Widok
Ja rodzilam w zeszłym roku w sierpniu, trafiłam na super połozna i bylam bardzo zadowolona. Maiałam osobna sale wiec co do warunkow na ogolnej sali nie moge sie wypowiadac. Jedzenie okropne. Lezałam rowniez w czasie ciazy na patologii, opieka bez zarzutow. Lekarze jedni milsi drudzy mniej ale ja mam same dobre wspomnienia z porodu. Mnie nacieli ale musieli wiec nie protestowalam. Ogolnie POLECAM
ja rodzilam we wrzesniu i tez jak najbardziej polecam , co do opieki wg mnie super a polozne sympatyczne i bardzo pom,agaja i wspieraja co do naciecia ja mialam ale mysle ze obyloby sie bez naciecia gdyby nie fakt ze maly wyszedl i sie cofnal a polozne zauwazyly ze ma pepowine wokol szyi wiec zeby chronic malego i zeby jak najszybciej pomoc mu wyjsc naciely ale nic nie czulam a zszyli mnie naprawde super....
co do polozenia posladkowego kolezanka miala i rodzila CC wlasnie w wejherowie i tez zadowolona ja mam same mile wspomnienia :)kolejny porod tylko w wejherowie
co do polozenia posladkowego kolezanka miala i rodzila CC wlasnie w wejherowie i tez zadowolona ja mam same mile wspomnienia :)kolejny porod tylko w wejherowie
jak ja rodziłam w 2010r. to nie było znieczulenia (po prostu brak takiej opcji ew mozesz dostac paracetamol), wiec gdyby nie poród rodzinny i obecność męża to raczej bym juz nie żyła - pogoda piękna, okna pootwierane, porodówka na drugim piętrze - nic tylko skakać :P
a tak na poważnie to sam szpital w miare ok,ja nie byłam głodna wiec nie jadłam za specjalnie tam, chociaz wg mnie jedzenie wygladało ładnie, moja porcje zdjadał mąż i nie narzekał, sale czyste, my wzielismy osobny pokoj z łazienką wiec wogóle super warunki, sala porodowa tez z łazienką wiec nie trzeba bylo nigdzie latac, był prysznic, piłka, krzesełko do rodzenia
ale ja niestety trafiłam na niedoświadczony personel i z tego powodu bede do konca zycia żałować ze nie kupiłam cc w swissie, położna twierdziła ze postara sie nie nacinac, ale i tak kroiła i to jeszcze przecieła niechcacy jakąś tętniczke a do zszywania dostałam uczącego się pseudolekarza który nie dość że narobil mi siniaków to jeszcze jakos krzywo pozszywał :( babka która robiła lewatywe-lepiej nie mówić bleeee, nawet wenflon któraś mi tak tragicznie założyła że cały czas go czułam a rękę miała całą siną jeszcze miesiąc po porodzie
a tak na poważnie to sam szpital w miare ok,ja nie byłam głodna wiec nie jadłam za specjalnie tam, chociaz wg mnie jedzenie wygladało ładnie, moja porcje zdjadał mąż i nie narzekał, sale czyste, my wzielismy osobny pokoj z łazienką wiec wogóle super warunki, sala porodowa tez z łazienką wiec nie trzeba bylo nigdzie latac, był prysznic, piłka, krzesełko do rodzenia
ale ja niestety trafiłam na niedoświadczony personel i z tego powodu bede do konca zycia żałować ze nie kupiłam cc w swissie, położna twierdziła ze postara sie nie nacinac, ale i tak kroiła i to jeszcze przecieła niechcacy jakąś tętniczke a do zszywania dostałam uczącego się pseudolekarza który nie dość że narobil mi siniaków to jeszcze jakos krzywo pozszywał :( babka która robiła lewatywe-lepiej nie mówić bleeee, nawet wenflon któraś mi tak tragicznie założyła że cały czas go czułam a rękę miała całą siną jeszcze miesiąc po porodzie
ja tez polecam serdecznie druga dzidzie tez bedziemy tam rodzić, jedzenie faktycznie paskudne:(:( znieczulenia ne dostałam, jak mąż o nie spytał połążną to powiedziała że na tym etapie juz nie podają znieczulenia i faktycznie chwilę późżniej urodziłam:) ale ogólnie atmosfera bardzo przyjemna, połżna super, oddział też!
