Widok

Szukam idealisty :-)

Dosyc wysoka ( 170 cm ), szczupla blondynka o zielono niebieskich oczach z odrobina szarosci, gdy brakuje slonca na niebie, szuka faceta marzen z idealami.Wszelkie szczegolowe informacje na priv.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taki młody, a jaki doświadczony no no :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie tyle racjonalizm, ile doświadczenie. A - jak widać - nie każdy je ma :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znów racjonalizm powrócił, nie dacie rozwinąć skrzydeł nowym spiskowym teoriom młodych kawalerów i świeżych rozwódek :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wszystko da się pogodzić o ile dwoje ludzi połączy miłość. Nie wykalkulowany układ ale głębokie uczucie. Jak ktoś piętrzy problemy zanim kogoś pozna to faktycznie będzie trudno zbudować jakikolwiek trwały związek.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Wiem, że wiesz :D"

Wiem, że wiesz, że ja wiem ;-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też wiem. Anty, odszczekaj teraz swoją teorię ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> wiem co mówię

Wiem, że wiesz :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"A bezdzietność jednego z partnerów nie oznacza z automatu braku jego zrozumienia potrzeb i priorytetów dla drugiej połówki ;)"

Oczywiście, że nie, wszystko zależy od człowieka :-)

"Z wpisów Doroty wynika, że taki związek jest techniczną niemożliwością, bo żadne nie miało będzie czasu, żeby chociażby się poznać"
"Z wpisów Antego wynika, że taki związek będzie wieczną wojną o uwagę partnera ;D"

Jednemu i drugiemu zaprzeczam :-) Jak najbardziej taki związek jest technicznie możliwy i nie jest wieczną wojną (a przynajmniej nie musi być), wiem co mówię :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> uważam, że lepszym partnerem dla kobiety z dzieckiem, jest facet, który też dziecko lub dzieci posiada.

Z wpisów Doroty wynika, że taki związek jest techniczną niemożliwością, bo żadne nie miało będzie czasu, żeby chociażby się poznać.
Z wpisów Antego wynika, że taki związek będzie wieczną wojną o uwagę partnera ;D

Z życia wiem, że takie związki istnieją, rzadkoścą nie są i często mają się dobrze :)

A bezdzietność jednego z partnerów nie oznacza z automatu braku jego zrozumienia potrzeb i priorytetów dla drugiej połówki ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Nie mówię, że to niemożliwe tylko bardzo trudne. Czytajcie ze zrozumieniem :) I niech się wypowiadają osoby które to przeżyły, a nie takie co nie mają dzieci, albo np. wychowuje drugi rodzic."

Zatem mogę się wypowiedzieć ja ;-) Faktycznie jest trudne, ale czy bardzo... raczej nie. Kluczowa jest tu kwestia podejścia drugiej strony i oczywiście akceptacji dziecka.
Można wszystko pogodzić. Nie uważam, żeby zawsze ktoś był poszkodowany (partner lub dziecko). Nigdy żadna matka nie poświęca 100% uwagi i czasu swojemu dziecku. A czy poświęca go na książkę, telewizję, aerobik, czy faceta, nie ma znaczenia. Po drugie musi być facet, który w pełni akceptuje fakt, że kobieta jest matką, oraz akceptuje jej dziecko/ci, które mu nie przeszkadza. Dlatego od dawien, dawna uważam, że lepszym partnerem dla kobiety z dzieckiem, jest facet, który też dziecko lub dzieci posiada.
Niestety wygląda to często tak, że mimo deklaracji ze strony faceta, iż dziecko zupełnie mu nie przeszkadza, jest odwrotnie. Nie widzi on przyjemności w spędzaniu czasu z ukochaną i jej pociechą. Często wręcz to dziecko przeszkadza.
A przytaczane tu porównania, że dla kobiet często dziecko jest ważniejsze od partnera, jest dla mnie śmieszne. Nie da się tego porównać. I bez urazy, ale chyba może to powiedzieć tylko ktoś, kto dzieci nie ma.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Anty

