Widok
Czy ktoś się orientuje, czy tik tak Straszyn i Gdańsk to ta sama właścicielka?
Komentarze wskazywałyby, że tak.
Pani apodyktyczna, żyjaca w czasach PRL.
Opłaty...były na konto tzw darowizna 180zł miesięcznie: w tym zaj dodatkowe i wszystkie wyjścia wycieczki teatrzyki.
Ale chyba ktoś z rodziców poprosił o rozliczenie tych 180zł...i dyrekcja się obraziła...bo i kuratorium chyba weszło z kontrolą...
Kilka miesiecy 180zł było do koperty i do rączki dyrekcji, ale nie wszyscy płacili, więc znowu szefowa focha strzeliła...kasę ostentacyjnie oddała rodzicom i wszystkie zajęcia dodatkowe odwołała.
Paranoja, bo ang i rytmika są w podstawie programowej!
Teraz niby ang ma być w jakimś zmniejszonym zakresie.
Ogólnie panie super, kuchnia super, dyr pedagogiczna super a właścicielka katastrofa! Tylko kasa się liczy!
Komentarze wskazywałyby, że tak.
Pani apodyktyczna, żyjaca w czasach PRL.
Opłaty...były na konto tzw darowizna 180zł miesięcznie: w tym zaj dodatkowe i wszystkie wyjścia wycieczki teatrzyki.
Ale chyba ktoś z rodziców poprosił o rozliczenie tych 180zł...i dyrekcja się obraziła...bo i kuratorium chyba weszło z kontrolą...
Kilka miesiecy 180zł było do koperty i do rączki dyrekcji, ale nie wszyscy płacili, więc znowu szefowa focha strzeliła...kasę ostentacyjnie oddała rodzicom i wszystkie zajęcia dodatkowe odwołała.
Paranoja, bo ang i rytmika są w podstawie programowej!
Teraz niby ang ma być w jakimś zmniejszonym zakresie.
Ogólnie panie super, kuchnia super, dyr pedagogiczna super a właścicielka katastrofa! Tylko kasa się liczy!
Córka 3 rok w tik-taku. Opłaty owszem, wyższe niż w gminnym, ale mają bardzo dużo zajec dodatkowych, teatrzyków, wycieczek, warsztatów np. chemicznych. Proszę zapytać co jest w gminnym - niewiele. Tylko to co w podstawie. Jeśli to Pani I dziecku wystarczy, to pewnie, opłaty będą niższe. Wyżywienie aktualnie 11 zł za dzień, własna kuchnia. Dzieci czasem robią bułeczki, które później zjadają na podwieczorek. I to co ważne dla mnie i dziecka - codziennie są na dworze, nie ma złej pogody jeśli ubiór odpowiedni.
Moje dziecko chodzi teraz do gminnego, do zerówki. Same plusy. Grupę prowadzą 3 panie na 20 dzieci, są pomysłowe i zaangażowane. Można wypytać o wszystko, czy dziecko zjadło obiad, co mu smakuje a czego nie chce jeść, jak mu idzie nauka, z czym ma problemy, czy jest lubiane przez dzieci, czy z kimś nie ma zatargu itd. Jest religia, angielski, rytmika, gimnastyka. Często wychodzą na dwór. Panie pilnują czy mają zimą kombinezony, czy przebrali buty. Na prawdę jest super. Moje dziecko uwielbia tam chodzić. Wyżywienie 11.50 zł za dzień. Ale jak się zgłosi, że dziecka nie będzie to potem w kolejnym miesiącu odejmuja za te dni opłaty.
Ja z czystym sumieniem mogę polecić to przedszkole, wiadomo są jakieś niedociągnięcia, jak wszędzie jednakże generalnie jest na prawdę OK. Duży plus to własna kuchnia, bogaty program i świetna kadra i codziennie angielski... Dziecko jest tam uśmiechnięte! Myślałam że minusem jest nie za duży plac zabaw, ale jak zobaczyłam place zabaw w innych przedszkolach np. w przedszkolach na Rotmance, czy u ksiądza to już mi to przeszło...
Jak to czytam to jakby nasze dzieci chodziły do różnych przedszkoli... Na żywienie absolutnie nie mogę narzekać, jogurt jest tylko naturalny (może raz coś było innego), do picia od zawsze byla tylko woda, a nie żadne soki. Bywa nawet świeża ryba, widuję miski owoców i warzyw na wózkach, wiec wręcz nie wierzę w to co piszą inni. Fakt przedszkole nie było duże, ale teraz jest znacznie lepiej. Ja generalnie polecam.
Mi nie podoba się że dzieci nie śpią, syn jak wraca do domu to jest trochę zmęczony, rozumiem ze to 4 latki, ale jednak jeszcze dzieci. Dla mnie na duzy plus właśnie jest własna kuchnia. Jeżeli chodzi o płatności to ja wpłacam wszystko na konto, dlaczego płacisz gotówką? Dziewczyny z grupy też tak robią..