znieczulenia nie ma a przynajmnie w 2010 nie bylo na pewno i ta polozna od szkoły rodzenia mówiła, że w całym trójmiescie w nfz nawet nie da sie kupic bo takie sa odgórne zarzadzenia. Chyba, ze masz cesarke ale to juz inna sprawa. Ja rodziłam ponad20h i miałam mocne bóle krzyżowe i nie wiem co się tak ludzie na to znieczulenie upieraja da się bez niego przezyc.
A propo nacięcia i z szycia to ja mam akurat bardzo dobre wspomnienia bo nie czulam naciecia w ogole a zszyto mnie swietnie bo bardzo szybko sie goilo i ogolnie malo co widac.
A propo nacięcia i z szycia to ja mam akurat bardzo dobre wspomnienia bo nie czulam naciecia w ogole a zszyto mnie swietnie bo bardzo szybko sie goilo i ogolnie malo co widac.
ja tez mam dobre wspomnienia :)
-połozne - miłe a niektore nawet cudowne!
l-ekarze- ci na ktorych trafilam,jakis mlody i starsza babka -profesjonalni i mili
-sala- oddzielna,caly osprzet
-naciecie mialam -ale nie bylo innej opcji,trzeba bylo mnie wspomoc,dobrze zszyte, samo naciecie poczulam jak oparzenie ale trwalo to 3s doslownie bo potem juz "wyskoczyl"synek
- jedzenie- spoko,mogloby byc lepiej ale coz to nie hilton ;D
-znieczulenie- nie dali mi- niby za pozno,ale musieliby anestezjologa fatygowac i sa za jak najbardziej naturalnym porodem
-połozne - miłe a niektore nawet cudowne!
l-ekarze- ci na ktorych trafilam,jakis mlody i starsza babka -profesjonalni i mili
-sala- oddzielna,caly osprzet
-naciecie mialam -ale nie bylo innej opcji,trzeba bylo mnie wspomoc,dobrze zszyte, samo naciecie poczulam jak oparzenie ale trwalo to 3s doslownie bo potem juz "wyskoczyl"synek
- jedzenie- spoko,mogloby byc lepiej ale coz to nie hilton ;D
-znieczulenie- nie dali mi- niby za pozno,ale musieliby anestezjologa fatygowac i sa za jak najbardziej naturalnym porodem
ja odziłam w pazdzierniku 2010 przez cc ulozenie posladkowe plodu,i z cc nie bylo problemu porod zaczol sie sam bylam na IP o 6:00 rano i mimo iz wszystkich pobudzilam,i tak bylo milo lezalam na porodowce do 8 :20 potem cc dzidzia jedzie odrazu na tobie do sali,polozne i pielegniarki mile tylko jedna jakas dziwna,ale i tak goraco polecam :)
ja rodzilam tam w pazdzierniku i polecam z calego serca. dzieki szybkiej decyzji lekarza malutki jest ze mna i nic mu nie jest:) mialam juz prawie pelne rozwarcie, ale tetno malego zaczelo szybko spadac, wiec w ekspresowym tempie zrobili mi cesarke. pozniej opieka po porodzie tez ekstra, polozne pomagaly przy wszystkim, a uwierzcie ze moj maz prawie do wszystkiego potrzebowal pomocy i nigdy nie zobaczyl skrzywionej miny:)
co do jedzenia - to ja jadlam suchary....
co do jedzenia - to ja jadlam suchary....