Widok

Traktowanie ciężarnych

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Ostatnio jechałam autobusem i inna kobieta ciężarna. Ludzie odwracali tylko wzrok i starsze panie chcialy nam ustapic, ale my wolałyśmy postać, normalnie nie mają ludzie żadnej godności, a gdy starsze kobiety zwrocily im uwage to nawet nic nie powiedzieli. Facet jak facet nie rozumie ale jesli jedzie kobieta po 40tce i siedzie i tylko potrafi sie na brzuch patrzec to krew zalewa! Ja jestem w 6 mcu to jeszcze zdzierżę ale kobieta byla w bardzo zaawansowanej ciazy i nikt nie podniosl 4 liter i nie zaprponowal siedzenia. Wstyd mi za takich ludzi :/ jestem bardzo oburzona ..
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 13
Niestety jest gorzej nawet :/
Obracam się wśród ludzi poruszających się na wózkach i nie raz opowiadali jak głośno prosili by ktos pomógł im wyjechac z autobusu (Ci co mieli ręczne wózki). I że siedziały tam łepki, mocne chłopy i nikt nie wstał, nikt się nie ruszył. Czasami kierowca musiał krzyknąc by ktoś d*pę podniósł bo nie mógł ruszyc skoro ten na wózku chciał wysiąśc.
To jest dopiero żenujące, bym się pod ziemię zapadła gdybym miała byc jedną z tych siedzących, niewidomych, głuchych mumii...
Ciężarne, mamy z malutkimi dziecmi, niepełnosprawni, starzy....co za rożnica - "niech sobie stoją, ważne, że ja w końcu siedzę - kto pierwszy ten lepszy no nie?"
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jest racja.. Ale tak to jest ludzie mysla tylko o tym zeby mogli sami swoja du.pe posadzic.. przykre
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja uważam że najgorsze są takie młode nastolatki coć 16-18 lat. Nie robię za świętoszka, ale kobietę w ciąży zawsze puszczalam. Teraz sama jestem i ludzie udają że mnie nie widzą. Ostatnio byłam w medicoverze w Gdańsku na pobraniu krwi. Słabo się czuje na czczo, przede mną dwie młode dziewczyny, a na drzwiach pisze że kobiety w zaawansowanej ciąży wchodzą bez kolejki. głupio było mi się tak wpychać, liczyłam że moża same zaproponują, no ale się przeliczyłam :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
jedyna metoda to mówic do konkretnej osoby "czy pan moze mi ustapic, czy pan mi pomoże z wózkiem" tak wtedy działa tlyko a nie mowienie do ogółu, niestety tak to psychologicznei dziala
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
no ja np nie chcialabym sie prosic, jezeli nie chca mi ustapic trudno ja postoje tylko to im bedzie pozniej glupio jak same beda w ciazy/ ojcami dzieci..
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
O matko, nie rozumiem czemu same nie upominacie sie o swoje przywileje gdy jestescie w ciazy tylko stoicie jak sierotki? Mowisz, przepraszam, jestem w ciazy, nie beda Panie mialy nic przeciwko jak wejde przed Paniami?". Przeciez nikt Wam nie odmowi! Ludzie nie zawsze maja oczy dookola glowy zeby wiedziec ze za nimi akurat stoi ciezarna. Trzeba sobie troche radzic:)
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oczywiscie mialam tu na mysli ta sytuacje w kolejce w medicoverze, w autobusie to sie zgadzam ze to chamstwo kiedy ludzie sie gapia i nie ustapia... Mi sie nic takiego nie przydarzylo bo zawsze mi ludzie ustepowali miejsca i to zwykle mlodziez.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, to jest przykre trochę, ale większego problemu z tym nie mam ..

wiele razy mi się zdarzyło gdzieś w kolejce, że ludzie patrzyli prosto na mój brzuch, którego nie da rady schować ;), uśmiechali się, po czym odwracali i stali dalej :D

ale nie cierpię z tego powodu, dopóki daję radę to stoję swoje w kolejce w sklepie, w autobusie itd ..
gdybym już naprawdę nie mogła to bym poprosiła o ustąpienie miejsca i tyle ;)

ostatnio pani na poczcie z wózkiem chciała mnie przepuścić, ale no przy kilku osobach jedna mnie akurat już nie robiła i nie skorzystałam ;)
i na rynku Pani sprzedawczyni zawołała mnie na przód kolejki, tyle, że serio było bardzo ciepło a w kolejce z 10 osób stało ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja patrzę z nieco innej perspektywy - ciążę znosiłam świetnie, może dlatego, ale mi głupio było, gdy ktoś chciał ustąpić mi miejsce, obsłużyć w sklepie bez kolejki itp. Ale mi nogi nie puchły, czułam się rewelacyjnie, do dnia porodu ćwiczyłam, chodziłam na bieżni itp.
Ale spotkałam się raczej z ustępowaniem, niż nie. Fakt, że to strasznie krępujące, gdy staruszka/staruszek chcą ustąpić miejsca, ja zawsze wtedy wymownie dziękowałam w stylu: dziękuję, tyle młodych osób siedzi, proszę siedzieć, ja postoję" z reguły do kogoś trafiał mój sarkazm. W ciąży jak w ciąży - teraz moja córa ma 13 msc, nie usiedzi na miejscu - ostatnio czekałam w urzędzie 1,5 godziny w kolejce, dziecko wymęczyło się potwornie, bo klimy nie ma a w tłumie temperatura sporo wyższa, ale co tam, nikt nie wpadnie na pomysł, że dziecko malutkie, niewiele rozumie, kręci się wszędzie. Swoje trzeba odstać.
Życzę przyszłym mamom łatwego i szybkiego rozwiązania i więcej wyrozumiałych ludzi wokoło zarówno w ciąży, jak i po :))
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
teraz jak łażę z brzuchem i z dzieckiem na ręku to ustępują, nawet na poczcie! Jak ide z samym brzuchem to nie ustąpią, ale dziecko na ręku + brzuch już robi wrażenie ;)
Także polecam się dociążyć ;)

