. Warto również dodać, że normalne oświetlenie LED, które wydaje się ciągłe jest w rzeczywistości strobowane, pobór mocy przez diodę białą w pracy ciągłej jest wbrew pozorom duży. Tego efektu nie możesz zauważyć, ponieważ oko ludzkie przy dwudziestu paru herzach da się oszukać. Inaczej nie mógłbyś oglądać filmów w kinie.
pozdr.
m.
Wydaje mi się, że wiele osób myli w tym wątku oślepianie z miganiem. I o ile do oślepiania macie prawo się czepiać, wkurzać i upominać, o tyle miganie to nie wasza sprawa (chyba, że jesteście stróżami prawa - jeśli nie, to nie wasz interes). Czy dla was to aż taka wielka różnica, czy kolesiowi z przeciwka lampka miga czy świeci światłem ciągłym? Grunt, że go widać i już.
Pozdro na ścieżkach :)
Pozdro na ścieżkach :)
BEDĘ BŁYSKAĆ- drogę oświetla mi B&M Lumotec Fly Senso a błyskam 900 lumenami latarki od DXa - liczba wyprzedzeń na trzeciego ze strony jadących z naprzeciwka spadła drastycznie. Może to właśnie dzięki temu, że oślepieni / nieumiejący ocenić odległości lub mojej prędkości rezygnują z ryzykownego manewru. JEST BEZPIECZNIEJ!
Nikt cie wdupe całować niebedzie nielicz na to :) ale jak ktos cie poczestuje halogenem po oczach to moze tacy jak ty zdobędą troche wyobraźni bo innych oslepiac to taki głąb potrafi ale jak juz jego oslepia to wielce zdziwiony.
A temat proponuje odnawiac co tydzien przez całą zime az do wiosny .bo dzisiaj mimo ze krutko totakich bezmuzgowców spotkałem z 5 minimum .A najlepsze jest to ze spora czesc znich ma auta i wie ze oslepianie kierowcy jest karalne !! Moze na opakowaniu kazdego mrugacza powina byc istrukcja obsługi ,bo widac to zatrudne jest. :)
A temat proponuje odnawiac co tydzien przez całą zime az do wiosny .bo dzisiaj mimo ze krutko totakich bezmuzgowców spotkałem z 5 minimum .A najlepsze jest to ze spora czesc znich ma auta i wie ze oslepianie kierowcy jest karalne !! Moze na opakowaniu kazdego mrugacza powina byc istrukcja obsługi ,bo widac to zatrudne jest. :)
Zmierzyłeś to czy tak Ci się tylko wydaje, że tak krzyczysz?
Producenci podają informacje, że podczas używania "przerywanego" czas świecenia wydłuża się kilkukrotnie. Po co mieliby tak robić?
Zgadzam się z Tobą, że prąd początkowy pobierany przez żarówkę jest dużo większy niż prąd znamionowy, ale w przypadku diod to już nie obowiązuje, prawda? W przeciwnym wypadku każdy prostownik byłby niczym innym jak wielką grzałką...
Pozdro
Producenci podają informacje, że podczas używania "przerywanego" czas świecenia wydłuża się kilkukrotnie. Po co mieliby tak robić?
Zgadzam się z Tobą, że prąd początkowy pobierany przez żarówkę jest dużo większy niż prąd znamionowy, ale w przypadku diod to już nie obowiązuje, prawda? W przeciwnym wypadku każdy prostownik byłby niczym innym jak wielką grzałką...
Pozdro