>>Gdy przyjaźń się pogłębia to tworzy się bliskość (intymność), a ta powoduje pociąg seksualny

EDIT: pół posta wrąbało bo oznaczyłem cytat odwróconymi podwójnymi trójkątnymi nawiasami. Już mi się nie chce pisać drugi raz o tej godzinie. (ani pomstować na jakość kodu;)

Po prostu: "Ludwiku Dorn i Sabo. Nie idźcie tą drogą"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Anty

Pomijasz zbyt wiele zmiennych.

Mam wrażenie, że sparzyłeś się na jakimiś związku i teraz nie dajesz sobie szansy na miłość żeby się nie sparzyć drugi raz.

Tym razem nie będzie żadnej chemii i spontaniczności tylko zaplanowana, bezpieczna przyjaźń, z której możne coś się wykluje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"ale mentalnie jesteś jakby zrzędliwym dziadkiem"

może stąd nick -> Antyspołeczny

gdyby był otwarty na ludzi nazwałby się Prospołeczy ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ dzięki odpowiednim zabiegom myślowym

Opisz proszę tę twoją metodę jeśli jest to coś bardziej skomplikowanego niż powtarzanie sobie przed snem "jestem szczęśliwy, jestem szczęśliwy,jestem szczęśliwy..." ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> bo mniej czasu zużyjesz na szukanie przyjaźni i zamienienie jej w miłość, niż szukanie chemii

Mam dokładnie odwrotne przekonanie, z wieloletniej autopsji ;)

Z jednym zastrzeżeniem: chemii się nie szuka, bo się jej nie da "znaleźć".
Chemia się trafia. Można tylko stworzyć podatny grunt na jej przyjęcie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Żal nie jest uczuciem, tylko stanem emocjonalnym ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Jeśli tak, to związek ma szanse trwać, jeśli nie, to lepiej szybko sobie o tym powiedzieć i się rozstać niż brnąć w coś, co przyszłości niie ma.

Właściwie masz racje, problem jednak stanowi czas, bo mniej czasu zużyjesz na szukanie przyjaźni i zamienienie jej w miłość, niż szukanie chemii i zamienienie jej w przyjaźń a później w miłość. Zwłaszcza, że o chemię łatwo, a jej wypalenie zajmuje trochę czasu, i zwykle później się jeszcze trochę czeka, by się przekonać, jak to dalej będzie.
Życie zaś ma swój termin ważności.

>Nie ma za co, po prostu żal mi się Ciebie zrobiło ;))

Niepotrzebnie, jestem szczęśliwym człowiekiem i dzięki odpowiednim zabiegom myślowym moje szczęście z roku na rok jest coraz większe:)
Ale to miłe z Twojej strony, że poświęcasz swoje uczucia dla obcej osoby w necie:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Nie grozi mi to, ale dziękuję za troskę:)

Nie ma za co, po prostu żal mi się Ciebie zrobiło ;))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@37:

W reinkarnację nie uwierzyłaś, bo by Cię tu nie było.
Też Cię lubię :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
> Zwykle chemia pozwala doprowadzić dwie osoby do łóżka - taki jest cel jej istnienia.

Zgadza się.

> Potem istnieje szansa, że pojawi się przywiązanie.

To oksytocyna po dobrym orgazmie, ale zgadza się.

> Czy zostaje tam miejsce na przyjaźń?

Oczywiście.
Jak pisałem, powyższe redefiniuje nasze życie. Kontakt z drugą stroną jest priorytetem. Wtedy można się z nią zaprzyjaźnić. Albo nie.
Jeśli tak, to związek ma szanse trwać, jeśli nie, to lepiej szybko sobie o tym powiedzieć i się rozstać niż brnąć w coś, co przyszłości niie ma.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry