Widok
zastanawialiscie sie dlaczego tak sie dzieje ? bo ja widze ze rozdrapujecie tych ktorym sie zycie ulozylo poprzez bycie "ta druga " .
z moich spostrzezen wynika ze ,czy to meszczyni czy kobiety , odczuwaja brak czegos w dotychczasowym zwiazku i dlatego decyduja sie na druga osobe .w domysle pomijam ludzi ktorzy sa wiecznymi "zdobywcami " i nie potrafia stworzyc trwalego zwiazku
ps: dzieki za pozdrowienia nefretete23
z moich spostrzezen wynika ze ,czy to meszczyni czy kobiety , odczuwaja brak czegos w dotychczasowym zwiazku i dlatego decyduja sie na druga osobe .w domysle pomijam ludzi ktorzy sa wiecznymi "zdobywcami " i nie potrafia stworzyc trwalego zwiazku
ps: dzieki za pozdrowienia nefretete23
------ jestem subiektywny ----------
a wg mnie jak komus czegos brakuje w zwiazku to powinien o tym porozmawiac z partnerem/ką i ustalic co na to poradzic a nie skakac w bok........bo jak to mowia, gdyby kozka nie skalała ......... ja jestem pelen potepienia ludziom ktorzy zdradzaja, badz ktorzy sa drugimi nieszczac zwiazki ( a gdy w tym "niszczonym" zwiazku jest dziecko, to "tą druga" uwazam za -------CENZURA----------)
.... Carpe Diem ....
.... Carpe Diem ....
Napisalem, ze krecila zadkiem, a nie "sie".
Cenzorze, nie uwazaj sie za boga i nie zmieniaj niepotrzebnie nie swoje teksty. Nie badz pruderyjny, bog tez stworzyl vagina i mezczyzne, ktory reaguje na to i owo. Wzbogac sobie zycie odrobina pikantnosci, bo jak bedziesz tak zakrywal to ci skistnieje i smierdziec moze.
Cenzorze, nie uwazaj sie za boga i nie zmieniaj niepotrzebnie nie swoje teksty. Nie badz pruderyjny, bog tez stworzyl vagina i mezczyzne, ktory reaguje na to i owo. Wzbogac sobie zycie odrobina pikantnosci, bo jak bedziesz tak zakrywal to ci skistnieje i smierdziec moze.
Voitec,dużo się już nauczyłam od zycia i wiem,a raczej jestem o tym przekonana,że los płata różne figle.Jak jest dobrze to jest bajkowo,ale jak jest źle to wtedy się na nic nie patrzy.Wolę się juz zabezpieczyć.W końcu teraz to nikogo z nas nie krzywdzi.To wszystko co mamy jest na mnie,bo akurat tak się złożyło i on ma do tego całkowite prawo.
Póki co to nie myślimy o rozwodzie,bo bardzo się kochamy.Ale wiesz....kto wie jak bedzie za 5-10-15 lat???Przecież on żeniąc się to też o rozwodzie nie myslał.Ale cóż....stało się.A ja przechodząc to wszystko razem z nim sporo się nauczyłam i wiem jak w razie czego (tfu tfu) się zabezpieczyć.
To chyba nic złego????Samo życie :)
Póki co to nie myślimy o rozwodzie,bo bardzo się kochamy.Ale wiesz....kto wie jak bedzie za 5-10-15 lat???Przecież on żeniąc się to też o rozwodzie nie myslał.Ale cóż....stało się.A ja przechodząc to wszystko razem z nim sporo się nauczyłam i wiem jak w razie czego (tfu tfu) się zabezpieczyć.
To chyba nic złego????Samo życie :)
Ale on ma pełną świadomośc tego Look.Rozdzielności majątkowej nie bedziemy mieli.I to co ja odziedziczę bedzie tak samo jego :)))
Rozwodu nie planujemy i juz to napisałam!!!!!Kochamy się.I durnia z niego nie robię,bo ona wszystkiego jest świadom.Przecież każdy rachunek za pralkę,lodówkę czy za coś tam jeszcze nie bedziemy brali raz ja raz on na siebie.Zwłaszcza,że jak coś kupuję a on jest w morzu to muszę wziąć na siebie.Ale też ja spłacam ze swoich pieniędzy!!!!
Rozwodu nie planujemy i juz to napisałam!!!!!Kochamy się.I durnia z niego nie robię,bo ona wszystkiego jest świadom.Przecież każdy rachunek za pralkę,lodówkę czy za coś tam jeszcze nie bedziemy brali raz ja raz on na siebie.Zwłaszcza,że jak coś kupuję a on jest w morzu to muszę wziąć na siebie.Ale też ja spłacam ze swoich pieniędzy!!!!
