Widok
Zgadza się.
Drogi będą robić jak będzie ułożona cała infrastruktura techniczna. Nikt nie zrobi wcześniej drogi,żeby później ją niszczyć. Dopiero byłoby larum, że pieniądze podatników są niszczone. Każdy kto się wprowadza to widzi jakie były i są drogi. Na forum wcześniej pisano, że mieszkańcy ul. Księżycowej sami składali się na płyty. Może trzeba pomyśleć nad ul. Pszenną. Powstaje drugie duże osiedle i warto by się złożyć na płyty tym bardziej, że na sporych odcinkach ulicy Pszennej już są ułożone.
A tymczasem dzwonić z prośbą o wyrównanie drogi.
Drogi będą robić jak będzie ułożona cała infrastruktura techniczna. Nikt nie zrobi wcześniej drogi,żeby później ją niszczyć. Dopiero byłoby larum, że pieniądze podatników są niszczone. Każdy kto się wprowadza to widzi jakie były i są drogi. Na forum wcześniej pisano, że mieszkańcy ul. Księżycowej sami składali się na płyty. Może trzeba pomyśleć nad ul. Pszenną. Powstaje drugie duże osiedle i warto by się złożyć na płyty tym bardziej, że na sporych odcinkach ulicy Pszennej już są ułożone.
A tymczasem dzwonić z prośbą o wyrównanie drogi.
Mam nadzieję, że takiej zawieruchy jak ostatnio już nie będzie, ale zerknijcie tutaj: http://bip.zukowo.pl/zamowienia/pliki/1387545367.pdf
Psim obowiązkiem Wankego jest nie tylko odśnieżanie naszych dróg, ale też "zwalczanie śliskości: na drogach, ulicach, chodnikach". Namawiam! EGZEKWUJCIE to, za co i tak płacimy! W czasie ostatniej nawałnicy nie natknąłem się na ANI JEDNĄ posypaną drogę. Ślizgawka była aż do momentu rozpuszczenia się lodu.
Psim obowiązkiem Wankego jest nie tylko odśnieżanie naszych dróg, ale też "zwalczanie śliskości: na drogach, ulicach, chodnikach". Namawiam! EGZEKWUJCIE to, za co i tak płacimy! W czasie ostatniej nawałnicy nie natknąłem się na ANI JEDNĄ posypaną drogę. Ślizgawka była aż do momentu rozpuszczenia się lodu.
Na Pszennej. Dzwonisz do gminy mówisz o co chodzi. Pani podaje ci nazwę bądź numer ubezpieczyciela i zgłaszasz szkodę. Wtedy jak zgłaszałem to gmina miała jeszcze franszyzę na oc i całości ubezpieczalnia nie wypłacała, ale wezwanie do zapłaty do gminy wysłałem i za 2 dni przelali resztę kwoty.
Generalnie o uszkodzenie auta teraz to nie problem tym bardziej że praktycznie całkowicie pozalewane są pobocza, a nigdy nie wiadomo co jest w miejscu gdzie płyta się kończy. Może duża dziura albo coś w tym stylu wahacz łatwo zostawić :] Zwłaszcza jak jedzie jakiś upośledzony kierowca co nie rozumie, że trzeba zwolnić i zjechać trochę na prawo.
Generalnie o uszkodzenie auta teraz to nie problem tym bardziej że praktycznie całkowicie pozalewane są pobocza, a nigdy nie wiadomo co jest w miejscu gdzie płyta się kończy. Może duża dziura albo coś w tym stylu wahacz łatwo zostawić :] Zwłaszcza jak jedzie jakiś upośledzony kierowca co nie rozumie, że trzeba zwolnić i zjechać trochę na prawo.
Jeżeli nie zaczniemy walczyć z gminą nic sie nie poprawi.Są odpowiedzialni za odśnieżanie i tyle.Niestety nie znam się na prawie i nie wiem jakie są realne możliwości wyegzekwowania odszkodowania za zniszczone samochody,wiem ,że ostatnie zaniechania kosztowały mnie kilkaset złotych na naprawy zawieszenia.I oczywiście dla świętego spokoju dam sobie spokój ale gdyby znalazł się jakiś rozsądny prawnik jestem za wniesieniem pozwu do sądu.Nic tak nie poprawia sytuacji jak grożba straconej kasy.Najpierw przez gminę a potem personalnie przez niezadowolonych wyborców