Moje dziecko uczęszczało do tego przedszkola rok.Zabrałam dziecko ze względu na brak porozumienia z żoną właściciela,która niestety nastawiona jest wyłącznie na zysk.Tak jak ktoś napisał wcześniej-miła tylko przy zapisie dziecka!!! Wiele do życzenia pozostawia też jadłospis-całymi tygodniami to samo!!! Mało tego napisany bez przemyślenia;zupa pomidorowa i spaghetti ,a gdzie zróżnicowana dieta??? Dodatkowym minusem są żle ,błędnie naliczane rachunki!!! SZCZERZE ODRADZAM!!!
Każdy ma prawo do wypowiedzenia swojej opinii, co zostało przeze mnie uczynione. Podtrzymuję każde słowo. Moje dziecko uczęszczało do Tik-Taka w 2015/2016 roku, co również zostało na wstępie napisane.
Powierzchni przedszkola nie mierzy się na oko, regulują to ściśle przepisy, określają, ile m2 musi przypadać na 1 dziecko w sali. Nie rolą rodzica jest rozwiązywanie dylematów, czy łóżka mają być piętrowe. Jako rodzic, płacący niemałe pieniądze za przedszkole ( wtedy jeszcze prywatne) mam prawo wymagać pewnych rzeczy. Dzieci nie powinny być poupychane na podłodze od ściany do samych drzwi wejściowych. Ponadto, w tamtym czasie, o którym pisze, przedszkole mieściło się na parterze, były chyba 4 grupy, trzy z nich ok. 25-29 dzieci, jedna mniejsza. C.a. 80 dzieci. Obecnie, skoro warunki lokalowe się poprawiły, możne tego problemu nie ma.
Wyżywienie? Jogurt o smaku truskawkowym firmy na D, z połową tablicy Mendelejewa w składzie to fakt, Szanowna Pani.
Wędlina podłej jakości to również fakt, nie trzeba próbować, wystarczy zobaczyć, proszę mi wierzyć, tekstura mówi wiele o produkcie.
Sanepid kontroluje placówki m.in. pod kątem czystości, norm przechowywania żywności, ich przydatności do spożycia. Zarzuty dotyczących tych aspektów nie zostały przeze mnie podniesione, jednak śmiem przypuszczać, ze przy wspomnianej powyżej jakości produktów, ich termin przydatności do spożycia trudno byłoby przekroczyć.
Jeśli chodzi o dodatkowe, tajemnicze opłaty. Żaden to argument, ze w innych placówkach też tak jest. Nie jestem specjalistą ds. księgowości, jednak czerpiąc z podstawowej wiedzy i logiki, jeśli firma A świadczy usługi firmie B, to nie robi tego charytatywnie, tzn. zarabia na tym, jednocześnie odprowadzając podatek.Odprowadza podatek pod warunkiem, ze wystawia fakturę. Jeśli przepływ gotówki następuje z ręki do ręki, bez dokumentów, proszę wybaczyć, ale jest to co najmniej intrygujące i nie zostało to nigdy jasno i logicznie, w oparciu o przepisy skarbowe wytłumaczone rodzicom w okresie, kiedy moje dziecko do tego przedszkola uczęszczało.
Z żoną właściciela przedszkola podejmowanych było kilka prób rozmów na tematy powyżej przedstawione, efekt był jeden: nie podoba się? Proszę zabrać dziecko.
Moja opinia ma na celu przedstawienie mojego stanowiska. Takie są moje, jako rodzica, odczucia. I mam pełne prawo o tym napisać.
Powierzchni przedszkola nie mierzy się na oko, regulują to ściśle przepisy, określają, ile m2 musi przypadać na 1 dziecko w sali. Nie rolą rodzica jest rozwiązywanie dylematów, czy łóżka mają być piętrowe. Jako rodzic, płacący niemałe pieniądze za przedszkole ( wtedy jeszcze prywatne) mam prawo wymagać pewnych rzeczy. Dzieci nie powinny być poupychane na podłodze od ściany do samych drzwi wejściowych. Ponadto, w tamtym czasie, o którym pisze, przedszkole mieściło się na parterze, były chyba 4 grupy, trzy z nich ok. 25-29 dzieci, jedna mniejsza. C.a. 80 dzieci. Obecnie, skoro warunki lokalowe się poprawiły, możne tego problemu nie ma.
Wyżywienie? Jogurt o smaku truskawkowym firmy na D, z połową tablicy Mendelejewa w składzie to fakt, Szanowna Pani.
Wędlina podłej jakości to również fakt, nie trzeba próbować, wystarczy zobaczyć, proszę mi wierzyć, tekstura mówi wiele o produkcie.
Sanepid kontroluje placówki m.in. pod kątem czystości, norm przechowywania żywności, ich przydatności do spożycia. Zarzuty dotyczących tych aspektów nie zostały przeze mnie podniesione, jednak śmiem przypuszczać, ze przy wspomnianej powyżej jakości produktów, ich termin przydatności do spożycia trudno byłoby przekroczyć.