Wiem co zrobiłam ( w postach) i nie musisz mi o tym pisać.Ja naprawdę nie wiedziałam o tym,że on ma rodzinę,bo mi nie raczył o tym powiedzieć!!!I to wg ciebie jest moja wina????Chyba żartujesz.Ja jak juz sama się o tym dowiedziałam to JA postawiłam mu ultimatum,a nie on mnie.To on decydował z którą z nas chce być.Nie byłabym z nim gdyby chciał czasu na zastanowienie się.Świadomie nie zdecydowałabym się na bycie z nim gdyby chciał być nadal ze swoją ex.A że zdecydował,papiery w Sądzie się znalazły to co innego.Chciał być ze mną i sam wybrał.Ja go nie zmuszałam i wcale nie wodziłam za nos!!!!
Może i to jest wg ciebie jakieś wyrafinowanie,ale ja nie pozwolę sobie na to aby jakiś facet po raz kolejny robił ze mnie idiotkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Może i to jest wg ciebie jakieś wyrafinowanie,ale ja nie pozwolę sobie na to aby jakiś facet po raz kolejny robił ze mnie idiotkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
XXX.Właśnie...czy to nie jest jakaś...dziwna zadrość albo zawiść lub coś w tym rodzaju,że komuś kto był tym drugim świadomie czy nie ( bo widzę że to dla niektórych nie ma różnicy) się ułozyło i jest 10000...000 razy lepiej niz kiedykolwiek wcześniej???
A to że piszę to co piszę w tym wątku to tylko dlatego,aby co niektóre kobiety wiedziały jak to naprawdę wygląda.Że nie mozna sobie pozwolić na Bóg wie co.Albo rybki,albo akwarium....wybór należy do tego kto kręci na dwa fronty.
pozdrawiam XXX ;)
Spoko,wszystko było by tak jak piszesz!!!!Ale weź pod uwagę drogi Voitcu że ta osoba która zdradza swoją żonę fajnie by było gdy poinformowała tą "drugą" że ją w ogóle ma a nie żeniła kity że się rozwiedli nie wiadomo kiedy.To że są po rozwodzie i jest dziecko to chyba nie jest tragedią gdy jakaś kobieta się zwiążez kims takim,prawda???Tylko niech facet raczy o tym powiedzieć,a wszystko będzie
.
Mój wiedział,że gdybym wiedziała że ona ma żonę to niegy w życiu bym z nim nie była,po powiedziałam mu o tym na samym początku znajomości,gdy on wspomniał że ma dziecko.
.Mój wiedział,że gdybym wiedziała że ona ma żonę to niegy w życiu bym z nim nie była,po powiedziałam mu o tym na samym początku znajomości,gdy on wspomniał że ma dziecko.
"Kręciła zadkiem" ????Chłopie,Ty chyba nie wiesz co piszesz???Nie znasz mnie,więc skąd taki wniosek?Nigdy w życiu przed żadnym facetem nie kręciłam tyłkiem aby zwrócić jego uwagę na siebie!!!!Nie musiałam i nie muszę tego robić.A tym bardziej teraz gdy mam juz mężczyznę z którym chcę być do końca życia.Także grzeczniej Look trochę,oki.
nefretete23 napisał(a):
> "Kręciła zadkiem" ????Chłopie,Ty chyba nie wiesz co
> piszesz???
Natura kobiety jest krecenie zadkiem, a natura mezczyzny jest wraliwosc na to. Jedynie moze Ci sie wydawac, ze jest inaczej.
Miej troche wyobrazni i krecenie zadkiem odbierz jako przenosnie.
Juz tam czyms musialas zakrecic, inaczej by Ci "rybka z haczyka umknela".
> "Kręciła zadkiem" ????Chłopie,Ty chyba nie wiesz co
> piszesz???
Natura kobiety jest krecenie zadkiem, a natura mezczyzny jest wraliwosc na to. Jedynie moze Ci sie wydawac, ze jest inaczej.
Miej troche wyobrazni i krecenie zadkiem odbierz jako przenosnie.
Juz tam czyms musialas zakrecic, inaczej by Ci "rybka z haczyka umknela".
nefretete23 napisał(a):
> Ja
> naprawdę nie wiedziałam o tym,że on ma rodzinę,bo mi nie raczył
> o tym powiedzieć!!!I
> Ja jak juz sama się o tym dowiedziałam to JA
> postawiłam mu ultimatum,a nie on mnie.
Nie wieszaj szmat na swoim przyszlym mezu. Szybko musialas dzialac, skoro nie zauwazylas, ze prosto od Ciebie idzie spac z zona.
> nie wodziłam za nos!!!!
