Widok

Teściowa , Ty stary rowerze !

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Od pewnego czasu moja tesciowa zrobiła sie baaardzo natarczywa ,próbuje ustawic mnie i męż pod jej dyktando ! Do tej pory była normalną człowieką :)
znamy sie 10 lat i do tej pory dogadywalismy sie bez słów........
A teraz kontroluje nas co robimy,gdzie jestesmy ,potrafi zadzwonic ze do nas idzie i juz ! Mąz mówi kobiecie ze jestesmy dorosli i nie potrzebujemy niani i ze jej rola teraz to byc babcią nooo i sie śmiertelnie obraziła !!!!!!Od tygodnia zero kontaktu ,powiedziała ze zrywa kontakt i mamy sie nie odzywac!!!A gdy spotkałą męza to zdziwiona czemu ja nie dzwonie i ona czeka na mój telefon. Do tej pory nie miałam z nią zadnych wiekszych problemów ,nie wtrącała sie !! Ja pierwsza nie zadzwonie bo to jej na dekiel poszło i nie bedzie mną sterowac ,nic jej nie zrobiłam!.Macie jakies pomysły bo ja moge sie do niej nie odzywac wcale ,nie dam zeby mi układała życie czy ja mam w niedziele siedziec w domu czy isc w gosci !Jeszcze nigdy sie z nią nie pokłóciłam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja teściowa na szczęście jest daleko i mam z nią rzadki kontakt, widzimy sie 2-3 razy w roku ;) Im dalej od rodziny tym lepiej ;) No i Madzia bedzie miała gdzie jeździć na wakacje ;) Chętnie bede ją do babci na wakacje i na ferie wysyłać, hehe ;) A wtedy bede spać! Po 16 godzin na dobę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytam i oczom nie wierzę... Połowę tych teściówek bym ubiła gołymi rękami, bo szkodzą otoczeniu. Większy lizak dla lepszego wnuka, bez komentarza... A myślałam że moja teściówka jest do kitu, tymczasem wychodzi na to że nie jest tak źle. Moja jest dziiiiwna z natury i jest bardzo skoncentrowana na swoich potrzebach. Mam jej wiele do zarzucenia ale jak poprosimy o pomoc to da się załatwić wiele spraw "o ile nie koliduje to z jej terminarzem". I jest za leniwa żeby do nas przyjeżdżać całe pół godziny komunikacją miejską :-) Moja mama na szczęscie mieszka daleko, a miała chore jazdy, zwłaszcza przed ślubem i przed/po tym jak urodziłam małą i jakby tu mieszkała to byłaby u nas co chwilę. Mój mąż szybko ustawił obie babcie, żeby mnie nie denerwowały, bo karmię ;-) Może właśnie w takich momentach pojawia się rola dla panów, którzy wezmą mamusię w obroty, skoro synowa nic dla niej nie znaczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To Ci zazdroszczę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja teściowa jest cool :) ma wszystko dosłownie gdzieś i się nie przejmuje ani nie wtrąca....tylko brudas z niej straszny :/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz co pamietam jak kiedys powiedziała do mnie ''jak tam mój synek w szkole '' a ja mówie chyba mój synek :) a ona do mnie ja tak tylko mówie.... yhy a pózniej bede musiała dziecko prostowac bo mi go przerobi , ło matko musze otworzyc oczy jak sie oczywiscie do mnie odezwie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Berenika napisze tylko ze kiedys miałąm chłopaka i jego matka była dokładnie jak ta Twoja tesciowa ,opowiadała ludziom ze jej syn jest ze mna bo ja go zgwałciłam hehehehehe dzis sie z tego smieje ale wtedy nie było mi do smiechu jak mnie na osiedlu wytykali palcami i jej urojone historyjki na mój temat to był koszmar brrrrrrrrr jak sobie o niej przypomne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mondzia albo głupi przykład kanapki dla wszystkich jednakowe (bez ogórka pomidora itp.) a dla tego jedynego obłożone cebulka,pomidorek,ogóreczek ketchupik a jak "mój "prosi o ketchup to leci tekst typu:dupe zawracasz.Ogólnie to robię wylewkę na takie rzeczy ale jest mi przykro że matka która ma 2 dzieci traktuje je różnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak się zastanawiam dlaczego niektóre baby są takie p****ane czy to starość czy menopauza czy o co chodzi że się wtrącają i dają rady innym pomimo że same nie potrafią "ogarnąć" swoich spraw jak należy,chociaż moja babcia odkąd pamiętam miała zryty beret bo wpieprzała się we wszystko moim rodzicom i ich gnoiła ( do pierwszego i na tamtą chwilę jedynego prawnuka mówiła,ty debilu,ty niedorozwoju itd...miał wtedy 7-8 lat....)a swojego synka ( ma innego tatę....) wychwalała i tam byli ci lepsi.Mi chyba nie odwinie na starość bo chociaż z natury jestem pyskaczem to nie wtrącam się w nie swoje sprawy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kulka wiesz co ja bede musiała zacząc kontrolowac te jej faworyzowanie mojego syna ,kurcze az mi ciarki przeszły !!!
przynosi 3 lizaki w tym 1 wiekszy wiadomo dla kogo !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Berenika naprawdę straszne to co piszesz.. na niektóre rzeczy niestety nie mamy wpływu..

ja stwierdziałam, że tak mój przyszły mąż chce się spotykać ze swoją mama to ok ale ja i Tomaszek nie będziemy tam jeździć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję dziewczyny, musialam po prostu zalozyc twardy pancerz i to przyjac na barki, niestety mieszkaja ok 5 km od nas, ojciec meza jest tu codziennie rano i wieczorem bo pracuja razem, wnuczki nawet nie zapytal zeby zobaczyc, oststnio maz mu to powiedzial, zaczal gadacze nie wiedzial ze moze, ze chetnie ze tylko ma powiedziec ale tak naprawde gdyby mu zalezalo powiedzialby ze idzie zobaczyc wnuczke prawda?? inaczj sobie to wyobrazalam, moja rodz mieszka ponad 70 km od nas i dzieki cudownemu mezowi radzimy sobie. Pierwsze dwa tyg z mala byly ciezkie ale dalismy rade, teraz dzieimy sie wszystkimi obowiazkami jestem dumna ze mam takiego meza, zreszta to ze nie rozmawia z matka od tamtej akcji to chyba dowod na to ze mnie kocha. Ciesze sie ze mam go po swojej stronie a nie zawsze tak jest u innych prawda? Dodam tylko jeszce ze jak sie spoykalismy to oni zapraszali mojego wtedy faceta samego na ur, imieniny czy inne okazje a mne nie chcieli widziec...Staralam sie jak moglam, zawsze bylam chetna do pomocy ale mimo to bylam, jestem i bede ta zla wiec chyba czas im pokazac jaka jestem naprawde zla skoro juz mam taka plakietke u nich... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja teściowa też zawsze wie lepiej niż ja czego potrzebuje moje dziecko a swoje dzieci tak jak piszecie wyżej wychowała bezstresowo,mąż się nie raz chwalił,że wolno im było wszystko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ubić ją i tyle;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Toshiba ja też ci współczuję chociaż nie miałam kolorowo ,ale takie coś to po prostu.......moja babcia tak robiła jak twoja teściówka,te wnuki tutaj to do zapierd.... były a te dalej ze strony syna to same ochy i achy ,a że ja mam niewyparzony język kiedyś jej powiedziałam co o niej myślę i kim dla mnie jest i niech tamte wnuki do niej przyjeżdżają i jej sprzątają i będą "murzynami"do zapierniczania bez chociażby słowa dziękuję jak moja mama i my np jak przyjeżdżali do Polski i całą rodziną się u niej spotykaliśmy to robiąc obiad tamtym postawiła a nas traktowała tak jak byśmy byli powietrzem,wszystko co najlepsze było wysyłane "tam" (nie byli biedni a wręcz przeciwnie,lepiej jak my tutaj) nie zapomnę do końca życia jak babcia kupiła mi na 18-te urodziny buty za 25 zł ( w lumpeksie ,co prawda nowe ) i powiedziała że to i tak za dużo,a tam wysyłała pieniądze i różne złotka ,od 10 lat nie rozmawiam z nią jest dla mnie obcą osobą,zastanawia mnie jak tak można robić tzn traktować dzieci różnie,mam parę przykładów w rodzinie że 1 dziecko jest najważniejsze i ma wszystko a reszta...jest bo jest.Dla mnie takie baby są chore i powinny się leczyć w zakładzie zamkniętym albo odizolować się od rodziny skoro nie potrafią żyć normalnie traktując wszystkich jednakowo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Berenika serdecznie wspólczuje . co to sa kuzwa za ludzie!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny widzę wątek o teściowej...czasami zastanawiam się za jakie grzechy ja dostalam takich jakich mam. Nie wyobrażacie sobie co ja przeżywam. Moi obecni już teściowie nigdy mnie nie akceptowali, między mną a mężem jest 9lat różnicy. Widzieli w roli synowej panienke z dobrego i bogatego domu a tymczasem trafila im sie zwyczajna dziewczyna z niebogatego domu ktora w wieku 19 lat wyjechala z rodzinnej miejscowosci i zaczela sama na siebie zarabiac. Gdy bylismy ze soba wiecznie robili nam pod gorke. Bylismy ze soba 5 lat w miedzy czasie bylo mnostwo urojonych problemow ze strony jego mamy. Gdy zaszlam w ciaze najpierw niby sie cieszyla a potem odkryla spowrotem prawdziwa twarz. W 4 mcu zwyzywala mnie od dziwaczek bo nie wiedzialam jak dać na imie w przypadku gdy bezie dziewczynka, obrazila sie na smierc przez mc sie nie odzywala bo twierdzila ze ja wiem i celowo nie chce jej powiedziec... potem jak zwykle jak gdyby nigdy nic zaczela sie odzywac. Pozniej dowiedzielismy sie ze jego tata zaczal mojego faceta koledze sie zalic ze mnie tak nie lubia i staraja sie zrobic wszystko by do slubu nie doszlo-ja bylam w 5 mcu ciazy, znowu im powiedzielismy ze wiemy i oczywiscie jego matka foch- ze wzgledu na slub pojechalismy z zaproszeniem, siedzialam a ona mnie kompletnie ignorowala i caly czas gadala z synkiem, mimo ze on mnie wlaczalk do rozmowy. Nie zapytala nawet o przebieg ciazy wolala mowico swoim kotku...;/ na slubie zlozyli zyczenia bo wypadalo a na obiedzie weselnym nie odezwali sie ani slowem do mnie, pod koniec jak ja sie juz gotowalam zawolala mnie tesciowa zebym usiadla do nich to odburknelam ze mi tu wygodnie, juz mialam dosyc. Pozniej znowu jakis dym i tak w kolko. Nastepny byl taki ze bylismy u nich na imieninach, szwagierka pojechala wczesniej do domu z mezem i dzieckiem a my pozniej. Na drugi dzien sms od szwagierki ze jej przykro ze ja tak zle mowie w towarzystwie o jej dziecku. Wtedy peklam!!!! chwycilam tel i dzwonie do tesciowej z pytaniem co ona zonowu nawymyslala odpowiedz-wy mnie w swoje duperele nie mieszajcie, nie mam zamiaru z Toba dyskutowac i sie rozlaczyla... napisalam smsa ze mam tego dosc, ze nigdy mnie nie akceptowali a mimo to ja ufalam ze kiedys bedzie dobrze ale po tym wszystkim juz w to nie wierze. W odpowiedzi dostalam "Ty sie ode mnie o********" najpieknejsze slowa jakie mozna dostac od tesciowej. Coreczka ma teraz 3 mce od 2 mcy z nimi nie rozmawiam i nawet nie powiedzialam dzien dobry jak widzialam jego ojca. Byly sytuacje ze jak sie uklonilam to odwracali glowe i mi nie odpowiadali. Teraz juz wiem ze nie chce ich znac, czuje sie spokojna, niby dlaczego mam szanowac ludzi ktorzy wiecznie mna gardzili, potepiali mnie i obrazali? ze wzgledu na to ze jestem zona ich syna? dlatego mam zbierac od nich takie kopy? pol ciazy przez nich ryczalam bo wiecznie sie czepiali oczywiscie wymyslone przez nich powody, teraz tylko boli mnie to ze ona jako matka od 2 mcy nie rozmawiala z synem, ktory swoja drogajuz ma dosc i nie ma zamiaru sie godzic bo powiedzial ze to by bylo znowu na chwile. Jaka trzeba byc matka zeby tak czynic? We wlasne gniazdo s****a dla ludzi milutka az sie rzygac chce. Moja corka nie widziala dziadkow 2 mce i nie zycze sobie ich widoku, zbyt wiele razy mnie krzywdzili-to sa tylko niektore przyklady. Nigdy nie powiedzialam do nich mamo, tato i nie powiem, uwazam ze to bylaby obraza dla moich rodzicow. Gdy ktos traktuje Cie jak zero oczekuj od niego tylko tego samego. Sorki za dlugi tekst, musialam sie wygadac :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Toshiba- nie przejmuj się- ja też początkowo miałam wyrzuty sumienia odnośnie mojego męża, ze ograniczam kontakt z jego rodzicami, nie odbieram od nich telefonu itp- ale już ich nie mam- bo chcę żyć normalnie według własnych zasad i ponosić konsekwencje własnych działań- nie przejmuj się czasem lepiej nie mieć kontaktu niż żyć w obłudzie, że wszystko jest git
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję mondzia :)
każda teściowa jest inna! ja życzę Ci powodzenia w rozwiązaniu konfliktu z Twoją ( nasze są skrajnie różne) niestety ja nic Ci nie doradzę..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
toshiba juz nie mam problemu,mój przy Twoim to pryszcz,zycze ci jak najlepiej.....brak mi słów;(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja tesciowa mieszka niedaleko /nie mieszkamy razem .
nie sadze ze jej sie nagle zaczeło nudzi ,pracuje ma kolezanki sąsiadki i i do tej pory wzystko było ok,spedzalismy czasami u niej niedziele ale czasami i nikt nie narzekał albo ona u nas ale to naprawde czasami i były to wizytu wczesniej umówione a nagle u niej taka zmiana ,przeszkadzało jej ze mamy gosci ,ze jestesmy w gosciach ze jak nie odebrałam tel. to zaraz dzwoniła do meza czemu ja nie odbieram no paranoja sie porobiła .maz jej powiedział ze nie musi nas kontrolowac i sie obraziła .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

do góry