Jeśli chodzi o dodatkowe, tajemnicze opłaty. Żaden to argument, ze w innych placówkach też tak jest. Nie jestem specjalistą ds. księgowości, jednak czerpiąc z podstawowej wiedzy i logiki, jeśli firma A świadczy usługi firmie B, to nie robi tego charytatywnie, tzn. zarabia na tym, jednocześnie odprowadzając podatek.Odprowadza podatek pod warunkiem, ze wystawia fakturę. Jeśli przepływ gotówki następuje z ręki do ręki, bez dokumentów, proszę wybaczyć, ale jest to co najmniej intrygujące i nie zostało to nigdy jasno i logicznie, w oparciu o przepisy skarbowe wytłumaczone rodzicom w okresie, kiedy moje dziecko do tego przedszkola uczęszczało.
Z żoną właściciela przedszkola podejmowanych było kilka prób rozmów na tematy powyżej przedstawione, efekt był jeden: nie podoba się? Proszę zabrać dziecko.
Moja opinia ma na celu przedstawienie mojego stanowiska. Takie są moje, jako rodzica, odczucia. I mam pełne prawo o tym napisać.
Właśnie wczoraj byłam na zebraniu z rodzicami i dowiedziałam że ludzie pisz a tu opinie wiec napisze i ja. To co tu wypisujesz tą są chyba twoje jakieś urojenia. Do tego przedszkola posyłam dwójkę dzieci i nie mogę zgodzić się z tą opinią. Jeżeli chodzi o budynek to faktycznie sale nie są duże, ale powstały właśnie 2 nowe ogromne sale na górze więc... Na oko widać że budynek ma z 600m2 rozbijając na 5 grup daje ponad 100m na grupę, to chyba nie jest mało... Jeżeli masz rozłożyć leżaki dla 25 dzieci, gdzie każdy ma pewnie z 1,5 m długości to naturalne jest że dzieci leżą koło siebie no bo przecież nie zrobią piętrowych...
Co do jedzenia to skąd wiesz jakiej jakości podawana jest tam wędlina skoro jej tam nie jadałaś? Na oko? Najgorszej jakości pierogi - co za bzdury piszesz, skąd to wiesz? Nabiał na pewno nie jest słodki (widziałam pojemniki jak odbierałam dziecko). W menu widziałam świeżą rybę, w jakim innym przedszkolu dzieci dostają świeżą rybę na obiad? . Kwestie menu przerabialiśmy na poprzednich zebraniach bo weszły jakieś nowe przepisy i jogurt musi być tylko naturalny, a owoce i warzywa stoją w miskach i dzieci jedzą je dowoli. Nie dają nawet dzieciom dżemu...
Poza tym przedszkole jest kontrolowane przez sanepid więc jak może być ściema?!
Mam bardzo dużo znajomych z małymi dziećmi w wieku przedszkolnym które są w państwówkach co prawda w Gdańsku i zajęcia dodatkowe wszyscy płacą z rąk do rąk. (tak też ustaliła to chyba rada rodziców). Poza tym w księgowości jeżeli coś dodajesz a potem odejmujesz koszty to wychodzi zero więc o jaki podatek chodzi?
Jeżeli masz coś osobistego do właścicielki to załatw to z nią osobiście, a nie plecąc za jej plecami co wlezie...żenada!
Co do jedzenia to skąd wiesz jakiej jakości podawana jest tam wędlina skoro jej tam nie jadałaś? Na oko? Najgorszej jakości pierogi - co za bzdury piszesz, skąd to wiesz? Nabiał na pewno nie jest słodki (widziałam pojemniki jak odbierałam dziecko). W menu widziałam świeżą rybę, w jakim innym przedszkolu dzieci dostają świeżą rybę na obiad? . Kwestie menu przerabialiśmy na poprzednich zebraniach bo weszły jakieś nowe przepisy i jogurt musi być tylko naturalny, a owoce i warzywa stoją w miskach i dzieci jedzą je dowoli. Nie dają nawet dzieciom dżemu...
Poza tym przedszkole jest kontrolowane przez sanepid więc jak może być ściema?!
Mam bardzo dużo znajomych z małymi dziećmi w wieku przedszkolnym które są w państwówkach co prawda w Gdańsku i zajęcia dodatkowe wszyscy płacą z rąk do rąk. (tak też ustaliła to chyba rada rodziców). Poza tym w księgowości jeżeli coś dodajesz a potem odejmujesz koszty to wychodzi zero więc o jaki podatek chodzi?
Jeżeli masz coś osobistego do właścicielki to załatw to z nią osobiście, a nie plecąc za jej plecami co wlezie...żenada!
Dodam jeszcze, ze spore negatywne opinie budzą jeszcze "tajemnicze" dodatkowe opłaty, przekazywane z ręki do ręki, z pominięciem księgowania, za zajęcia dodatkowe. Rozumiem, ze zajęcia dodatkowe wymagają dodatkowej opłaty, jednak rodzice stanowczo sprzeciwiali się omijania formalności, w tym, być może, kwestii podatkowych.