> Może i to jest wg ciebie jakieś wyrafinowanie,
Nie. Wyrafinowaniem jest to co napisalas wczesniej:
" > To on padł na kolana i błagał abym
> była jego żoną.
> ....Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo
> nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko
> czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma.
> Życzę sobie długiego życia tak szczęśliwego jakie mamy teraz
> :)))))
"
> ale ja nie
> pozwolę sobie na to aby jakiś facet po raz kolejny robił ze
> mnie idiotkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Idiotke po raz kolejny mozesz jedynie robic sama z siebie, a gadulstwem sie tylko zdradzasz.
> Ja
> naprawdę nie wiedziałam o tym,że on ma rodzinę,bo mi nie raczył
> o tym powiedzieć!!!I
> Ja jak juz sama się o tym dowiedziałam to JA
> postawiłam mu ultimatum,a nie on mnie.
Nie wieszaj szmat na swoim przyszlym mezu. Szybko musialas dzialac, skoro nie zauwazylas, ze prosto od Ciebie idzie spac z zona.
> nie wodziłam za nos!!!!
> Może i to jest wg ciebie jakieś wyrafinowanie,
Nie. Wyrafinowaniem jest to co napisalas wczesniej:
" > To on padł na kolana i błagał abym
> była jego żoną.
> ....Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo
> nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko
> czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma.
> Życzę sobie długiego życia tak szczęśliwego jakie mamy teraz
> :)))))
"
> ale ja nie
> pozwolę sobie na to aby jakiś facet po raz kolejny robił ze
> mnie idiotkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Idiotke po raz kolejny mozesz jedynie robic sama z siebie, a gadulstwem sie tylko zdradzasz.
Oj i dobrze że się zdrdzam!!!!Gdybym nie robiła tego świadomie to nic bym po prtostu nie napisała i tyle.
> Nie wieszaj szmat na swoim przyszlym mezu. Szybko musialas
> dzialac, skoro nie zauwazylas, ze prosto od Ciebie idzie spac z
> zona.
Nie wieszam na nim szmat.On wie co zrobił i wie jakie byłby by konsekwencje tego gdybym wiedziała wcześniej że jest taka sytuacja.nie byłabym z nim i tyle.nie znasz Look do końca sytuacji,więc nie możesz tego oceniać.Tylko ja wiem co przeszłam i tylko ja wiem ile kosztowało mnie zaufanie mu po raz drugi.
To że go kochałam i kocham to nic nie znaczy dla Ciebie???Nie rozbiłam mu rodziny.To on sam podjął tą decyzję!!!Ja mu tylko zadałam jedno którkie pytanie.Nie zakneblowałam go i nie trzymałam naq siłę u siebie.Sam chciał....widocznie miał ku temu jakiś powód.
Oceniasz mnie tylko i wyłoącznie po tym co wyświetla ci się na monitorze.A tak naprawdę to musiałbys byc wtedy z nami i widzieć to co się działo.Oceniać moje postępowanie może jedynie kobieta która przeżyła to samo.A nie facet....!!!!!
Postępujesz tak samo jak on kiedyś czy co,że bronisz takiego zachowania???a co czuje kobieta w takiej sytuacji,co???Pomyślałeś kiedyś o tym?
> Nie wieszaj szmat na swoim przyszlym mezu. Szybko musialas
> dzialac, skoro nie zauwazylas, ze prosto od Ciebie idzie spac z
> zona.
Nie wieszam na nim szmat.On wie co zrobił i wie jakie byłby by konsekwencje tego gdybym wiedziała wcześniej że jest taka sytuacja.nie byłabym z nim i tyle.nie znasz Look do końca sytuacji,więc nie możesz tego oceniać.Tylko ja wiem co przeszłam i tylko ja wiem ile kosztowało mnie zaufanie mu po raz drugi.
To że go kochałam i kocham to nic nie znaczy dla Ciebie???Nie rozbiłam mu rodziny.To on sam podjął tą decyzję!!!Ja mu tylko zadałam jedno którkie pytanie.Nie zakneblowałam go i nie trzymałam naq siłę u siebie.Sam chciał....widocznie miał ku temu jakiś powód.
Oceniasz mnie tylko i wyłoącznie po tym co wyświetla ci się na monitorze.A tak naprawdę to musiałbys byc wtedy z nami i widzieć to co się działo.Oceniać moje postępowanie może jedynie kobieta która przeżyła to samo.A nie facet....!!!!!
Postępujesz tak samo jak on kiedyś czy co,że bronisz takiego zachowania???a co czuje kobieta w takiej sytuacji,co???Pomyślałeś kiedyś o tym?

chyba Ci nie zazdroszę.A jakie niby masz z tego kożyści???Takie coś robisz swojej przyjaciółce????Nie wierzę....