Widok
Ja kiedyś chodziłam z córeczką do poradni ortopedycznej i na ćwiczenia, i tam radzono mi żeby chcącego chodzić dziecka nie trzymać za rączkę ale za biodra (przy czym zastrzegali że to raczej nie do wykonania ;D) lub barki.
Zatem te szelki byłyby odpowiednie bo właśnie na wysokości kroku i bioder obejmują dziecko.
Jednak przydałoby się pouczenie jak je stosować, żeby właśnie asekurować tylko dziecko, i to chodzące praktycznie już samo, a nie podwieszać je. A przecież faktycznie z opisu tych szelek co innego wynika (właśnie te uwagi że one są "od szóstego miesiąca" czy sama nazwa "moon walk").
Faktem jest że sprzętu dla dzieci można używać w sposób bardzo dobry, wspierajacy rozwój, jak i karygodny, wpływający niekorzystnie.
Tak jest choćby ze zwykłymi szelkami: jeden będzie asekurował dziecko, tak że ono uczy się samo i prawidłowo wykształca odruch podpierania się w razie przewrotki,
drugi będzie niemowlaczka podwieszał, zniekształcając mu klatkę piersiową i oduczając instynktownego, zgodnego z fizjologią poruszania się.
Szkoda że producent tych szelek zachęca do tej drugiej opcji: jak dziecku zrobić krzywdę (bo produkt sam w sobie jest wg mnie naprawdę dobry).
Zatem te szelki byłyby odpowiednie bo właśnie na wysokości kroku i bioder obejmują dziecko.
Jednak przydałoby się pouczenie jak je stosować, żeby właśnie asekurować tylko dziecko, i to chodzące praktycznie już samo, a nie podwieszać je. A przecież faktycznie z opisu tych szelek co innego wynika (właśnie te uwagi że one są "od szóstego miesiąca" czy sama nazwa "moon walk").
Faktem jest że sprzętu dla dzieci można używać w sposób bardzo dobry, wspierajacy rozwój, jak i karygodny, wpływający niekorzystnie.
Tak jest choćby ze zwykłymi szelkami: jeden będzie asekurował dziecko, tak że ono uczy się samo i prawidłowo wykształca odruch podpierania się w razie przewrotki,
drugi będzie niemowlaczka podwieszał, zniekształcając mu klatkę piersiową i oduczając instynktownego, zgodnego z fizjologią poruszania się.
Szkoda że producent tych szelek zachęca do tej drugiej opcji: jak dziecku zrobić krzywdę (bo produkt sam w sobie jest wg mnie naprawdę dobry).
Z tego co obserwuję to te szelki wygodne są i dla rodziców i dla dzieciaczka na spacerach gdy juz samo chodzi. Dziecko łatwiej trzyma równowagę balansując rączkami. I nie raz się zdarza że taki maluch wyrywa się, bo nie chce by prowadzonym za rączkę. A tak przynajmniej rodzic może zapobiec przed upadkiem itp
To gratuluję, postępujesz włąściwie, ale co to ma do szelek? :D
Moje dziecko miało obniżone napięcie mięśniowe, nie wolno było robić nic, co by sztucznie przyspieszało chodzenie i zniechęcało do raczkowania. Sam zaczął chodzić mając 15 miesięcy, ale robił to niepewnie (dalej obnizone napięcie) i trzeba było go asekurować. Prowadzanie za rączkę dużego, ciężkiego i wiotkiego dziecka było bez sensu (wyrywanie barku w czasie upadku), szelki za to w czasie upadków działały świetnie. I tylko do tego są szelki, moim zdaniem.
Moje dziecko miało obniżone napięcie mięśniowe, nie wolno było robić nic, co by sztucznie przyspieszało chodzenie i zniechęcało do raczkowania. Sam zaczął chodzić mając 15 miesięcy, ale robił to niepewnie (dalej obnizone napięcie) i trzeba było go asekurować. Prowadzanie za rączkę dużego, ciężkiego i wiotkiego dziecka było bez sensu (wyrywanie barku w czasie upadku), szelki za to w czasie upadków działały świetnie. I tylko do tego są szelki, moim zdaniem.
Agusia:) nie oceniam - mialas dobre intencje. Myślę tylko ze czasami dobrze jest zostawic dziecko w spokoju aby samo we wlasnym tepie wszystko zaczelo robic (chyba ze ma jakies problemy i zalecenia od lekarza). czasami za bardzo kierujemy sie nasza ambicja i checia aby TO (siadanie, chodzenie, mowienie itd) juz bylo teraz i nie potrzebnie ingerujemy. Troche cierpiliwosci wystarczy :)
Dziewczyny u mnie moja córka zaczęła chodzić mając półtora roku dopiero. Zamiast chodzika używałam szelek i dzięki nim Patrycja zaczęła chodzić sama po niespełna tygodniu. Nie doczytałam w aukcji, że poleca się takie urządzenie od 6 miesiąca bo również tego nie popieram, ale nie oceniajmy rodziców jedną miarą u mnie to była po prostu konieczność. I jak widać na załączonym obrazku krzywda się dziecku nie stała :)
no i jeszcze nie zapominajmy o tym ze zebow mlecznych sie nie leczy i o tym ze jak dziecko ma 9 kg to mozna je juz wozic przodem bo tak jest na foteliku i ze mozna sadzac dziecko podparte poduszkami jak samo nie siedzi !!
ok ... troche mnie ponioslo - sorry ale pal licho glupote mamusiek, tak bywa. mi poprostu zal takich dzieciaczkow
ok ... troche mnie ponioslo - sorry ale pal licho glupote mamusiek, tak bywa. mi poprostu zal takich dzieciaczkow