I fakt, częściej ustępują ludzie starsi niż młodzi.
Mieszkam blisko szkoły wyższej i czesto jeżdżę autobusami ze studentami. Jeszcze nigdy się nie zdarzyło żeby ustąpił mi student, nawet jak stoję z tym swoim wielkim brzuchem i z dzieckiem na ręku.
Ustępują starsi.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
a ja ostatnio stałam w ogroooomnej kolejce w sklepie i jeszcze pani, za którą stanęłam odwróciła się do mnie by z uśmiechem na twarzy powiedzieć, że między nią, a mną jest jeszcze jedna pani ale skoczyła po coś ;) odpowiedziałam jej oczywiście z uśmiechem ;) z komunikacji miejskiej nie korzystam wiec nie wiem jak to jest ale w marketach kasy z pierwszeństwem zawsze najbardziej obładowane. Tez czuję się świetnie i nie mam potrzeby korzystac z tych przywilejów ale czasem macie racje, ze jest to po prostu żenujące. aaa raz mnie jedna pani przepuściła w McDonaldzie do toalety ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiecie co, ja myślę, że ludzie mają w nosie wszystko co wokól nich i nie zdaja sobie sprawy, że kobieta nosi w sobie nowe życie. Może to wzniośle brzmi, ale ludzie nie szanują tego
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Popieram kogoś kto powiedział, że po porodzie jest jeszcze trudniej.
W ciąży jest ciężko ale z wózkiem i płaczącym dzieckiem trudno wystać nawet w krótkiej kolejce.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja w autobusach czy tramwajach zawsze prosiłam o miejsce - wygoda nie wygoda - ale bałam się ze np jak gwaltownie zahamuje to ktos na mnie wpadnie czy cos takiego
nie odmówiono mi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jak nie czułam potrzeby to stałam, często jednak mężczyźni bądź kobietki po 50 (nigdy starsze czy młodsze) mnie przepuszczali, ale jak czulam sie zle lub wiedzialam ze nie wystoje a musze to sie wpychalam doslownie mialam w nosie czy ktos cos powie czy tez nie.

po porodzie z malutkim dzieckiem tez sie nie patyczkowalam niestety ja czesto zostaje sama i musze brac ze soba malego czy mi sie to podoba czy nie i wymuszalam pierwszenstwo z noworodkiem, niemowlakiem.
teraz juz tak nie moge bo mlody ma 2lata prawie tlumacze czekam czasem ktos sie zlituje, a czasem razem ze mna i innymi slucha wrzaskow he wtedy moze maja nauczke albo mysla co za dziecko:))ale taki maly nie umie usiedziec dluzej jak 15-20min w miejscu i nie rozumie ze mama musi to zalatwic. takze fakt w ciazy ciezko ale przewaznie nigdzie sie nie spieszy i na upartego mozna wymusic ale potem jest gorzej.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak, ja też zauważyłam że w tym dzikim kraju jest totalny brak szacunku dla ciężarnych, mam z dziećmi, inwalidów itp. Większość tylko widzi czubek własnego nosa nic po za tym. Przykre ale prawdziwe. Ja pierwszą ciąże znosiłam super i stałam w kolejkach itp bez problemu. Raz chciałal skorzystać z moich przywilejów bycia nie długo matką ale baba nawrzeszczała na mnie, że gnojówa brzucha się dorobiła i teraz wymusza. Miałam wówczas 29 lat... teraz jestem w drugiej ciąży, którą znoszę nie najlepiej i korzystam z moich przywilejów jak tylko mogę. Jestem chamska, zarozumiała i się wpycham z informacją na ustach, że jestem w ciązy i proszę mnie przepuścić. Jak podziała to ok, jak nie to robie zadyme i mam wszystko gdzieś. Dziki kraj, dziko trzeba się zachowywać aby przetrwać... Przykre..
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
a ja mam odmienne doświadczenia, wszędzie spotykam się z życzliwością i pomocą i to zarówno od nastolatków jak i pań po 50tce.
Dotyczy to nie tylko komunikacji miejskiej, sklepów ale także urzędów.
Teraz załatwiam wszystko co się da :), bo to najlepszy moment aby nie stać w kolejkach i mieć wszystko załatwione od ręki.

Nigdy nie musiałam jakoś specjalnie prosić o pomoc, pierwszeństwo - zawsze inicjatywa wychodziła od innych osób.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rodziłam w sierpniu a przełom czerwca i lipca jeździłam autobusem w godzinie szczytu do szkoły rodzenia. Były upały, puchły mi nogi i xle się czułam. Może raz zdarzyło mi się, że ktoś ustąpił miejsca. Poza tym wszyscy udawali, że mnie nie widzą.
Tydzień przed porodem z wielkim brzuchem byłam w kościele, nawet tam nikt mi miejsca nie ustąpił. W rezultacie musiałam wyjść w połowie mszy.
Niestety totalna znieczulica.
Koleżanka opowiadała, że jechała autobusem w zaawansowanej ciąży podeszła do faceta, który siedział na miejscu dla matki z dzieckiem i poprosiła, żeby ją puścił na to miejsce. Zmierzył ją wzrokiem i powiedział: pani jeszcze nie ma dziecka :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie to wkurzało jak mówiłam : nie dziękuję, a oni na siłę chcieli mnie przepuszczać. No i ja z takich co padnę, a do przodu nie przejdę. Kiedyś mnie tak pani uszczęśliwiła w kolejce do pobierania krwi. Mówię: dziekuję, ale postoję, a ona swoje. Na to od dziadka usłyszałam : mówią, że nie rodzą się dzieci, a na Przymorzu to co druga w ciąży. Na to ja : niech się Pan cieszy, bo może Pan emeryturę dostanie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
no tak, w kolejce czekać to jest akurat trudniej z małym dzieckiem niż z brzuchem. W brzuchu przynajmniej dziecko grzecznie i cicho siedzi ;)
Ale jak dziecko w kolejce ryczy to CZASAMI się zdarzy, że ktoś przepuści, ale to musi się naprawdę ostro wydzierać ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
W 9 mcu poszłam na zakupy do jednego z supermarketów gdzie była kasa dla inwalidów i kobiet w ciąży. Nie zastanawiając się poszłam do przodu ( kolejki były naprawdę spore) stanęłam za Panią która akurat płaciła i grzecznie pokazałam znaczek innym w kolejce że tu jest pierwszeństwo dla kobiet w ciąży. Nikt nie miał nic przeciwko, no prawie nikt. Znalazła się jakaś oburzona, blond smarkula która zaczęła głośno mówić że sobie poduszkę włoży, że jak to ona stoi już pół godziny a ja sobie śmiem do przodu podejść. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam, że stojąc przy kasie z pierwszeństwem musi się liczyć z tym, że takie osoby się pojawią. Zaczęła tak się unosić że ją Pan z kolejki zaczął uciszać. W końcu powiedziała, że sobie będzie wkładała poduszkę albo rente sobie załatwi ( jakie błyskotliwe ) na co ja krótko skwitowałam że ze względu na głowę już śmiało może się ubiegać o orzeczenie inwalidztwa. Wiecie co było dalej? Zainteresowały się tą sytuacją dwie inne przyszłe mamusie które niepewnie stanęły na końcu tej kolejki a ja je poprosiłam do przodu-mina blondi BEZCENNA :)
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe, szkoda że tylko 2 przyszły ;)

ja myślałam, że te kolejki z pierwszeństwem to fikcja, ale widocznie trzeba twardo się wpychać i wymuszać to pierwszeństwo, bo sami z siebie chociaż widzą to nie zauważą ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z komunikacją miejską mam takie spostrzeżenia:

w ciąży- przepszczają albo młode mamy:), które pamiętają jak to jest albo osoby starsze, niekiedy bardziej uświadomieni młodzi tatusiowie. Młodzież porażka.

z wózkiem- nikt nie patrzy czy dziecko ryczy czy nie i stoi na miejscu przeznaczonym na wózek więc miałam dość proszenia i przerzuciłam się na...

nosidełko- i tu zaskoczenie. Ludzie od razu robią mi miejsce. Nie było sytuacji w której jak wchodzę z małą na brzuchu, która z resztą do wszystkich w około szczerzy swoje dwa już widoczne zęby to miejsce od razu się znajduje. A wracam ze żłobka wsiadam koło lotu o 16:30 więc tłum zawsze wielki.

Co do kolejek. Mój mąż lubil mnie zabierać na doczepke w ciąży na zakupy bo on nie miał skrupułów korzystać z kas piewszeństwa. Więc się turlałam za nim, żeby mógł zrobić szybkie zakupy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja na szczęście w ciąży czułam się b. dobrze. Do pracy jeździłam samochodem, więc problem komunikacji miejskiej zupełnie mnie nie dotyczył.
Ale na poczcie nie raz musiałam stać. Kolejka długa - nikt nie przepuścił. Stałam grzecznie, bo mogłam. Ale jak sobie pomyślałam, że przecież są kobiety, które źle znoszą ciąże, to mnie krew zalewała. W trakcie stania (a dobre pół godziny tam spędziłam) odwróciłam się do faceta za mną i poiwedziałam głośno, że ja tu stoję, ale pójdę na bok sobie usiąść bo mi ciężko...nikt z przodu nie zareagował. Więc sobie posiedziałam i dopiero wstałam jak była moja kolej.
W kolejce do pobrania krwi, też nikt nie ustepował mi miejsca. Ale zazwyczaj starałam się być jedną z pierwszych - takze byłam ok 15 minut przed otwrciem zabiegowego.

I tylko jeden, jedyny raz skorzystałam z przywileju. Byliśmy raz z mężem w tesco, już na samej końcówce ciąży - jakieś pierdoły do wyprawki dokupiłam. Poszliśmy do kasy z pierwszeństwem, ale oczywiście nie chciałam się wychylać. Babka przede mną miała już wyłożone rzeczy na taśmie. I zobaczyła mnie kasierka i mówi głośno - pani w ciąży proszę teraz, to jest kasa z pierwszeństwem! No i ta babka przede mną zaczęła sapać i pytać gdzie to napisane. I kasjerka powiedziała, że jak byk nad nią wisi wielki napis. Babka wzięła swoje zakupy i obrażona poszła do innej kasy ;-), chociaż nie musiała, bo ja miałam tylko parę rzeczy i zmieściłabym się przed nią. Ja nawet się nie odezwałam. Podziekowałam tylko kasjerce.

Aaa i raz byłam w aptece. Też parę osób przede mną, ale ja dobrze się czułam i poczekałam na swoją kolej. Jak doszłam do kasy, to aptekarka powiedziała, że dlaczego nie podeszłąm bez kolejki, że trzeba się domagać i że szkoda, że ona mnie wcześniej nie widziała ;-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z jednej strony zgadzam się, że znieczulica jest coraz większa. Ja w ciąży puchłam potwornie, a było to zimą. Czułam się jednak na tyle dobrze, a może raczej miałam świadomość tego, że osoby starsze, które chciały mnie przepuszczać, mogą czuć się dużo gorzej ode mnie, więc z tego nie korzystałam.

Natomiast gdy nie byłam w ciąży, spotkałam się z takimi dwoma przypadkami.
Jeden miał miejsce na poczcie. Kolejka może z 8 osób, trzy okienka otwarte. Babeczka w okienku skończyła obsługiwać jedną osobę i powiedziała "teraz poproszę panią w ciąży". Żadna osoba nie podeszła. Ciekawe, kogo mogła w ten sposób urazić... Ale w gruncie rzeczy było to o tyle miłe, że w ogóle na takie rzeczy obsługa poczty zwraca uwagę.
Drugi przypadek miał miejsce w autobusie. Akurat ja wtedy siedziałam, wokół mnie stały osoby starsze. Stała nade mną jakaś babka i zaczęła marudzić, jaka ta młodzież niewychowana, że starszym miejsca nie ustąpi. Miałam wtedy 19 lat. I skręcone kolano, czego oczywiście nie było widać. A stać nie byłam w żaden sposób w stanie. Także czasem łatwo kogoś oceniać nie znając jego sytuacji. Bo młody człowiek może dobrze wyglądać, co nie znaczy, że dobrze się czuje lub jest w stanie w autobusie wystać. Nie twierdzę, że dotyczy to wszystkich (i to wszystkich naraz, w jednym autobusie), ale takie sytuacje też mają miejsce.

A z dzieckiem małym z autobusu w większości wysiadałam sama. Musiałam sobie radzić. Ja w ogóle z tych, co uważają, że sama chciałam dziecka, powinnam sobie dać radę. Ale spotkałam się i z tym, że wciskałam guzik, aby autobus się obniżył na przystanku, a kierowca jeszcze go podnosił... I widział, że z wózkiem wysiadałam, bo autobus prawie pusty... To dopiero było przykre...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba nie mógł go podnieść. Ale zauważyłam, że w autobusach jest czesto tak że zanim on sie obniży to sie trochę podnosi, nie wiem czy tak działa ten mechanizm czy ta hydraulika tak ma czy co. Ale czesto jest tak, że zanim autobus sie obniży to ja już jestem dawno w środku albo na zewnątrz, bo to niestety nie działa tak szybko ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh.. teraz i tak są zarąbiste te autobusy. Wyobraźcie sobie teraz jeździć starym Ikarusem :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
przywileje przywilejami, nie wiem, jak Wy, ale dla mnie najgorsze były pierwsze 3 mies, robiło mi się słabo, niedobrze, a zakupy do domu zrobić trzeba - tylko, że brzucha nie widać i do kasy pierwszeństwa nie ma po co iść, 2 i 3 trym to była bajka, ale początek- dramat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja ogolnie nie spotkalam sie zeby ktos mi ustepowal, moze 2 razy w kolejce ;) Pare razy jak czulam sie gorzej,to skorzystalam z kasy z pierwszenstwem.

A jesli chodzi wlasnie o kasy z pierwszenstwem to bedac w ciazy wkurzylam sie na inna ciezarna ;p
JA czulam sie dobrze i nie bylo duzej kolejki wiec czekalam normalnie. Kiedy przede mna ostatnia osoba miala byc kasowana, przyszla inna ciezarna, z mina czarownicy z 3osobowa obstawa doroslych i zaczela podawac swoje zakupy. W sumie te 3 osoby dorosly mogly stac w kolejce a ona sobie usiasc za kasami, bo byla lawka... a jeszcze ona podawala wszystkie rzeczy ;p WIdziala tez ze stoje z brzuchem, moze powinnam cos powiedziec, ale chyba nie mialabym szans taka miala mine ;p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No u mnie jest o tyle zle,że mam problemy z kręgosłupem i przy chociarzby 10 minutowym staniu, to w domu narzeczony musi mnie do toalety na rekach zanosic bo ból jest nie do zniesienia... Ale ja jestem taka mieka du.pa ze sie o swoje nie upomne, tylko w myslach zaklinam :). Najgorsze jest to ze wlasnie najczesciej chca starsze kobiety i mezczyzni mi ustepowac a mi tak glupio bo ich moze bardziej bolec, a kobiety 35-40 sa najgorsze, chyba zapominaja jak to jest byc w ciazy i tylko spogladaja na brzuch i nic nie zrobia..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja w 4 m-cu ciazy miałam spory brzuch ,wybrałam sie do urzędu i nie wiem co mi odbiło ubrałam buty na obcasie ,to była jesien.Dojechałam bez problemuale jak wracałam to nogi tak mi spuchły ,ze ledwo szłam ,w tramwaju nikt mi nie ustąpił pomimo widocznego brzucha,zdjełam buty i usiadłam na schody,od trawwaju do domu miałam kawełek a myslałam ze droga sie nie skończy.
Inym razem w 9m-cu byłam wyjasnic cos w energi i tam ochroniach zauwazył mnie na koncu kolejki ,kazał isc do okienka a pózniej podszedł do mnie i zapytał czy bede cos opłacac i poprowadził do kasy bez kolejki.Miłe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rok temu wracałam z pracy,,noc nie przespana bo maz był chory i tak kaszlał całą noc ze nie mogłam spac,w pracy roboty tyle ze niewiadomo gdzie rece włożyc .i jka wracałam tramwajem staneła obok mnie kobieta w ciąży .Powiedziałam do niej ze przepraszam ale jestem tak zmeczona ze nie mam ciły stac,dziewczyna sie usmiechneła i powiedziała ze nie ma problemu,ustąpił jej ktos inny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bimka, ja odpuszczam sobie te kasy pierwszeństwa, bo dopchać się do nich to sztuka, z samym koszykiem nie przejdziesz, a co dopiero z brzuchem...
niestety żyjemy w kraju, w którym brakuje kultury :(
większość społeczeństwa ma w d.. innych... ja ostatnio stałam w kolejce w sklepie, w pewnym momencie babka przede mną się odwraca, widzi brzuch i mówi, że ona zaraz wróci, i że ONA stoi przede mną... żebym przypadkiem nie zapomniała...
raz zdarzyło mi się przy kasie miłej w Auchanie, że zwróciłam kolesiowi uwagę, stałam z koszykiem zakupów, brzuch przede mną, on zapłacił za zakupy, ale przy którymś produkcie miał zabezpieczenie, więc alarm zaczął piszczeć jak wychodził, postawił swoje zakupy na jedynej wolnej kasie, więc proszę go grzecznie, żeby zabrał to, bo blokuje kasę, to usłyszałam, że jestem księżniczką, i pewnie korona z głowy mi spadła... pozostawiłam bez komentarza, bo uznałam, że nie warto zniżać się do jego poziomu...
jestem w 8 m-cu, i zaledwie kilka razy zdarzyło mi się, ze ktoś w kolejce mnie przepuścił, a jak jadę autobusem czy tramwajem (wsiadam na pętli) to zajmuję miejsce, po kilku przystankach już nie ma miejsc, i najbardziej rozbraja mnie wzrok 50-tek, mówiący że powinnam im miejsca ustąpić!!! masakra, ale cóż...

taki kraj, taka kultura!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety takich czasów doczekaliśmy, że co poniektórzy patrzą tylko na swoją wygodę.
Ja na początku 9 miesiąca ciąży byłam w Zusie tylko po druk którego nie mogłam sobie w domu wydrukować bo go po prostu nie było w necie. Przyszłam to wszystkie miejsca były zajęte i to przez mężczyzn. Żaden nie ustąpił mi miejsca, odwracali się i udawali że mnie nie widzą. Trochę sobie postałam jakieś 10 min., wtedy pomyślałam sobie, że nie będę dłużej czekała tzn. stała w kolejce choć nie spieszyło mi się. Podeszłam do okienka i poprosiłam o druk, który baba miała w zasięgu ręki ona tym czasie obsługiwała faceta wiek koło 45 lat. baba powiedziała, że ma teraz klienta i mam poczekać on też się odwrócił i ją poparł patrząć na mój wielki brzuch a ja z tego wkurzenia powiedziałam głośno i wyraźnie, że jestem w ciąży i nie będę już dłużej czekała więc poproszę o ten druk. Dała mi go, odrwóciłam się na pięcie i poszłam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
kilka dni temu wracałam z córka od lekarza 6miesiac cioży córka w wózku na przystanku pełno ludzi mniedzy innymi pan na wózku deszcz leje jak z cebra,podjeżdza autobus ludziska biegna jak oszalali do przodu niewiem dlaczego,ja z córka nie mam szans pan na wózku równieżwiec wsiadamy jako ostatni.Pan na wózku mówi ze mam wsiadac pierwsza bo jemu troche zajmnie wiec właże do autobusu jednoczesnie proszac ludziska stojace na mniejscu dla wozkow o zrobienie mniejsca -giga obużenie-blokuje mój mózek z dzieckiem i ide pomoc panu na wozku kiedy juz autobus rusza słysze komentaz od parki z mniejsca dla kobiet z dziecmi -ja stoje-ze w ciaqzy to chyba nie powinnam sie tak wyrywac z pomoca.moze nie powinnam ale mam normalny ludzki odroch pomocy i czasem sie zastanawiam dlaczego rodzice mnie tal dobze wychowali i czy na pewno dobrze
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no niestety żeby mieć miękkie serce trzeba mieć twardą du.pę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak byłam w 1 ciąży to też obserwowałam jak ludzie "nagle" zasypiali w skm-ce lub jakie to ciekawe robiły się widoki za oknem... przykre.
Do badania krwi to lepiej nie mówić bo baby w naszej przychodni (pielęgniary) jak pytałam czy można wejść z racji ciąży bez kolejki to wrzask że przecież wszyscy czekają każdemu coś dolega itp...
Jak byłam ok 14 dni po terminie i jechałam do szpitala na KTG w prawie pustym autobusie to jakaś babka 60-70 stanęła nademną stękała, sapała że zajęłam JEJ ulubione miejsce, a ona po drugiej stronie nie będzie siedzieć bo jej słońce będzie świecić!
Teraz jedyny raz ustąpiła mi pani ok 50 lat a tak to chyba ciężarne robią się przezroczyste;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to i ja coś dorzucę w tym temacie... jak byłam w ciąży a była zima, mniej było widać brzuch, mimo to jedna Pani ok 30 zauważyła go i ustąpiła mi miejsca, to był pierwszy raz (tak ok 5-6 miesiąca).
Generalnie w ciąży raczej ustępowali mi miejsca, ale głównie mężczyźni lub kobiety po 30 albo i starsi, a młodzi wiecznie zmęczeni zawsze siedzieli i nie w głowie im było wstać...
Z komunikacji miejskiej korzystałam mało, gdyż nie lubię prosić, żeby łaskawie ktoś mi pomógł, więc wolałam wszędzie chodzić na pieszo, nawet jak w jedną str szło się ok 1 h...
Teraz córka ma 3 latka i już od dawna chodzi na własnych nóżkach, to głównie mężczyźni lub kobiety ustępują ale starsi (30-40 l), a "guaniarze" za przeproszeniem, rozwaleni potrafią głupio się patrzeć, ale nikt z nich się nie ruszy.... ostatnio np 2 chłopaków ok 13 lat w przeciwsłonecznych okularach patrzyło się, ale nikt z nich nie wstał widząc, że dziecko kręciło się i było mi ciężko... tak samo niedawno 2 dziewczyny też w podobnym wieku.... nikt nie ruszył się i musiałam kucać aby dziecko nie upadło, nie mówiąc już o tym że była ze mną mama, która ma 51 l (nie wygląda na tyle, wyglada dużo młodziej), ale sam fakt...... jej też nikt nie ustapił........... straszne to jest, ja zawsze ustępowałam i ustępuję kobietom w ciąży, z dziećmi czy starszym... masakra, zastanawiam się czy warto być dumnym z tego, że jest się Polakiem? w naszym kraju jest coraz gorzej- takie jest moje zdanie..... w ogóle ja np mam gdzieś kto jak wyglada, jak się ubiera, czy jest gruby, chudy i czy mu wypada coś nosić.... natomiast zauważyłam, że prawie wszyscy ludzie (szczególnie kobiety) tylko czekają by kogoś zlustrować, obgadać lub spowodować że człowiek się źle czuje.... tak zauważyłam obserwując innych... wydaje mi się, że tak ludzie podbudowują się, ale dla mnie to chore...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja rodziłam 2 lata temu jak dla mnie najgorsze są kobiety 50,60 lat bo to już nie młódki a jeszcze nie staruszki ale jak chodzi o wolne miejsce to staruszki jak jasna ch.. żadna nie puści czy to osoba starsza tak prawdziwe czy kobieta w ciąży czy niepełnosprawna. a co do młodzierzy to możemy podziękować ich babcią sami miałam sytuacje prawie 10 lat temu kursowałam Zaspa Orunia do szkoły siedzę sobie w tramwaju a wsiada babcia z wnuczkiem (może miał 5-6 lat) był 1 miejsce wolne usiadł wnuczek na wolne a ona do mnie z ryjem ze muszę jej ustąpić bo ona staruszka ze młodzierz nie wychowana na co ja żeby sobie wnuczka na kolana wzięła bo on nie wychowany i wszyscy byli za mną a baba cała czerwona i na najbliższym przystanku wysiadła. w przychodnich to samo jak chodzę z synkiem a on strasznie się boi i jest ryk pielęgniarki zawsze biorą dzieci pierwsze a jakaś taka baba to ona też musi zacząć ryczeć to nie będzie czekać ja tylko sie spojrzałam i popukałam w głowę a one zawsze się spieszą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
W pierwszej ciąży wiele przykrych komentarzy się nasłuchałam :( typu, że jeszcze dziecko a już ma dziecko ( fakt wyglądam na kilka lat mniej niż mam), jedna babka bezczelnie zapytała mnie czy dziecko jest z wpadki ... Szok. Nikt nie ustępował miejsca.

Teraz jest ciut lepiej, częściej się zdarza, że ktoś przepuści mnie w kolejce ale to z racji z tego że robię małe zakupy i zawsze mam jeszcze wózek z 2 latkiem który przy kasie jest już tak znudzony, że wariuje. Płacze, kręci się i krzyczy.

W autobusie wkurza mnie jak są te miejsca siedzące gdzie się stawia wózek, zajęte. Ok niech siedzą ale jak widzą matkę z wózkiem to nie dość, że sapią bo podjeżdżam im pod same nogi to widząc mój brzuch nawet nie myślą ustąpić a ciężko jest trzymać wózek na wypadek szarpnięcia i samemu się trzymać by nie polecieć.

Raz miałam tylko miłą sytuację bo babeczka taka koło 50 ustąpiła mi miejsca jak byłam sama i bardzo głośno powiedziała, że mam siadać bo nie chodzi tu o moją wygodę a bezpieczeństwo maluszka. Chwilę potem autobus szarpnął, że mało nie spadłam z krzesła a co jakbym stała ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kilka dni temu miałam też sytuację, że podeszła do mnie starsza Pani i na cały głos przy sporej grupie ludzi oczekujących na zielone światło, zaczęła na mnie krzyczeć, że co ze mnie za matka, że dziecko nie ma SKARPETEK !! I po co mi kolejne dziecko skoro nie umiem zatroszczyć się o jedno ... pytam się, mamy zimę czy lato ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi w ciąży raz zdarzyła się bardzo miła sytuacja, stałam w kolejce do działu mięsnego i była mega duża kolejka, jakiś młody facet wypatrzył mnie jakoś na końcu podszedł i poprosił żebym weszła przed niego że będzie dużo bliżej :)
a ostatnio młody zaczął wyć w kolejce do kasy, to pani ekspedientka specjalnie dla mnie otworzyła dodatkową kasę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie który ludzie to osły ale zdarzają się miłe sytuacje kiedyś stałam z realu synek miał z rok i spał poszłam do tej kasy uprzywilejowanej tylko po to że jest szersza niż pozostałe nie spieszyło mi się a 2-3 kolesi lat może 18-20 lat mnie przepuściło szok byłam w szoku
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja uważam, że w autobusie trzeba ustąpić miejsca ciężarnej (jeśli zauważę), osobom z małymi dziećmi (takie powiedzmy do wieku przedszkolnego, taki 7 latek już może postać), ludziom z kulami, gipsem, czy wyglądającym na chorych czy zmęczonych. Starszym, takim naprawdę starszym, też ustępuję (dziarskie 50 czy 60 się nie wliczają). Jak byłam młodsza, to ustępowałam prawie wszystkim i to moim zdaniem była przesada. Teraz wychodzę z założenia, że jak ktoś może nosić buty na obcasie, to ma na tyle zdrowe nogi, żeby chwilę postać w autobusie :P
Co do kolejek, to w sklepie przepuszczam, ale np na poczcie czy w jakimś urzędzie, jeśli jest ławka czy krzesła i nie trzeba stać, to nie widzę potrzeby. Kwestia, że komuś ciężko wtedy odpada, a oszczędność czasu.... no cóż, mój też jest cenny, a wiele ciężarnych itak siedzi na zwolnieniu. Za to mamę z maluchem w wózku lub na nóżkach przepuszczę, dziecko ma prawo nie wytrzymać czekania bardziej niż dorośli.
Mi w ciąży, o dziwo, ustępowano miejsca w tramwaju. Raz kasjerka w biedronce zawołała mnie na początek kolejki, za co byłam bardzo wdzięczna, bo wszyscy przed nami mieli wypchane po brzegi wózki, a my mieliśmy tylko parę drobiazgów w rękach. W "kasach pierwszeństwa" nikt mnie nigdy nie przepuścił, ale jakoś to przeżyłam, bo zwykle w kolejce stał mąż, a ja sobie chodziłam w okolicy albo siadałam na ławce. W laboratorium nikt mi nie ustępował, pomimo wywieszonej kartki, że w ciąży bez kolejki. Ale to może moja wina, trzeba było po prostu wchodzić i nikogo się nie pytać. Zwykle badania robiłam przed pracą, czyli trochę mi się jednak spieszyło, a cała kolejka głownie starszych, którzy pewnie mieli dużo czasu.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
A propos dziarskich 50-60 to rozwalający jest fakt, że idzie na przystanek o kulach, sapie, turla się niemalże ale gdy podjeżdża autobus, kule pod pachę i rura bo miejsca zajmą:)

Cóż pozostaje nam uczyc nasze potomstwo, jak należy się zachowywać.

Kiedyś (miałam może z 20 lat mój brak 13) siedliśmy w tramwaju w Elblągu (moje rodzinne miasto). Koło rynku jak to koło rynku wsiodło sporo starszych ludzi. I ja bratem wstajemy nie pytani. Na to starszy Pan mówi: "Państwo to chyba nie z Elbląga, bo tu młodzież nie ustępuje":)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
miałam wczoraj w Kauflandzie sytuację odwrotną do oczekiwanej hehe
Stałam przy kasie, sapałam, słabo mi sie robiło, oparłam się bokiem o taśmę, Madzia jeszcze na rękach i czekam. I jakiś typ przyszedł z tekstem, że on sobie wejdzie przede mnie, bo ma tylko morele. "Dobra, idź dziadzie" - se myślę. Jeszcze mnie zrył, że wózek tak postawiłam, że on teraz przejść nie może :/ No sorry heloł, nie spodziewałam się że bedzie sie ktoś pchał przede mnie :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja mam takie zacięcie "społeczne" i w sumie to nawet sie wyrywam do ustępowania:)
ale zdarzyło mi się kilka razy, że skutek był odwrotny - starszy Pan raz na mnie agresywnie nakrzyczał, że on nie jest jeszcze taki stary i żebym z niego "dziada" nie robiła.
A najgorsza wpadka - myślałam, że laska jest w ciąży - a była po prostu gruba... ja bezmyślnie zerwałam sie z miejsca, mówie, żeby sobie usiadła no i już widzę po minie, że coś nie tak... kobieta sie zorientowała, zrobiła sie czerwona i mówi, że nie jest w ciąży. Jak strasznie chcialam sie pod ziemie zapaść... nie wiedzialam co zrobić i usiadlam z powrotem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze Cię rozumiem. Niestety ale z racji tego, iż nie mam prawa jazdy i samochodu to byłam zmuszona jechać na porodówkę tramwajem. Same stanie to nie problem. Ale skurcze porodowe to jednak jest męczarnia. Przez całą drogę musiałam stać mając skurcze porodowe a obok mnie siedziało od groma młodych ludzi, którzy nie raczyli spojrzeć na mnie a tym bardziej coś zrobić. Dopiero jak miałam wysiadać to ktoś chciał mi ustąpić miejsca. A zaznaczam, iż jechałam z Gdańska Głównego na Zaspę. Żenada.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
taksówką trzeba było jechać
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
W takim wypadku wzywa się karetkę :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bimka:
w takim przypadku bym zwróciła uwagę że jestem w ciąży i na dodatek z małym dzieckiem i liczy się dla mnie każda minuta. Bez przesady - to że ma się jedną czy dwie rzeczy nie oznacza że można sobie ominąć kolejkę.

Jak ktoś idzie do Kauflandu to niech się liczy z tym, że nawet z jedną rzeczą będzie stał w kolejce tak jak i inni klienci. Szczególnie jeśli dla kogoś innego to już prawdziwy problem stać w takiej kolejce ...
Nie lubię takiego wpychania się - nie mówiąc jak ktoś się wpycha przed ciężarne, matki z dziećmi czy starsze osoby.

Ja dziś kolejny raz spotkałam się z ustępowaniem miejsca w komunikacji miejskiej. Mimo zatłoczonych trolejbusów w obie strony ustąpiono mi miejsce.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
szkoda że zyjemy w takim niecywilizowanym państwie. Wczoraj ustapilam kobiecie z dzieciatkiem bo nikt nie zwrocil uwagi, pani kazała mi siadać z uwagi na mój brzuszek ale jej wkrecilam ze plecy mnie bola i musze postac bo mi szkoda bylo tej kobiety. Mlody facet który tez stal zaczal w autobusie krzyczec ze ludzie nadaja sie do dziczy ze co to ma byc zeby ciezarna ustapywala kobiecie z malym dzieckiem miejsca. zenada
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będąc w ciąży byłam studentką ostatniego roku licencjatu. Z tego tytułu nie miałam zbyt dużo forsy na taksówkę. A po za tym w dzisiejszych czasach służba zdrowia jest jaka jest czyli beznadziejna. Jeśli by przyjęli zgłoszenie to bym z godzinę czekała na karetkę. A jak nie to bym i tak jechała tramwajem.

A tak wracając do tematu. Również wielokrotnie ustępowałam miejsce starszym osobom, inwalidom czy kobietom w ciąży lub młodym matkom. Dlatego nie rozumiem dlaczego sama będąc w tej sytuacji (ciąża i wózek) wielokrotnie musiałam stać i czekać na łaskę i niełaskę kogoś innego. Nie, że jestem wielmożną panią, którą trzeba obsługiwać ale dzisiejsza młodzież jest nie wychowana i tyle. Zamiast wychowywać to rodzice gonią za pieniędzmi i zaspokajają udziwnione potrzeby dzieci. I są tego efekty. Co do osób w średnim wieku to powinni zrozumieć pewne rzeczy a nie wykrzykiwać bzdury pt. "masz dziecko-bękarta więc cierp". Żenada.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja uwazam ze w Polsce i tak nie ma co narzekac na brak ustepowania miejsc w kolejce czy busie.Ja mieszkam w UK i tu dopiero nikt nic nie robi sobie z ciezarnej. Jeszcze majac tydzien do porodu czulam sie swietnie ale bywaly dni ze bylo mi naprawde ciezko a zakupy musialam zrobic i nikt nie wpuscil w kolejke czy tez nie ustapil miejsca w busie.Jeszcze lezli prosto na mnie i to ja musialam ich omijac z wielkim brzuchem...

Ale tak naprawde najgorsze jest chyba teraz gdy dzidzius juz na swiecie a ja musialam go zaszczepic i bidulek tak mi plakal w poczekalni do lekarza, ze az sie purpurowy robil (byl upał) i nikt nawet nie zaproponowal zebym weszla przed kogos...a wtedy to naprawde by sie przydalo bo taki niemowlaczek tego nie rozumie a zastrzyk miec musi... :((
czekalam z dzieckiem 2 godziny, skonczylo mi sie mleko dla niego, dodatkowo jeszcze przemokly mu ciuszki...istny koszmar nie życze żadnej mamie:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

atopowe zapalenie skóry (17 odpowiedzi)

Dziewczyny co stosujecie dla swoich dzieci? chodzi o balsamy, kremy do twatzy i płyny do...

Czy zostawiacie wasze 7-latki w 1 klasie? (22 odpowiedzi)

Chodzi mi o dzieci z rocznika 2009

do góry